Co za ślub, a kapelusze niczym dzieła sztuki

Zobacz galerię
Co za ślub, a kapelusze niczym dzieła sztuki
(fot. EPA/SEBASTIEN NOGIER)
PAP / slo

Następca tronu Luksemburga Wilhelm i jego wybranka, wywodząca się z belgijskiej arystokracji Stephanie de Lannoy, powiedzieli sobie "tak" w październiku 2012 roku w czasie uroczystości religijnej w katedrze w Luksemburgu. Ceremonia połączyła tradycję z nowoczesnością.

W uroczystości w katedrze Najświętszej Maryi Panny wzięło udział wiele koronowanych głów, znamienitych gości, ale także 270 zwykłych obywateli Luksemburga, których młodzi postanowili zaprosić, by towarzyszyli im w tym ważnym dniu.

DEON.PL POLECA



Ceremonia odbyła się w językach: francuskim, angielskim, niemieckim i luksemburskim. Ślubu udzielał arcybiskup Luksemburga Jean-Claude Hollerich. Stephanie, która przybyła u boku swego starszego brata, ubrana była w koronkową suknię ślubną w kolorze kości słoniowej, zaprojektowaną przez Elie Saab, z czterometrowym welonem.

Po uroczystości nowożeńcy pozdrowili poddanych z balkonu Pałacu Wielkiego Księcia; tam też młoda para po raz pierwszy pocałowała się publicznie. W niedzielę małżonkowie udadzą się w podróż poślubną, ale - jak utrzymują media - jej cel ma być dla Stephanie niespodzianką.

Państwo młodzi poznali się osiem lat temu u wspólnych znajomych w Niemczech. Swoją znajomość trzymali jednak w tajemnicy aż do zaręczyn pod koniec kwietnia. Wilhelm, który do piątku był jeszcze ostatnim w Europie następcą tronu stanu wolnego, raczej nie trafiał dotychczas na pierwsze strony kronik towarzyskich. Wiadomo, że gra na gitarze i pianinie i interesuje się szczególnie ekonomią socjalną oraz ideą mikrofinansowania.

Młodzi są poliglotami - Wilhelm włada pięcioma językami, a Stephanie czterema.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Co za ślub, a kapelusze niczym dzieła sztuki
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.