Kobieto, wtedy rozpalisz cały świat. Spróbujesz?

Kobieto, wtedy rozpalisz cały świat. Spróbujesz?
(fot. shutterstock.com)
1 rok temu

Chcemy być najlepsze: w wypełnianiu przykazań, w relacjach z dziećmi, pieczeniu chleba i odmawianiu różańca. O wiele ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, które kieruje do nas sam Bóg.

Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt. Bo tego nie wiesz nawet sama Ty - śpiewał Bogusław Mec. Dla niektórych to poezja, dla mnie jest jednak - samo życie. Zdarzają się takie dni, kiedy próbuję po kolei nazywać moje tęsknoty i niespełnienia, ale niewiele z tego wychodzi. Nie zawsze wiem, jaka jestem. Nie zawsze wiem, czego chcę. Często dlatego, że zamiast słuchać siebie i swojego serca, całą swoją uwagę kieruję na to, co myślą i mówią o mnie inni.

Bądź tym, kim Bóg chce żebyś był, a rozpalisz cały świat. To z kolei Katarzyna ze Sieny, święta Kościoła Katolickiego i jedna z wielu kobiet, które miały odwagę żyć pełnią swojego powołania. Są takie chwile, w których ich głos jest mi szczególnie potrzebny. Dlatego czasem ruszam w wędrówkę ich śladami - śladami kobiet, które umiały słuchać swojego serca i które miały odwagę wybierać dobro...

Prawdziwym powołaniem kobiety jest takie, w którym w pełni dochodzi do głosu dusza kobieca i które może ją kształtować. (Edyta Stein)

Zwróciłam ostatnio uwagę na scenę, w której Bóg przemawia do młodego Samuela, mieszkającego w świątyni i przebywającego pod opieką Helego. Bóg nie mówi do niego: "Ej Ty". Nie woła: "Chłopcze!". Mówi: "Samuelu". Cicho, delikatnie, z czułością, a jednocześnie z mocą. Wzywa go po imieniu - a imię w Biblii oznacza tożsamość i istotę danej osoby.

Bóg, powołując i zapraszając do działania, nie urządza wyliczanki: "Entliczek-pentliczek". Nie robi też rankingu najbardziej efektywnych pracowników w Jego winnicy, pozostawiając na pastwę losu tych, którym coś wiecznie nie wychodzi. On dla każdej z nas ma unikalną misję, wynikającą z tego, kim naprawdę jesteśmy i co nosimy głęboko w sercu. I to dotyczy nie tylko wyboru naszej życiowej drogi, ale również Jego codziennych zaproszeń.

- Bądź taką kobietą, jaką Bóg chce byś była, a rozpalisz świat - mogłabym sparafrazować słowa św. Katarzyny. Czasem wydaje się nam, że musimy być najlepsze: w wypełnianiu przykazań i w organizowaniu domowych porządków, w relacjach z dziećmi, domowym wypieku chleba i odmawianiu różańca. I to wszystko jest ważne, oczywiście. Ale dużo ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jaką kobietą Bóg chce, bym była dzisiaj, tu i teraz, w tym co składa się na moją codzienność. Co pomoże mi w odkrywaniu Jego pragnień? I co jeśli okaże się, że "kobietą, jaką Bóg chce bym była" nie będzie wcale kobieta niepopełniająca błędów? Co jeśli mogę być kobietą nieidealną, ale sercem całkowicie zawierzającą właśnie Jemu? Jemu, a nie swojej liście idealnie wypełnionych oczekiwań?...

W sercu Kościoła, mojej Matki, ja będę miłością - napisała mała Tereska. To coś więcej niż tylko odkrycie pewnej młodej zakonnicy. Dla mnie to słowa, które w poruszający sposób oddają misję kobiety. Moją misję.

Być w sercu Kościoła, mojej Matki. Czerpać z tego, co w Kościele jest w centrum - z obecności żywego Boga, dającego nam Siebie w Eucharystii. I od Niego uczyć się miłości, jak dziecko, z zaufaniem i świadomością, że choć mam swój bagaż doświadczeń, wyraziste opinie i zapas ciętych ripost w kieszeni, nie pozjadałam jeszcze wszystkich rozumów. Mogę czegoś nie wiedzieć, rozłożyć ręce w geście bezradności, zawołać: "Pomóż. Naucz. Poprowadź.". A potem dawać to samo innym, bo moja kobieca droga często tak właśnie wygląda.

I choć często to "pomóż-naucz- poprowadź" oznacza tak przyziemne sprawy, jak wiązanie butków tuptającemu maluchowi, wiem przecież, że te tuptające nóżki mogą zajść daleko. Przez długi czas będą jednak szły moimi śladami, w mniejszym stopniu słuchając moich słów, w większym - naśladując to, co robię. Dlatego właśnie muszę wiedzieć: kim jestem, czego pragnę, za Kim chcę iść i na czym budować swoje życie.

Dla mnie to budowanie to bycie "w sercu Kościoła, mojej matki" i praktyczna nauka miłości każdego dnia. A jak jest u Ciebie?

Kobieto, wtedy rozpalisz cały świat. Spróbujesz? - zdjęcie w treści artykułu

(fot. theofeel.pl)

Wpis ukazał się pierwotnie na blogu chrześcijańska mama >>

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Piotr Kropisz SJ, s. Ewa Bartosiewicz RSCJ, Maja Komasińska-Moller
22,69 zł
34,90 zł

Zamiast liczyć lata kalendarzowe, policz swoje „lata duchowe”!

Daty urodzenia w dowodzie nie zmienisz, ale to, jak szybko starzejesz się psy­chicznie, w dużej mierze zależy od Ciebie. Książka, którą oddajemy w Twoje ręce, jest krokiem...

Skomentuj artykuł

Kobieto, wtedy rozpalisz cały świat. Spróbujesz?
Komentarze (0)

Skomentuj artykuł

Kobieto, wtedy rozpalisz cały świat. Spróbujesz?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.