Benedykt XVI o znaczeniu włoskiej policji

Benedykt XVI o znaczeniu włoskiej policji
Benedykt XVI o znaczeniu włoskiej policji (fot. PAP / EPA / Ettore Ferrari)
11 lat temu
Radio Watykańskie

Bezpieczeństwo na Placu św. Piotra i w okolicach Watykanu są szczególnie ważne dla pełnienia papieskiej misji. Mówił o tym Benedykt XVI w czasie audiencji dla funkcjonariuszy Włoskiego Inspektoratu Policji przy Watykanie. Są oni jedną z trzech formacji dbających o bezpieczeństwo Papieża, jednocześnie stanowiąc „pomost” między włoską policją a watykańską żandarmerią. Dziękując swym „aniołom stróżom” za ofiarną służbę Ojciec Święty życzył, by jednocześnie zbliżała ich ona do Boga.

„Codzienna troska o to, by zapewnić bezpieczeństwo na Placu św. Piotra i w okolicach Watykanu, jest szczególnie ważna dla wypełnienia papieskiej misji – mówił Benedykt XVI. Istotnie zapewnia ona spokojną atmosferę i sprawia, że ci wszyscy, którzy przybywają do centrum chrześcijaństwa mogą doznać prawdziwego doświadczenia religijnego w kontakcie z takimi świadectwami wiary chrześcijańskiej, jak chociażby grób Apostoła Piotra, relikwie świętych czy groby wielu papieży, kochanych i czczonych przez chrześcijan. Służba, do której jesteście wezwani, niech czyni Was coraz silniejszymi i konsekwentnymi w wierze, tak byście nie bali się dawać o niej świadectwa w waszych rodzinach, a także w miejscu pracy i wszędzie tam, gdzie przyjdzie się wam znaleźć”.

Policjanci, z którymi spotkał się Benedykt XVI na audiencji, stanowią pierwsze ogniwo kontroli przybywających do Watykanu pielgrzymów i turystów. Pełnią służbę m.in. przy zamontowanych pod Kolumnadą Berniniego wykrywaczach metalu i taśmach z urządzeniami prześwietlającymi bagaże, strzegą też od strony Włoch wejść do Watykanu. Towarzyszą również Papieżowi w czasie jego podróży po Rzymie i Włoszech.

O bezpieczeństwie Papieża wiele się mówiło po incydencie w czasie pasterki. Ochronie zarzucono opieszałość i brak profesjonalizmu. W tym kontekście obecny na dzisiejszej audiencji prefekt włoskiej policji Salvatore Festa podkreślił w wywiadzie dla dziennika L’Osservatore Romano, że takie zachowania ludzkie, jak gest Susanny Maiolo są nie do przewidzenia. Znaczy to zatem, że nie doszło do zaniedbań ze strony ochroniarzy. Policjant przypomniał zarazem, że dzięki szczegółowym kontrolom do bazyliki nie ma szans dostać się nawet „najmniejsza zakazana szpilka”. Festa ujawnił, że odkąd zamontowano wykrywacze metalu, nikt nie starał się wnieść do Watykanu broni, zarekwirowano za to cały arsenał różnych noży i scyzoryków, które turyści noszą przy sobie nie zdając sobie sprawy, że tak samo jak do samolotów nie wolno ich wnosić do bazyliki watykańskiej.

Prefekt włoskiej policji zauważył ponadto, że choć wprowadzono pewne zmiany w ochronie Papieża, jak chociażby cofnięcie barierek oddzielających Benedykta XVI od wiernych, to jednak ostatecznie on sam decyduje, jak się zachować i nikt nie może mu zabronić kontaktu z pielgrzymami. Nie ma więc mowy o utworzeniu „pancernej bariery” między Papieżem a wiernymi.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Benedykt XVI o znaczeniu włoskiej policji
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.