Przyjąć uchodźców, przebaczyć ISIS

Przyjąć uchodźców, przebaczyć ISIS
Piotr Żyłka
5 lat temu

Trzeba to jasno powiedzieć. Polscy biskupi już dawno nie zabrali tak jednoznacznego i bezkompromisowego głosu - wbrew nastrojom społecznym, również wbrew nastrojom wielu katolików - jak w przypadku problemu uchodźców. A wypowiedź biskupa Krzysztofa Zadarko rozwiewa wszelkie wątpliwości. Przedstawiciele Kościoła po prostu nie mogą mówić inaczej.

Wiele zostało już na ten temat powiedziane. W mediach, w internecie, w dyskusjach na żywo, na konferencjach. Co prawda "kryzys uchodźców" w ostatnich dniach zniknął z nagłówków gazet, ale nie znaczy to, że zniknęło wyzwanie. Ludzie wciąż uciekają ze swoich domów, uchodźcy wciąż przybywają do Europy i pytanie o to, jak im pomóc jest nadal aktualne.

Nasze społeczeństwo - również część osób wierzących - jest w dużym stopniu przeciwne przyjmowaniu potrzebujących. Jest wiele obaw, uzasadnionych lęków, wiele pytań bez odpowiedzi. Również wypowiedzi rządzących polityków wskazują na to, że polskie państwo chce umyć ręce i powiedzieć: "To nie nasz problem".

W zaistniałej sytuacji z nadzieją i nieukrywaną dumą słucham kolejnych wypowiedzi papieża, innych przedstawicieli Watykanu i naszych biskupów. Warto to podkreślić. Polscy hierarchowie stają na wysokości zadania. Nie działają pod publiczkę, nie ulegają nastrojom społecznym i jasno przypominają stanowisko Kościoła.

Wszystkie wątpliwości rozwiewa biskup Krzysztof Zadarko (przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek), który w wywiadzie udzielonym Zbigniewowi Nosowskiemu na łamach najnowszego numeru kwartalnika "Więź", mówi naprawdę mocno i jednoznacznie. Przytoczę tylko kilka wybranych fragmentów.

Pamiętacie Państwo, jak w sieci furorę robił cytat z kardynała Stefana Wyszyńskiego ("Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się, patrzymy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim wypełniać swoje zadanie - aby nie ulec pokusie 'zbawiania świata' kosztem własnej ojczyzny")?

- Ta myśl kard. Wyszyńskiego stała się katalizatorem wielu dyskusji. Kariera tego cytatu była, moim zdaniem, efektem poszukiwania argumentu, który by uzasadniał własną niechęć do przyjęcia uchodźców. Można było odnieść wrażenie, jakby ludzie nie chcieli słuchać obecnego Prymasa Polski, ale za to wciąż cytowali wypowiedź prymasa sprzed 30 lat, powstałą w zupełnie innym kontekście. Odpowiadałem nawet wtedy emocjonalnie, że kard. Wyszyński nie jest księgą natchnioną, której prawdy obowiązują nieomylnie, ponadczasowo i wszędzie.

Jakie jest w takim razie stanowisko Kościoła ws. uchodźców?

- Przytoczę Panu fragment dokumentu "Problem uchodźców, wyzwania dla solidarności" wydanego w 2013 r. przez dwie Rady Papieskie: "Cor Unum" oraz ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych. Kluczowa myśl tego dokumentu to zasada, że w podejmowaniu problemu uchodźców "najważniejszym punktem odniesienia nie może być interes państwa czy bezpieczeństwo narodowe, lecz jedynie człowiek". To jest - w kontekście masowego zjawiska uchodźców, nie tylko w Europie, ale na całym świecie - dzisiejsza odpowiedź Kościoła na wyciągnięty dawny cytat z kard. Wyszyńskiego. Cytowane watykańskie stwierdzenie jest szokujące dla wielu duchownych i świeckich doradców. Oto Kościół mówi, że w tej sprawie nie może być dla katolików punktem odniesienia np. integralność naszego państwa, lecz jedynie człowiek potrzebujący pomocy, a zwłaszcza jego godność. To bardzo wymagająca zasada, ale jednoznaczna. Również tegoroczne wypowiedzi papieża czy przedstawicieli Stolicy Apostolskiej przy organizacjach międzynarodowych są jednoznaczne moralnie: nie możemy zamykać się na problem, powinniśmy przyjmować uchodźców, także mając świadomość skomplikowanego splotu problemów społecznych, gospodarczych i politycznych, które tu się ujawniają. Przedstawiciele Kościoła po prostu nie mogą mówić inaczej.

Biskup Zadarko zwraca też uwagę, że powinniśmy się przygotować na przyjęcie naprawdę wielu ludzi.

- Takie fale uchodźców i migrantów do Polski dotrą, i to duże. Być może nawet sami będziemy ich szukać i zapraszać. Demografia wskazuje, że za kilkanaście lat nasze państwo będzie zapewne potrzebowało kilku milionów ludzi do pracy. Trzeba się do tego przygotowywać, pisać programy, kształcić ludzi, także duszpasterzy. Żebyśmy nie mówili w przyszłości, że jesteśmy zaskoczeni.

Takie jest stanowisko Kościoła. Takie wyzwanie stoi dziś przed każdym chrześcijaninem. Czy to jest łatwe? Nie. Czy to jest bezpieczne? Nie. Czy taka postawa jest logiczna i zgodne ze zdrowym rozsądkiem? Nie. Takich racjonalnych przesłanek, na które odpowiedź brzmi "nie" można by przytaczać mnóstwo. Tylko to nic nie zmieni. Rozumiem lęk przed innością, przed obcymi, przed zagrożeniem, ale obawy nie mogą spowodować, że odłożymy na bok Ewangelię. A do czego ona nas wzywa? Nie tylko do pomocy uchodźcom, ale też do przebaczenia ISIS. Ktoś powie, że łatwo mi mówić, bo sobie siedzę spokojnie w Polsce. To prawda. Dlatego na koniec posłuchajcie ludzi, którzy wbrew wszystkiemu są wierni Jezusowi. To jest wyższa szkoła jazdy. Chrześcijaństwo w czystej postaci.

Piotr Żyłka - redaktor naczelny DEON.pl, twórca Projektu faceBóg i polskiego profilu papieża Franciszka. Jego projekty można znaleźć na blogu autorskim

Przyjąć uchodźców, przebaczyć ISIS - zdjęcie w treści artykułu

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Przyjąć uchodźców, przebaczyć ISIS
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.