Św. Józef i nawrócenie prezydenta Stanów Zjednoczonych

Gage Skidmore from Surprise, AZ, United States of America, CC BY-SA 2.0 / fot. Grzegorz Gałązka

Wiadomo, że większość amerykańskich katolików w wyborach zagłosowała na obecnego prezydenta ich kraju. Czy chcieliby też, aby Donald Trump został katolikiem?

Jeszcze nie przebrzmiały komentarze dotyczące niedawnych modlitw sporej grupy duchowych przywódców nad Donaldem Trumpem w Gabinecie Owalnym, a już w polskiej przestrzeni medialnej pojawił się kolejny epizod z udziałem czterdziestego siódmego prezydenta Stanów Zjednoczonych, dotykający bezpośrednio sfery religijnej. O co chodzi tym razem?

DEON.PL POLECA



„W niezwykłej proklamacji Białego Domu wydanej w uroczystość św. Józefa prezydent Trump określił opiekuna i wychowawcy Pana Jezusa mianem „postrachu demonów” i wezwał młodych mężczyzn do naśladowania go” – poinformowała w entuzjastycznym tonie Katolicka Agencja Informacyjna 19 marca br. Dodała, że amerykański polityk zachęcił ich do „przyjęcia wiary, zawarcia małżeństwa, założenia rodziny i wychowania kolejnego pokolenia dumnych, kochających wolność i bogobojnych obywateli amerykańskich”.

Tekst deklaracji umieszczony został na oficjalnej stronie Biegłego Domu. „Dzisiaj pragnę złożyć najlepsze życzenia katolikom i innym chrześcijanom obchodzącym święto św. Józefa – ziemskiego ojca Jezusa Chrystusa i jednej z najbardziej czczonych postaci w Biblii” – napisał Donald Trump.

Stwierdził, że święty Józef był wzorowym ojcem, mężem i pracownikiem oraz żywym ucieleśnieniem cnót chrześcijańskich. „Spędził życie pracując niestrudzenie, bez pochwał i uznania, aby chronić swoją rodzinę i wychować Syna Bożego” – podkreślił lokator Białego Domu Dodał, że w każdej próbie i udręce święty Józef przewodził swojej rodzinie z godnością, siłą i moralną odwagą. Zwrócił uwagę, że w obliczu niepewności i niebezpieczeństwa, wielokrotnie dzielnie poddawał się woli Bożej z wiarą, męstwem, pokorą i posłuszeństwem – odgrywając centralną rolę w życiu Jezusa Chrystusa i historii zbawienia.

Prezydent Trump zauważył też, że święty Józef zajmuje szczególne miejsce w kulturze amerykańskiej, zwłaszcza w społeczności włosko-amerykańskiej. Przypomniał, że każdego 19 marca katolicy w różnych miejscach USA stawiają na cześć św. Józefa piękne ołtarze i że przypisują mu liczne cuda. Odnotował , że jest on uznawany za głowę Świętej Rodziny, patrona robotników i za „Postrach Demonów”, a „niezliczeni obywatele czczą go za wspaniały przykład tego, co znaczy być mężczyzną, ojcem i mężem”.

Nie zabrakło w cytowanej deklaracji akcentów politycznych. Donald Trump zwrócił uwagę, że w ostatnich latach naród amerykański był świadkiem wzrostu ekstremistycznego ruchu kulturowego, który dążył do osłabienia wartości, za którymi opowiadał się św. Józef. „Jednak moja administracja oferuje znacznie jaśniejszą wizję dla naszego młodego pokolenia. Zamiast indoktrynować naszych młodych mężczyzn radykalizmem i nienawiścią, musimy zachęcać ich do przyjęcia wiary, zawarcia małżeństwa, założenia rodziny i wychowania kolejnego pokolenia dumnych, kochających wolność i bogobojnych obywateli amerykańskich” – oświadczył 47. prezydent USA. Dodał, że kierując się przykładem świętego Opiekuna Jezusa „nigdy nie przestaniemy walczyć o dziedzictwo św. Józefa w naszych domach, kościołach, kulturze i przestrzeni publicznej”.

Na zakończenie amerykański przywódca stwierdził: „W dniu jego święta czcimy niezwykłe życie św. Józefa, oddajemy hołd jego niezliczonym cichym poświęceniom i ślubujemy budować świetlaną przyszłość Ameryki, naznaczoną ponadczasowymi wartościami wiary w Boga, miłości do rodziny i oddania sprawie wolności człowieka”.

Wizyta na oficjalnej stronie Białego Domu pozwala się zorientować, że nagłośniona przez KAI deklaracja z 19 marca br. nie jest jedynym tego typu przesłaniem za czasów prezydentury Donalda Trumpa. Nie dalej, jak 18 lutego br. wystosował enuncjację z okazji Środy Popielcowej. Zabrał głos w pierwsze święto Bożego Narodzenia, a 8 grudnia zeszłego roku opublikował jeszcze dłuższe oświadczenie na uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Były też w zeszłym roku wypowiedzi m.in. z okazji Zesłania Ducha Świętego i Wielkiego Tygodnia. Widać więc, że aktualny prezydent Stanów Zjednoczonych trzyma rękę na pulsie i na bieżąco odnosi się do kolejnych religijnych, chrześcijańskich, obchodzonych również przez katolików, świąt.

Zapewne mało kto dziś pamięta, że rok temu, dokładnie 19 marca 2025 r., katolicki biskup Joseph Strickland poprowadził w Mar-a-Lago, prywatnej rezydencji prezydenta USA,, modlitwę, w której wzięło udział 100 księży. Media donosiły wówczas, że duchowni modlili się o przyjęcie wiary katolickiej przez prezydenta Donalda Trumpa, „aby mógł otrzymać on potężne łaski sakramentów”. Wiadomo, że większość amerykańskich katolików w wyborach zagłosowała na obecnego prezydenta ich kraju. Czy jednak faktycznie tak samo licznie chcieliby, żeby dołączył do ich wspólnoty? A czy chcieliby tego np. katolicy w Polsce?

Pytanie nie jest bezpodstawne. Nagłośnione przez KAI przesłanie Donalda Trumpa z okazji uroczystości św. Józefa wzbudziło wśród naszych rodaków mieszane uczucia. Przypomniano szereg jego decyzji, które niezbyt się zgadzają z nauczaniem Kościoła katolickiego. Wskazywano też, że krytykują go całkiem licznie amerykańscy biskupi, a i Leon XIV, mimo że jest Amerykaninem, wysyła czytelne sygnały, iż nie akceptuje części posunięć przywódcy USA. Równocześnie Trump stanowczo odrzuca np. papieskie apele o zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie i nie kryje radości ze śmierci byłego szefa FBI Roberta Muellera, który jako specjalny prokurator prowadził śledztwo w kwestii rosyjskiej ingerencji w kampanię wyborczą w USA w 2016 r.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że gdyby zeszłoroczne modlitwy biskupa Stricklanda i stu towarzyszących mu księży, zostały wysłuchane, Donald Trump okazałby się kłopotliwym nabytkiem dla Kościoła katolickiego. Niełatwo go sobie wyobrazić jako pokorną owieczkę, która posłusznie wykonuje wskazania duszpasterzy, nawet najwyższej rangi. Oczywiście, dla Boga nie ma nic niemożliwego (Łk 1, 37). Nikogo nie można z góry przekreślać i nie wolno wykluczać możliwości, że aktualny mieszkaniec Białego Domu mógłby się stać wzorcowym katolikiem. Być może nad nawróceniem 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych intensywnie pracują będący katolikami jego najbliżsi współpracownicy...

Dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Św. Józef i nawrócenie prezydenta Stanów Zjednoczonych
Komentarze (14)
BS
~Beata S
24 marca 2026, 14:30
Trump stróżem moralności, to tak jakby wilk przemienił sie w baranka. Trochę logiki! Rozumiem, ze na starość wszystko jest "mozliwe", ale bez przesady.
KM
Krzysztof Moskal
24 marca 2026, 08:12
Niestety, konwersja Trumpa na rzymski katolicyzm przyniosłaby katolikom w Europie wiele cierpienia, bo łączono by ich z tym jednym z najbardziej nielubianych polityków. Poza tym należy go oceniać nie po słowach a po czynach, a tutaj nie da się go obronić, nawet jako chrześcijanina. Obawiam się też, że jego prezydentura skompromituje wiele wartościowych idei. Kto tego nie widzi i cieszy się z jego rzekomego nawrócenia ciężko grzeszy naiwnością.
BD
~Bo D
24 marca 2026, 14:35
Kościół katolicki zniesie wszystko, jeśli cofnac sie do historii, wojny religijne, palenie na stosie, tolerowanie różnej maści dyktatorów itp. i itd.
NO
~Nik ON
23 marca 2026, 20:30
Tekst ociera się o odrzucenie człowieka od możliwości nawrócenia a nie tylko odrzucenie jego czynów. Niech pierwszy rzuci kanień ten który jest bez grzechu! Nie mnie osądzać kto może „dostać” miejsca w Kościele a kto nie
AS
~Antoni Szwed
23 marca 2026, 20:21
„Nikogo nie można z góry przekreślać i nie wolno wykluczać możliwości, że aktualny mieszkaniec Białego Domu mógłby się stać wzorcowym katolikiem.” Takim „wzorowym katolikiem” był Joe Biden, który przyjmował komunię św. i hojnie finansował kliniki aborcyjnie. Trump byłby jeszcze lepszym „katolikiem”, który swobodnie decyduje o tym, na jakie państwo dziś uderzyć. Zrobił to (dwa razy) wobec Iranu, raz wobec Wenezueli, straszy, że zrobi to Kubie i komu tam jeszcze. Zaiste wzorowy byłby to „katolik”. Ach, wprost na ołtarze!! Można by zapytać: od kiedy to przywódca wydający rozkaz agresji na inne państwo nie jest w stanie grzechu ciężkiego? Czy wywoływanie wojen mieści się w nauczaniu Kościoła katolickiego? Katolik-agresor – ks. Stopki to nie razi?
TM
~Tajo Maru
23 marca 2026, 18:07
Cóż, Paryż wart jest mszy...
AS
~Antoni Szwed
24 marca 2026, 11:41
Wartość Mszy świętej jest nieskończona i nie ma takiej skończonej rzeczy o skończonej wartości, która by była warta Mszy świętej. To błąd, który się zrodził w głowie pewnego ateisty (mniejsza o nazwisko, niech mu ziemia lekką będzie), i teraz wielu ten błąd powtarza.
EM
~Ewa Maj
23 marca 2026, 15:52
Nie wiem, czy Donald Trump byłby kłopotliwym nabytkiem dla Kościoła katolickiego. Raczej nauczanie Kościoła katolickiego byłoby trudną do przyswojenia lekcją dla Donalda Trumpa.
JS
~Jakub Szymczyk
23 marca 2026, 13:42
Niech Św. Józef ma w opiece tego głupca i cały ten kraj... Nieuzasadniony atak na Iran, Meteoryt wybucha nad Ohio, Chuck Norris ikona amerykańskości nagle umiera (w dzień Św. Józefa). Czy to znaki?
RK
~Ryszard Kubiak
24 marca 2026, 20:31
Zgłaszam mowę nienawiści! Prezydent został wybrany w demokratycznych wyborach. Ja też nie cierpię "płemieła" w Polsce ale głupcem na forum Deona go nie mogę nazwać.
AE
Anna Elżbieta
23 marca 2026, 13:19
Artykuł mocno kontrowersyjny. Co to znaczy "kłopotliwy nabytek dla Kościoła Katolickiego"?? A zabójcy, zbrodniarze, więźniowie odbywający kary dożywocia nie są "kłopotliwym nabytkiem" dla nas? Czy o to chodzi, żebyśmy my mieli komfort, a ci, którzy są większymi niż my grzesznikami , to choćby piekło dla nich? No nie! Nie taka jest nasza wiara. Być może nie stałby się "wzorcowym katolikiem", ale poznałby Prawdę i próbowałby iść tą właściwą drogą. Jak my wszyscy.
RP
~Ryszard Podkowa
23 marca 2026, 12:32
oczywiście nie jestem w głowie ani sumieniu D. Trumpa ale jakoś nie dostrzegam w Jego decyzjach dobra. Z powodu jego decyzji wiele ludzi ucierpiało, ginie. W tym kontekście te gesty interpretuję jak działania propagandowe skierowane do katolików. W kontekście jego decyzji wygląda to bardzo fałszywie i groteskowo
KK
~karol karol
23 marca 2026, 11:52
jest taki jeden śmieszny ksiądz w Polsce, który chyba do dziś przekonuje, że Trump jest z boskiego nadania, jego ocalenie w zamachu to był cud, a prezydentura zwiastuje powrót do ewangelicznych wartości. XD
DD
~Daniel D
25 marca 2026, 20:48
Który? Sowa? Lemański? Kramer? Szustak?