Nie tylko borelioza jest groźna

Nie tylko borelioza jest groźna
(fot. Micah Taylor / flickr.com)
7 lat temu
Logo źródła: bonifratrzy Br. Błażej Kozłowski OH / slo

Borelioza - od nazwiska francuskiego biologa Amadee Borrela, nazywana także chorobą z Lyme (ang. Lyme disease) od nazwy miejscowości w stanie Connecticut, gdzie mieszkały dzieci, u których po raz pierwszy powiązano chorobę stawów z ukąszeniami kleszczy - jest chorobą zakaźną przenoszoną niemal wyłącznie przez kleszcze zarażone bakteriami Gram-ujemnymi należącymi do krętków z rodzaju Borrelia.

Dla ścisłości - nie każdy gatunek kleszcza jest nosicielem tej groźnej bakterii i nie każdy krętek z rodzaju Borrelia jest dla człowieka patogenny. Z drugiej jednak strony - ten sam kleszcz w jednym ukłuciu może zarazić nie tylko krętkiem Borrelii, ale jednocześnie kilkoma innymi drobnoustrojami chorobotwórczymi.

Co więcej: kleszcz może być nosicielem - bagatela! - kilkudziesięciu innych, równie groźnych dla człowieka patogenów chorobotwórczych, na przykład wirusa odkleszczowego zapalenia mózgu.

Borelioza - należy to wyraźnie podkreślić - jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych i najgroźniejszych chorób zakaźnych na świecie. Dla wielu takie stwierdzenie - przynajmniej na pierwszy rzut oka - może wydać się mocno przesadzone, niemniej po głębszym zapoznaniu się z tą tematyką okazuje się całkowicie słuszne. Z czego to wynika? Co sprawia, że choroby odkleszczowe ciągle jeszcze nie znajdują należytego miejsca w świadomości społecznej pomimo potencjalnie znacznych konsekwencji związanych z niepodjęciem leczenia? Ograniczymy się do pobieżnego nakreślenia tego problemu i spróbujemy pokrótce odpowiedzieć na te pytania.

Borelioza - uzasadniony alarm zdrowotny?

Borelioza jako jednostka chorobowa funkcjonuje w medycynie stosunkowo od niedawna. Krętek Borrelia burgdorferi wyizolowany został z kleszczy w roku 1982 i dopiero ten fakt zapoczątkował liczne dociekania naukowe związane z chorobami odkleszczowymi. Drugą przyczyną "zamieszania" wokół chorób przenoszonych przez kleszcze jest fakt, że medycyna wciąż jeszcze nie dysponuje wystarczająco wiarygodnymi testami weryfikującymi obecność patologii odkleszczowej, przy jednocześnie niezwykle bogatej gamie możliwych objawów boreliozy. Dość powiedzieć, że najpopularniejszy test serologiczny ELISA na wykrywanie przeciwciał swoistych anty-Borrelia był - według ostatnich badań - ujemny aż u około połowy chorych na boreliozę (rozpoznanie definitywnie potwierdzone zostało innymi metodami). Jeśli zaś chodzi o same możliwe objawy późnej postaci tej choroby, to jeden ze światowych ekspertów w tej dziedzinie wymienia ich ponad 50. Mieszczą się one potencjalnie w kilkunastu specjalnościach medycznych.

Z tych powodów nie dziwi, że przeciętny chory na boreliozę w Polsce czeka na rozpoznanie średnio dwa lata od pojawienia się pierwszych objawów, a prawie jedna czwarta chorych około 10 lat i więcej. W tym czasie przysłowiowy Kowalski wykonuje przeciętnie ponad 10 wizyt w specjalistycznych gabinetach lekarskich i zalicza kilka pobytów na oddziałach specjalistycznych, zanim ostatecznie zakończy swoją gehennę diagnostyczną właściwym rozpoznaniem.

Najczęstszymi specjalistami, których odwiedza są w kolejności: neurolog, kardiolog, zakaźnik, ortopeda i reumatolog, najczęstszymi zaś jednostkami chorobowymi imitującymi boreliozę są: nerwica i hipochondria, bóle reumatyczne, zwyrodnienia stawów, zapalenia stawów o nieznanej przyczynie, zwyrodnienia stawów kręgosłupa, fibromialgia, zespół przewlekłego zmęczenia, toczeń rumieniowaty, SM, stwardnienie zanikowe boczne, polineuropatia i inne.

Nie zawsze udaje się wykryć obecność kleszcza na skórze, gdyż może być bardzo mały (wielkości ziarna maku lub w półprzeźroczystej formie larwalnej) lub wczepić się w miejsce, gdzie jest trudny do wykrycia, np. w owłosioną skórę głowy, fałdy skórne, okolice pępka itp.

Wracając do postawionego na wstępie pytania - wszystkie wymienione wyżej czynniki nie tłumaczą przekonująco, dlaczego wokół boreliozy wciąż panuje tyle medycznych kontrowersji, i to zarówno diagnostycznych, jak i leczniczych. Niektórzy mówią wprost o "zmowie milczenia" części wpływowych środowisk medycznych, zwłaszcza w USA, i wiążą to ze sprzeciwem wielkich koncernów ubezpieczeniowych do finansowania długiego, a często w późnych fazach choroby nader kosztownego leczenia samej choroby, jak i jej powikłań ("jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze"). Czy rzeczywiście tak jest, nie do końca jest jasne. Wszyscy jednak są zgodni co do tego, że podstawą postępowania przy czynnikach ryzyka tej choroby (chodzenie po terenach leśnych i łąkach, zawody typu drwal, leśnik itd.) jest właściwa profilaktyka - patrz tabela poniżej.

Do tego momentu sekwencja koniecznych działań wydaje się zrozumiała i oczywista. Rzeczywista trudność polega jednak na tym, że rumień pojawia się tylko w 1/3 przypadków zakażenia, a u pozostałych 2/3 przypadków osób ukąszonych doszło do zakażenia, ale bez żadnej skórnej "oznaki". Co więcej - tylko około 30% ankietowanych chorych na boreliozę potrafiło doszukać się w przeszłości faktu ugryzienia przez pasożyta.

Konsekwencją tego z reguły jest pojawienie się objawów choroby w fazie zaawansowanej (zwykle gamy "późnych" objawów) i trudnej nie tylko do postawienia właściwej diagnozy (objawy często naśladują inne choroby), ale także do całkowitego wyleczenia.

Nie ma określonych procedur postępowania w przypadku niewystąpienia oznak skórnych. Na pewno warto rozważyć wykonanie testu PCR z krwi lub wysłanie samego kleszcza do laboratorium pod kątem jego zakażenia Borrelią (wykonuje je np. laboratorium w Poznaniu). W takim przypadku kleszcza po wyjęciu należy włożyć do foliowej torebki i trzymać w zamrażalniku zanim nie prześle się go do badania. Takie ostrożne postępowanie szczególnie wskazane jest wtedy, gdy występują inne czynniki ryzyka, np. od ukłucia minęło więcej niż 24 godziny, gdy okolica zamieszkania jest znana z występowania licznych chorób odkleszczowych, gdy sam kleszcz był usuwany w sposób nieprawidłowy.

Profilaktyka ukąszeń kleszczy

  • Ubiór chroniący - a więc zakrywający ciało, czyli długie rękawy i nogawki, kapelusz lub czapka z daszkiem, długie skarpety, najlepiej naciągnięte na nogawki, pełne buty.
  • Repelenty - większość z nich zawiera odstraszający kleszcze DEET, np. produkty Brosa, którymi przed wyjściem do lasu i na łąki należy spryskać skórę (bez twarzy) i ubranie.
  • Kontrola skóry - w szczególności miejsca, gdzie jest ona cienka i bardziej wilgotna, takie jak zgięcia stawowe (np. pachwiny, pachy), fałdy skórne, za uszami, pod sutkami itp.
  • Odpowiednie usuwanie kleszczy - u większości kleszczy bakterie znajdują się w odwłoku, dlatego szybkie i umiejętne usunięcie kleszcza ze skóry zmniejsza ryzyko zarażenia. Nie należy smarować kleszcza czymkolwiek, nie należy też przy usuwaniu naciskać na odwłok. Można używać wąskich szczypczyków (pincety), chwytając kleszcza przy samej skórze lub specjalnych kleszczołapek (do nabycia w aptekach). Jeszcze skuteczniejsze jest użycie Tic off, trucizny kleszczowej. Po spryskaniu nią kleszcza na skórze pasożyt ginie.

Postępowanie w wypadku ukąszenia przez kleszcza

Samo ukąszenie nie stanowi jeszcze wskazania do leczenia, z drugiej jednak strony kardynalnym błędem jest bagatelizowanie ukąszeń. Większość ekspertów zgodna jest co do tego, że przez około miesiąc po ukąszeniu należy prowadzić ścisłą obserwację na pojawianie się ewentualnych wczesnych objawów zakażenia. Do nich należą:

  • rumień wędrujący na skórze (należy do tzw. objawów wczesnych ograniczonych),
  • objawy grypopodobne (objaw wczesny rozsiany).

Pojawienie się tych symptomów w powiązaniu z faktem ukąszenia przez kleszcza jest wskazaniem do niezwłocznego podjęcia następnych kroków.

Typowy rumień wędrujący ma średnicę większą niż 5 cm, otoczony jest wyraźną obwódką, często bledniejącą ku środkowi, i powiększa się ("wędruje") w czasie. Uwaga: jeśli rumień pojawia się zaraz po ukąszeniu lub nawet do 3 dni, nie jest to rumień wędrujący, lecz raczej nieswoisty odczyn skóry na ugryzienie. Z drugiej strony, jeśli rumień nie ma wymienionych wyżej cech charakterystycznych, wymaga różnicowania z innymi możliwymi przyczynami.

W przypadku rumienią - objaw ten jest na tyle charakterystyczny dla boreliozy wczesnej (w języku medycznym patognomoniczny), że stanowi absolutną podstawę do natychmiastowego wdrożenia leczenia. W większości wypadków typowego obrazu rumienia nie ma potrzeby konsultacji u specjalistów czy robienia jakichkolwiek badań, gdyż opóźnia to leczenie (warto natomiast wykonać zdjęcia zmienionej skóry dla celów dokumentacyjnych). Im wcześniej rozpoczyna się leczenie, tym krócej ono trwa, wymaga mniejszych dawek leków i daje pewność całkowitego wyleczenia.

W przypadku objawów grypopodobnych należy wdrożyć leczenie, zakładając, że zakażenie boreliozą jest prawdopodobne, ale chorobę odkleszczową w międzyczasie potwierdzić testami. Lepiej bowiem zaryzykować podjęcie niepotrzebnego leczenia niż opóźnić jego wdrożenie do czasu wykonania testów (często o tygodnie lub miesiące), w sytuacji kiedy trwa i rozwija się zakażenie.

Podstawowe testy w boreliozie

ELISA - Badanie o charakterze serologicznym, wykonuje się je po ok. 4-6 tygodniach od ukąszenia, gdyż dopiero po tym czasie pojawiają się przeciwciała o odpowiednio wysokim mianie. Test tani, stosunkowo prosty i z reguły znajdujący się w panelu badań wykonywanych przez laboratoria. W różnych publikacjach, w tym także naukowych, polecany jako test pierwszego rzutu. Jest dość wiarygodny, jeśli daje wynik dodatni (potwierdzający podejrzenie choroby), mało wiarygodny niestety, jeśli jest negatywny, czyli nie wyklucza zakażenia, stąd wielu ekspertów zaleca, aby w ogóle go nie wykonywać.

WESTERN BLOT (WB) - Zasada testu jest podobna jak w ELISA, tzn. opiera się na wykrywaniu specyficznych dla krętków przeciwciał, stąd nadaje się do zastosowania dopiero po upływie co najmniej 4-6 tygodni od ukąszenia. Diagnostycznie znacznie bardziej wiarygodna, toteż lepiej wykonywać go jako pierwszy, z pominięciem ELISA.

Oba testy niestety nie nadają się do monitorowania przebiegu leczenia, tzn. do stwierdzenia, na ile zastosowana terapia jest skuteczna wobec krętka Borrelia. Cena pełnego testu (IgM i IgG) ok. 200 zł; znajduje się w panelu wielu laboratoriów.

PCR i PCR RT - Wynik mówi, czy w badanej próbce krwi znajdują się fragmenty DNA bakterii (Borrelia lub jakiejkolwiek innej), czy też nie. Ogromną zaletą testu jest możliwość wykonania go już w dzień po ukąszeniu przez kleszcza oraz stosunkowo wysoka czułość i specyficzność. Wynik dodatni potwierdzający zakażenie jest właściwie definitywny, natomiast wynik negatywny nie jest już tak wiarygodny, gdyż krętek Borrelia jako bakteria wewnątrzkomórkowa wysiewana jest do krwi okresowo. Wynik negatywny, przy klinicznym podejrzeniu boreliozy, stanowi wskazanie do powtórzenia testu (nawet wielokrotnego).

Czy leczenie boreliozy można wspomagać ziołami?

Oczywiście można. Zalecam w tym celu mieszankę z następujących ziół, można ją dostać w Poradni Ziołoleczniczej działającej przy Szpitalu Bonifratrów w Łodzi (tel. 42 685 51 14) - porad ziołoleczniczych udziela Jan Kubiak zielarz, honorowy bonifrater.

Ostatnio coraz częściej mówi się o leczeniu boreliozy zielem czystka (Cistus Incanus), niewielkiego krzewu z rodziny czystkowatych (posłonkowatych) rosnącego w basenie Morza Śródziemnego, głównie w Hiszpanii.

Czystek znany był i stosowany przy różnych schorzeniach od starożytności. Według najnowszych badań roślina ta istotnie stanowi nadzieję dla chorych na boreliozę, jest bowiem niezwykle bogatym źródłem polifenoli, czyli związków fenolowych tworzących system immunologiczny rośliny (antocjany, kumaryna, flawon). Polifenole te powodują sklejanie się bakterii, dzięki czemu nie dopuszczają do ich połączenia z błoną komórkową, działają też odstraszająco na owady. Obecnie zapobiegawczo przeciwko boreliozie stosują go niemieccy leśnicy.

kora wierzby, kwiat wiązówki, kwiat bzu, korzeń łopianu, liście szałwii, ziele bratka, kwiat stokrotki, ziele uczepu trójlistkowego, liście orzecha włoskiego, kwiat wrzosu, kora berberysu, imbir

  • 2 łyżki stołowe ziół zalać dwiema szklankami zimnej wody,
  • gotować przez 5 minut, a potem parzyć pod przykryciem 30 minut,
  • przecedzić i pić ciepłe
  • 3 razy dziennie po pół szklanki.

"Tajemnice sztuki medycznej średniowiecznych zakonnic"

Rola, jaką odegrały mniszki w medycynie średniowiecznej, była do tej pory niedoceniana. Hildegarda z Bingen, Jadwiga Śląska i ich współtowarzyszki były mistrzyniami w sztuce leczenia, aptekarkami; zakładały infirmerie, przytułki i szpitale.

Chcę przeczytać tę książkę >>

"Ziołowy poradnik chorego na cukrzycę"

Zbiór unikalnych receptur na skuteczne leki naturalne obniżające i regulujące poziom cukru we krwi oraz przepisów na surówki, sałatki i inne dania z dodatkiem roślin leczniczych.

Chcę przeczytać tę książkę >>

"Zdrowie dla twojego dziecka"

Twoje dziecko często miewa infekcje, doskwiera mu brak apetytu lub przeciwnie - je zbyt dużo? Ma problemy z koncentracją, jest apatyczne i zamknięte w sobie? Co możesz zrobić, by dziecko zdrowo rosło i prawidłowo się rozwijało?

Chcę przeczytać tę książkę >>

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Nie tylko borelioza jest groźna
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.