Trzy najczęstsze błędy podczas Mszy Świętej. Robimy je niemal wszędzie
Nie chodzi o poważne nadużycia ani o coś, co czyni Eucharystię nieważną. Chodzi o drobne, ale powtarzalne błędy, które rozbijają rytm i teologiczną spójność liturgii. Co ciekawe – pojawiają się w wielu parafiach, niezależnie od regionu Polski. Oto trzy z nich.
1. Kielich na ołtarzu… zanim skończy się liturgia słowa
Scena dobrze znana: trwa jeszcze modlitwa wiernych, a ministrant już rozkłada kielich na ołtarzu. W praktyce oznacza to, że liturgia eucharystyczna zaczyna się w momencie, gdy liturgia słowa jeszcze się nie zakończyła.
Problem nie polega na skróceniu Mszy o kilkadziesiąt sekund. Chodzi o coś głębszego. Modlitwa wiernych i przygotowanie darów to dwa odrębne momenty, których nie powinno się łączyć.
Przygotowanie darów – rozłożenie kielicha, przyniesienie wody i wina, a czasem procesja z darami – to symboliczne złożenie na ołtarzu naszego życia, spraw i intencji. W tym czasie trwa również zbiórka na tacę – znak współodpowiedzialności za Kościół.
Gdy oba obrzędy nakładają się na siebie, tracimy przestrzeń na świadome przeżycie tego przejścia.
2. „Módlmy się”, „Przekażmy”, „Idźmy”
W czasie Mszy kapłan wypowiada konkretne wezwania:
-
„Módlcie się, aby moją i waszą Ofiarę przyjął Bóg, Ojciec wszechmogący”;
-
„Przekażcie sobie znak pokoju”;
-
„Idźcie w pokoju Chrystusa”.
Zdarza się jednak, że zamiast tego słyszymy: „Módlmy się”, „Przekażmy”, „Idźmy”.
Może wydawać się to drobiazgiem językowym, ale w liturgii słowa mają znaczenie. Kapłan nie mówi w swoim imieniu. Występuje in persona Christi – w osobie Chrystusa. To Chrystus wzywa Kościół do modlitwy, przekazania pokoju i wyjścia do świata.
Zmiana formy gramatycznej rozmywa tę symbolikę i osłabia wymowę znaku.
3. „Pomódlmy się jeszcze…” – jakby Eucharystia nie wystarczyła
Czasem przed zakończeniem Mszy pojawiają się dodatkowe modlitwy: za zmarłych, za ojczyznę, za papieża, do świętych.
Problem nie polega na samej intencji – te są dobre i potrzebne. Kłopot pojawia się wtedy, gdy dokładamy je tak, jakby Eucharystia była niewystarczająca.
Msza Święta jest modlitwą doskonałą – Ofiarą Chrystusa składaną Ojcu. Jej struktura jest przemyślana i teologicznie spójna: modlimy się do Ojca, przez Syna, w Duchu Świętym. Intencje za żywych i zmarłych mają swoje miejsce w modlitwie wiernych. Dodatkowe modlitwy warto pozostawić na czas po liturgii.
Dlaczego to ważne?
Liturgia nie jest zbiorem przypadkowych elementów. Jest uporządkowaną całością, w której każdy moment ma swoje znaczenie i logikę.
Drobne przesunięcia czy dodatki nie unieważniają Eucharystii. Ale mogą osłabiać jej wewnętrzną harmonię i utrudniać wiernym świadome uczestnictwo.
Skomentuj artykuł