Starcie generałów

Starcie generałów
Abp Józef Guzdek i abp Sławoj Leszek Głódź (fot. episkopat.pl)
2 miesiące temu

Biskup polowy Wojska Polskiego – Józef Guzdek – został przed kilkoma dniami mianowany nowym metropolitą białostockim. Nie byłoby w tej informacji nic szczególnie specjalnego, bo przecież jedni biskupi odchodzą, drudzy zaś przychodzą i jest to w Kościele proces normalny, ale akurat w tej nominacji próbowałbym szukać drugiego dna…

Archidiecezja białostocka to matecznik abp. Sławoja Leszka Głódzia – wywodzącego się z tzw. „stajni Gulbinowicza” (kardynał zanim został metropolitą wrocławskim, był administratorem apostolskim w Białymstoku). Arcybiskup Głódź po kilkuletnich rządach w archidiecezji gdańskiej został niedawno skazany na banicję m.in. za zaniedbania, których dopuścił się przy wyjaśnianiu spraw dotyczących wykorzystywania seksualnego małoletnich przez podległych mu kapłanów. W krótkim katalogu nałożonych na niego sankcji znalazł się nakaz zamieszkania poza archidiecezją gdańską oraz zakaz sprawowania w niej publicznego kultu. Hierarcha wyprowadził się zatem do Bobrówki – rodzinnej wsi przynależącej do parafii Brzozowa w archidiecezji białostockiej. Jak można przeczytać na stronie internetowej archidiecezji „w latach 1989-1991 z inicjatywy urodzonego w Bobrówce abp. Sławoja Leszka Głódzia i mieszkańców wsi zbudowano kościół pomocniczy pw. Matki Odkupiciela”.

Niedzielne msze odprawiał do niedawna w tej świątyni proboszcz z Brzozowej, ale od czasu osiedlenia się we wsi byłego metropolity gdańskiego już tego nie robi. Nieformalnym proboszczem „swojego” kościółka jest abp Głódź, który nomen omen w ub. roku świętował w nim, pośród swoich, jubileusz 50-lecia święceń kapłańskich. W rodzinnej wsi nikomu właściwie nie przeszkadza, że ziomek został przez Watykan ukarany. Korzystając z vacatu na biskupim tronie w Białymstoku (abp Tadeusz Wojda poszedł do Gdańska) abp Głódź dał się nawet wybrać sołtysem i tym gestem pokazał wszystkim, co myśli o watykańskich sankcjach. W kociołku trochę zawrzało, lud przypomniał sobie o arcybiskupie, a on sam zdaje się testować, na ile może sobie pozwolić. Zwłaszcza, że Watykan – ku zaskoczeniu obserwatorów zewnętrznych - na objęcie przez hierarchę funkcji sołtysa nie zareagował. On sam zresztą publicznie stwierdził, że nie słyszał o tym, by Watykan decydował o tym, kto może zostać sołtysem.

Po tej dość długiej wypowiedzi wprowadzającej wracam do drugiego dna. Otóż – teraz już arcybiskup – Józef Guzdek, były biskup polowy, jest osobą, która może przywołać byłego metropolitę gdańskiego i… biskupa polowego do porządku. Abp Głódź jako emeryt rezydujący na terenie archidiecezji białostockiej podlega jurysdykcji tamtejszego biskupa. I nie jest istotne, że w hierarchii wojskowej jest od niego wyższy stopniem (abp Głódź jest generałem dywizji, abp Guzdek generałem brygady). Teraz to abp Guzdek będzie wydawał rozkazy.

Sytuacja ta przypomina nieco tą, z którą mieliśmy do czynienia na przełomie 2019 i 2020 r., a której bohaterem był rezydujący w Licheniu były metropolita Astany – abp Jan Paweł Lenga. Przez kilka miesięcy nie bardzo wiedziano, co zrobić z nim i jego kontrowersyjnymi wypowiedziami. W końcu bp Wiesław Mering – ówczesny ordynariusz włocławski, na terenie którego leży Licheń, powołując się na zapisy Kodeksu Prawa Kanonicznego, nakazał mu powstrzymanie się od głoszenia kazań, publicznego przewodniczenia liturgii oraz wypowiadania się dla mediów. Powołał się przy tym na kanony mówiące o unikaniu zgorszenia.

Identycznie sytuacja może wyglądać także w odniesieniu do arcybiskupa Głódzia. Watykan rozwiąże problem rękami nowego metropolity w Białymstoku. I paradoksalnie może to być najtrudniejsza misja na początku jego posługi. Który generał wyjdzie z tej potyczki zwycięsko?

 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Starcie generałów
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.