Kto może zarobić na Janie Pawle II?

Kto może zarobić na Janie Pawle II?
ks. Artur Stopka
7 lat temu

"Trzeba się spieszyć, bo niedługo skończy się ten papieski karnawał" - powiedział mi kilkanaście dni temu doświadczony przedsiębiorca, który prowadzi kilka biznesów związanych ze zbliżającą się kanonizacją Jana Pawła II.

Przedsiębiorca ów należy do ludzi, którzy od lat się tym zajmują. Dlatego o takich, którzy zainteresowali się biznesowo tematyką polskiego papieża dopiero teraz, mówił w rozmowie ze mną bez poważania. "Dla nich to jest tylko chwytanie okazji. Dla mnie właśnie nadszedł czas żniw i zbierania owoców długotrwałego wysiłku" - wyjaśnił. I dodał, że za jakieś pół roku do roku, jego zdaniem, przyjdzie mu kilka przedsięwzięć zakończyć. "Temat wyczerpie się na tyle, że przestanie to być opłacalne" - stwierdził.

Tak kwestia kanonizacji Jana Pawła II wygląda z perspektywy pewnego polskiego biznesmena. A jak wygląda z perspektywy wspólnoty wierzących? Jak rzecz przedstawia się w aspekcie duszpasterskim?

"Miliardy euro wydane na promocję nie byłyby w stanie zbudować takiego obrazu naszego regionu w świecie, jaki powstał dzięki osobie Jana Pawła II. Kanonizacja to dla nas wyjątkowa szansa na promocję o zasięgu europejskim i światowym" - mówił niedawno Kazimierz Barczyk, przewodniczący sejmiku województwa małopolskiego. A co szansą na głoszenie Ewangelii i dotarcie z nią do tych, dla których z różnych względów nie jest codziennością?

"Mam nadzieję, że przynajmniej w dniach kanonizacji uda się znów zapełnić po brzegi naszą świątynię" - rozmarzył się proboszcz parafii, w której świątynia już od dłuższego czasu w czasie niedzielnych Eucharystii w takim stopniu świeci pustkami, że sami parafianie przychodzą z sugestią, aby zmniejszyć liczbę Mszy św. w ciągu dnia. Proboszcz z rozrzewnieniem wspominał dni zaraz po śmierci Papieża Polaka. "Nie mogliśmy zamykać kościoła nawet na noc" - relacjonował z przejęciem. "Ludzie czuli potrzebę obecności Boga. Czuli się opuszczeni, osamotnieni. Chcieli też być razem, odbudowywać rozluźnione, a często zerwane więzy wspólnoty. Ale to się dość szybko skończyło i właściwie nic z tego nie wynikło" - w parę sekund zgasił pojawiający się w jego głosie entuzjazm i popsuł nastrój całej rozmowy.

Na pewną doraźność w podejściu do osoby Następcy św. Piotra rodem z Polski zwróciła uwagę pobożna parafianka, z tych, co to codziennie są na Mszy św. i nie opuszczą żadnego nabożeństwa. "Teraz wszyscy tylko Jan Paweł II i Jan Paweł II. Wszędzie go pełno, bo kanonizacja. A jak już nie znajdziemy następnego pretekstu, aby robić szum wokół niego, to co będzie? Mój kilkuletni wnuk już nie rozumie, dlaczego tyle wszędzie jego pomników i obrazków. Przecież mu tłumaczę i opowiadam, ale co ja mogę, gdy od rodziców słyszy tylko, żeby spytał babcię albo katechetkę w przedszkolu" - rozłożyła ręce w geście bezradności.

To oczywiste, że trudno utrzymywać w nieskończoność wysoki poziom zainteresowania Janem Pawłem II. Takie wydarzenia, jak kanonizacja, wywołują ogromne skupienie uwagi, ale potem mijają, stają się częścią historii, szybko osiągając status jednego z wielu faktów, o których się raczej rzadko wspomina. Emocje mijają. Można je co jakiś czas rozpalać na nowo, znajdując rozmaite preteksty, ale ostatecznie na samych emocjach wiele zbudować się nie da. Trzeba czegoś więcej.

Jan Paweł II był człowiekiem wychylonym w przyszłość. I myślał o Kościele w kategoriach przyszłości, choć nie lekceważył i nie zapominał przeszłości. To, moim zdaniem, ważna podpowiedź, w jaki sposób "zagospodarować" jego postać w Kościele w Polsce, gdy już skończy się to, co nie tylko pewni przedsiębiorcy, ale również niektórzy duchowni i zaangażowani katolicy świeccy nazywają bez przekąsu i malkontenctwa "papieskim karnawałem". Czas karnawału jest potrzebny. Tak jak inne szczególne chwile w życiu Kościoła. Jednak najdłuższy jest zawsze "okres zwykły".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Kto może zarobić na Janie Pawle II?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.