Ona szukała perfekcyjnego mężczyzny

(fot. shutterstock.com)
Norbert Lechleitner

Z okazji zjazdu klasowego spotkali się dawni szkolni koledzy i opowiadali sobie, jak przeżyli minione lata. Mówili o swoim wykształceniu i zawodzie, o swoich podróżach i rodzinach.

- Dlaczego się właściwie nie ożeniłeś? - spytano jednego. - Nie chciałeś? Czy po prostu nie znalazłeś jeszcze tej właściwej?

- Chciałem się ożenić - odpowiedział szkolny kolega. - Ale nie chciałem pierwszej lepszej. Szukałem kobiety perfekcyjnej, takiej, jaką sobie wymarzyłem. Przy tym nie miałem żadnych dokładnych wyobrażeń dotyczących jej wyglądu. Ale byłem przekonany, że gdybym ją spotkał, natychmiast bym ją rozpoznał. A więc miałem szeroko otwarte oczy. I oto nagle, podczas pewnego kongresu zobaczyłem ją stojącą obok mnie. Ten głos, te oczy, jej włosy i dłonie, jej wdzięk i błyskotliwość! Od razu wiedziałem: to ona, kobieta moich marzeń. Absolutnie perfekcyjna. Umówiliśmy się na wieczór.

- I co było potem? Spartaczyłeś sprawę? Dlaczego jej nie poślubiłeś? Czy nie była już wolna?
- Nie, ani się niezręcznie nie zachowałem, ani nie była zamężna.
- Czy miała jakiś feler? Czy była chora? No, powiedzże, co też się stało? Nie bądź taki tajemniczy - wołali szkolni koledzy.
- Tak, istotnie był jeden problem - westchnął kawaler.
- Jakiż to?
- Ona szukała perfekcyjnego mężczyzny.

DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ona szukała perfekcyjnego mężczyzny
Komentarze (80)
L
Liska
15 kwietnia 2015, 14:58
Fajny artukuł mega
A
andrzej
30 marca 2015, 18:49
W XIX wieku pewna grupa ludzi postanowiła otworzyć "biznes" polegający na sprzedaży ideałów. Początkowo były sprzedawane ideały rozrywki, budzące śmiech i radość, jednak wkrótce zaczęto sprzedawać rozrywkę zawierającą wizerunki ideałów społecznych i politycznych. Kilkadziesiąt lat później sprzedawano już wizerunki idealnej żony, idealnej kochanki, idealnej prostytutki. Nieco później zdecydowano się na sprzedaż poszerzonego repertuaru rozrywki o wizerunki idealnego chłopaka, mężczyzny, męża itd. Dzisiaj miliony ludzi na świecie swoje decyzje wzoruje na wyprodukowanych ideałach nigdyś małej grupy biznesmenów. A biznesmeni ewoluowali do miana narodu wywołującego wojny i konflikty, walczącego z konkurencją nawet pośród siebie samych i z innymi narodami. Tak właśnie powstał nasz idealny wizerunek życia; IDEALNY MĄŻ i IDEALNA ŻONA! Zastanówmy się czasem nad tym, ileż to razy zanosimy prośmy do Boga, aby nas wzbogacił o możliwość realizacji fałszywych wizerunków szczęścia. A gdy On tego nie czyni, tracimy w końcu kiedyś cierpliwość i zaczynamy się obrażać, albo co gorsza złorzeczyć. Człowiek sam siebie unieszczęśliwia i to z własnego wyboru. Im  więcej pragnie tym szybciej wpada w pułapki beznadziei i bezsensu życia. Im więcej stawia warunków sobie i innym tym bardziej zanurza się w poczuciu nieszczęścia i niespełnienia. W końcu obarcza tym stanem wszystkich dookoła i zaczyna żyć pośród wrogów, nazywając to potem "piekłem swojego życia". Te pułapki życia nie mają końca, a jedynym który dostrzega nas w prawdzie i pragnie nam pomagać jest On, Pan Zastępów Anielskich i Syn Boga - Jezus Chrystus.
A
andrzej
30 marca 2015, 18:51
Bóg Stwórca chyba przewidział nasz upadek, jeszcze przed naszym stworzeniem i "posłał" Słowo, które potem stało się Ciałem, takim samym jak my. W nikim innym nie znajdziemy tyle współczucia i pomocy jak tylko w Jezusie. I choć do końca nigdy nie pojmiemy Jego Miłości i Miłosierdzia pozwólmy sobie na bezgraniczne zaufanie Jego Woli. Zanurzmy się w Jego ofierze męczeństwa i zanurzmy się w Jego śmierci, aby móc tak jak On zmartwychwstać. Zmartwychwstać z naszych nieszczęść i naszych iluzji życia, które stanowią mury odgradzające nas od prawdziwego szczęścia. Nasze szczęście możemy odnaleźć tylko z Bogiem i w Bogu.
G
gosc
28 marca 2015, 08:54
Moim zdaniem anegdota źle przetłumaczona. Ona szukała nie tyle perfekcyjnego, co po prostu idealnego/doskonałego mężczyzny, a on idealnej kobiety. "Perfect" - nie oznacza perfekcyjny, tylko właśnie doskonały lub idealny. Odsyłam do słynnego "nobody`s perfect!" Czyli już wszyscy wiemy, ze nie warto kupować tej książki. A szkoda.
S
Sceptyk007
21 marca 2015, 23:06
To tzw. Zespół księżniczki :)
K
kate
10 lutego 2015, 11:34
cd. Trzeci aspekt - powołaniowy: są małżonkami ci, co mają do tego powołanie, czyli głos transcendantalny określa w nich tą drogę jako zapewniającą im zbawienie, a społeczeństwu transcendentalne dobro. U ludzi niewierzących jest to wola sumienia: chcę tego, bo widzę to jako dobro dla siebie i dla świata. Jeśli dziś mówi się o kryzysie małżeństw (spada ich liczba w świecie, w Polsce liczba małżeństw jest porównywalna z rokiem 1945, kiedy ich najmniej zawarto w XX wieku), to oczywiście przywołuje się głównie dwa pierwsze czynniki: osobisty i społeczny, ale nie mówi się o czynniku powołaniowym, bo on wymyka się statystyce i socjologii. Nie wiemy, ile ludzi ma rzeczywiście powołanie do małżeństwa, czyli de facto wybranych, żeby być małżonkami. Może tylko garstka (skoro tyle zwiazków nieformalnych), a inni sobie tylko roszczą pretensje, do tego, do czego nie mają prawa.
R
Romantyk
11 lutego 2015, 00:45
Wiemy ile ludzi ma rzeczywiście powołanie do małżeństwa. Wszyscy kochana, i to tłumaczy Adam Szustak na podstawie Pisma Świętego. "Powołaniem człowieka, tak było od początku, jest małżeńtwo", "Każda mężczyzna i każda kobieta jest wymyślony do małżeństwa." [url]https://www.youtube.com/watch?v=IvpyRJhaeWs[/url] gorąco polecam wykład Adama Szustaka, głos oczyszczający, epatujący prawdą, dający pokój, gdy pierwszy raz z tą prawdą się człowiek zetknie. Bo ! Kościół o tym w ten sposób nie mówi ! przynajmniej ja w domu i na katechezie nigdy nie słyszałem ! a z ambony to w ogóle co innego słyszę. Tak wtrąceniem mój żal ;) Ciesze się że na ten filmik trafiłem i polecam bo widzę że coś może Tobie sprostować.
K
kate
12 lutego 2015, 10:53
Bardzo dokładnie przesłuchałam tę konferencję, którą zresztą już raz słuchałam, ale tam nic nie ma na temat małżenstwa. Tam jest dużo o miłości, więzi, poszukiwaniu sensu życia, zrozumieniu swego stanu, ale o małżeństwie tam nie ma nic. To chyba wynika z tego, że inaczej mężczyźni rozumieją małżenstwo, a inaczej kobiety. Ja urodziłam się i od dziecka to wiem, że nie mam powołania do małżenstwa. Znam kobiety, które też tego powołania nie miały, ale presja społeczna, wychowanie spowodowały,że wyszły za mąż. Tragedia dla ich rodzin: mężów i dzieci wielka. Moja studentka badała to zjawisko również od strony prawa koscielnego, gdyż wiele tych spraw jest w sądach z uwagi na orzeczenie nieważności małzenstw. Małzeństwo powinni wybierać jedynie ci, co sa do tego powołani, inni niech się trzymają od tego z daleka. Popieram małżenstwa, uważam, że trzeba małzonkom i rodzinom pomagać w ich powołaniu, ale promowanie małżenstwa uważam za duże nieporozumienie, które moze wiele ludzi skrzywdzić nieodwracalnie.
N&
nie "wymyślony"
27 marca 2015, 21:41
co za bzdury. Kożda kobiete i każdy mężczyzna ma wolną wolę i jak zachce, to założy rodzinę. Podstawą do jej założenia jest np. praca, mieszkanie, o uczuciu nie wspomnę. Czlowiek to nie królik i nie żyje tylko po to aby się rozmnażać.
K
kate
10 lutego 2015, 11:24
Na wypadkową tzw. "powodzenia matrymonialnego" mają wpływ minimum trzy czynniki, które również ujmuje Biblia - zdolność do budowania trwałych relacji, a więc konstrukcja psychofizyczna (Biblia mówi, że około 1/3 ludzi się do zwiazków nie nadaje, obecnie też obserwujemy powiększanie się liczby osób trwale zaburzonych w aspekcie woli - nie są zdolni do podejmowania decyzji, w tym małżeńskich), mentalność społeczna, obejmujaca w tym aspekcie prawne i organizacyjne formy konstruowania małzeństw (Biblia z tego tytułu znowu 1/3 ludzi odrzuca jako niezdolnych do małżeństwa, mówiąc, ze "ludzie ich takimi uczynili", czyli odmówili im de facto prawa do zawierania małżeństw: nie chodzi tutaj tylko o przeszkody prawne typu pokrewieństwo, ale również te zasady społeczne, które de facto eliminują ludzi z rynku matrymoniialnego, np. niska płaca, brak mieszkania, brak świadczeń na rzecz dzieci, itp. Co ciekawe obecnie zmienia się konstrukt małżeński, bo jeśli poszerza się liczba ludzi heteroseksualnych niezdolnych np. z tytułu niskiej płacy do zawarcia małżenstwa, to zamiast nich wprowadza się osoby homoseksualne, o ile spełniają społeczne standarty, np. daje im się prawo adopcji dzieci, bo mają własne środki na ich utrzymanie)
K
Krzysiek
9 lutego 2015, 20:20
Słabe... I dobre zarazem. Słabe, bo zajeżdża tanim dowcipem, ale dobre, bo zwraca uwagę na ważną sprawę. Mianowicie milości, w tym i małżeńskiej, nie buduje się wyłącznie z ludźmi idealnymi, czy też wymarzonymi. Oczywiście, jak się ktoś taki trafi, to świetnie, ale przecież się może nie trafić. Jasne, trzeba mieć też wymagania, chodzi jednak o to, by dobrać je rozsądnie. To b. ważna lekcja.
9 lutego 2015, 18:30
Zabrzmi to jak wielkie uproszczenie tematu z mojej strony, ale zasada jest prosta: jesteś facetem wyglądającym dojrzale, najlepiej z zarostem i brzuchem - masz szanse umówić się z kobietą na kawę. Jak się okaże, że do tego masz pieniądze, perspektywy i potrafisz podejmować męskie decyzje - kobieta jest Twoja. Wcale nie chodzi o tzw. materialistki. Tak ma większość "normalnych", ładnych, wykształconych, dobrych kobiet. W ten sposób dobiera się większość ludzi a to wynika z naszej fizjologii, z tego, że jesteśmy przecież zwięrzętami, mimo, że także i wspaniałymi ludźmi. Jeżeli jesteś dobrym, odpowiedzialnym facetem, ale nie wyglądasz dojrzale i jeszcze nie ustawiłeś się życiowo - omija Cię szansa na wejście w związek z 80% kobiet. Pozdrawiam
R
Romantyk
10 lutego 2015, 00:43
To nie jest uproszczenie. To jest sedno. Ostatnio do takiego samego wniosku doszedłem. Choć piszesz dość brutalnie nazywając nas zwierzętami, ale właśnie o to chodzi. Nikt z nas nie ucieknie od konstrukcji psychiki. Nawet jeśli kobieta jest bardzo pożądną, potrafiącą kochać, wyznającą wartości chrześcijańskie... podlega tym samym mechanizmom. Gość który dobrze się ubiera i ma drogi samochód podświadomie jej mówi, ej, on mi zapewni bezpieczeństwo. Gość pewny siebie, potrafiący podejmować decyzje pociąga bo tylko taki typ poradzi sobie w trudnych sytuacjach. Zatem nie czekać na gwiazdkę z nieba, tylko brać się za siebie i zapolować na wymarzoną pannę. ;) Te kochane kobiety chcą być zdobyte, ale musimy zapracować, brutalnie, żeby mieć na co je wyrwać i świadomie zapolować znając ich psychikę. Brutalne ale prawdziwe. Mało romantyczne? Myślę, że zdobyta panna opsypana kwiatami nie będzie narzekać ;) piszę to ja, nieustawiony życiowo... jeszcze
J
Joanna
10 lutego 2015, 09:46
Panowie, bardzo proszę nie uogólniajcie, bo obrażacie tę częsć kobiet, która ma inne priorytety niż te materialne. Uwierzcie, są takie, nawet jest ich sporo.  A do zadbanych, kasiastych, dobrze ubranych facetów - jeśli będziecie "lasek" szukać na "imprezach" to faktycznie znajdziecie wyfiokowaną lalę lecącą na Wasze blachy i inne gadżety. Kwestia wyboru. :) Pozdrawiam.
R
Romantyk
10 lutego 2015, 16:05
Dziękuję za odpowiedź i również pozdrawiam. Chciałbym doprecyzować moją myśl. Pisząc o „wyrywaniu na coś" nie chodzi mi o zewnętrzny blichtr i powierzchowność, bmw, złote zegarki. Choć specjalnie użyłem takiej konwencji. Miałem na myśli to co pan Andrzej, perspektywy, pieniądze, pracę, co za tym idzie dogodne warunki do.. bycia razem. Do spełniania marzeń kobiety. Po prostu trzeba "mieć" i "być" facetem. Być facetem- dojrzałość, wie czego chce i zna swoją wartość. Kobieta zainteresuje się takim gościem, a jak go rozpozna? Patrzy, i czuje o to jest gość. Dba o siebie, pewnie ma dobrą pracę. Nie jeździ rzęchem, będzie potrafił o mnie zadbać. Po prostu taki gość pociąga kobiety i nie musi kobieta wiedzieć dlaczego, to podświadomość. Sam po sobie to doświadczyłem, droższe ubrania, lepsza praca, większe zainteresowanie. Nie chcę zachęcać do tworzenia pozorów by zdobyć kobietę. Zachęcam do dojrzałości i pracy by rzeczywiście stworzyć warunki i ośmielić się wyjść do kobiet. Nie chodzi o biceps, chodzi by być i mieć. To nie chodzi że kobiety mają złe priorytety, tak są stworzone. Chcą zadbać o potomstwo i wygodne życie. To nic złego. Tak działamy. Przyznasz Joanno że pociąg poczujesz mijając dobrego człowieka sprawiającego wrażenie ustatkowania niż na zaniedbanego, nawet gdyby mu lepiej z oczu patrzyło. Nie mówię wybierzesz, ale pociąg poczujesz. A 80% idzie za tym „czymś”. ps przepraszam za błędy *porządne i *obsypywanie kwiatami :)
10 lutego 2015, 17:59
Chciałem dodać, że Joanna jest w tych 20% kobiet, które mają inne priorytety, ale powiem jeszcze coś... gdybyście zapytali którąś z tych 80% pań to żadna Wam nie powie, że przy doborze partnera kieruje się tym co napisałem - tak jak napisał Romantyk dzieje się to podświadomie, ale jednocześnie nie ma w tym nic złego. Bóg nas tak stworzył. Pozdrawiam
D
Deb
12 lutego 2015, 08:51
Jako kobieta nie oczekuję bogactwa od mężczyzny, ale pewności, że mnie nie zawiedzie. Jak nie zawiedzie mnie to nie zawodzi siebie, a więc podejmuje różne trudy i stresy, aby być kimś wartościowym - a więc mężczyzną, który się uczył, ciężko pracował. Taki mężczyzna może mieć spracowane ręce i to jest jego atutem, zna swoją wartość i nie jest marudą, nieudacznikiem. Dobrze, aby wszystko przyjmował z pokorą i, aby wiara była dla niego ważna. To nie jest materialistyczne podjeście do życia. To jest natomiast wybór osoby, która od siebie wymaga. Podobnie my kobiety nie chcemy (zwykle) tylko leżeć i pachnieć. Dobrego Bożego dnia!
G
gosc
28 marca 2015, 08:59
Romantyku, zainwestuj też w słownik ortograficzny. Chyba że chcesz pierwszą lepszą z brzegu. Jednak wymagające panny oczekują też listów miłosnych (mogą być maile) i romantyczne wyznanie z ortem to jak zgrzyt noża po szkle.
G
gosc
28 marca 2015, 09:04
Andrzeju, jesli facet z brzuchem, to musi mieć naprawdę ekstra zalety, które ten brzuch przesłonią. Generalnie kobiety nie przepadają za typkami w ciąży spożywczej. Ale mogą przymknąć oko na pewne niedoskonałosci, jeśli facet podbije ich serce innymi niezaprzeczalnymi zaletami. Na przykład błyskotliwą inteligencją, dobrocią i poczuciem humoru. Wtedy kobieta mówi "no trudno, nie można mieć wszystkiego, a może jest szansa, że on jeszcze schudnie?" Chociaż w sytuacji dwóch mężczyzn o jednakowych zaletach, z tym że jeden z brzuchem a drugi bez, kobieta raczej wybierze tego przystojniejszego. To znaczy bez brzucha. Bo to oznacza, że gość nie jest mięczakiem i potrafi od siebie wymagać.
O
olla
14 kwietnia 2015, 21:18
Nie opisałabym tak tego, lecz jest w tym według mnie ziarnko prawdy. Myślę że to nie materializm rządzi kobietami w tym przypadku, tylko zwykły rozsądek i troska. Nie ważne czy facet jest stary, młody, z brzuszkiem, czy bez.. Jeśli widać, że potrafi zapanować nad swoim życiem, podejmować decyzje i potrafi zarobić, jest automatycznie atrakcyjny dla kobiety (dlatego że ona może się przy nim czuć bezpiecznie, wie że z takim mężczyzną może założyc rodzinę ) To taka jakby pierwotna troska o byt, bezpieczeństwo, o przetrwanie rodziny, potomstwa..
O
olla
14 kwietnia 2015, 21:29
Rzeczywiście 'ustawienie materialne' jest czymś naturalnie pociągającym dla kobiety, ale to nie znaczy że tym się kieruje w doborze partnera, że jest to jakiś priorytet :) Nie można też dyskwalifikować ludzi którzy są młodzi i nie mieli jeszcze nawet szansy się 'ustawić'. Czasami kobiety widzą w mężczyznach dobre chęci, mądre decyzje itp. i to im wystarcza jako zapowiedź tego że jak już będą razem nie będą musieli mieszkać pod mostem ;)
F
Filozof
9 lutego 2015, 18:16
Najlepiej wyśrubujcie wasze kryteria do granic niemożliwości i w ogóle się nie pobierajcie, zostańcie starymi pannami i kawalerami, bo tacy częściej latają do kościoła, a o to nam księżom chodzi.
F
Filozof
9 lutego 2015, 18:04
Dla chlopaka: Jesli nie lubi sie modlic, nie bierz jej. (Jesli w zyciu dziewczyny Bog nie jest na pierwszym miejscu to nie bedzie dobra matka twoich dzieci, a ciebie zdradzi). Dla dziewczyny: Jesli nie szanuje matki i kaplana, nie bierz go. (Matka reprezentuje najszlachetniejsze ludzkie wartosci, nie mozna jej nie sznowac. Ksiadz reprezentuje Boga i wartosci wiary. Tylko dla pyszalka, egoisty i egocentryka te wartosci nie sa wazne. Nie bierz go, bo bedzie toba poniewieral).
B
B.
9 lutego 2015, 18:19
Co to za uogólnienia? Czy osoba niewierząca musi od razu zdradzić i wyznawać złe wartości? Czemu oceniasz ludzi tylko pod kątem wiary? Gdzie poszanowanie dla człowieka w ogóle? Jeśli ktoś lubi się modlić, to super - bardzo możliwe, że będzie dobrym, wiernym partnerem. Ale nawet w katolickich związkach zdarzają się zdrady. A znam mnóstwo niewierzących par, w których partnerzy bardzo się kochają, szanują i w życiu nie przyszłaby im do głowy myśl o zdradzie. Zgadzam się co do szanowania innych osób (i to nie tylko matki i księdza, ale każdego człowieka w ogóle), a tego w powyższym komentarzu trochę brakuje w stosunku do osób, które się nie modlą. Takie osoby naprawdę nie są gorsze i mają takie samo prawo do szczęścia i miłości.
N
nieznany
10 lutego 2015, 01:30
A jeśli matka albo kapelan nie zasługują na szacunek... no to zong... :)
A
Anglia
10 lutego 2015, 23:35
zonk! zonk kolego!
Ż
życie
30 marca 2015, 21:56
"brać" to można kredyt w banku. Człowiek to nie jest przedmiot aby można go "brać", chyba, że pod uwagę. Absolutnie się z twoimi tezami nie zgadzam. Bycie dobrą żoną, matką, mężem, ojcem nie zależy od wiary. Można być "wierzącym".  być nawet "szafarzem" i spalić całą swoją rodzinę. Podobnych przykładów w życiu jest wiele. Czy taki Gil też reprezentował Boga i artości wiary? Watpię. 
S
szacun
30 marca 2015, 22:00
zasadnicza sprawa jest taka, że na szacunek trzeba sobie zasłuzyć, bez względu na zawód. Szacunku dla kogoś nie da się odgórnie narzucić. Nieważne czy to jest rodzic czy ksiądz. Są rodzice, którzy na szacunek niestety nie zasługują.
K
ke9
24 marca 2014, 23:21
Powiem z doświadczenia tak. Weźcie tę o której myślicie na kilka dni łażenia po górach. Tam zobaczycie, jak się zachowuje w trudnych sytuacjach, przy skrajnym zmęczeniu, trudach wspinania się wyżej i wyżej... Jeśli z jej ust nie będzie przekleństw, złości, a zamiast tego podziw dla piękna natury, chęć pozostawienia w pamięci widoku, bierzcie i nie patrzcie się. A jeśli będzie mniej odczuwać trud wpsianczki od Ciebie to musisz coś zmienić sam ze sobą...
M
mal_ta
9 lutego 2015, 17:24
a potem z nią zamieszkaj i zobacz, że wypad w piękne, choć męczące góry jest totalnie czym innym, niż codzienna rutyna ;-). 
AK
autor komentarza
9 lutego 2015, 17:34
Zmęczenie pokazuje co na prawdę siedzi w środku człowieka. Nie pierwszy raz słyszę taką poradę, i myślę, że jest ona słuszna.
M
mal_ta
9 lutego 2015, 17:47
może i tak, ale czym innym jest wypad narzeczonych w góry (a tym bardziej jeśli oboje są ich pasjonatami i są skłonni porywać się nawet na trudniejsze szczyty ;) ) a czym innym mieszkanie razem i trudności zgoła odmienne niż pokonywanie swoich reakcji na wysiłek (nie mówię że góry psychicznym nie są). no dobrze, zgodzę się że wstępna selekcja na przykładzie gór odbyć się może ;) ale to samo podobno z przyjaciółmi (ten cytat zasłyszałam już na studiach :) )
J
Jotka
10 lutego 2015, 11:27
...albo na pieszą pielgrzymkę! Też skrajne zmęczenie, trudne warunki. I można "sprawdzić" się nawzajem ;) Co powie chłopak, jak zobaczy swoją wybrankę nieumalowaną, wykończoną, przepoconą? Jak para będzie dbać o siebie nawzajem? Przeżyłam pielgrzymkę z moim (wtedy jeszcze nie) narzeczonym. Polecam! Fantastyczne (choć wcale nie łatwe) przeżycie :)
?
????
30 marca 2015, 22:02
ale bzdury. Nie wszyscy lubią łazić po górach. Są ludzie, którzy wolą leżać i opalać się na plaży. I w jaki sposób przeprowadziłbyś swoje "badanie" ?
próba śmierdzącej skarpetki
30 marca 2015, 22:04
ciekawe jak zareguje na twoje brudne, śmierdzące skarpetki, które wrzuciłeś za łóżko, bo nie chciało ci się ich uprać?
BK
Boża Królewna
23 marca 2014, 10:05
Modliłam się o odpowiedniego mężczyznę. Lista cech, jeśli dobrze pamiętam, była taka, żeby był zdrowy, dojrzały i niezłomny w kwestii seksualności, bo miałam na tym tle złe doświadczenia. Żeby mi się podobał z wyglądu (nie wyobrażałam sobie żadnych konkretów) i żebym ja dla niego była najpiękniejsza na świecie. I to takie zaskakujące, cudowne i niebywałe, że Pan Bóg postawił takiego niezwykłego Mężczyznę na mojej drodze. Dziwnie, niespodziewanie, gdy już prawie zapomniałam o tej modlitwie. I tak jesteśmy. :) Ciągle nie mogę uwierzyć, że taki ktoś w ogóle istnieje ;)
K
K.
9 lutego 2015, 19:23
w jaki sposób postawił go na Twojej drodze?
T
tulipan
22 marca 2014, 15:51
Młodym chłopakom, mężczyznom "na wydaniu" dam radę. Wybierajcie bardzo roztropnie swoją dziewczynę i słuchajcie uwag starszych, nawet tych krytykujących, muślcie "głową". Dwa lata na poznawanie się, to na prawdę nie jest dużo aby zobaczyć jak osoba zachowuje się w sytuacjach trudnych i łatwych, kiedy jesteśmy sobą zachwyceni i znudzeni szukamy samotności. Dokumenty, które będziecie podpisywali własnoręcznie, cywilne i kościelne, są aktem prawnym. Jest to bardzo duża wasza odpowiedzialność i związane z nią konsekwencje. Jakby, gdyby, doszło do rozwodu to wasze uczciwe zamiary, dobre intencje zejdą na dalszy plan a poznacie smak "twardego życia". 
A
Agi
9 lutego 2015, 18:21
Moim zdaniem to nie to jak ta druga osoba będzie się zachowywać jest najwazniejsze, a raczej to jak my będziemy reagować na jej zachowania. Osoba, z która mamy przejść przez życie ta ta której jesteśmy w stanie wiele wybaczyć. 
W
walczaca
16 grudnia 2012, 22:24
ludziska... tak was czytam.. ostatnio zmienilam myslenie o zwiazkach ludziach relacjach i samej sobie. polecam wam ksiazke, ktora mna tompnela w pozytywnym sensie "To wszystko wina twoich rodzicow? co nie gra w naszych zwiazkach i jak to naprawic?"http://merlin.pl/To-wszystko-wina-twoich-rodzicow-Co-nie-gra-w-waszych-zwiazkach-i-jak-to-naprawic_Philip/browse/product/1,558897.html uwaga to nie tani poradnik ale doswiadczenie wieloletnie terapeutow, nie tlyko pokazuje co jest nie tak, ale pokazuje jak to zmienic, ja np wiazalam sie z nieodpowiednimi facetami introwertykami, dolujacymi, lub zgorzknialymi na poczatku bylo fajnie... ale.. pozniej tragedia.. w tej ksiazce przeczytalam porade... ZEBY NIE ISC ZA PIERWSZA CHEMIA, ALE SPROBOWAC SIE ZWIAZAC Z OSOBA O INNYM TYPIE OSOBOWOSCI, PO PROSTU TAKIEJ KTORA MOZE NIE OD RAZU MNIE KRECI. I uwaga taka ostatnio poznalam, przy pierwszym kontakcie nie zaiskrzylo, ale powoli.. im dalej tym lepiej... wszystko jest swierze,ale licze,ze cospowoli budowane,moze niezogromnymogniemma wieksza szanse przetrwania niz pozorne zwiariowanie.powodzenia dla wszystkich singli posuzkujacych, nie bojcie sie, nie zamykajcie nanowe i co najwazniejsze, niepowtarzajcie utartych dobrze sobie znancyh starych schematow. to przepis na bycie nieszczesliwym... a przeciez jedno mamy zycie powodzenia:)!!!!!!!!!!!!
G
Gog
4 maja 2011, 18:54
Siła wposzukiwaniu perfekcfyjnej,  ma ścisły zwiazek z wielkością własnej niedojrzałości
L
loca
4 maja 2011, 17:44
Ideały są jak gwiazdy.....nieosiągalne......
A
Asique
13 kwietnia 2011, 23:39
Perfekcyjny mężczyzna to tzw. Żaba. Jak się już takiego pozna, lepiej uciekać gdzie pieprz rośnie. Mi niestety nie udało się na czas
M
marzycielka
21 grudnia 2010, 09:10
O!?, to w takim razie miło, że nie kpiłeś sobie, a za te komplementy to myślę, że Moderacja powinna Ci przyznać nagrodę, bo to rzadko się tu zdarza. Dragiemu Mefistofeliksowi dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam Ciebie i wszystkich z tego perfekcyjnego wątku.
J
Janek
20 grudnia 2010, 19:20
Droga Marzycielko, wbrew wszelkim podejrzeniom, jestem mężczyzną i niczego nie chciałem wykpić. Przez weekend nie miałem dostępu do sieci, ot co. Jesteś mądrą dziewczyną, ale niecierpliwą. Do perfekcji już tylko krok :) Droga Auro, nie mam nic wspólnego z diabłem (o tyle o ile mi wiadomo). Wystarczy wpisać mój nick w googla i od razu wiadomo kim jestem (choć lepiej wpisać 'mefistofeliks'). Dla ułatwienia dodam, że mam 4 łapy, ogon i wąsy :) Pozdrawiam Was serdecznie! mefistofelix
K
Ktoś
20 grudnia 2010, 11:24
Ideał jak sama nazwa wskazuje powinien być idealny ;)
G
ggg
20 grudnia 2010, 10:55
A jaki powinien być ten ideał? Może ktoś mi powie?
M
marzycielka
18 grudnia 2010, 15:15
No to jeszcze się odezwę, Aura, dzięki ale nie potrzebuję porady swatki ;) (z ciekawości byłam tu niedawno zalogowana, ale dość szybko się wylogowałam nie widząc w tym ani nic ciekawego ani żadnego sensu). A propo Felixa to jak widać on się odezwał tylko po to by wykpić to co napisałam więc nie wiem skąd masz wrażenie, że się nam fajnie rozmawia. I jeszcze ważna sprawa: skąd wiesz, kto tu jest kim, może marzycielka jest mężczyzną a Feliks kobietą, lub obie jesteśmy kobietami ... nie chcę wymieniać dalszych możliwości bo nie starczyłoby tu miejsca ;) Trzeba pamiętać, że w Internecie czy się jest zalogowanym czy nie to nic nie zmienia, jest tu wielkie pole robienie sobie kawałów czy na oszukiwanie, trzeba się mieć na baczności. Między innymi dlatego nie wdaję się tu w dłuższe rozmowy bo to nie ma sensu. A odnośnie tematu, to w przecwieństwie do Zosi uważam, że perfekcyjny mężczyzna może być bardzo ciekawy. Dla mnie perfekcjonizm to pozytywna cecha, sama staram się taka być. Oczywiście we wszystkim trzeba mieć umiar, również w rozwijaniu cech pozytywnych jak i wszelkiego rodzaju cnót. W końcu jesteśmy wszyscy stworzeni na obraz Boży i powołani do doskonałości - świętości. Trzeba więc dążyć do doskonałości w każdej sferze naszego życia, rozwijać własne talenty i robić wszystko jak najlepiej by świat był lepszy ...
Z
Zośka
17 grudnia 2010, 10:10
Perfekcyjny mężczyzna to chyba nudny musi być...
M
marzycielka
16 grudnia 2010, 21:54
Nie musisz mi życzyć powodzenia bo nie szukam ideału bo nie ma ideałów, ani nikogo, podobnie jak Kasia uważam, że jeśli jest ktoś mi przeznaczony, to się po prostu kiedyś gdzieś spotkamy i rozpoznamy. To mój ostani wpis w tym wątku, mi już wystarczy tych żartów na dzisiaj. Powodzenia dla wszystkich:)
M
mefistofelix
16 grudnia 2010, 21:35
Dobrze, że żartowałaś, bo auto dopiero co kupiłem. Za to ja żartowałem z tym fanatyzmem. W każdym razie życzę powodzenia w poszukiwaniu "ideału". Jak już Go znajdziesz, to zmykaj jak najszybciej. Z "ideałami" nie da się żyć.
K
Kasia
16 grudnia 2010, 21:29
A ja uważam że to prawdziwa miłość sama mnie znajdzie:) Co do wyglądu ,nie mam specjalnych wymagań byle by wrost był 170-180 i wzwyż:),posiadał wartości wg,których sie kieruje,co do "fanatyzmu religijnego"dla niektórych moze być on błędnie postrzegany,więc też nie mam nic przeciwko,osoba spokojna,nieimpulsywna,zdolna do miłości:)Wierzę,że istnieje ktos taki:):),a jego cechy poznam po poznaniu:)
M
marzycielka
16 grudnia 2010, 21:19
Ps. Jeśli pisałeś poważnie to nie musisz sprzedawać auta ;) (żartowałam) i to, że masz świadomość, że jesteś fanatykiem to bardzo dobrze, to znaczy, że wracasz na dobrą drogę, to połowa sukcesu zdać sobie sprawę z tego, że się jest na złej drodze i przy dobrych chęciach możesz dość szybko z tego wyjść. Powodzenia Ci życzę.
M
marzycielka
16 grudnia 2010, 15:08
Mefistofelix, a to pech, to może dla równowagi sprzedaj auto, a przestań być fanatykiem ;) Ale i tak się odezwałeś :)
L
Lilia
16 grudnia 2010, 15:06
hej mefosto, marzycielka napisała to w formie żartu. Zresztą tak właśnie przedstawiają swoje wymagania ludzie szukajacy drugiej połówki na portalach randkowych.
M
mefistofelix
16 grudnia 2010, 15:03
No cóż, ja tam nie jestem zbyt wymagająca, tylko chciałabym: poza tym by był przyzwoity (tzn. nie rozwodnik, kobieciarz, pijak, palący, cham, fanatyk partyjny czy religijny) chciałabym by był wysoki, szczupły, z niebieskimi oczami lub ewntualnie szarymi lub zielonymi, blondyn ewentualnie szatyn, zadbany, czysty, pachnący, kulturalny, wrażliwy, umiejący się ubrać, mądry, empatyczny, zaradny, poważny a zarazem z poczuciem humoru, bogaty, z samochodem ewentualnie skuterem i chyba tylko tyle? - reszta mnie nie interesuje ;))) Marzycielko, gdybym nie był fanatykiem religijnym, to reszta się zgadza. Szkoda, już chciałem się do Ciebie odezwać :)
M
monia
16 grudnia 2010, 15:00
W realu nikt nie stawia takich wymagań, natomiast na portalach same wymagania.
P
PQ7WB
16 grudnia 2010, 14:58
Zgadzam sie z marzycielką, każdy ma swoje wymagania i obraz drugiej osoby, ale nie można przesadzać, trzeba zejść na ziemię.
M
marzycielka
16 grudnia 2010, 14:51
Aura, a dla mnie to przegięcie, takie wymagania, chyba się im pomyliło z wymaganiami na stanowisko pracy, pewnie skrzywienie zawodowe, znajomość kilku języków jest dla Ciebie normalne? Nie zgadzam się też z tym co napisałaś: "przecież i my wolałybyśmy poznać przystojniaka niż przeciętniaka o tych samych cechach, prawda?" Jakoś to pogardliwie mi zabrzmiało, jak tak nie dzielę ludzi. Każdy ma swój gust i już. Dla mnie ktoś może być przystojniakiem a dla innej będzie on tym drugim. To kwestia gustu. Przecież o to chodzi, że odkrywam w człowieku na pozor przeciętnym, że jest niezwykły i jedyn w swoim rodzaju, dla mnie najpiękniejszy, najprzystojniejszy i same naj... ale tylko dla mnie (dla innych może być zwykły ale nie dla mnie), chyba na tym polega zakochanie i miłość.
Z
Z.
16 grudnia 2010, 14:45
Tak mi się wqydaje, że jeśli poznajemy kogoś w "realu", to nie wymagamy, żeby był gwiazdą filmową, hiper i super. Po prostu widzimy jaki kto jest i  akceptujemy/lub nie. Natomiast na portalach randkowych jest wielkie przebieranie. Cos w stylu konkursu na Mis i Mistera ;)
M
monia
16 grudnia 2010, 14:41
Lilio, daj spokój, do wyjścia za mąż nie jest potrzebna pasja typu wspinaczka wysokogórska czy angielski perfekt!! Takie portale randkowe wcale nie sprzyjają zawieraniu znajomości, ale kojarzą mi się z przygodami i z niestałością, bo jutro przecież przyjdzie kolejny świeży narybek.
M
monia
16 grudnia 2010, 14:38
tu nie chodzi o pretensje do kogos, tylko o przedmiotowe traktowanie człowieka, jak towartku w hipermarkecie. I chyba o tym pisze Lilia.
L
Lilia
16 grudnia 2010, 14:29
Auro, ja nie  mam takiej listy wymagań, jak panowie z portali randkowych. Owszem, nie znająć kogos, chcielibysmy żeby był taki czy inny, no ale bez prezesady.
M
marzycielka
16 grudnia 2010, 14:27
Wiesz, wedługmnie takie serwisy to strata czasu, wystawiasz swoje zdjęcie jak towar i czekasz, albo sama podrywasz, chyba nawet poniżające. I czy ktoś tam myśli poważnie o drugiej osobie, wątpię, może o jednorazowej przygodzie, zbyt niebezpieczne, korspondować, czy umawiąć się być może nawet ze zboczeńcem, lub żonatym bo wiadomo, że w Internecie można nieźle kłamać i oszukiwać. Ja bym nie wchodziła w coś takiego.
A
Aura
16 grudnia 2010, 14:25
Tacy jesteśmy, przecież i my wolałybyśmy poznać przystojniaka niż przeciętniaka o tych samych cechach, prawda?
L
Lilia
16 grudnia 2010, 14:19
wiesz Marzacycielko, jak wstzwiłam swoje zwykłe zdjęcie, to  zaledwie trzy osoby odwiedziły moj profil.  Kiedy wkleiłam swoje "super-zdjęcie", bardziej pozowane niż naturalne, to sporo panów ogląda mój profil chce nawiązać ze mną  kontakt. /chyba raczej z moim zdjęciem/.
M
marzycielka
16 grudnia 2010, 14:12
Lilia, no to niezły "odlot", to według mnie jest chore i pewnie skończy się na tym, że będą musieli zapłacić i wynająć panie do towarzystwa, a raczej kilka pań, po jednej do każdej dyscypliny, bo normalnej kobiety na pewno w ten sposób nie znajdą ;)))
H
hmmmm
16 grudnia 2010, 14:06
Lilio, dlatego nie dziwię się, że jesrt dużo samotnych mężczyzn.Skoro takie wymagania....
L
Lilia
16 grudnia 2010, 14:04
Jakis czas temu zalogowałąm sie na portalu randkowym. Niestety, żeby kogoś poznać, trzeba miec chyba niesamowitego farta, bo panowie szukają kobiet: wysportowanych, aktywnie spędzających czas, dusz towarzystwa, lubiących rozmawiać z "ciekawymi ludźmi", lubiących sporty wyczynowe, taniec, znajomośc języków., szybka jazda samochoidem pożądana. Do tego pani ma byc piękna, zgrabniutka, szczuplutka o "niebanalnej osobowości". Żeby wyjść za mąż, trzeba spełniać powyższe kryteria?
M
marzycielka
16 grudnia 2010, 13:53
Nie tylko wiele kobiet tak robi, bo i wielu mężczyzn tak też robi - o tym jest ten teks. Ty też powiedziałeś, ż musi mieć "to coś" i teraz gdybyś chciał rozwinąć tę myśl i powiedzieć co rozumiesz przez "to coś" to pewnie też byś wymienił jakieś cechy (czy to związane z charakterem czy z wyglądem). Np. taka cecha jak wzrost niby nie jest najważniejsza prawda, ale jednak są kobiety, które nie potrafiłyby chodzić z niższym mężczyzną i na odwrót, są mężczyźni, którzy absolutnie źle czuli by się chodząc pod rękę z wyższą od siebie. Podobnie jest z tuszą. A niektórym to nie przeszkadza w ogóle, tak więc jest różnie. Każdy jednak bardziej świadomie lub mniej kieruje się pewnymi cechami (zarówno tymi fizycznymi jak i wewnętrznymi). Myślę, też że każdy chyba kieruje się zgodnie ze swoją hierarchią wartości, np. dla materialisty, najważniejsze będą pewnie materialne atuty drugiej osoby (bogactwo, markowe ciuchy, marka auta ...)
A
Aura
16 grudnia 2010, 13:14
Grumpy, tu nie chodzi o "damskie wymienianie cech", tu chodzi o to, żeby zdać sobie sprawę z tego na czym nam zależy, z jaką osobą jesteśmy czy możemy być szczęśliwi, i taka wiedza o sobie, naprawdę nie jest niczym złym.
A
Aura
16 grudnia 2010, 13:12
Droga Auro, moja kobieta poprostu musi mieć to coś. A jak ją już spotkam to będę wiedział od pierwszego wejrzenia czy chcę z nią spędzić życie czy nie. I będę akceptował jej niedoskonałości, bo nie zapominaj, że nikt nie jest idealny. A jak Ty byś się poczuła gdybyś kiedyś taką listę u swojego faceta znalazła? To  by było ciekawe. Myślę, że poczułabym się wyjątkowo :) I zależnie od tego, w jakiej mierze te cechy by się pokrywały z jego opinią o mnie, a w jakiej byłyby rozbieżne mogłabym dowiedzieć się o jego uprzednich oczekiwaniach. Wiem na pewno że mąż zanim mnie poznał był uprzedzony do wszystkich kobiet z moim kolorem włosów.
16 grudnia 2010, 12:50
marzycielko! tak też myślałem, że Ty tylko żartujesz. Ale moje pytanie było poważne? Bo ja nie rozumiem tego damskiego wymieniania cech, a wiele kobiet niestety tak robi (patrz powyżej).
16 grudnia 2010, 12:43
Droga Auro, moja kobieta poprostu musi mieć to coś. A jak ją już spotkam to będę wiedział od pierwszego wejrzenia czy chcę z nią spędzić życie czy nie. I będę akceptował jej niedoskonałości, bo nie zapominaj, że nikt nie jest idealny. A jak Ty byś się poczuła gdybyś kiedyś taką listę u swojego faceta znalazła? Jeszcze mi powiedz, że dla Ciebie jest ważna <a href="http://www.zlotyzysk.pl/gotowka-za-zloto">złota gotówka</a>?
M
marzycielka
16 grudnia 2010, 12:35
Grumpy, pewnie, że nie. Nie pomyślałeś, że to może być żart? To był żart z mojej strony. Specjalnie napisałam, że nie jestem wymagająca, a równocześnie wymieniłam sporo rzeczy i jeszcze umięściłam przymrużone oko ;) O jej ... czemutak mało ludzi zna się na żartach? :( Na poważnie to chyba musiałabym być głupia by brać pod uwagę auto i bogactwo, czy kolor włosów. Dla mnie ważniejsze są sprawy wewnętrzne i charakter - tzn. na jakich wartościach buduje swe życie. Myślę, że to jest podstawa, dla mnie taką podstawą, na kórej staram się budować jest Dekalog.
16 grudnia 2010, 12:15
zadbany, czysty, pachnący, kulturalny, wrażliwy, umiejący się ubrać, mądry, empatyczny, zaradny, poważny a zarazem z poczuciem humoru, bogaty, z samochodem no to faktycznie marzycielko, nie jesteś wymagająca. czy naprawdę warto robić takie listy? A co jeśli jednej z tych rzeczy nowo spotkany obiekt nie będzie spełniał, co jeśli nie będzie miał tego samochodu? Wtedy już go odtrącisz?
K
Kasia
16 grudnia 2010, 11:03
No cóż, ja tam nie jestem zbyt wymagająca, tylko chciałabym: poza tym by był przyzwoity (tzn. nie rozwodnik, kobieciarz, pijak, palący, cham, fanatyk partyjny czy religijny) chciałabym by był wysoki, szczupły, z niebieskimi oczami lub ewntualnie szarymi lub zielonymi, blondyn ewentualnie szatyn, zadbany, czysty, pachnący, kulturalny, wrażliwy, umiejący się ubrać, mądry, empatyczny, zaradny, poważny a zarazem z poczuciem humoru, bogaty, z samochodem ewentualnie skuterem i chyba tylko tyle? - reszta mnie nie interesuje ;))) :))) Prawda taka, że im jesteśmy starsze, tym bardziej wymagające. Ja męża poznałam ok. 20-stki, pobralismy sie po kilku latach. Dziś (34 lata) - nie wiem, czy w moich oczach tez byłby takim idealem, jak wtedy, gdy mialam te 20 lat z groszami.
M
mrzycielka
16 grudnia 2010, 10:58
No cóż, ja tam nie jestem zbyt wymagająca, tylko chciałabym: poza tym by był przyzwoity (tzn. nie rozwodnik, kobieciarz, pijak, palący, cham, fanatyk partyjny czy religijny) chciałabym by był wysoki, szczupły, z niebieskimi oczami lub ewntualnie szarymi lub zielonymi, blondyn ewentualnie szatyn, zadbany, czysty, pachnący, kulturalny, wrażliwy, umiejący się ubrać, mądry, empatyczny, zaradny, poważny a zarazem z poczuciem humoru, bogaty, z samochodem ewentualnie skuterem i chyba tylko tyle? - reszta mnie nie interesuje ;)))
T
Tomek
16 grudnia 2010, 10:17
Perfekcyjne single ;) dokładnie tak :)))
Ż
żana
15 grudnia 2010, 23:22
iIwłaśnie tak się "rodzą" single :)))