Farbowane lisy, czyli nacjonaliści przebrani za chrześcijan

Fot. Depositphotos

Na przestrzeni wieków chrześcijaństwo miało różnych wrogów i ma też dzisiaj wielu zdeklarowanych przeciwników. Największym jednak wrogiem Ewangelii byli zawsze ci, którzy podszywając się pod chrześcijan, szerzyli nienawiść i traktowali religię jako narzędzie do osiągnięcia i utrzymania władzy – farbowane lisy.

Nie brakowało ich w historii Kościoła. Wystarczy wspomnieć mroczne karty średniowiecznych krucjat, gdy pod znakiem krzyża dokonywano rzezi niewinnych, czy czasy inkwizycji, gdy płonące stosy miały rzekomo służyć chwale Bożej, a w rzeczywistości umacniały ziemskie wpływy.

Zanim Hitler doszedł do władzy, niemiecki Episkopat potępił nazizm i zakazał katolikom wstępowania do NSDAP, a wiernym, którzy otwarcie popierali narodowy socjalizm i nosili mundury partyjne, odmawiano sakramentów. Nie trwało to jednak długo. Kościół stracił czujność i dał się oszukać. Watykan, reprezentowany przez kardynała Eugenio Pacellego (późniejszego Piusa XII), podpisał z III Rzeszą traktat, na mocy którego niemieccy biskupi zostali zobowiązani do składania przysięgi lojalności wobec rządu Rzeszy. Kościołowi zabrakło odwagi. Dopiero po 75 latach niemieccy biskupi przyznali: „Nasi poprzednicy stali się współwinni zbrodniom Hitlera”.

To wykoślawione chrześcijaństwo coraz bardziej dochodzi do głosu również dzisiaj za przyczyną wypowiedzi polityków z ugrupowań określanych jako skrajna prawica: „Imigranci to chwasty, które trzeba z polskiej ziemi powyrywać. Nie chcemy Żydów ani muzułmanów. Deportować Ukraińców. Polska dla Polaków!”

Przed dziesięciu laty po Mszy św. w białostockiej katedrze skandowano: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę! A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści!” Nie mówiąc już o zeszłorocznej wypowiedzi pana Brauna, że „Auschwitz z komorami gazowymi to fake”. Wtórują im publicyści z pseudokatolickich portali.

DEON.PL POLECA

Zdarza się, że takim deklaracjom towarzyszą wezwania „Szczęść Boże” i „Niech Żyje Chrystus Król”. To obraża nie tylko uczucia religijne świadomego katolika, ale wzbudza w nim strach przed powrotem faszyzmu. Jeśli powróci, to jak zachowają się nasi biskupi? Czy księża będą nadal udzielali sakramentów zwolennikom nieludzkiej ideologii?

Kościół katolicki w Polsce wielokrotnie wypowiadał się oficjalnie w sprawie niektórych wypowiedzi oraz działań polityków skrajnej prawicy. Zdecydowanie odciął się od nacjonalistycznych haseł. Nikogo jednak ze wspólnoty Kościoła nie wykluczył. Dlaczego teraz o tym piszę? Bo właśnie teraz, gdy największa partia opozycyjna przeżywa poważne trudności, partie skrajnie prawicowe zyskują wśród katolików nowych zwolenników. Sondaż z początku sierpnia daje tym partiom prawie 25% poparcia. To niepokoi i stawia pytanie o jakość formacji wiernych w Kościele katolickim, o jakość nauczania religii w szkołach. Ponad połowa wyborców zdecydowanych głosować na skrajną prawicę uważa się za kulturowych katolików, a jedna trzecia z nich przyznaje, że chodzi regularnie na niedzielną Eucharystię.

Czym różni się od chrześcijaństwa promowana przez tych polityków religia? Tak religia, bo trudno nazwać świeckim programem politycznym to, co proponują.

Ewangelicznej miłości do drugiego człowieka, a w szczególności miłości do nieprzyjaciół, przeciwstawiają walkę z wrogami ojczyzny, których dopatrują się w każdym, kto nie myśli tak, jak oni. Tropią spiski, odmawiają praw kobietom, mniejszościom żyjącym w Polsce i obcokrajowcom. Podsycają lęk przed obcymi. Ten, kto się z nimi nie zgadza, ryzykuje przypięcie etykiety komunisty, syjonisty albo masona.

Odmawiają osobom o innej orientacji seksualnej godności i szacunku, promują antysemityzm i ksenofobię. Źródłem prawdy nie jest dla nich Pismo Święte i nauka Kościoła, lecz jednolita tradycja narodowa, której Kościół powinien być podporządkowany. Nie mają na celu przemiany ludzkich serc, lecz budowanie państwa, w którym dzięki jednej religii będzie można wszystko trzymać pod kontrolą. Zamiast szerzenia pokoju i dążenia do dialogu wybierają drogę agresji i wzbudzania lęku.

Prawdziwe chrześcijaństwo poznaje się po owocach, nie po hasłach na sztandarach. Ktokolwiek używa imienia Boga, by siać nienawiść, gardzić drugim człowiekiem czy negować cierpienie uchodźców, dopuszcza się świętokradztwa. Zamienia krzyż Chrystusa w sztachetę wyrwaną z płotu. Nie dajmy się nabrać tym współczesnym faryzeuszom, którzy z zawołaniem „Szczęść Boże” na ustach chcą zbudować polityczny kapitał na strachu i ksenofobii.

Jeśli pozwolimy farbowanym lisom pisać naszą teologię i budować naszą przyszłość, obudzimy się w świecie, w którym z Ewangelii nie zostanie nic oprócz jej karykatury. Zachowajmy czujność, by nienawiść nie zatruła naszych serc.

DEON.PL POLECA


Dyrektor Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie Falenicy. Redaktor portalu jezuici.pl Studia teologiczne i biblijne odbył na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, a studia z zarządzania oświatą na Uniwersytecie Fordham w Nowym Jorku. Pracował we Włoszech jako wychowawca w ośrodku dla narkomanów oraz prowadził w Gdyni Poradnię Profilaktyki Uzależnień. Przez 21 lat kierował placówką doskonalenia nauczycieli Centrum Arrupe, w latach 2002-2007 był dyrektorem Gimnazjum i Liceum Jezuitów w Gdyni, a w latach 2019-2024 socjuszem Prowincjała. Autor książek z dziedziny edukacji i duchowości. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Farbowane lisy, czyli nacjonaliści przebrani za chrześcijan
Komentarze (37)
ES
~Ewa Słota
12 sierpnia 2026, 08:22
Wprowadzać pokój - także słowem - więc głosimy ...
TL
Tilian Longosferud
11 sierpnia 2026, 00:36
Porównanie do Niemiec hitlerowskich średnie, bo w państwie totalitarnym państwo zmusza obywatela do określenia swojego stosunku wobec panującego reżimu, a opór może skończyć się ciężkimi represjami. Więc Watykan miał wybór: wystawić niemieckich katolików na "piękne samobójstwo" i umyć ręce, zadowalając się moralnym triumfem na odległość, albo dojść do jakiegokolwiek porozumienia, żeby w miarę możliwości zabezpieczyć ich byt.
EN
~Efrem Niestały
9 sierpnia 2026, 01:41
zmieniam front, koniec ze składką, zlikwidować fundusz
ES
~Ewa Słota
8 sierpnia 2026, 09:26
Kapłan powinien Być Wierny Jezusowi Ewangelii nie partii. Kapłan Głosi Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa. ( Po co chwytać srokę polityczną za ogon, chyba, że ma się cościk; układ, kasa ... i na co to?) Polityk też człowiek z wadami, zaletami. Polityk idzie na Mszę Świętą podziękować, poprosić Boga przez Jezusa tak jak każdy "zjadacz chleba". Każdy ma prawo do Boga Kościoła- Celnik i Faryzeusz, Polityk ... i ja. Kto daje zezwolenie na Wzywanie Boga na- daremnie? Przecież, to grzech - może i nieświadomy? Kapłani są od Uświadamiania nas , a nie od politykowania. Dlatego, że jak Kapłan wejdzie jedną nogą - drugą wepchną, to tak jak hitlerowcy, putinowcy, ... Głosimy Pokój, który pochodzi od Boga przez Jezusa i Maryję. ( Wszędzie polityka: 1, 2 , Republika, ... Trvam też dopowie każdy na jednej mowie: Polityka się układa pierwsza, lepsza i najważniejsza - czy to pycha czy pokusa? Znowu historia zrobi nam " Psikusa" potem lament i odwaga, że z Polityką się nie układa.
WG
~Witold Gedymin
11 sierpnia 2026, 07:17
"Głosimy Pokój, który pochodzi od Boga ..." - a w Ewangelii "Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój .." WPROWADZAJĄ - "Głosimy" to za mało.
RM
~R M
7 sierpnia 2026, 23:42
Szkoda, że to nie jest list KEP
RK
~Ryszard Kubiak
7 sierpnia 2026, 22:02
Duchownym bliżej do lewicy.
JW
Jurek Wawro
7 sierpnia 2026, 20:43
Trochę śmieszny jest ten tekst w którym autor tropi tropicieli spisków. Nawet mu do głowy nie przyjdzie, że postępuje dokładnie tak samo, jak krytykowani przez niego politycy.
WG
~Witold Gedymin
7 sierpnia 2026, 19:44
"Ktokolwiek używa imienia Boga, by siać nienawiść, gardzić drugim człowiekiem czy negować cierpienie uchodźców, dopuszcza się świętokradztwa." - może któryś z ojców, księży (o biskupie nie śmiem marzyć) pochylił by się nad "mszami smoleńskimi". Nie ma tam uchodźców, ale kłamstwo, manipulacja i nienawiść to i owszem. I nie tyle "używa imienia Boga", a używa EUCHARYSTII.
AK
~Agnieszka Kwiatkowska
8 sierpnia 2026, 14:10
Naprawdę pan uważa, że wszyscy księża o biskupi piopierają "mszę smoleńskie"?
WG
~Witold Gedymin
8 sierpnia 2026, 17:14
jakie znaczenie ma "wszyscy" czy "nie wszyscy", a może "niektórzy"?? Wbudowanie Mszy św w narrację PiS, kampanię kłamstwa, manipulacji i budowania nienawiści jest ŚWIĘTOKRADZTWEM. Bez względu na jakiekolwiek usprawiedliwienia i wykręty. O NIEBO większą niegodziwością niż rzeczywiste czy wydumane akty profanacji symboli religijnych czy braku szacunku dla wartości religijnych. o NIEBO większą! W dosłownym znaczeniu tych słów. A biskupi, którzy milczą z tchórzostwa, czy ze względów politycznych, powinni się zastanowić czy są jeszcze biskupami czy już tylko wieszakami na pontyfikalia.
AK
~Agnieszka Kwiatkowska
12 sierpnia 2026, 16:47
Jest różnica pomiędzy "wszyscy" a "niektórzy"
WG
~Witold Gedymin
14 sierpnia 2026, 10:09
dla Pani ważniejsze są zaimki niż profanacja Eucharystii. Przykre.
NO
~Nieposluszna Owca
7 sierpnia 2026, 16:48
Mówiłam od samego początku 1989rok, że panowie biskupi obudzą się z ręką w..., że trzeba coś zrobić. Co usłyszałam od panów w koloratkach, że walczę z Kościołem. Ja nie walczę z Kościołem ale też nie ma mojej zgody na zachowanie niektórych pasterzy. Przykro mi ale nie popieram raz sierpem, raz młotem, lewy prosty, prawy prosty i naprzód... wiadomo gdzie to było. Z jednego jestem zadowolona, że żaden z polskich pasterzy nie będzie mnie sądził po śmierci. Są cmentarze komunalne i mistrzowie ceremonii, nie koniecznie pasterz a kto bliżej Boga, tego za życia się nie dowiemy.
AK
~Agnieszka Kwiatkowska
12 sierpnia 2026, 16:45
Ale ten właśnie pasterz, którego wpis Pani komentuje, też nie popiera "raz sierpem, raz młotem..." Z tego, co widzę, zdecydowana większość nie popiera. Ale słychać tych najgłośniejszych
JR
~Jan Rau
7 sierpnia 2026, 12:57
Ewangelia nie wyłącza rozumu, ochrony życia, zdrowia i własnej państwowości, nie wyklucza politycznego rozsądku - zdaje się, że te prawdy księdzu gdzieś uciekły. Brakuje ich w tym artykule, przez to jest on niepełny i zafałszowany.
AK
~Agnieszka Kwiatkowska
8 sierpnia 2026, 14:06
Ale wymaga miłości nieprzyjaciół
KP
~katolik pomniejszego płazu
7 sierpnia 2026, 12:21
Mądrości zbuntowanego licealisty
AS
~Antoni Szwed
7 sierpnia 2026, 11:06
„Wystarczy wspomnieć mroczne karty średniowiecznych krucjat, gdy pod znakiem krzyża dokonywano rzezi niewinnych.” Na początek „drobiazg”: byłoby dobrze, gdyby Żmudziński się nieco wysilił i przeczytał dzieło Stevena Runcimana „Dzieje wypraw krzyżowych” (564 strony). To jedno z najbardziej solidnych studiów na ten temat, gdzie autor WYRAŹNIE pokazuje jakie były przyczyny wypraw krzyżowych. Naprawdę warto czytać porządne studia historyczne, a nie bezrefleksyjnie powtarzać haseł, którymi laicka i ateistyczna lewica w Polsce (Europie) od dawna atakuje krzyżowców, licząc na to, że nikt nie jest w stanie ocenić wartości ich fałszywej narracji. To tak na marginesie.
SX
~Stanisław X
8 sierpnia 2026, 23:54
Autor nie krytykuje samej inicjatywy krucjaty, lecz krytykuje te przypadki, gdy "pod znakiem krzyża dokonywania rzezi niewiniątek". Chyba nie zamierza Pan zaprzeczać faktom historycznym, że uczestnicy wypraw krzyżowych dokonywali niejednokrotnie potwornych zbrodni? Może np. Kojarzy Pan co się stało w Konstantynopolu w 1204?
AS
~Antoni Szwed
9 sierpnia 2026, 15:20
Zmudzinski pisze tak, jakby w ogóle nie miał pojęcia o tym, co spowodowało krucjaty. Jego komentarze są byle jakie, pełne uproszczeń i propagandowych klisz. Gdyby napisał o rabunku Konstantynopola w 1204 r. każdy by się z nim zgodził.Ale on tego nie napisał, pisząc ogólnie o krucjatach. Jeśli się podejmuje jakiś temat, to trzeba to robić porządnie.
AK
~Agnieszka Kwiatkowska
12 sierpnia 2026, 16:41
Tylko, że to nie jest naukowa rozprawa na temat krucjat a zaniepokojenie nazjonalizmem
AS
~Antoni Szwed
13 sierpnia 2026, 22:14
Prawdziwi historycy piszą rzetelne monografie, oparte na faktach, wykorzystując swój aparat krytyczny, po to, by inni mogli korzystać z ich wiarygodnych ustaleń. Porządny publicysta nie musi do swojego artykułu dodawać ani nawet jednego przypisu, ponieważ zna te publikacje a poza tym wie, że jeśli coś nakłamie, nazmyśla, czy użyje wątpliwych skrótów myślowych, czytelnik mu to wytknie. Publicysta hochsztapler bądź nie zna naukowych ustaleń bądź ma czytelnika głęboko w nosie, zakładając, że czytelnik jest głupszy od niego i niczego nie sprawdzi ani w ogóle nie będzie w stanie ocenić jego artykułu, więc przyjmie to, co mu dają. Ponadto, żeby cokolwiek powiedzieć o „nacjonalizmie” (który ma bardzo wiele znaczeń), trzeba go najpierw odpowiednio zdefiniować, a nie stosować jako pospolitą inwektywę. Żmudziński tego nie zrobił. Wprowadził myślowy chaos, zachowując się tak, jak wielu jego kolegów z różnych mediów, dla których kilka ideologicznych hasełek ma większą wartość niż prawda.
AS
~Antoni Szwed
7 sierpnia 2026, 11:03
Jest rzeczą paskudną i niewytłumaczalną porównywanie relacji niemieckich katolików (jeszcze bardziej protestantów) do hitlerowskich nazistów po dojściu Hitlera do władzy w Niemczech w 1933 r. do relacji członków obu Konfederacji do polskiego Kościoła katolickiego (głównie biskupów) AD 2026. Także to porównywanie obecnej polskiej prawicy do NSDAP jest czymś ohydnym. Żmudziński powinien się wstydzić tego porównania. To prostacka manipulacja, mająca na celu spostponowanie wielu mądrych i prawych ludzi, którzy przejawiają troskę o przyszłość Polski i Polaków, walczą o dobro wspólne, którym jest m. in. nasze państwo. Przyczynianie się do dobra wspólnego jest jak najbardziej do pogodzenia z katolicyzmem (patrz: wypowiedzi Papieża Jana Pawła II na ten temat!!!). Nie jest prawdą, że Polak (w tym: prawicowy polski polityk) nie może być uczciwym katolikiem. Katolicyzm nie zakłada kosmopolityzmu i nie wymaga porzucania własnych, narodowych korzeni.
AK
~Agnieszka Kwiatkowska
8 sierpnia 2026, 14:03
Ale wymaga miłości nieprzyjaciół i tych co myślą inaczej
SX
~Stanisław X
8 sierpnia 2026, 23:57
Może i jest możliwe być porządnym prawicowym politykiem i katolikiem zarazem, ale np. Grzegorz Braun (którego Pan bronił często pod innymi artykułami) ewidentnie nim nie jest, skoro murem stanął po stronie schizmatyków lefebrystów, a tym samym zaciągnął na siebie przynależną im ekskomunikę.
AS
~Antoni Szwed
7 sierpnia 2026, 11:02
Jeśli chodzi o wypowiedź posła Grzegorza Brauna, że „Auschwitz z komorami gazowymi to fake”, to Żmudziński powinien się zapoznać z wyjaśnieniami Brauna, których on udzielił podczas wywiadu z red. Pospieszalskim, a później w dyskusji z prof. Żarynem. Tego wymagałaby rzetelność dziennikarska, którą, jak widać, wymieniony jezuita się nie charakteryzuje. Mamy internet, i każdy zainteresowany ma do niego dostęp. Wszystko to można sprawdzić, wypowiedzi przesłuchać, by wyrobić sobie prawdziwy pogląd na to, co ktoś powiedział a czego nie powiedział. Trzeba tylko zadać sobie trochę trudu. A propos Brauna, jak to jest, że on wielokrotnie wypowiadał się publicznie przeciw aborcji, a Kościół w Polsce (zwłaszcza biskupi, poza bardzo małymi wyjątkami) nabrał wody w usta i milczy na ten temat. Kto tu jest większym katolikiem: ten który publicznie wypowiada się przeciw aborcji (także eutanazji) czy ci, którzy dla świętego spokoju milczą i wolą się podobać liberalnemu światu niż Bogu?
SX
~Stanisław X
8 sierpnia 2026, 23:59
Na szczęście odpowiedź na pytanie o to kto jest większym katolikiem jest bardzo łatwa, gdy jednym z konkurentów jest Braun. Otóż on nie jest katolikiem w ogóle, sam się z Kościoła wykluczył zaciągając na siebie ekskomunikę przez jawne i stanowcze poparcie dla lefebrystów.
AS
~Antoni Szwed
9 sierpnia 2026, 15:30
O tym czy ktoś jest dobrym katolikiem czy nie o tym będzie decydował Pan Bóg a nie ty Stanisławie. A propos rozłamu, jakoś Leon chętnie spotyka się z anglikańska "biskupka", z aborcjonistami, a jakoś nie miał ochoty by poważnie porozmawiać z Bractwem sw. Piusa X. Bardzo to mało katolickie.
SX
~Stanisław X
10 sierpnia 2026, 13:10
Szanowny Panie, kolejni papieże przez prawie pół wieku nie tylko tolerowali w Kościele opluwanie Soboru Powszechnego (czyli nauki Kościoła) i następców Św. Piotra, ale wyciągali też dłonie w gestach chęci pojednania, np. Zdejmując po czasie ekskomunikę za przestępstwo schizmy lefebrystów albo uznając sakramenty ślubu i pojednania u lefebrystów za godziwe (i tak, zrobił to ten przebrzydły Franciszek). Pół wieku prób dialogu, podczas których lefebryści kwestionowali ważność sakramentów innych niż przez nich udzielane i pluli papieżom w twarz oskarżając ich o modernizm, spiskowanie z masonerią oraz bycie antychrystami. Byli również nie raz i nie dwa ostrzegani co się stanie, jeśli po raz kolejny w jawnym buncie wobec papieża wyswięcą biskupów. Postanowili wsadzić sobie kij między szprychy i teraz zgrywają ofiary, bo rower się przewrócił. Płacz lefebrystów, że Kościół zrobił za mało dla dialogu z nimi, jest obrzydliwą obłudą.
AS
~Antoni Szwed
12 sierpnia 2026, 08:59
Jeśli w ramach ekumenizmu Leon XIV może spotykać się w duchu przyjaźni zrozumienia np. z anglikańska "biskupka", to dlaczego w duchu przyjaźni i zrozumienia nie może się spotykać z Bractwem sw. Piusa X? Anglikanie też sami sobie wybierają "biskupów", a że czynią to od pięciu wieków a nie od pięćdziesięciu lat - jaka to różnica z punktu widzenia doktryny katolickiej. Jeśli np. Franciszek obcalowywal się że szwedzką biskupka, oddając hołd Lutrowi 2017 r. , to dlaczego Leon nie może rozmawiać w duchu miłości chrześcijańskiej z biskupami Bractwa, bez potępiania ich, wszak anglikanow i luteranów przyciąga się do Kościoła, mówiąc o jakiejś jedności z nimi w przyszłości. Coś tu nie gra.
AK
~Agnieszka Kwiatkowska
12 sierpnia 2026, 16:38
Bo anglikanie chcą rozmawiać bez warunków wstępnych, a Bractwo tylko wtedy, kiedy papież i biskupi spełnią ich żądania
AS
~Antoni Szwed
13 sierpnia 2026, 22:35
Zaraz, zaraz, czy anglikanie zadeklarowali, że od jakiegoś momentu katolicki papież będzie mianował ich „biskupów” (i „biskupki” oczywiście). Czy ma Pani jakąś wiedzę na ten temat? Bo jak dotąd to oni od, bez mała, 500 lat sami kreują swoich „biskupów”. A więc stawiają papieża przed faktem dokonanym. Tu jest w ogóle problem ekumenizmu. Na czym miałby on faktycznie polegać? Dlaczego więc w punkcie wyjścia nie podciągnąć Bractwa św. Piusa X pod ów „ekumenizm” (jeśli w ogóle to słowo coś znaczy)? Dlaczego nie potraktować ich „ekumenicznie”? Istnieje wszak precedens FAKTYCZNEGO mianowania biskupów chińskich przez komunistyczne władze Chin. Franciszek zrzekł się jakiejkolwiek autonomii wobec komunistów chińskich. Ostatnim, który bronił tej autonomii był Benedykt XVI. Dziś Watykan nie ma już żadnej kontroli nad nominacjami chińskich biskupów.
KP
~katolik pomniejszego płazu
15 sierpnia 2026, 11:13
Pan Stanisław X sądzi, że obecna Msza albo powszechna Komunia na rękę jest tym czego chcieli ojcowie soborowi? Nie sądzę. Zupełnie inne były motywacje Benedykta (dopuszczał krytykę soboru) od Franciszkowych (wypchniecie wszystkich tradycjonalistów w lefebryzm), a Pan je wrzuca do jednego worka pod tytułem wspaniałomyślność.
PR
~Ppp Rrr
7 sierpnia 2026, 10:37
Pełna zgoda, problem jest poważny. Tylko, że na podstawie obserwacji można stwierdzić, że czyjeś ZACHOWANIE jest sprzeczne z wiarą chrześcijańską, ale nie można w ten sposób podważać czyjejś wiary jako takiej - do tego byłyby potrzebne precyzyjne badania. Pozdrawiam. Pozdrawiam.
E3
edoro 333
8 sierpnia 2026, 23:20
Wiarę poznaje się po uczynkach
TT
~Tomasz Tomasz
7 sierpnia 2026, 10:11
Kuria Metropolitalna w Białymstoku wydała wówczas oświadczenie, w którym przeprosiła wszystkich, którzy poczuli się dotknięci zachowaniem członków ONR w katedrze. Zaznaczono, że kościół jest miejscem modlitwy, a nie demonstracji politycznych. Incydent potępili również przedstawiciele Konferencji Episkopatu Polski. Skandal był po stronie prokuratury która twierdziła że nawoływanie do wieszania syjonistów na drzewach nie stanowi znamion przestępstwa. Niech rozdział 7 Ew. Mt będzie wskazówką dla zaślepionych brunatną breją działaczy. Niestety to się rozlewa. Nie można być chrześcijaninem mając nienawiść w sercu.