"Co chciałeś Boże przez tę tragedię powiedzieć?"

7 lat temu
KAI / slo

Mieszkańcy Bydgoszczy i regionu wraz z rodziną tłumacza prezydenckiego śp. Aleksandra Fedorowicza zebrali się na wspólnej modlitwie w Sanktuarium Nowych Męczenników, aby uczcić ofiary katastrofy smoleńskiej w 2. rocznicę ich śmierci.

Ks. prałat płk Józef Kubalewski, który przewodniczył Eucharystii, przypomniał, że prawda o Zmartwychwstałym Chrystusie stanowi fundament naszej wiary i nadziei. Odwołał się do postaci Marii Magdaleny, Apostołów, a także do polskiego żołnierza, który z honorem znosił szykany. - Przez wiele lat zasłona kłamstwa i zmowa milczenia otulała ich zbiorowe, bezimienne mogiły. Tylko szum drzew i nieśmiały śpiew ptaków kołysały ich do wiecznego snu z dala od bliskich, z dala od ojczystej ziemi - mówił.

Kapłan przypomniał, że dokładnie przed dwoma laty - w 70. rocznicę tamtych tragicznych wydarzeń - należny hołd pragnęli im oddać Prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński z małżonką, dowódcy Sił Zbrojnych, Biskup Polowy Wojska Polskiego, parlamentarzyści i politycy wszystkich opcji. - W imieniu nas wszystkich mieli pomodlić się w ich intencji na miejscu kaźni. Nikt nie mógł przewidzieć tej tragedii, która stała się udziałem całej delegacji. Niemal u celu swej podróży wszyscy, w jednej chwili, w dramatycznych i ciągle jeszcze niewyjaśnionych okolicznościach, zginęli - dodał.

Kustosz Sanktuarium Nowych Męczenników powiedział, że druga rocznica tragedii smoleńskiej staje się okazją do głębszej refleksji, ale także skłania do postawienia trudnych pytań. - Co Ty, Boże, chcesz nam Polakom i światu przez tę tragedię powiedzieć? A może chcesz nas ostrzec, że wszelkie waśnie i partyjne, polityczne spory toczone pod pretekstem dobra ojczyzny - to droga wiodąca na manowce prywaty i egoizmu? Może chcesz przypomnieć, co tak naprawdę w życiu jest ważne i wartościowe, by ludzkie istnienie miało sens, by każdy człowiek uszanował godność drugiego człowieka, niezależnie od jego opcji politycznej i światopoglądu? - pytał kapłan.

Brat zmarłego tragicznie bydgoszczanina Aleksandra Fedorowicza przypomniał o nadziei, która wypływa ze Zmartwychwstania Pańskiego. - Najpierw był Wielki Piątek, krzyż, śmierć, a po ludzku upadek. Jednak chwilę potem zmartwychwstanie i zwycięstwo. Może w tej katastrofie chodziło o to, aby Polacy mogli otworzyć szerzej oczy. Może nie dość nam jeszcze męczenników, którzy oddali życie za ojczyznę? - pytał Dariusz Fedorowicz.

Kapitan rezerwy i lekarz medycyny, mówiąc o osobistej nauce, która wypływa dla niego z katastrofy pod Smoleńskiem, dodał, że rodzi ona brak zaufania wobec rządzących. - Cała sytuacja jest dla mnie dowodem na to, że państwo polskie zawiodło na całej linii. W dużej mierze - na nas, rodzinach ofiar - spoczywa obowiązek domagania się prawdy. Ponieważ w prawdzie leży wolność. A niestety katastrofa smoleńska nie jest wyjaśniana rzetelnie. Wokół niej buduje się mur kłamstw. To trzeba dzisiaj jasno powiedzieć - dodał Fedorowicz.

Marsz zorganizowali m.in. przedstawiciele Bydgoskiego Klubu Gazety Polskiej i Solidarnych 2010.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Co chciałeś Boże przez tę tragedię powiedzieć?"
Komentarze (0)

Skomentuj artykuł

"Co chciałeś Boże przez tę tragedię powiedzieć?"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.