Przepraszaj, bo miłość to nie tylko twoja zasługa

Przepraszaj, bo miłość to nie tylko twoja zasługa
(fot. shutterstock.com)

Papież Franciszek podczas Światowych Dni Młodzieży, przemawiając z okna papieskiego, zwrócił się do małżeństw, dając im bardzo konkretne wskazówki. Czy naprawdę da się tak łatwo przepraszać?

"Czasami pytają mnie: co zrobić, żeby rodzina zawsze zmierzała do przodu, pokonując wszelkie trudności" - mówił Franciszek. I dawał radę. - "Zachęcam was, żebyście zawsze korzystali z trzech słów. Z trzech słów, które wyrażają trzy postawy. Trzy słowa, które pomogą nam przeżyć życie małżeńskie. Bo w życiu małżeńskim pojawiają się trudności. Małżeństwo jest czymś tak pięknym, tak cudownym, że musimy o nie dbać, bo przecież jest ono na zawsze. Te trzy słowa to: pozwól, dziękuję i przepraszam. Pozwól - bo wybory są wspólne. Dziękuj - bo małżeństwo zasadza się na wzajemności. Przepraszaj - bo bez wybaczenia nie sposób budować pokoju".

Nie byłem zaskoczony zwłaszcza tym ostatnim wezwaniem. Dlaczego? Bo niewiele wcześniej odbyliśmy z żoną niezłą kłótnię małżeńską.

Pewna magiczna formuła, czyli co robić

Nie, talerze nie latały - widocznie jesteśmy po amerykańsku pragmatyczni, a nie po włosku wybuchowi - ale napięcie było wystarczająco duże, że nie umknęło uwadze naszej córki, która trzeźwo zainterweniowała: "Nie kłóćcie się!". Przestaliśmy, ale zapanowała cisza, nie pokój. Kiedy niedługo potem zapadł zmierzch i czytałem dziecku książkę do snu, natrafiliśmy na pytanie 10-letniej Aleksandry z Filipin: "Dlaczego niektórzy rodzice się kłócą?". Odpowiadał papież Franciszek.

Najpierw zauważył, że wszyscy się kłócimy, ale przecież ostatecznie trudności pokonujemy razem, więc spory w codzienności są czymś normalnym. "Istnieje jednak rodzaj magicznej formuły na rozwiązanie tych nieporozumień" - stwierdza papież w książce "Dzieci piszą listy, papież Franciszek odpowiada". - "Rodzice muszą się starać, by nigdy nie kończyć dnia bez pogodzenia się. Ten, kto przez noc trzyma w sobie gniew i smutek, rano wstaje z zimnym sercem, które niełatwo jest rozgrzać".

Słowa z papieskiego okna wydały mi się więc znajome - zwłaszcza że pierwszego dnia ŚDM papież początek tej świątecznej atmosfery okiełznał przypomnieniem, że w życiu musimy się przyzwyczaić do tego, że spotykają nas rzeczy dobre i rzeczy złe. Tak samo jest w małżeństwie, którego dobro stale jest wystawiane na jakąś próbę, w tym próbę charakterów. Papież przypomniał więc, że kłótnie są w małżeństwie czymś normalnym, ale tak samo normalne powinno być w nim przebaczenie i prośba o wybaczenie.

Nic bardziej chrześcijańskiego! Do tego zobowiązujemy się przed Bogiem za każdym razem, kiedy odmawiamy ewangeliczną modlitwę, której nauczał Jezus Chrystus: "Odpuść nam nasze winy, tak jak my odpuszczamy naszym winowajcom". A jednak tak trudno przychodzi ludziom, nawet najbliższym sobie, małżonkom, wprowadzać ten codzienny pokój. Tamtego dnia potrzebowaliśmy tego otrzeźwienia, które najpierw zaserwowała nam córka, a potem papież Franciszek.

Był grób, a jest życie, czyli dlaczego to robić

Nieraz jednak dzień kończy się nie pokojem i nie małżeńską jednością, lecz bolesnym pęknięciem: odwróconymi plecami w łóżku zamiast zbliżeniem. Ten, kto wstaje po takiej nocy, ten faktycznie ma lodowate serce. Jednocześnie na zewnątrz pokazuje, że wszystko jest w porządku. Dawne makatki w domach z wywołującym dreszcze przekazem "Tylko nie mów nikomu, co się dzieje w domu" zostały zastąpione profilami w sieciach społecznościowych, w których kreujemy idylliczne obrazy naszej codzienności, niekiedy kładąc makijaż. Na trupach.

"Kiedy awanturujemy się z Natalią, krzyczymy na siebie, nasz dom zamienia się w grób" - opowiada w książce "Miłość" Tomasz Budzyński, mąż z ponad dwiema dekadami stażu. - "Kiedy już tego nie wytrzymujemy, prosimy o przebaczenie. Dzieje się to zawsze przy dzieciach. Ciche dni? U nas mogą być co najwyżej ciche godziny, chyba byśmy umarli! Jeśli dzieci mają doświadczać jedności, muszą zobaczyć przebaczenie. Można się kłócić, ale potem przychodzi moment, kiedy trzeba drugiego prosić o przebaczenie. Przebaczenie przerywa tę śmierć, tę grobową ciszę, jaka zapada w domu. To jest jak zmartwychwstanie, jak wyjście z grobu. Nasze dzieci zlatują się do nas, obejmują nas, wszyscy się śmiejemy. Był grób, a jest życie. Dzieci widzą, że zwycięstwo pochłonęło śmierć. I widzą, że to jest możliwe, widzą, jakie to daje owoce, doświadczają siły, jaką daje przebaczenie. Nie musimy im niczego tłumaczyć".

W encyklice Dives in misericordia Jan Paweł II wskazał, że jednym z terminów hebrajskich, jakie są używane w Biblii na opisanie miłosierdzia, jest słowo hesed. Hesed oznacza relację osób, które są sobie "wierne na zasadzie wewnętrznego zobowiązania, a więc także - każda z nich - na zasadzie wierności sobie samej". W ten sposób opisana jest relacja Pana Boga do Izraela, czyli ludu wybranego. Myślę, że w ten sam sposób należy traktować sakramentalne zobowiązanie małżonków, którzy ślubują sobie wzajemną wierność na mocy także wierności własnemu słowu - słowu miłości, którym obdarowują drugą osobę przy ołtarzu, prosząc Boga o błogosławieństwo! Biskup Grzegorz Ryś w "Skandalu miłosierdzia" komentuje: "Hesed jest przymierzem wskazującym na najgłębszą możliwą wierność. Nie czeka na wyznanie miłości. Nie szuka pretekstu do miłosierdzia w drugim człowieku".

Tak, w małżeństwie możesz wybaczać i prosić o wybaczenie nawet, jeśli "na rozum" nie jest to właściwe - tak przejawia się fundamentalna wierność miłości, która jest większa niż wszelkie ludzkie racje. Również w małżeństwie jest przestrzeń dla miłości miłosiernej.

Owocowy sad, czyli w jaki sposób to robić

Dla zakochanych, narzeczonych i nowożeńców kierunkowskazem często są słowa Hymnu o miłości (1 Kor 13). Najczęściej to one są wybierane do liturgii ślubnej. Zwykle jednak odniesienie do nich ma też swoją dynamikę w relacji kochających się osób. Początkowo jawią się jako ideał i motywują. Po czasie nadal są traktowane jako ideał, ale już demotywują. No bo przecież miało być tak pięknie!

Miłość traktowana bywa zero-jedynkowo, jest lub jej nie ma. Chcielibyśmy wszystkie jej liczne przymioty, starannie zestawione przez świętego Pawła, zyskać naraz, tak jak ładujemy rzeczy do koszyka zakupowego. Tu jednak rządzi inna logika - logika dojrzewania. Przymioty są zdobywane kolejno i nie w abstrakcyjnych sytuacjach, ale w konkrecie codzienności. Miłość jest więc raczej jak sad, który się zakłada i cierpliwie pielęgnuje, by przynosił owoce. Dlaczego piszę o tym w ten sposób?

Święty Paweł, tworząc Hymn o miłości, nie pisze przecież o doświadczeniu oderwanym od miłości Boga. Najpierw roztrząsa szereg dróg w Kościele - od proroków, przez apostołów, po uzdrowicieli - by dopiero "wskazać drogę jeszcze doskonalszą" (por. 1 Kor 12,31). I tu dopiero wygłasza Hymn o miłości. A skoro nazywa tę miłość drogą - i to drogą do chrześcijańskiej doskonałości - to znaczy, że zdobywa się ją kolejno i etapami!

Można ją też porównać do sadu, ponieważ Hymn o miłości współgra z innymi słowami świętego Pawła skierowanymi do Galatów. Apostoł używa tych samych określeń co w Hymnie, pisząc że "owocem […] Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie" (Ga 5,22-23). W ten sposób zbliżamy się do tajemnicy sakramentu małżeństwa.

Tam, gdzie wydaje się nam, że już się kończy ludzka cierpliwość, a miłość jest wystawiana na zbyt wielką próbę, tam w małżeństwie można liczyć na Boże wsparcie: Duch Święty pozwala nam na dojrzewanie miłości. To w jaki sposób kochamy współmałżonka, nie jest tylko naszą zasługą, ale też zasługą Boga, który błogosławi naszej wzajemnej obietnicy miłości. W małżeństwie kochamy nie tylko własną mocą!

I kiedy czujesz, że twoje własne siły są już na wyczerpaniu, bo tak serdecznie dość masz współmałżonka, śmiało proś Ducha Świętego o Jego owoce w życiu małżeńskim, żeby wasze serca nie stały się lodowate - w takim towarzystwie to musi się udać!

Tomasz Ponikło - zastępca redaktora naczelnego wydawnictwa WAM

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Przepraszaj, bo miłość to nie tylko twoja zasługa
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.