Czas uderzyć pięścią w stół

Czas uderzyć pięścią w stół
Wojciech Żmudziński SJ

Wiara wyraża się w czynach, w relacjach, a nie w obrzędach. Wspierając rodziców umierającego dziecka nie zastanawiam się, czy należą do krzyżowców, czy do esbeków.

"Prawdziwa pobożność wyraża się w bezinteresownej pomocy potrzebującym" - pisze w swoim liście św. Jakub (por. Jk 1,27). Zapominają o tym rzesze chrześcijan i tracą coraz bardziej kontakt z rzeczywistością.

Wydeptujemy ścieżki wokół sanktuariów i nie szczędzimy stóp na długie, męczące pielgrzymki. Chodzimy na religijne ceremonie, palimy świeczki przed figurkami świętych, mnożymy nowenny i uroczyste procesje. Ale czy czyni to nasze życie bardziej wartościowym?  Ludzie coraz częściej skaczą sobie do oczu kłócąc się o to, czy Komunię należy przyjmować na klęczkach, czy na stojąco. Przestają rozmawiać z tymi, którzy wierzą lub nie wierzą w te, czy inne prywatne objawienia. Katolickie rodziny doświadczają głębokich podziałów stając podczas religijnych marszów po różnych stronach barykady. Jedni śpiewają, że "rozpadnie się w proch i pył krzyżacka zawierucha", a inni "esbecka zawierucha".

Wszyscy starają się chodzić na niedzielne msze wybierając coraz częściej te kościoły, w których kaznodzieja wydaje się podzielać ich poglądy na religijne obrzędy i poczynania polityków. Niestety księża dolewają oliwy do ognia i nie kryją już głębokich podziałów, jakie wdarły się do wspólnot zakonnych i diecezji. Najgorszym scenariuszem w całej tej trudnej sytuacji byłoby zamykanie oczu albo szukanie zastępczych, czyli bezpiecznych tematów.

Nie gender i nie sprawy klimatu, lecz problem poważnie skłóconej wspólnoty, powinien być najważniejszą kwestią dla polskiego Kościoła. Racja nie leży tylko po jednej stronie. Często tematem zastępczym jest narzekanie na zmniejszanie się liczby młodzieży związanej z Kościołem. A po co mają wiązać się z Kościołem? Nasze obrzędy mają coraz mniej wspólnego z relacjami, których tak bardzo potrzebują. Wspólne świętowanie przy akompaniamencie muzyki nie rozwiąże realnych problemów. Wolimy wpatrywać się w Najświętszy Sakrament niż spędzić ten czas u boku osoby samotnej, z którą i tak pokłócilibyśmy się o dopuszczanie lub niedopuszczanie do Komunii osób żyjących w ponownych związkach. Tracimy z oczu Ewangelię, gdy na świecie wybucha wielki kryzys migracyjny i nie czujemy, że coś zgrzyta, gdy śpiewamy "Nie lękajcie się" a jednocześnie "robimy w portki" na samą myśl o islamie.

Jest taka książka jednego z laureatów Literackiej Nagrody Nobla zatytułowana "Czekając na barbarzyńców". Zdradzę jej zakończenie. Otóż, gdy po wielu latach tzw. "barbarzyńcy" (wcale nie tacy straszni) wreszcie przychodzą, zastają już kraj zniszczony, gdyż ludzie ze strachu wytłukli się nawzajem, podejrzewając jeden drugiego o sprzyjanie barbarzyńcom. Czy takiego scenariusza chcemy?

Nie ma łatwych rozwiązań ani pigułek na kontakt z rzeczywistością. Są jednak nauczyciele i pasterze, którzy powinni podjąć temat nie poprzez organizowanie modlitewnych marszów i długich, religijnych ceremonii, nie poprzez zbiórki na budowanie kolejnych obiektów sakralnych czy koronowanie kolejnych obrazów, lecz rozpaleni świętym gniewem powinni uderzyć ręką w stół, wezwać do narodowej pokuty, a nie do aktów wynagradzających za cudze grzechy. Uderzyć ręką w stół i postawić warunki, a nawet odwołać uroczystości do czasu narodowego pojednania i wyjść do ludzi z posługą jednania skłóconych. Relacje, relacje i jeszcze raz relacje. Tego dziś brakuje najbardziej.

Wiara wyraża się w czynach, w relacjach, a nie w obrzędach. Wspierając rodziców umierającego dziecka nie zastanawiam się, czy należą do krzyżowców, czy do esbeków. Dopóki nie otworzymy oczu i nie zaczniemy słuchać się i służyć sobie nawzajem, bez względu na poglądy, to każda Eucharystia będzie świętokradztwem.

Wojciech Żmudziński SJ - dyrektor Centrum Kształcenia Liderów i Wychowawców im. Pedro Arrupe, redaktor naczelny kwartalnika o wychowaniu i przywództwie "Być dla innych"

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
James Martin SJ
35,75 zł
55,00 zł

Nie jest to przewodnik, który umożliwi zrozumienie wszystkiego o wszystkim.Pokazuje on raczej, jak odnaleźć Boga w każdym wymiarze swojego życia.

  • Skąd mam wiedzieć, co powinienem w życiu robić?
  • Skąd mam wiedzieć, kim być w życiu?
  • ...

Skomentuj artykuł

Czas uderzyć pięścią w stół
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.