Takie myśli zaprowadzą mnie do piekła

Takie myśli zaprowadzą mnie do piekła
(fot. unsplash.com)
1 miesiąc temu
Logo źródła: Blogi dobrawnuczka.blog.deon.pl / Agata Rusek

Ja wiem, że w chrześcijaństwie nie chodzi o święty spokój. Naprawdę wiem. Ale co ja poradzę na to, że ta pokusa jest we mnie tak żywa?

Mój spowiednik zawsze potrafi mnie podnieść na duchu. A to po mojej litanii grzechów uśmiechnie się i stwierdzi, że „no i widzisz, wszystko dobrze, właśnie tak w praktyce wygląda walka duchowa”, a to mnie na urlop wyśle, a to – jak ostatnio – wylaną rzekę moich frustracji, lęków i obaw podsumuje lakoniczną, „optymistyczną” nauką: „Wiesz … Pan Bóg jest jak przygoda. A jak wiadomo – co w sumie trafnie wyraził Bilbo Baggins – przygoda to znaczy: nieprzyjemności, zburzony spokój i brak wygód”.

Święty spokój a pokój

Ja wiem, że w chrześcijaństwie nie chodzi o święty spokój. Naprawdę wiem. Ale co ja poradzę na to, że ta pokusa jest we mnie tak żywa?! Pokusa odwrócenia się, gdy przytłacza mnie zło, zamknięcia się w swojej izdebce na kontemplacji Piękna Boskiego Stworzenia i bycia głuchą na prośby, skargi i lamentacje otaczającego świata. Pokusa nie wchodzenia w konflikty, unikania trudnych relacji, zapominania o współodpowiedzialności za życie innych. Pokusa milczenia, gdy mówienie o wartościach wydaje się naiwnością. Pokusa wybierania najprostszych rozwiązań. Pokusa niemyślenia. I najbardziej nęcąca: pokusa nicnierobienia. Bo i tak nie warto. Pokusa świętego spokoju. Niezwykle skuteczny gaz bojowy złego.

Przyznam, że trudno mi się przed nim bronić. Muszę sobie ciągle przypominać, rozumowo uświadamiać, że w życiu nie chodzi tylko o to, by życie przeżyć. Że codzienność nie jest sumą oddechów, kalorii i wykonanych kroków. Że dni kończone konstatacją: „Uff, udało się dobrnąć do wieczora” prędzej czy później zaprowadzą mnie do piekła. Piekła zmarnowanych szans na okazanie komuś szacunku, na uczynienie dobra, na doświadczenie miłości. Do miejsca, w którym nie będę odczuwała nic świętego.

Pokój serca pojawia się we mnie wtedy, kiedy uznaję, że nie jestem w stanie i – co ważniejsze – nie muszę! zbawiać świata. Nie ja do tego zostałam powołana. Mnie powołano do kochania moich bliskich, moich bliźnich, mojego świata. Sama z siebie tej miłości nie jestem w stanie sprostać. Po ludzku nie potrafię. Ale w Nim odnajduję wskazówki, jak żyć, by żyć szczęśliwie i realizować swoje powołanie najlepiej jak to możliwie. On jest źródłem pokoju w moim życiu. Tyle, że woda w źródle ciągle płynie i – czy mi się to podoba, czy nie – tę prawdę trzeba zaakceptować.

Wszystko się zmienia

Historia Izraela, historia Bożej Miłości, cała Ewangelia – to ciągły ruch, zmiana, nieoczywiste zwroty akcji. Ta dynamika jest więc od początku wpisana w Boży zamysł, tak jak wpisana jest w istotę Trójosobowego Boga. Więc choć sama nie cierpię zmian – śmiejemy się z Najlepszym z Mężów, że pewnie dlatego tak dobrze czuję się w Kościele, gdzie wszystko toczy się powoli i w oparach kilku(set)letniego namysłu – to wiem, że one są dobre. Życiodajne. Pod jednym warunkiem. Trzeba tylko przyjąć do duchowej wiadomości, że Bóg jest większy od wszystkiego, co nas spotka na życiowej drodze. Jemu zaufać. Zaufać w Jego moc, mądrość i Miłość. Przyjąć, że w codziennym kalejdoskopie On jest „Nieporuszonym Poruszycielem” (tak św. Tomasz za Arystotelesem). Paradoksalnie: choć zmienny, to stały.

Kiedy więc w moją komfortową, bezpieczną codzienność zagląda zmiana, która burzy święty spokój, staram się przyjmować ją z pokorną otwartością. Modlę się wtedy: „wiem, że Ty wiesz, że mi się TO nie podoba, ale niech będzie Twoja, a nie moja wola”. I po chwili z nadzieją zawsze dodaję (nie umiem się tego oduczyć): „ale mógłbyś wziąć pod uwagę moje sugestie w tej materii”. Potem jednak biorę głęboki wdech, zamykam oczy i robię pierwszy krok.

Ahoj Przygodo! Ty nigdy mnie nie opuszczasz. Dzięki Tobie to życie ma sens i smak.

Agata Rusek - zawodowo związana z osobami starszymi, od 5 lat koncentruje się raczej na młodszych pokoleniach (czyt. jest mamą trójki szkrabów)

 

Tekst pochodzi z bloga dobrawnuczka.blog.deon.pl. Chcesz zostać naszym blogerem? Dołącz do blogosfery DEON.pl!

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Dariusz Piórkowski SJ
8,94 zł
14,90 zł

Bóg jest Ojcem Miłosiernym, który za dobro wynagradza, a grzesznika szuka

Naszym prawdziwym problemem jest niewiara w to, że Bóg kocha nas jako grzeszników. (…) Kiedy grzeszymy, nie tracimy godności syna i córki Boga. Dlaczego? Ponieważ...

Skomentuj artykuł

Takie myśli zaprowadzą mnie do piekła
Komentarze (1)
TS
~Taki Sobie
4 lipca 2020, 16:28
Gdzieś tam pomiedzy Arystotelesem a Tomaszem warto pamiętać o Majmonidesie. Pozdrawiam.

Skomentuj artykuł

Takie myśli zaprowadzą mnie do piekła
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.