Srebrny medal i służba przy ołtarzu. Dlaczego wiara młodych wciąż zaskakuje?

Fot. TVP Sport / YouTube.com

Poniedziałkowy wieczór przyniósł miłą niespodziankę – srebro olimpijskie zdobył Kacper Tomasiak. W mgnieniu oka Internet obiegła informacja, że 19-latek z Bielska-Białej pełni posługę lektora w swojej parafii. Pytanie tylko, czy źródłem tej reakcji była sama radość, czy raczej zaskoczenie, że młody, odnoszący sukcesy sportowiec otwarcie żyje swoją wiarą.

Wszystko zaczęło się od słów posta, który na Facebooku zamieściło Duszpasterstwo Liturgicznej Służby Ołtarza Diecezji Bielsko-Żywieckiej: “Otoczmy modlitwą Lektora z naszej Diecezji, skoczka narciarskiego Kacpra Tomasiaka, który już jutro rozpocznie zmagania na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich! Drogi Kacprze, tak jak Ty niosłeś kadzidło przed Panem, tak teraz On niech Cię niesie daleko i bezpiecznie! PS. Jesteśmy z Ciebie bardzo dumni i dziękujemy za Twoje świadectwo wiary!”. Niedługo po sukcesie polskiego skoczka pojawił się kolejny wpis: “Mamy medal! Zrobił to! Kacper jesteś Wielki! A Pan poniósł Cię daleko!”.

DEON.PL POLECA




https://www.facebook.com/MinistranciBielsko/posts/1333723522124441?ref=embed_post

Kiedyś kadzidło, dziś srebro olimpijskie

Wieść, że Kacper Tomasiak jest lektorem w Parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej, rozeszła się szerokim echem. Można zastanawiać się, co sprawiło, że właśnie ta ciekawostka z życia świeżo upieczonego olimpijczyka zyskała taki rozgłos. Przychodzą mi na myśl dwie perspektywy, z których można spojrzeć na tę sprawę.

Pierwsza to zwykła radość i duma wspólnoty – że jeden z nas osiągnął tak wielki sukces w skali międzynarodowej. Dodatkowo pojawia się w tym chęć pokazania, że młody chłopak, który odnosi sukcesy, nie wstydzi się swojej wiary. Druga perspektywa to nasze własne zdziwienie, że 19-latek, który już jest jednym z najlepszych polskich skoczków i spadkobiercą dziedzictwa Adama Małysza i Kamila Stocha, poświęca czas na tak „niemodne” zajęcie, jak posługa przy ołtarzu.

Być może medialny rozgłos wokół służby bielszczanina przy ołtarzu wynika przede wszystkim z tej pierwszej przyczyny. Chciałbym jednak na moment zatrzymać się przy drugiej perspektywie, która może wiele powiedzieć o tym, jak postrzegamy wiarę młodego pokolenia.

DEON.PL POLECA


Młodzi w Kościele – jakość zamiast ilości

Przyzwyczailiśmy się wszyscy, że młodzi ludzie dzisiaj już nie wierzą w Boga, odeszli od Kościoła, a wiara stała się zajęciem dla starszych pań z kościelnych ławek. Tymczasem zupełnie inaczej widzę to ja jako przedstawiciel młodszej generacji i spora część młodych ludzi, których znam, mijam w kościele i z którymi miałem okazję rozmawiać. Owszem, frekwencja na niedzielnych Mszach mogłaby być większa, ale twierdzenia, że młodzi w ogóle nie chodzą do kościoła, są zwykłą generalizacją.

Wydaje się, że sami przyczyniliśmy się do tego, że mówi się, iż Kościół katolicki to miejsce „nie dla młodych”. Narracja ta jest dodatkowo podsycana przez media. Znacznie bardziej poczytne są treści o kryzysie Kościoła i alarmujących statystykach niż o wydarzeniach i inicjatywach, które tworzy młoda część polskiego Kościoła. Dziś wiara młodego pokolenia nie ogranicza się do bezrefleksyjnego uczestniczenia w niedzielnych obrzędach. Współczesny młody człowiek potrzebuje głębi i pewności, że ma swoje miejsce w Kościele – nie jak bierny widz w teatrze, lecz jak aktywny uczestnik żywej wspólnoty, której jest częścią. Pozwolę sobie stwierdzić, że dzisiejszy Kościół młodych mierzy się nie ilością, jak dawniej, ale właśnie jakością.

Wiara bez kompleksów

Kiedy słyszę, że młodzi ludzie opuścili mury kościołów, albo widzę zdziwienie, że ktoś kieruje się w życiu tradycyjnymi wartościami chrześcijańskimi – jak para, która czeka z mieszkaniem do ślubu, dziewczyna uczęszczająca na wieczorne spotkanie oazowe, czy 19-latek służący do Mszy świętej – mam przekonanie, że nie dano im szansy doświadczenia prawdziwego młodego Kościoła. Wystarczy wybrać się na spotkanie młodzieży przy parafii, czuwanie oazy czy rekolekcje dla studentów, by przekonać się, że młodzi naprawdę są w Kościele. Wystarczy też przypomnieć sobie obrazy z ostatniego roku, kiedy podczas Jubileuszu Młodych tysiące radosnych katolików opanowały Rzym, dając wspólnotowe świadectwo głębi wiary.

Na szyi ministranta nie musi wisieć tylko krzyż. Może wisieć medal olimpijski i nie ma w tym nic zaskakującego. Fakt, że jest ministrantem w rodzinnej parafii, nie powinien nikogo dziwić. Tak samo jak nie powinno dziwić, że wielu innych znanych ludzi żyje swoją wiarą i się jej nie wstydzi. Z jednej strony nie powinno to zaskakiwać, a z drugiej – może właśnie trzeba o tym mówić, by przypominać, że wiara nie jest powodem do wstydu. Pokazuje to 19-letni skoczek – młody chłopak, od którego wszyscy możemy uczyć się wytrwałości, pasji, pokory i odwagi w dawaniu świadectwa.

Dziennikarz i publicysta. Pisze o Kościele i wyzwaniach współczesnego świata. Ukończył z wyróżnieniem Dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W 2023 roku nominowany do Nagrody Młodych Dziennikarzy im. Bartka Zdunka.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Srebrny medal i służba przy ołtarzu. Dlaczego wiara młodych wciąż zaskakuje?
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.