Powracający mesjanizm?

Krzysztof Ołdakowski SJ / "Przegląd Powszechny" 9/2010

Chrześcijaństwo jest religią obietnicy streszczającej się w za­pewnieniu, że przyjdzie Mesjasz, który przyniesie człowiekowi wielką amnestię, czyli wybawienie z grzechu, cierpienia i śmierci. Ludzie wierzący wszystkich czasów przymierzali tę rzeczywistość do aktualnej sytuacji historycznej swoich narodów cierpiących z powodu niewoli i ucisku. Wyrażali w ten sposób nadzieję na odmianę tragicznego losu oraz realizację słusznych aspiracji do suwerenności i wolności. Z tego chyba zrodził się me­sjanizm.

Wybitny historyk idei, prof. Andrzej Walicki, prowadzi nas do rozumienia samej jego istoty. Mesjanizm zakłada sprowadzenie eschatologii na ziemię, przeniesienie w nasz świat królestwa Bożego oraz oczekiwanie drugiego Mesjasza. Emanacja ducha mesjanizmu przybierała w naszej historii różne formy: od poszu­kiwania wcielenia „KrólaDucha”, który byłby charyzmatycznym przywódcą, przez celebrowanie klęski narodowej jako duchowego i moralnego zwycięstwa, aż do pocieszania się obecnością wiel­kich rodaków, którzy uosabiają najwartościowsze polskie ideały. Odpryski idei mesjanistycznych znajdujemy w poczuciu dumy narodowej i „misji dziejowej” wobec świata. W naturalny sposób ożywały one w okresie niewoli, klęsk i tragedii, bo wtedy Polacy ponosili największe ofiary, poświęcając życie dla przyszłej niepodległości oraz ginąc na posterunku w służbie ojczyzny. Trzeba jednak być ostrożnym w nadawaniu znamion mesjanistycznych nagłym wypadkom i klęskom żywiołowym. Mogą one przybrać wtedy płytkie i zwulgaryzowane formy będące w istocie wyrazem religijnego nacjonalizmu lub wręcz agresywnego katolicyzmu po­litycznego.

 

Magdalena Bajer zauważa, że myślenie w kategoriach mesja­nistycznych może stać się pułapką, jeśli próbuje się manipulować nastrojami w celu budzenia wzajemnej wrogości, tworzenia podziałów oraz obrzucania oskarżeniami i pomówieniami pod adresem domniemanego wroga. Splot symbolicznych i wyjątkowych okoliczności katastrofy pod Smoleńskiem z 10 kwietnia tego roku znacznie ożywił nastroje z gatunku mesjanistycznych przez to, że niósł w sobie głębsze przesłanie ukryte w tragicznej wy­mowie faktów. Cały świat usłyszał wtedy o zbrodni popełnionej 70 lat temu na polskich oficerach, sposób przeżywania skutków katastrofy i żałoby narodowej ujawnił Majestat Rzeczypospoli­tej, na szeroką skalę zajaśniała wspólnota wartości globalnego świata polityki i ekonomii. Pytanie, jakie podsuwa inspiracja me­sjanistyczna, dotyczy symbolicznego zdarzeniaznaku, z którego może płynąć wezwanie do przemyślenia przywództwa cywiliza­cyjnego, jakości spoiwa jednoczącego narody Europy i świata, więzi opartej na wspólnocie ducha, a także spójnej europejskiej polityki historycznej.

Nikodem BończaTomaszewski stara się złagodzić lęk przed mesjanizmem, rozumianym często jako zlepek wszystkich zagrożeń natury ksenofobicznonacjonalistycznej. Tomasz Tra­czyk przywołuje poglądy niektórych myślicieli, którzy uważają wręcz, że pomyślność Polski zawiera się w swoistym „antyme­sjanizmie”, czyli w wyzwoleniu polskiej kultury i charakteru narodowego od bliskiego związku z katolicyzmem. Współcześni neopoganie proponują skupienie na takich wartościach, jak nie­skalana obcymi wpływami „rodzimość”, czyli kultura naturalna wypływająca wprost z polskiego i słowiańskiego ducha. Może ona rozwijać się jedynie w harmonii z dawną, czyli przedchrześcijańską religią. To dość „oryginalny pogląd”, do którego mamy raczej rzadki dostęp.

Ksiądz Jan Sochoń próbuje odczytywać mesjanistyczne orędzie romantyczne w kontekście współczesnej misji Polski w Euro­pie i świecie. Istotą mesjanizmu jest m.in. przekonanie, że Bóg in­terweniuje i panuje w historii, zsyłając Zbawiciela, by przyniósł On udręczonej ludzkości upragnioną wolność. Czy mesjanizm – uwolniony od ściśle określonego kontekstu historycznego – jest ciągle aktualny? Czy narody mogą przypisywać sobie misję dziejową we współczesnym świecie? Na czym polegałaby współcześnie np. rola Polski jako czytelnego znaku dla innych narodów? Czy, jak pisze autor, a co potwierdza inspiracja duchowa najsłynniejszej polskiej mistyczki Faustyny Kowalskiej, na byciu „lustrem Ewan­gelii” dla słabnącego chrześcijaństwa? Czy nie byłoby to wyrazem pychy narodowej albo nieuzasadnionego poczucia wyższości? Być może lektura tekstów tego numeru pozwoli zbliżyć się do odpo­wiedzi na pytania o aktualność lub wręcz prawomocność mesja­nizmu dzisiaj.

W obecnym numerze naszego miesięcznika staramy się spojrzeć głębiej na problem pedofilii, która stała się współcześnie źródłem nadużyć i skandali na skalę niespotykaną wcześniej w histo­rii Kościoła. Na pewno nie wystarczą gesty ubolewania i wyrazy zgorszenia. Trzeba rzetelnie ocenić skalę problemu i jego przyczy­ny. Chociaż obiektywnie rzecz biorąc, zachowań pedofilskich w ro­dzinach jest znacznie więcej, bo badania przeprowadzone w USA, Wielkiej Brytanii i Austrii wskazują na nieco ponad 3% przypadków, jakie miały miejsce w Kościele katolickim, to konsekwencje tych czynów są bardzo dotkliwe ze względu na rolę, jaką ksiądz odgrywa w Kościele, w szkole oraz w dziedzinie duchowej i moralnej forma­cji. Wiedzy na temat pedofilii nie należy ograniczać do ukazywania pojedynczych bulwersujących faktów, ale należy ją rzetelnie pogłębić, przybliżając psychologiczne i środowiskowe uwarunkowania tego zjawiska. W tym numerze „Przeglądu Powszechnego” zamieściliśmy dwa artykuły na ten temat, następne pojawią się w kolej­nym. Warto pamiętać, że jeśli nie jesteśmy wiarygodni w mówieniu

o rzeczach bolesnych i trudnych, nigdy nie będziemy wiarygodni w mówieniu o tym, co piękne i wzniosłe. To jest prawdziwe w każdej dziedzinie życia.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Powracający mesjanizm?
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.