Co się stało z chrześcijańską solidarnością?

Fot. depositphotos

Od czasu wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie wiele razy pisałem na tych łamach o naszym stosunku do Ukraińców. Jak dotąd całkiem niezłym. Ostatnio wzajemne relacje uległy ochłodzeniu – nie tylko w sferze politycznej. Jednego dnia media doniosły o pobiciu Ukraińca, innego o tym, że kierowca miejskiego autobusu zaatakował kilkuletnią pochodzącą z Ukrainy dziewczynkę.

W spore zdumienie wprawiły mnie wyniki sondażu, który kilka dni temu opublikowała „Rzeczpospolita”. Na jej zlecenie ankieterzy IBRiS zadali Polakom pytanie o to, czy należy wciąż „wspierać militarnie Ukrainę w konflikcie z Rosją”. Ogólny wynik jest całkiem zadowalający: zwolenników pomocy jest 52 proc., a przeciwników 45 proc.

DEON.PL POLECA



Ale… diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Zadając pytanie główne IBRiS pyta ankietowanych także o parę innych spraw: wiek, wykształcenie, miejsce zamieszkania, preferencje partyjne, itd. Wśród nich jest także pytanie o praktyki religijne. I okazuje się, że najwięcej zwolenników pomocy wojskowej dla Ukrainy jest wśród osób, które deklarują się jako niewierzące i niepraktykujące. Aż trzy czwarte z nich chce pomocy Ukrainie. Nawet w grupie osób wierzących, ale praktykujących nieregularnie przeważają osoby uznające potrzebę pomocy Ukrainie (57 proc. za, do 43 proc. przeciw.). Natomiast zupełnie inaczej wygląda to wśród osób deklarujących się jako zarówno wierzący, jak i praktykujący. Tu już tylko 37 proc. jest za pomocą, zaś większość, pewną przewagą 57 proc. sprzeciwia się udzielaniu wsparcia walczącej z Rosją Ukrainie.

Musi się w tym miejscu pojawić pytanie o to, dlaczego ateiści mają znacznie więcej empatii i chęci niesienia pomocy walczącej Ukrainie niż praktykujący katolicy? Jest ono tym bardziej uzasadnione, bo przecież w różnych zbiórkach prowadzonych w polskich kościołach na pomoc dla Ukraińców wciąż zbiera się całkiem pokaźne sumy. Błąd sondażowy? Niechęć ankietowanych do przyznania się do tego, że są wierzący i na dodatek praktykujący? A może wolimy pomagać, dając ubrania, żywność, sprzęt do ogrzewania domów, a nie finansując broń, z której można kogoś pozbawić życia? Poza tym hierarchia Kościoła wciąż apeluje i zachęca do pomocy. Choć trzeba otwarcie powiedzieć, że poza dwoma wystąpieniami hierarchów, którzy potępili antyukraiński hejt (kard. Ryś i kard. Krajewski), innych głosów przedstawicieli Kościoła słychać nie było.

Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to wyjaśnienie polityczne. Dotychczas wśród wszystkich partii od lewa do prawa panowała zgoda, co do tego, że pomoc Ukrainie, by nie upadła, jest elementem polskiej racji stanu. Ostatnio nieco się to zmieniło. Niektórzy poważni politycy – głównie prawicy i skrajnej prawicy – ogłaszają, że trzeba zatrzymać wszelką pomoc dla Ukrainy, a także wszelkie wysiłki na rzecz jej odbudowy, aż Kijów wyrzeknie się banderyzmu. Jako Polacy jesteśmy podatni na wpływy. Można zatem postawić tezę, że ponieważ osoby wierzące i praktykujące deklarują głównie poglądy prawicowe, to politycy prawicy mają większy wpływ na ich przekonania niż wartości chrześcijańskie. Podobny proces można było zaobserwować przy okazji dyskusji o przyjmowaniu migrantów. Sondaże pokazywały, że wierzący i praktykujący są mniej skorzy do pomocy aniżeli ateiści. Kościół zabierał wtedy głos w sposób jasny i zdecydowany, a sondaże i tak pokazywały, że katolicy głos ten zwyczajnie lekceważyli.

Mamy zatem do czynienia z jakimś swoistym rozdwojeniem jaźni. Z jednej strony przyjmujemy (bo chyba nie udajemy) słowa Chrystusa o miłości do bliźniego, a z drugiej pod wpływem polityków ową miłość momentami wykluczamy. Wybieramy to, co dla nas wygodne. Ewentualnie zamykamy oczy lub odwracamy się plecami do potrzebujących. No to albo jesteśmy wierzący i praktykujący, albo… Tu urwę i z nadzieją poczekam na kolejne badania opinii publicznej.

DEON.PL POLECA


Dziennikarz i publicysta „Rzeczpospolitej” oraz magazynu „Plus Minus”. Prawnik kanonista, absolwent UKSW. Absolwent kursu „Komunikacja instytucjonalna Kościoła: zarządzanie, relacje i strategia cyfrowa” na papieskim Uniwersytecie Santa Croce w Rzymie. W wydawnictwie WAM wydał: "Nie mam nic do stracenia - biografia abp. Józefa Michalika" oraz "Wanda Półtawska - biografia z charakterem"

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Co się stało z chrześcijańską solidarnością?
Komentarze (8)
TB
~Tadeusz Borkowski
28 lipca 2026, 11:31
Czy Mordowanie Polaków było dobrem czy złem? Czy zło musimy potępiać aby sie nie powtarzało? Czy ordowamnie niewinnych Polaków w tymałych dzieci było dobrem czy grzechem? Co dobrego jest w niepotępieniu zła?
NK
~Nie Katolik
25 lipca 2026, 09:44
Na krótką metę przeważają ludzkie odruchy. Na dłuższą - działania są odbiciem prawd, w które ludzie wierzą. Mają zakorzenione głęboko w sercu. Nie zakazy, nakazy, tylko prawdy. To, co mówi Jezus jest do bólu prawdziwe: wszystko pochodzi z serca. Wszystko, co plami człowieka.
ŁL
Łukasz Lipiński
25 lipca 2026, 09:43
Istnieje teoria, wedle której ludzie przyjmują poglądy polityczne w pakietach, przy czym skład tych pakietów powstaje na skutek wielu różnych czynników, w związku z czym mogą się w nich znaleźć słabo pasujące elementy. Dobrym przykładem jest ochrona środowiska; działalność co do zasady konserwatywna, mająca oparcie w nauczaniu Kościoła, obecnie wyraźnie w lewicowym pakiecie. Wsparcie dla Ukrainy początkowo było można powiedzieć "ponadpolityczne", ale już od mniej więcej dwóch lat widać że trafia raczej do lewicowego pakietu. Owszem, wpisuje się w chrześcijańską pomoc dla napadniętych, ale jak widać to zbyt mało.
KP
~katolik pomniejszego płazu
24 lipca 2026, 18:47
czy kontynuowanie tej wojny jest zgodne z nauczaniem Franciszka i Leona, obalających teorię wojny sprawiedliwej? może tyo pytanie cenzor przepuści
ES
~Ewa Słota
23 lipca 2026, 21:09
Nie wytrzymałam - Oczywiście są przypadki agresji i , to w różnych Krajach. Tylko czy można je przerzucać na Wszystkich na Całą Wspólnotę, Społeczeństwo Kraj? Nie. Nie można " łajać" Wszystkich Polaków, że niby " my" tacy niedobrzy ... i tym sposobem myślenia " nakręcać" nas Polaków i Ukraińców. To, że w Polsce nie będzie UPA, bo nie będzie, to nie znaczy, że ja nie lubię Ukraińców. Owszem rozczarował mnie Prezydent Ukrainy i, to bardzo - ale, nie mam do Niego zawiści - tylko Współczuję naprawdę i mam nadzieję, że zmądrzeje. Ponieważ nie czyni się bohaterem kogoś kto gwałcił, mordował, rozrywał ciało. Nie wiem czy Prezydent Ukrainy ma zdrowe zmysły ( wojna zrobiła swoje). Pan się nie obawia powrotu tych band UPA na Ukrainę- takiej taktyki? To nie było Wojsko, Armia, to zbrodniarze - nie rozumie Pan tego? Nie wolno wskrzeszać zła ( nawet namiastki złego). Wojsko ma zasady ludzkie, braterskie ... Bandy były odczłowieczone. Chcecie wskrzeszać Złego ducha? To nie są żarty.
RK
~Ryszard Kubiak
23 lipca 2026, 08:04
Podziękujcie Zełenskiemu.
PR
~Ppp Rrr
23 lipca 2026, 07:46
A może stosunek do pomocy Ukrainie nie ma związku z wiarą, lecz świadomością historyczno-polityczną? Interesuję się historią od lat, wiem o rosyjskim zagrożeniu od kilkuset lat, więc pomaganie Ukrainie jest dla mnie OCZYWISTE - nawet, jeśli ktoś nie lubi Ukraińców jako takich, to powinien wiedzieć, że taki jest nasz interes, by Ukraina nie przegrała tej wojny. Pozdrawiam.
ES
~Ewa Slota
22 lipca 2026, 17:17
O przepraszam- Osoby praktykujące i religijne deklarują poglądy prawicowe? Panie Tomaszu- aż tak polityka wpłynęła na Pana Wiarę w Boga w Ewangelię? ? Ja Wierzę w Boga w Jezusa Chrystusa , a On nasz Zbawiciel kazał kochać i miłować Chorych, Uchodźców, Biednych ... ja opowiadam się za Jezusem za Ewangelią, a nie za prawicą czy lewicą i jeszcze w tym Coś ( Ktoś) w środku. Trzeba wychodzić poza ramy polityki, gazet, struktur, haseł ... Jezus Uczy Miłowania ( trzeba odrzucić, to co nam w tym miłowaniu przeszkadza, jeśli, to polityka, praca, Urząd- Pójdźmy za Jezusem tak jak Celnik- Lewi, Zacheusz i Wielu ... ) Nie jestem zwolennikiem polityki ( owszem muszę poprzeć ... w Wyborach) ale żyję staram się żyć Ewangelią ( miłowaniem choć często upadam) nie żyję polityką wzniosłymi hasłami czy Iluzją, że Politycy mogą naprawić, ulepszyć świat- Nie. Każdy z nas jest Stworzony do Miłowania do kochania i nawet, jeśli Ktoś jest niewierzący, to kocha bez politykowania.