Joaquin Navarro-Valls. Rzecznik, który niczego nie ukrywał

Joaquin Navarro-Valls. Rzecznik, który niczego nie ukrywał
Joaquin Navarro-Valls był rzecznikiem Jana Pawła II (fot. YouTube/Religia TV)

5 lat temu zmarł Joaquin Navarro-Valls. Dr Navarro - jak nazywano go w Watykanie. Psychiatra z wykształcenia, dziennikarz z pasji i geniusz komunikacji, który na pierwszym spotkaniu z papieżem Janem Pawłem II była tak samo szczery, jak przez cały jego pontyfikat. Dr Navarro przez 21 lat był rzecznikiem prasowym Jana Pawła II i kolejny rok rzecznikiem Benedykta XVI.

Gdy Jan Paweł II miał problem, zapraszał do siebie ludzi, aby pomogli mu go rozwiązać. Podobnie było z komunikacją. Po pięciu latach pontyfikatu wiedział, że sama postać papieża nie wystarczy, by komunikować Kościół, by skutecznie, rzetelnie i profesjonalnie docierać do świata z jego przesłaniem.

Na początku był… obiad

Był 1984 rok. Joaquin Navarro-Valls jako szef Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej we Włoszech (Stampa Estera) prowadził akurat konferencję prasową z szefem Fiata. Nie było komórek, więc kolega, który w trakcie trwania konferencji otrzymał telefon od ks. Dziwisza, papieskiego sekretarza, podsunął Navarro-Vallsowi karteczkę: „Papież zaprasza cię na obiad. Dzisiaj”. Było południe - obiad miał odbyć się o 13-ej w innej części Rzymu.

Navarro-Valls szybko zakończył konferencję z prezesem Fiata, mocno się przy tym gimnastykując – w końcu signore Agnelli był nie tylko najbogatszym, ale i najbardziej wpływowym człowiekiem Italii. Na lunch zapraszał go jednak papież – ze znacznie większą potęgą niż pieniądze.

Navarro ledwo zdążył na ten obiad. Przy stole towarzyszył mu Alberto Michelini, dziennikarz RAI i serdeczny przyjaciel Dr. Navarro.

Papież zapytał swoich rozmówców, jak powinna wyglądać watykańska komunikacja, Navarro zaś odpowiedział mu szczerze i odważnie: - Watykan nie potrzebuje reformy komunikacji. Watykan potrzebuje… rewolucji.

Dwa dni po pierwszym papieskim obiedzie zadzwonił do Navarro-Vallsa watykański Sekretariat Stanu, że papież chciałby, aby to Navarro został jego rzecznikiem prasowym. Joaquin zadzwonił natychmiast do ks. Dziwisza i powiedział, że zgodzi się, ale ma jeden warunek - bezpośredni dostęp do Ojca Świętego. Dostał odpowiedź następnego dnia: „Ojciec Święty przyjmuje pana prośbę i zgadza się na nią”.

Psychiatra, dziennikarz, rzecznik

Navarro, by zostać rzecznikiem papieża, porzucił pracę, która sprawiała mu wiele radości - był korespondentem hiszpańskiego katolickiego medium ABC we Włoszech. Był też psychiatrą - siedem lat po skończeniu medycyny został absolwentem komunikacji i ta druga dziedzina nauki zrobiła z niego legendę.

Jako rzecznik papieża Joaquin Navarro-Valls nie był watykańskim yes-manem. Jan Paweł II traktował go poważnie i ufał mu, bo od pierwszego spotkania Dr Navarro odważnie i stanowczo potrafił wyrazić swoje zdanie. Był człowiekiem znającym się na komunikacji, ale też kochającym Kościół, człowiekiem o głębokiej formacji. Ich komunikacja wewnętrzna działała dialogowo. Navarro-Valls nie był ślepo przytakującym, papież zaś także często przekonywał go do tego, aby pozostać przy swoim zdaniu. Ich komunikacja była dialogiem a nie zarządzeniami zwierzchnika, które Navarro wykonywał.

„Myślę, że papież zrozumiał, że musi mieć bezpośredni kontakt ze swoim rzecznikiem” – powiedziała mi w filmie „Lubię patrzeć, jak wschodzi słońce” Valentina Alazraki, przyjaciółka Navarro-Vallsa i legendarna watykanistka. „Możesz pomyśleć, że to normalne, ale w Watykanie to nie jest normalne, ponieważ byliśmy i jesteśmy przyzwyczajeni do rzeczników, którzy nie mają bezpośredniego kontaktu z szefem”.

Navarro-Valls często wpadał do Pałacu Apostolskiego na robocze śniadania, obiady i kolacje. Chodził z papieżem w góry, byli w stałym kontakcie. Valentina Alazraki wspomina: „Gdy Joaquin przekazywał nam informacje, wiedzieliśmy, że to nie była informacja od niego, ale od papieża”.

Dzięki temu, że zawsze odbierał telefon i zawsze był dostępny, by odpowiedzieć na pytania nawet najbardziej zaciekłych wrogów Kościoła, zyskał respekt, serdeczność i przyjaźń dziennikarzy.

Złota zasada – transparentność

Dr Navarro przyjął zasadę transparentności jako siły napędowej Sala Stampa, biura prasowego Watykanu, którego był szefem.

Alberto Michelini, legendarny włoski dziennikarz telewizyjny, mówił mi w filmie „Szklany Dom”:Navarro-Valls był bardzo zdolnym dziennikarzem, człowiekiem wielkiej równowagi i wielkiej mądrości, człowiekiem, który żył cnotami ludzkimi w sposób radykalny i nie próbowałby nigdy niczego ukrywać. Dlatego podejście papieża Jana Pawła do przejrzystości jest z pewnością także wynikiem relacji i pracy z Navarro-Vallsem, pracy jaką Navarro-Valls wykonał, choćby jeśli chodzi o prasę zagraniczną. On nie ukrywał niczego przed dziennikarzami. Ci dwaj mężczyźni razem mieli wielką wspólną wrażliwość i oczywiście wielką wzajemną sympatię. Obaj byli jaśni i przejrzyści”.

To właśnie Joaquin Navarro-Valls, już po śmierci Jana Pawła II, odegrał kluczową rolę w transparentnym podejściu do sprawy ojca Marciala Maciela, założyciela Legionistów Chrystusa. To on doradził papieżowi Benedyktowi XVI, wbrew wskazówkom sekretarza stanu kard. Angelo Sodano, aby komunikat o sankcjach nałożonych w 2006 r. na o. Maciela został podany do publicznej wiadomości.

To Dr Navarro, podobnie jak Jan Paweł II, chciał, by Kościół był szklanym domem.

Podczas jednej z pielgrzymek Sekretariat Stanu odmówił akredytacji jednemu z dziennikarzy - „za to że krytykuje Kościół” (Navarro za późno się o tym dowiedział i nie mógł już wtedy nic z tym zrobić) - na kolejnej pielgrzymce dziennikarz ten dostał „exclusiva” - leciał sam na sam helikopterem z Janem Pawłem II, co zrodziło nową, serdeczną relację między dziennikarzem a papieżem.

Navarro-Valls był wizjonerem

Joaquin Navarro-Valls, psychiatra-dziennikarz od pierwszego spotkania wiedział, jak ma wyglądać relacja między nim a papieżem. Był z Ojcem Świętym szczery. Zawsze. Nawet gdy bolało. Nawet wtedy, gdy papież nie zgadzał się z Navarro - słuchał go.

Już w 1984 roku, gdy Navarro-Valls zostawał rzecznikiem, doskonale wiedział, że media są ważnym elementem ewangelizacji. Ale wiedział też, że jeśli zabraknie w nich Kościoła przez opieszałość biur komunikacji, ich zamknięcie na media, to Kościół wpadnie w „czarną dziurę”, w próżnię, która generować będzie tylko kolejne kryzysy wizerunkowe.

Dr Navarro był wizjonerem. Dziś w Kościele często szukamy tej wizji – unowocześniamy, tworzymy nowe biura, działy, coraz to nowe kanały w social mediach. Ale najczęściej to tylko PR. W komunikacji bowiem potrzeba ludzi odważnych - takich jak duet, którego już dawno nie ma: Wojtyła/Navarro. Nie trzeba odkrywać Ameryki, by Kościół wreszcie został „zrozumiany” w mediach. Wystarczy wziąć przykład z ludzi, którzy sobie ufali, który siebie nawzajem słuchali i rozmawiali z mediami - czy temat był wygodny, czy nie.

dziennikarka telewizyjna, prowadząca i autorka programu Między Ziemią a Niebem TVP1, o życiu Kościoła pisze m.in. dla wydawanego w Watykanie amerykańskiego serwisu Crux. Doktor nauk o mediach, wykładowca akademicki na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Podczas ŚDM 2016 w Krakowie była szefową Biura Mediów Zagranicznych. Prywatnie żona Bartka, mama Jaśka i Helenki. Na Twitterze @Guzik_Paulina

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Janusz Poniewierski

Święty Jan Paweł II z bliska

Ta minibiografia - lekka, miejscami humorystyczna - pokazuje św. Jana Pawła II, jakiego kochaliśmy: dowcipnego, mądrego i bliskiego ludziom. Z zamieszczonych w niej anegdot wyłania się obraz Wielkiego Papieża,...

Skomentuj artykuł

Joaquin Navarro-Valls. Rzecznik, który niczego nie ukrywał
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.