Polak za granicą jest skąpy, ale porządny

A za co nas chwalą? - Otóż za porządek, jaki pozostawiamy po sobie w pokojach i restauracjach (fot. jeffbalke / flickr.com)
"Metro" / slo

Jesteśmy jednymi z największych dusigroszy, jakich znają zagraniczni hotelarze, barmani czy taksówkarze, donosi "Metro" w oparciu o światowy ranking najbardziej lubianych turystów, przeprowadzony przez branżę hotelarską.

Polacy znaleźli się na 14 pozycji wśród 20 zbadanych nacji. Miejsce dzielimy z Włochami i Grekami.

Za najsympatyczniejszych hotelarze uznają Japończyków, a po nich Niemców, Brytyjczyków i Kanadyjczyków. Czyli narody bogate. Bo w rankingu brano pod uwagę m.in. hojność w dawaniu napiwków, a w tej kategorii jesteśmy wyjątkowymi skąpcami. Możemy się pocieszyć, że jeszcze większymi kutwami są Francuzi (miejsce 19) i Rosjanie (18).

W kategorii "kontakty z tubylcami" jesteśmy klasyfikowani jako "grzeczni", Francuzi są "opryskliwi", Amerykanie i Kanadyjczycy "patrzą z góry", a Niemcy "humorzaści" i "nieprzystępni". A za co nas chwalą? - Otóż za porządek, jaki pozostawiamy po sobie w pokojach i restauracjach.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Polak za granicą jest skąpy, ale porządny
Komentarze (6)
M
marzycielka
9 grudnia 2010, 17:01
Możesz napisać co zrobili takiego?
P
P.
9 grudnia 2010, 16:53
Możemy się pocieszyć, że jeszcze większymi kutwami są Francuzi (miejsce 19) i Rosjanie (18). Tak, sam się lata temu przekonałem, jakimi kutwami są francuzi...
M
marzycielka
8 grudnia 2010, 15:26
Ps. To według takiego sposobu myślenia, to wolę być określona jako "skąpa ale porządna" czyli niesympatyczna :)
M
marzycielka
8 grudnia 2010, 15:16
Czyli np.: wyrafinowany cham + duże napiwki = sympatyczny pijak lub zboczeniec + duże napiwki = sympatyczny obleśny typ z papierosem + duże napiwki = sympatyczny ... sympatyczny dla hotelarzy oczywiście bo nie dla mnie.
8 grudnia 2010, 12:45
Tu chyba bardziej chodzi o ilość złotych monet w portfelu i chojność ich wydawania. A więc sympatyczny oznacza tu zostawiający sute napiwki.
M
marzycielka
8 grudnia 2010, 11:06
"Za najsympatyczniejszych hotelarze uznają Japończyków, a po nich Niemców, Brytyjczyków i Kanadyjczyków. Czyli narody bogate." Czyli by być sympatycznym trzeba być bogatym. Oczywiście bogactwo to pojęcie względne, ale coś w tym jest, bo gdy człowiek nie ma na godne przeżycie to jak może być sympatyczny jest poprostu zdenerowany i dobity swą sytuacją i przez to ... niesympatyczny dla otoczenia, gdyż byle co może go zdenerwować.