Przecież to nasze dzieci

9 lat temu
tłum. Małgorzata Frankiewicz

Oświadczenie Komisji do Spraw Małżeństwa i Rodziny Konferencji Episkopatu Stanów Zjednoczonych, Waszyngton 1997

WSTĘP

Obecne duszpasterskie przesłanie ma wychodzić naprzeciw potrzebom tych rodziców, którzy próbują poradzić sobie z odkryciem homoseksualności swojego dojrzewającego lub dorosłego dziecka. Nakłania ono rodziny, aby spoglądając w niezbadaną przyszłość, sięgnęły do zasobów wiary, nadziei i miłości. Zachęca je, aby dostrzegły, że Kościół proponuje niezliczone duchowe sposoby umocnienia i wsparcia w tym momencie rodzinnego życia oraz w późniejszym czasie.

Niniejsze przesłanie odwołuje się do Katechizmu Kościoła katolickiego, do nauczania papieża Jana Pawła II, do wypowiedzi Kongregacji Nauki Wiary oraz naszej Konferencji Biskupów. To przesłanie nie jest traktatem o homoseksualizmie. Nie przedstawia systematycznie nauki moralnej Kościoła. Nie dokonuje żadnych teologicznych odkryć. Opierając się na nauce Kościoła, a także na naszym własnym duszpasterskim doświadczeniu, zamierzamy raczej przekazać słowa wiary, nadziei i miłości rodzicom, którzy w najtrudniejszym być może okresie swojego życia potrzebują miłującej obecności Kościoła.

Chcemy również dopomóc księżom i pełniącym duszpasterską posługę osobom, które często są przede wszystkim rodzicami albo ich dzieci zwracają się do nich ze swoimi zmaganiami i obawami.

W ostatnich latach próbowaliśmy wychodzić naprzeciw rodzinom w trudnych sytuacjach. Nasze inicjatywy przybierały postać takich krótkich wypowiedzi jak obecna, zwracających się do ludzi, którzy myśleli, że Kościół nie otacza ich swoją troską. Tekst Przecież to nasze dzieci kontynuuje tradycję tamtych duszpasterskich wypowiedzi.

Nie zamierzamy tym przesłaniem popierać czyichś planów ani służyć jakiemuś określonemu programowi. Nie należy go uważać za aprobatę tego, co bywa nazywane "homoseksualnym stylem życia".

W przesłaniu Przecież to nasze dzieci Komisja Biskupów do Spraw Małżeństwa i Rodziny wyciąga rękę do rodziców i innych członków rodzin, proponując im nowe spojrzenie na łaskę obecną w rodzinnym życiu i na niewyczerpane miłosierdzie Chrystusa.

Zaangażowanie duszpasterskie bardziej jeszcze wielkoduszne, bardziej jeszcze pełne mądrości i roztropności, na wzór Dobrego Pasterza, jest potrzebne w stosunku do tych rodzin, które — często niezależnie od własnej woli czy pod naciskiem wymogów różnej natury — muszą stawić czoło sytuacjom obiektywnie trudnym.

(Jan Paweł II, “O zadaniach rodziny chrześcijańskiej", 1981, pkt. 77).

Moment przełomowy - czas łaski

Skoro zaczynasz czytać to przesłanie, czujesz zapewne, że w Twoim życiu panuje zamęt. Ty i Twoja rodzina stanęliście może twarzą w twarz z trudnymi sytuacjami, o których mówi Ojciec Święty:

· myślisz, że Twoje dorastające dziecko odczuwa pociąg do tej samej płci i/lub dostrzegasz postawy i zachowania, które wprawiają Cię w zakłopotanie albo wywołują Twój niepokój, albo nie zgadzasz się z nimi;

·Twój syn lub Twoja córka powiadomił/a Cię właśnie o swojej homoseksualnej orientacji;

·doświadczasz napięcia między miłością do Twojego dziecka jako ukochanego Bożego stworzenia, a niechęcią dla aprobaty zachowania, o którym wiesz, że według nauki Kościoła jest złe.

Nie musisz przeżywać tego ciężkiego czasu sam/a, bez ludzkiego wsparcia lub Bożej łaski. Kościół może przynieść pomoc i uzdrowienie. Właśnie dlatego my, biskupi jako duszpasterze i nauczyciele piszemy do Ciebie.

W tym duszpasterskim przesłaniu odwołujemy się do daru wiary, a także do rzetelnego nauczania i duszpasterskiej praktyki Kościoła, chcąc zaproponować życzliwą pomoc, godne zaufania przewodnictwo oraz zalecenia dla duchownych, które odpowiadają Twoim potrzebom i potrzebom Twojego dziecka. Nasze przesłanie mówi o akceptacji siebie, swoich przekonań i wartości, swoich pytań i wszystkiego, z czym zmagasz się zapewne w tej chwili; o akceptacji i kochaniu swojego dziecka jako Bożego daru oraz o akceptacji pełnej prawdy Bożego objawienia na temat godności ludzkiej osoby i sensu ludzkiej seksualności. W katolickiej wizji moralności nie występuje sprzeczność między tymi poziomami akceptacji, ponieważ prawda i miłość nie są przeciwstawne. Są one nierozdzielnie złączone i zakorzenione w jednej osobie, w Jezusie Chrystusie, który objawia, że Bóg jest ostateczną prawdą i zbawczą miłością.

Adresujemy nasze przesłanie również do szerszej wspólnoty Kościoła, a zwłaszcza do księży i innych osób pełniących duszpasterską posługę prosząc, aby nasze słowa przełożyły się na postawy i działania kierujące się miłością, jak tego naucza Chrystus. Właśnie poprzez wspólnotę Jego wiernych Jezus ofiarowuje Ci nadzieję, pomoc i uzdrowienie, aby Twoja cała rodzina mogła nadal rozwijać się jako zgodna z Bożymi zamiarami przyjazna wspólnota życia i miłości.  

Ponieważ mogła ogarnąć Cię fala emocji, skupimy się najpierw na uczuciach. Chociaż dar ludzkiej seksualności bywa niekiedy wielką tajemnicą, nauka Kościoła o homoseksualizmie jest jasna. Ponieważ jednak składniki tej nauki odnoszą się teraz bardzo osobiście do Twojego syna lub Twojej córki, możesz być zakłopotany/a i niepogodzony/a ze sobą.

Prawdopodobnie doświadczasz w najrozmaitszym stopniu wielu różnych emocji, takich jak:

ULGA.  Przeczuwałeś/aś może od pewnego czasu, że Twój syn lub Twoja córka różni się jakoś od innych. Teraz powierza Ci coś bardzo ważnego. Może pozostałe rodzeństwo dowiedziało się o tym wcześniej niż Ty, ale nie chcieli Ci tego powiedzieć. Mimo wszystko jednak ciężar spadł Ci z pleców. Doceń, że Twoje dziecko powiedziało Ci to nie, aby Cię zranić albo tworzyć dystans, ale z miłości, ufnie, pragnąc szczerości, bliskości i lepszego porozumienia.

GNIEW. Możesz czuć się oszukany/a albo zmanipulowany/a przez syna lub córkę. Może złościsz się na współmałżonka, obwiniając go/ją, że "zrobił z dziecka coś takiego" - zwłaszcza gdy relacja między rodzicami i dzieckiem była dotychczas trudna. Może złościsz się na siebie, że nie rozpoznałeś/aś oznak homoseksualizmu. Może Twój gniew łączy się z rozczarowaniem, gdy członkowie rodziny, a niekiedy nawet rodzeństwo odrzucają swojego homoseksualnego brata lub homoseksualną siostrę. Równie dobrze możesz odczuwać gniew, jeżeli członkowie rodziny lub przyjaciele wydają się nadmiernie akceptować i popierać homoseksualizm. Także - czego nie należy lekceważyć - możliwy jest gniew na Boga, że do tego wszystkiego doszło.

ŻAŁOBA. Możesz odczuwać, że Twoje dziecko nie jest dokładnie taką samą osobą, jaką uważałeś/aś kiedyś za dobrze Ci znaną. Przewidujesz, że Twój syn lub Twoja córka może nigdy nie dać Ci wnuków. Te stracone nadzieje, a także fakt, że homoseksualne osoby często spotykają się z dyskryminacją i otwartą wrogością, może napełnić Cię wielkim smutkiem.

STRACH.  Biorąc pod uwagę uprzedzenia wobec homoseksualistów, możesz obawiać się o fizyczne bezpieczeństwo i ogólne dobro Twojego dziecka. Możesz się zwłaszcza bać, że inni członkowie naszej wspólnoty wykluczą z niej albo potraktują z pogardą Twoje dziecko lub Twoją rodzinę. Strach, że Twoje dziecko zachoruje na AIDS albo inną chorobę przenoszoną drogą płciową, to poważna i wciąż aktualna sprawa. Jeżeli Twoje dziecko cierpi na zaburzenia psychiczne, możesz mieć do czynienia z próbą samobójczą.

WINA, WSTYD I SAMOTNOŚĆ. "Gdybyśmy tak postąpili… albo gdybyśmy tak nie postąpili" - to słowa, którymi rodzice zadręczają się w tym okresie. Żale i rozczarowania wychodzą na wierzch jak duchy z przeszłości. Poczucie klęski może wprowadzić Cię w ciemną dolinę, która z kolei odgradza Cię od dzieci, rodziny i innych wspierających wspólnot.

RODZICIELSKA OPIEKUŃCZOŚĆ I DUMA. Osoby homoseksualne doświadczają często w naszym społeczeństwie dyskryminacji i aktów przemocy. To naturalne, że jako rodzic chcesz ochronić przed krzywdą dziecko niezależnie od jego wieku. Możesz wciąż podkreślać: "Jesteś przecież moim dzieckiem i nic nie może tego zmienić. Jesteś również Bożym dzieckiem - obdarzonym pewnymi zdolnościami i powołanym do jakiegoś celu w Bożym planie".

Próbując uporządkować swoje uczucia, pamiętaj o dwóch ważnych rzeczach. Po pierwsze, wsłuchuj się w te uczucia. Mogą zawierać wskazówki prowadzące do pełniejszego odkrycia odnoszącej się do Ciebie Bożej woli. Po drugie, niektóre uczucia mogą być zagmatwane lub sprzeczne i dlatego nie musisz koniecznie pracować nad wszystkimi naraz. Rozpoznanie Twoich uczuć może wystarczyć, ale może też będzie trzeba o nich porozmawiać. Nie spodziewaj się, że wszystkie napięcia mogą zostać lub zostaną usunięte. Chrześcijańskie życie to podróż cechująca się wytrwałością i modlitwą. To ścieżka prowadząca stąd, gdzie jesteśmy, do miejsca, o którym wiemy, że Bóg nas tam wzywa.

Jak możesz najlepiej wyrazić Twoją miłość - odzwierciedlenie bezwarunkowej Bożej miłości do Twojego dziecka?

Po pierwsze, nie zrywaj kontaktu, nie odrzucaj dziecka. Przerażająco dużo młodych homoseksualistów kończy na ulicy, gdyż zostali odrzuceni przez rodziny. To oraz inne zewnętrzne naciski mogą narażać młodych ludzi na wielkie ryzyko autodestrukcyjnych zachowań, jak narkomania i samobójstwo.

Twoje dziecko może teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebować Ciebie i rodziny. On lub ona jest wciąż tą samą osobą. Dziecko, które jest przecież Bożym darem dla Ciebie, może teraz być przyczyną innego daru: w Twojej rodzinie będzie więcej szczerości, szacunku i wzajemnego wsparcia. Tak, Twoja miłość może zostać poddana próbie przez zetknięcie z rzeczywistością, ale może również wzmocnić się dzięki Twojemu zmaganiu, aby odpowiedzieć miłością.

Drugim sposobem przekazywania miłości jest szukanie odpowiedniej pomocy dla Twojego dziecka i dla Ciebie. Jeżeli masz syna lub córkę w okresie dojrzewania, to możliwe, że on lub ona eksperymentuje z seksualnymi zachowaniami, co stanowi część procesu godzenia się ze swoją seksualną tożsamością. Pojedyncze akty nie czynią z człowieka homoseksualisty. Dojrzewaniu towarzyszy często niepokój albo zakłopotanie z powodu seksualnej tożsamości. Czasami najlepszym podejściem jest postawa "pożyjemy, zobaczymy", a jednocześnie próba utrzymania pełnej zaufania więzi oraz dostarczanie różnego rodzaju wsparcia, informacji i zachęty. W wielu przypadkach warto i trzeba, aby Twoje dziecko otrzymało profesjonalną pomoc, w tym pomoc psychologa i duchowe kierownictwo. Jest oczywiście ważne, aby dziecko przyjmowało chętnie tę pomocną dłoń. Poszukaj terapeuty, który ceni religijne wartości i rozumie złożoną naturę seksualności. Taka osoba powinna być doświadczona w pomocy ludziom, jak rozpoznawać znaczenie wczesnych seksualnych zachowań, seksualnych popędów i seksualnych fantazji w sposób prowadzący do wyraźniejszego uświadomienia sobie własnej tożsamości. Równocześnie jednak musisz ciągle dopuszczać możliwość, że Twój syn albo Twoja córka usiłuje zrozumieć i zaakceptować z gruntu homoseksualną orientację.

Co do znaczenia i konsekwencji terminu "homoseksualna orientacja" nie panuje powszechna zgoda. Nauka Kościoła uznaje rozróżnienie pomiędzy homoseksualną "skłonnością", która okazuje się "okresowa", a "homoseksualistami, którzy są takimi z powodu pewnego rodzaju wrodzonego popędu" (Kongregacja Nauki Wiary, Deklaracja o niektórych zagadnieniach etyki seksualnej, 1975, pkt. 8).

Jeżeli uwzględnimy tę możliwość, to wydaje się właściwe, aby rozumieć seksualną orientację (heteroseksualną lub homoseksualną) jako podstawowy wymiar osobowości człowieka oraz uznać jej względną stałość dla poszczególnych osób. Homoseksualna orientacja wywołuje mocniejszy emocjonalny i seksualny popęd raczej do jednostek tej samej płci, niż do jednostek płci przeciwnej. Nie wyklucza całkowicie zainteresowania, upodobania i popędu w stosunku do osób płci przeciwnej. Posiadanie homoseksualnej orientacji nie oznacza koniecznie, że ktoś podejmie homoseksualną aktywność.

Wydaje się, że nie istnieje tylko jedna przyczyna homoseksualnej orientacji. Powszechna opinia ekspertów mówi, że występują wielorakie czynniki (genetyczne, hormonalne, psychologiczne), które mogą ją spowodować. Zwykle homoseksualna orientacja bywa doświadczana jako coś danego, a nie coś dowolnie wybranego. Zatem homoseksualna orientacja nie może być uważana za grzeszną, ponieważ moralność zakłada wolność wyboru.

Niektóre homoseksualne osoby chcą być publicznie znane jako geje lub lesbijki. Te określenia wyrażają często osobisty poziom samoświadomości i samoakceptacji w społeczeństwie. Choć być może uważasz te określenia za odrażające ze względu na ich polityczne czy społeczne konotacje, musisz być wyczulony/a na to, jak używa ich Twój syn lub Twoja córka. Język nie powinien być przeszkodą w budowaniu ufności i szczerego porozumienia.

Możesz pomóc homoseksualnej osobie na dwa główne sposoby. Po pierwsze, zachęcaj go/ją, aby współpracując z Bożą łaską, żył/a w czystości. Po drugie, skupiaj się na osobie, a nie na homoseksualnej orientacji. Z tym wiąże się poszanowanie wolności osoby, która może wybrać lub odrzucić terapię prowadzącą do zmiany homoseksualnej orientacji. Biorąc pod uwagę obecny stan medycznej i psychologicznej wiedzy, nie ma żadnej gwarancji, że taka terapia zakończy się powodzeniem. Może więc nie być obowiązku podejmowania jej, ale niektórzy mogą uważać ją za pomocną.

Ważne jest w każdym razie, aby przypomnieć jedną podstawową prawdę. Bóg kocha każdą osobę jako wyjątkową jednostkę. Seksualna tożsamość dookreśla naszą osobistą wyjątkowość. Seksualna orientacja jest tylko składnikiem naszej seksualnej tożsamości. Nasza cała osobowość to więcej niż seksualna orientacja. Człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce (por. 1 Sm 16, 7).

Bóg nie kocha człowieka ani trochę mniej tylko dlatego, że jest homoseksualistą. Boża miłość jest zawsze i wszędzie ofiarowywana tym, którzy otwierają się na jej przyjęcie. Słowa św. Pawła dają wielką nadzieję: I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy  teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym (Rz 8, 38 - 39).

U chrześcijanina akceptacja siebie i swojego homoseksualnego dziecka musi następować w szerszym kontekście objawionej przez Boga prawdy o godności i przeznaczeniu ludzkich osób. Obowiązkiem Kościoła jest wierzyć w tę prawdę i nauczać jej, przedstawiając ją jako wszechstronną etyczną wizję i stosując tę wizję w poszczególnych sytuacjach poprzez swoje duszpasterskie posługi.

Każda osoba ma przyrodzoną godność, ponieważ jest stworzona na obraz Boga. Głęboki szacunek dla całej osoby każe Kościołowi utrzymywać i nauczać, że seksualność jest darem Boga. Stworzenie człowieka mężczyzną lub kobietą stanowi istotną część Bożego planu, gdyż właśnie seksualność - tajemnicza mieszanina duchowości i cielesności - pozwala ludzkim istotom na udział w stwórczej miłości i życiu samego Boga. "Każdy człowiek… powinien uznać i przyjąć swoją tożsamość płciową" (Katechizm Kościoła katolickiego, 2333).

Podobnie jak wszystkie pochodzące od Boga dary, seksualna energia i wolność może zostać skierowana ku dobru albo ku złu. Każdy - osoba homoseksualna i heteroseksualna - jest wezwany do osobistej dojrzałości i odpowiedzialności. Z pomocą Bożej łaski każdy jest wezwany do praktykowania cnoty czystości w związku. Czystość oznacza takie zjednoczenie myśli, uczuć i działań w obszarze ludzkiej seksualności, które pozwala cenić i szanować własną godność oraz godność innych. "Czystość jest duchową energią, która uwalnia miłość z egoizmu i agresywności" (Papieska Rada ds. Rodziny, "Ludzka płciowość: prawda i znaczenie", 1996, pkt. 16).

Chrystus wzywa wszystkich swoich wyznawców - niezależnie od tego, czy żyją w małżeństwie, czy też pojedynczo w celibacie - aby dążyli ku wznioślejszemu wzorcowi miłości. Obejmuje on nie tylko wierność, przebaczenie, nadzieję, wytrwałość i ofiarę, ale także czystość, która wyraża się poprzez umiar i panowanie nad sobą. Życie w czystości jest możliwe, chociaż nie zawsze łatwe, ponieważ wymaga wysiłku, aby zwracać się ku Bogu i odwracać od grzechu, zwłaszcza dzięki umocnieniu przez sakramenty Pokuty i Eucharystii. Bóg oczekuje, że każdy będzie dążył ku doskonałej miłości, osiągając ją jednak stopniowo w kolejnych etapach moralnego rozwoju (por. Jan Paweł II, "O zadaniach rodziny", 1981, pkt. 34). Aby można było wytrwać na ścieżce nawrócenia, Bóg daje wystarczającą łaskę każdemu, kto otwiera się na jej przyjęcie.

Żyć i kochać, zachowując czystość, to zrozumieć, że "tylko w małżeństwie stosunek seksualny w pełni symbolizuje podwójny zamysł Stwórcy: jako akt uroczyście zaprzysiężonej miłości, łączący się z możliwością współtworzenia nowego ludzkiego życia" (Konferencja Episkopatu Stanów Zjednoczonych, Human Sexuality: A Catholic Perspective for Education and Lifelong Learning. 1991, s. 55). Oto zasadnicze nauczanie naszego Kościoła o seksualności, zakorzenione w biblijnym opisie mężczyzny i kobiety, stworzonych na obraz Boga i mających łączyć się ze sobą w jedno ciało (Księga Rodzaju 2 - 3).

Stąd wypływają dwa wnioski. Po pierwsze, jest Bożym planem, aby stosunek seksualny miał miejsce tylko w małżeństwie między mężczyzną i kobietą. Po drugie, każde podejmowanie stosunku seksualnego musi otwierać się na możliwość stworzenia nowego ludzkiego życia. Homoseksualny stosunek nie może spełnić tych dwóch warunków. Dlatego Kościół naucza, że homogenitalne zachowanie jest, obiektywnie rzecz biorąc, niemoralne. Jednocześnie Kościół dokonuje ważnego rozróżnienia między tym zachowaniem i homoseksualną orientacją, która sama w sobie nie jest niemoralna.

Należy również zauważyć, że ani homoseksualna, ani heteroseksualna orientacja nie prowadzi  nieuchronnie do seksualnej aktywności. Całej osobowości człowieka nie można sprowadzać do seksualnej orientacji lub seksualnego zachowania.

Szacunek do danej przez Boga godności wszystkich osób oznacza uznanie ludzkich praw i obowiązków. Nauka Kościoła wskazuje wyraźnie, że trzeba bronić podstawowych ludzkich praw osób homoseksualnych i że wszyscy musimy walczyć o usunięcie wszelkich form niesprawiedliwości, ucisku i przemocy wobec tych osób (por. O duszpasterstwie osób homoseksualnych, 1986, pkt. 10).

Nie wystarcza jedynie wystrzegać się niesłusznej dyskryminacji. Osoby homoseksualne "powinno się traktować z szacunkiem, współczuciem i delikatnością" (Katechizm Kościoła katolickiego, 2358). Trzeba je wzmacniać na wielu różnych poziomach jednocześnie, co zresztą dotyczy każdego człowieka.

To obejmuje przyjaźń, odmianę miłości istotną dla zdrowego ludzkiego rozwoju, a także stanowiącą jedno z najwartościowszych możliwych ludzkich doświadczeń. Przyjaźń może kwitnąć poza genitalnym zaangażowaniem seksualnym.

Chrześcijańska wspólnota powinna ofiarować swoim homoseksualnym siostrom i braciom zrozumienie i duszpasterską opiekę. Ponad dwadzieścia lat temu my, biskupi stwierdziliśmy, że "homoseksualiści… powinni aktywnie uczestniczyć w chrześcijańskiej wspólnocie" (Konferencja Episkopatu Stanów Zjednoczonych, To Live in Christ Jesus: A Pastoral Reflection on the Moral Life. 1976, s. 19). Co to znaczy w praktyce? To znaczy, że wszystkie homoseksualne osoby mają prawo być mile widziane we wspólnocie, słuchać Słowa Bożego i otrzymywać duszpasterską opiekę. Homoseksualne osoby, które żyją w czystości, powinny mieć możliwość kierowania wspólnotą i służenia jej. Kościół jednak ma prawo odmówić publicznych służebnych i kierowniczych ról zarówno homoseksualnym jak i heteroseksualnym osobom, których publiczne zachowanie otwarcie narusza jego nauki.

Kościół dostrzega ważność i pilną potrzebę posługiwania osobom zarażonym HIV i chorym na AIDS. Chociaż HIV/AIDS jest epidemią dotykającą całą ludzkość, nie tylko homoseksualistów, działa na nich niszcząco, zasmucając ogromnie wielu rodziców, rodziny i przyjaciół.

Nie usprawiedliwiając autodestrukcyjnego zachowania ani nie negując osobistej odpowiedzialności, odrzucamy pogląd, że HIV/AIDS jest po prostu karą pochodzącą od Boga. Co więcej: "Chorzy na AIDS nie są dalekimi, nieznanymi ludźmi, do których odnosimy się z mieszaniną litości i odrazy. Jako jednostki i wspólnota musimy zawsze o nich pamiętać, obejmując ich  bezwarunkową miłością…  Współczująca miłość do osób zarażonych wirusem HIV to jedyna prawdziwie ewangeliczna odpowiedź" (Konferencja Episkopatu Stanów Zjednoczonych, Called to Compassion and Responsibility: A Response to the HIV/AIDS Crisis. 1990).

Niczego z Biblii ani z katolickiego nauczania nie można używać dla usprawiedliwiania krzywdzących lub dyskryminacyjnych postaw i zachowań. Powtarzamy jeszcze raz to, co powiedzieliśmy we wcześniejszym oświadczeniu: "Apelujemy do chrześcijan i ludzi dobrej woli, aby stanęli twarzą w twarz ze swoimi lękami przed homoseksualizmem i powstrzymali się od wyśmiewania i szykan, które obrażają homoseksualne osoby. Rozumiemy, że posiadanie homoseksualnej orientacji powoduje lęk i cierpienie oraz wpływa na samoakceptację nawet wówczas, gdy społeczeństwo nie wyrządza żadnej dodatkowej krzywdy" (Konferencja Episkopatu Stanów Zjednoczonych, Human Sexuality: A Catholic Perspective for Education and Lifelong Learning. 1991, s. 55).

Zalecenia duszpasterskie

Aby przezwyciężyć osamotnienie, jakiego doświadczasz albo jakiego doświadcza Twój syn lub Twoja córka, przedstawiamy te zalecenia zarówno Tobie jak księżom i osobom pełniącym duszpasterską posługę.

Do rodziców:

1. Zaakceptuj i pokochaj siebie jako rodzica, aby akceptować i kochać swojego syna lub swoją córkę. Nie obwiniaj się za homoseksualną orientację swojego dziecka.

2. Rób wszystko, co możliwe, aby nadal okazywać miłość swojemu dziecku. Jednakże akceptacja jego lub jej homoseksualnej orientacji nie musi obejmować aprobaty wszystkich związanych z nią postaw i wyborów postępowania. Może nawet musisz przeciwstawić się pewnym aspektom stylu życia, który uważasz za niewłaściwy.

3. Namawiaj syna lub córkę do pozostawania w łączności z katolicką wspólnotą. Jeżeli opuścili Kościół, namawiaj do powrotu i do pogodzenia się ze wspólnotą, zwłaszcza poprzez sakrament pokuty.

4. Doradź synowi lub córce znalezienie duchowego kierownika/mentora, który pokaże, jak modlić się i prowadzić czyste, cnotliwe życie.

5. Dążąc do zrozumienia, akceptacji i wewnętrznego pokoju, szukaj pomocy dla siebie, może w postaci psychologicznej terapii lub duchowego kierownictwa. Zastanów się również nad dołączeniem do grupy wsparcia dla rodziców albo nad uczestnictwem w rekolekcjach przeznaczonych dla katolików będących rodzicami homoseksualnych dzieci. Inni ludzie przebyli taką samą drogę jak Ty, ale może zawędrowali dalej. Mogą podzielić się skutecznymi sposobami radzenia sobie w delikatnych rodzinnych sytuacjach, np. jak mówić członkom rodziny i przyjaciołom o Twoim dziecku, jak wytłumaczyć homoseksualizm młodszym dzieciom, jak po chrześcijańsku odnosić się do przyjaciół Twojego syna lub Twojej córki.

6. Z życzliwą pomocą wyciągaj rękę do innych rodziców, którzy być może zmagają się z homoseksualizmem syna lub córki. Skontaktuj się ze swoją parafią, aby zorganizować grupę wsparcia dla rodziców. Twój diecezjalny wydział duszpasterstwa rodzin, sieć katolickich organizacji charytatywnych albo specjalistyczne diecezjalne duszpasterstwo dla gejów i lesbijek zdołają może ofiarować Ci wsparcie.

7. Korzystając z możliwości edukacji i pomocy pamiętaj, że możesz zmienić tylko siebie. Możesz być odpowiedzialny tylko za własne przekonania i działania, a nie za przekonania i działania Twoich dorosłych dzieci.

8. Zaufaj całkowicie Bogu, który jest potężniejszy, bardziej miłosierny i wyrozumiały, niż my jesteśmy lub moglibyśmy kiedykolwiek być.

Do osób pełniących posługę w Kościele:

1. Bądź dostępny/a dla rodziców i rodzin proszących o Twoją duszpasterską pomoc, duchowe przewodnictwo i modlitwę.

2. Zaproś homoseksualne osoby do wspólnoty wierzących. Odszukaj zmarginalizowanych. Unikaj stereotypowego traktowania i potępień. Staraj się przede wszystkim słuchać. Nie zakładaj, że wszystkie homoseksualne osoby są seksualnie aktywne.

3. Zdobywaj wiedzę na temat homoseksualizmu i nauki Kościoła, aby Twoje kazania, nauczanie czy poradnictwo były kompetentne i skuteczne.

4. Używaj słów "homoseksualista", "gej", "lesbijka" w rzetelny i właściwy sposób, zwłaszcza z ambony. Na rozmaite subtelne sposoby możesz dawać ludziom "pozwolenie", aby między sobą mówili o sprawach homoseksualizmu oraz powiadamiać ich, że chcesz z nimi rozmawiać.

5. Miej zawsze listę instytucji, wspólnot i doradców albo innych ekspertów, do których możesz skierować homoseksualne osoby albo ich rodziców i członków rodzin, gdy pytają Cię o specjalistyczną pomoc. Polecaj instytucje, które działają zgodnie z katolicką nauką.

6. Pomagaj zakładać albo promuj istniejące grupy wsparcia dla rodziców i członków rodzin.

7. Zdobywaj wiedzę o HIV/AIDS, abyś bardziej kompetentnie i ze współczuciem spełniał/a swoją posługę. Wprowadź do liturgii modlitwy za żyjących z HIV/AIDS, za ich opiekunów, za tych, którzy zmarli, za ichrodziny, towarzyszy i przyjaciół. Specjalna msza w intencji uzdrowienia oraz namaszczenie chorych mogą być związane ze Światowym Dniem AIDS (1 grudnia) oraz z lokalnymi programami szerzenia wiedzy o AIDS.

Zakończenie

Według św. Pawła miłość jest największym z duchowych darów. Św. Jan sądzi, że miłość jest najpewniejszym znakiem Bożej obecności. Jezus ukazuje ją jako podstawę swoich dwóch wielkich przykazań, na których opiera się całe Prawo i Prorocy.

Miłość to także nieustająca historia życia każdej rodziny. Miłość można podzielać, pielęgnować, odrzucać, a czasami tracić.  Pójście Chrystusową drogą miłości to wyzwanie dla każdej współczesnej rodziny. Twoja rodzina ma teraz dodatkową okazję, aby dzielić się miłością i zaakceptować miłość. Nasze kościelne wspólnoty są również powołane do urzeczywistniania budujących wzorców miłości i sprawiedliwości. Nasze homoseksualne siostry i homoseksualni bracia - a w istocie wszyscy ludzie - są wzywani do tego, aby kochać odpowiedzialnie.

Na zakończenie zwracamy się do naszych homoseksualnych braci i sióstr. To przesłanie jest ręką wyciągniętą do Waszych rodziców i krewnych, aby zachęcić ich do zaakceptowania obecnej teraz w ich życiu Bożej łaski i do zaufania niewyczerpanemu miłosierdziu Pana Jezusa. Teraz wyciągamy ręce i zachęcamy Was, abyście uczynili to samo. Jesteśmy powołani, aby stać się jednym ciałem i jednym duchem w Chrystusie. Potrzebujemy siebie nawzajem, jeżeli mamy  "rosnąć ku Temu, który jest Głową - ku Chrystusowi4. Z Niego całe Ciało - zespalane i utrzymywane w łączności dzięki całej więzi umacniającej każdy z członków stosownie do jego miary - przyczynia sobie wzrostu dla budowania siebie w miłości" (Ef 4, 15 - 16).

Chociaż czasami możecie się czuć zniechęceni, zranieni lub zagniewani, nie odchodźcie od swoich rodzin, od chrześcijańskiej wspólnoty, od wszystkich tych, którzy Was kochają. W Was objawia się Boża miłość. Jesteście przecież naszymi dziećmi.

"W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk" (1 J 4, 18)

  

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Przecież to nasze dzieci
Komentarze (0)

Skomentuj artykuł

Przecież to nasze dzieci
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.