Proszę, idź się zbadać. Słowa, które mają moc
4 lutego obchodzimy Światowy Dzień Walki z Rakiem. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że to kolejny tekst na ten sam, oklepany temat. Jednak, jeśli choć jedna osoba po jego przeczytaniu pomyśli: „pójdę się zbadać” i usłyszy diagnozę, że choroba została wykryta we wczesnym stadium, a rokowania są bardzo dobre, to wiem, że warto było to napisać. Nawet kilka prostych słów może uratować czyjeś życie. Musimy o tym mówić, bo słowo ma prawdziwą moc w takich sprawach – także twoje.
Nikt nie chce dopuszczać do siebie myśli, że kiedyś może nadejść moment, gdy usłyszy od lekarza diagnozę: “ma Pani, ma Pan nowotwór złośliwy”. Tym bardziej nikt nie chce ani przez chwilę pomyśleć, że mogę być chory już teraz. Nawet jeżeli organizm staje się coraz słabszy i pojawiają się niepokojące objawy. Wolimy myśleć, że to nic poważnego. Wmawiamy sobie, że nasze problemy zdrowotne to prawdopodobnie jedno z pospolitych schorzeń, które z pewnością szybko minie. Ale z tyłu głowy wciąż pozostaje pytanie: “a co, jeśli… to właśnie to?”, na które rytm serca gwałtownie przyspiesza.
Co roku rozmaite organizacje tworzą i biorą udział w akcjach promujących profilaktykę zdrowotną. Mają one zapobiegać rozwojowi niebezpiecznych chorób i umożliwiać ich jak najwcześniejsze rozpoznanie. Prawdopodobnie nawet nie zwracamy uwagi na większość tych przekazów, choć przypominają o najpowszechniejszych nowotworach. A przede wszystkim apelują o jedno: „zatrzymaj się na chwilę i pomyśl o badaniach”.
Kalendarz świadomości, który ratuje życie
Styczeń jest Miesiącem Świadomości Raka Szyjki Macicy, jednego z najczęściej diagnozowanych nowotworów u kobiet. W Polsce co roku chorobę rozpoznaje się u około
2,5 tysiąca pacjentek, z których niemal połowa przegrywa walkę o życie. Luty to Światowy Dzień Walki z Rakiem (4 lutego), Światowy Dzień Chorego (11 lutego) oraz
Międzynarodowy Dzień Walki z Rakiem Dzieciństwa (15 lutego). Jak podaje portal zwrotnikraka.pl, wśród dzieci każdego roku diagnozuje się około 1,2 tysiąca zachorowań na nowotwory.
Marzec poświęcony jest rakowi jelita grubego, który pozostaje jedną z najczęstszych przyczyn zgonów onkologicznych w Europie. Maj to Miesiąc Świadomości Czerniaka, na którego w Polsce zapada rocznie około 4 tysiące osób. Od 4 do 24 czerwca obchodzone są Dni Walki z Rakiem. Wrzesień to Miesiąc Świadomości Nowotworów Ginekologicznych, które dotykają około 12 tysięcy kobiet rocznie, a także „Złoty Wrzesień”, poświęcony nowotworom dziecięcym.
Październik, nazywany różowym, przypomina o raku piersi – najczęstszym nowotworze u kobiet, który dotyka również mężczyzn. Listopad, znany jako niebieski miesiąc lub Wąsopad, zwraca uwagę na profilaktykę nowotworów męskich. Jak czytamy na zwrotnikraka.pl, rak prostaty może dotknąć co trzeciego mężczyznę między 50. a 80. rokiem życia i aż 80% tych po osiemdziesiątce.
Miesięcy świadomości jest wiele. Dni profilaktyki jeszcze więcej. Z roku na rok przybywa akcji i kampanii, a mimo to wciąż odkładamy decyzję o badaniach na później. Przywołane wyżej fakty i liczby nie są straszeniem chorobami i śmiercią. To raczej zdroworozsądkowe wezwanie do wzięcia odpowiedzialności za własne życie i życie tych, którzy są obok nas, których kochamy i za których wzięliśmy odpowiedzialność.
Lepiej wiedzieć i ratować życie
Choroba nowotworowa to jedna z największych obaw każdego człowieka, nawet jeżeli na co dzień sobie tego nie uświadamiamy. Nawet gdy pojawia się cień podejrzeń, że objawy, które odczuwamy, mogą świadczyć o czymś poważnym, często wolimy udawać, że nic się nie dzieje. Nieraz powtarzamy, że lepiej nie wiedzieć, bo “jak lekarze zaczną szukać, to zawsze coś wygrzebią” i zacznie się niekończąca wędrówka od przychodni do przychodni.
Z drugiej strony mamy w Polsce poważny problem społeczny: krytykę ludzi biorących odpowiedzialność za własne zdrowie. Osoby, które badają się regularnie i odwiedzają lekarzy nazywane są hipochondrykami, wyśmiewane i traktowane jak przesadnie użalające się nad sobą. Tymczasem być może za tym “przewrażliwieniem” kryje się przeżywany wewnętrznie dramat, ból i utrata sił, ale również próba znalezienia przyczyny złego samopoczucia. Co najbardziej niepokojące, zdarza się, że również część lekarzy reaguje na takie osoby z niechęcią. Najczęściej jednak to wyłącznie nasze obawy i lenistwo są powodem zwlekania z podjęciem profilaktyki zdrowotnej.
Wystarczy kilka słów
Wcześnie rozpoznana choroba nowotworowa diametralnie zwiększa szanse na wygraną w tej nierównej walce. Jednych przekonają statystyki, innych własne, niepokojące objawy, ale wielu bliskich i przyjaciół potrzebuje naszych słów i naszego wsparcia. Czasem rozsądne „idź się zbadać” to za mało. Może więc warto powiedzieć: „jesteś dla mnie ważna”, „jesteś dla mnie ważny” i dodać te najprostsze słowa zachęty: „proszę cię, idź się zbadać”. Jeśli możesz uratować czyjeś życie, dlaczego nie spróbować. Słowa naprawdę mają moc. W tym przypadku być może nawet moc uzdrowienia.
Skomentuj artykuł