Zwyczajność jest super – wyrwać się z dyktatu polubień i zasięgów

Depositphotos.com (243934612)

Żyjemy w świecie, który mało dba o to, co jest, ale bardziej zwraca uwagę na to, jak coś się prezentuje. Wszystko musi być odpowiednio przygotowane, podrasowane i zaprezentowane w przestrzeni publicznej. Ta presja zewnętrzna na ‘sukces’ jest tak duża, że zapomnieliśmy co to znaczy ‘być sobą, być naturalnym’.

Najbardziej dramatycznie jest to widoczne w tragicznych przypadkach załamań nerwowych a nawet targnięcia się na własne życie przez osoby znane, darzone powszechną sympatią, czy nawet uznanych artystów komediowych, którzy nie wytrzymywali tej presji wewnętrznej, w jakiej przychodziło im żyć. Niestety, szybko o tym zapominamy.

DEON.PL POLECA

 

 

Stworzyliśmy sobie trochę nieznośną kulturę perfekcyjności, do której niewielu jest w stanie ‘doskoczyć’, a ona nie bierze jeńców. Albo jesteś ‘na topie’, albo znikasz. Czasami przybiera to aberracyjną formę, że „nie ważne jak, byle o tobie mówili”. I mamy też wielu skandalistów, którzy żyją z tego, że robią coś ‘atypowego’ i chwalą się tym, uważając się za oryginałów, albo piętnują jakieś rzeczy u innych, które mają im przynieść rozgłos, a nierzadko też jakieś korzyści, dając poczucie wpływu i wyjątkowości.

Zatraciliśmy poczucie ‘zwyczajności’, która jest pozytywną wartością i nas uczłowiecza. Inaczej jesteśmy zbiorowiskiem pozorantów ze starannie wyreżyserowaną ścieżką jakiejś ‘kariery’ zawodowej i etapów życia, które staramy się realizować z wielką uwagą.

Wydaje mi się też, że zatraciliśmy coś, co czyni z nas po prostu ludzi, a nie jakiś ‘projekt człowieczy’, a mianowicie dążenie do rozwoju, zmiany, zdolność do poprawy, korekty tego, co złe, po prostu pojednania. Nie umiemy się zgodzić na słabość, przyznać do pomyłki, uznać grzechu i naprawiać to, co złe. Jestem przekonany, że ‘kultura’ wszechobecnej krytyki i wskazywania palcem na innych jest dla nas zabójcza.

Musimy nauczyć się żyć swoim prawdziwym życiem, a nie ciągle przygotowywać ‘prezentację’ do pokazania w mediach i zdobywania zasięgów. Nie ma na to gotowego przepisu, ale kilka rzeczy przychodzi mi do głowy.

DEON.PL POLECA


Musimy się nauczyć spędzić czas ze sobą i dla siebie. Wiem, że jesteśmy w różnych sytuacjach życiowych, ale dzisiaj głośno jest o tym, że coraz więcej osób żyje samotnie, nie tylko w dużych miastach i nie tylko starsi. Powinniśmy sobie bardzo cenić te chwile, które mamy dla siebie, żeby one nie stały się pogonią za różnego rodzaju ułudami, ani nie odsuwały nas od dbałości o własną kondycję, czy relacje z bliskimi.

Wiele z naszych dzisiejszych problemów z samotnością, z relacjami bierze się z braku ‘people skills’ – z nadmiernych oczekiwań wobec siebie i innych, nieumiejętności poradzenia sobie z porażką, różnego rodzaju zawodów życiowych, których doświadczyliśmy, ale nigdy nie przepracowaliśmy i nie nauczyliśmy się z nimi żyć. Trapi nas różnoraki perfekcjonizm, oczekiwanie, któremu nie jesteśmy w stanie sprostać.

Ja wiem, łatwo się mówi o potrzebie zgody na przeciętność, na to, co nie jest ‘super’, ale mamy dużą trudność, żeby przyjąć taką perspektywę. Może ten czas, co przed nami teraz będzie okazją do tego, by odwrócić niekorzystny trend.

Życie pod presją ‘zasięgów’ i polubień ma negatywny wpływ na wiele sfer naszego życia. Dotyczy to nie tylko młodych, ale w wielkim stopniu także dorosłych. Zmienia się język, jakim opisujemy swoje doświadczenia. Kiedyś ‘zaistnieć’ znaczyło odznaczyć się, wybić się z czymś. Dzisiaj wielu myśli, żeby ‘zaistnieć’, czyli zaszokować, dotrzeć do jak największej liczby osób. Swoisty ‘detoks’, nabranie dystansu do błyskotek nowoczesności mogłoby być dla nas zbawienne. Coraz bardziej to do nas dociera. Wyrwanie się z dyktatu lajków i marketingu jest nam potrzebne. Musimy na nowo odkryć zwyczajność. Ona jest dobra i nadaje życiu właściwy smak.

DEON.PL

Wcześniej duszpasterz akademicki w Opolu; duszpasterz polonijny i twórca Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago; współpracownik L’Osservatore Romano, Studia Inigo, Posłańca Serca Jezusa i Radia Deon oraz Koordynator Modlitwy w drodze i jezuici.pl;

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Zwyczajność jest super – wyrwać się z dyktatu polubień i zasięgów
Komentarze (6)
MS
~Marianna Siwczak
16 lutego 2026, 19:06
Zatem warto kruszyć kopie, żeby nie kruszono oryginałów.
ES
~Ewa Słota
16 lutego 2026, 09:31
Wydaje mi się, że zapomnieliśmy o " Miłosiernych Uczynkach co do duszy". Upomnieć grzesznych. Pouczać nieumiejętnych. Dobrze radzić wątpiącym. Pocieszać strapionych. Cierpliwie znosić krzywdy. Chętnie darować urazy. Modlić się za żywych i umarłych. ( To także nasza misja każdego człowieka). Świat jest tak zawirowany we " własne" cele i ambicje, że nie zauważamy Innych, którzy są blisko. Czasem ktoś nam przypomni: Człowieku mniej zapatrzenia we własne - ego. Więcej Miłości do tych Najmniejszych ( chorych, biednych). Biegniemy do przodu - lecz nie zauważamy człowieka obok- lub gardzimy " nim". ( Zły Łotr nie zauważył Zbolałego, Cierpiącego Człowieka na Krzyżu - myślał tylko o własnych zamiarach korzyściach). Kiedy gonimy przed siebie nie widząc Bliźniego - możemy obudzić się tak jak Ewangeliczny Bogacz- (tylko " moje własne zasięgi, sprawy, ambicje, interesy) ... jest jeszcze czas- Życzę Pięknych nawróceń w czasie Postu sobie i Każdemu.
SS
~Sdffg Sdfg
15 lutego 2026, 16:24
Dziś żeby zaistnieć to albk trzeba zrobić coś kontrowersyjnego, albo puścić fotki podrasowane. Nie trzeba daleko szukać - proszę wejść na stronę jakiekolwiek szkoły - tam nie ma relacji z idiagbjec6w nauce, sporcie, info o tym czym jest sedno szkoły czyli nauka. Tam jest foto z wszelkich imprez, które są już kilka razy w tygodniu. Świętuję się dzień pizzy, walentynki, tłusty czwartek, dzień psa kota a nawet kropki - czymkolwiek to jest. Liczy się zdjęcie z serduszkiem, pączkiem, kwiatkiem.. Wszytko tdkie puste, płytkie. Szkoda ze nie liczą się osiągnięcia i prawdziwe wartości zamiast pozorów
NW
~Nikt Ważny
15 lutego 2026, 10:18
Nie mam żadnego profilu i komunikatora społecznościowego. I jest mi z tym bardzo dobrze.
MK
~Marian Kiepski
15 lutego 2026, 20:26
To jest nas już dwóch :)
MS
~Marianna Siwczak
16 lutego 2026, 22:43
Ja też nie mam, to jest nas już troje :)