Ks. Henryk Jankowski nie żyje. Miał 74 lata

Ks. Henryk Jankowski nie żyje. Miał 74 lata
Ks. Henryk Jankowski (1936 - 2010) (fot. PAP/Adam Warżawa)
KAI / Radio Zet / TVP Infot / drr

Ksiądz prałat Henryk Jankowski nie żyje. Zmarł dziś po godzinie 20 w Gdańsku.

Informację o zgonie Jankowskiego potwierdził w rozmowie z PAP przyjaciel prałata Grzegorz Pellowski. Wcześniej o śmierci gdańskiego duchownego poinformował na facebooku prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Ksiądz miał 74 lata. Od wielu lat chorował na cukrzycę.

Ksiądz Henryk Jankowski był proboszczem parafii św. Brygidy od 1970 roku. W sierpniu 1980 r. odprawił mszę św. dla strajkujących robotników w Stoczni Gdańskiej. Od tego czasu nazywany był "kapelanem Solidarności". W latach 80. był patronem i gospodarzem wielu spotkań opozycjonistów.

Ks. Jankowski urodził się w Starogardzie Gdańskim w 1936 roku jako jedno z ośmiorga dzieci. W 1958 roku wstąpił do seminarium duchownego. Sześć lat później z rąk biskupa Edmunda Nowickiego przyjął święcenia kapłańskie.

Był wikariuszem w parafii Ducha Świętego w Gdańsku, a następnie w parafii św. Barbary. 17 marca 1970 roku został proboszczem parafii św. Brygidy w Gdańsku.

Z powodu związków z "Solidarnością" ks. Jankowski przez lata był obiektem zainteresowania Służby Bezpieczeństwa i ofiarą wielu prowokacji skierowanych przeciwko osobom duchownym. Znacznie później ks. Jankowski został oskarżony o współpracę z SB.

W 1997 został ukarany zakazem głoszenia kazań na 12 miesięcy przez arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego za wypowiedziane podczas homilii ostrzeżenie, że "nie można tolerować mniejszości żydowskiej w polskim rządzie". Po raz kolejny głoszenia kazań abp Gocłowski zabronił prałatowi w 2004 r., odwołał go też wówczas z probostwa parafii św. Brygidy. W sierpniu 2008 następca abpa Tadeusza Gocłowskiego, abp Sławoj Leszek Głódź cofnął prałatowi zakaz głoszenia kazań.

Ks. Henryk Jankowski posiadał ponad 100 orderów, medali, odznaczeń i odznak honorowych, pamiątkowych i okolicznościowych przyznanych mu przez krajowe i zagraniczne organizacje, instytucje oraz wyższe uczelnie. W 2005 roku otrzymał medal Zasłużony dla NSZZ "Solidarność". 15 grudnia 2000 otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Gdańska. 10 maja 2007 r. został odznaczony przez ministra Romana Giertycha Medalem Komisji Edukacji Narodowej. Był przewodniczącym Kapituły Orderu św. Brygidy w Gdańsku, które to wręcza prywatne odznaczenie Order Świętej Brygidy.

Tak kapelana "Solidarności", księdza prałata Henryka Jankowskiego wspomina były premier Tadeusz Mazowiecki. Ks. Jankowski, w wieku 74 lat, zmarł w poniedziałek wieczorem w szpitalu w Gdańsku.

Mazowiecki wspominał przede wszystkim zaangażowanie ks. Jankowskiego w czasie gdańskich protestów 1980 roku. W sierpniu ks. Jankowski odprawił mszę św. dla strajkujących robotników w Stoczni Gdańskiej, od tego czasu nazywany był kapelanem "Solidarności".

"Na pewno był odważny w czasie strajku, potem już był bardziej kontrowersyjny, ale myślę o nim jako o człowieku odważnym i modlę się za niego" - powiedział Mazowiecki.

Tak o zmarłym w poniedziałek wieczorem ks. Henryku Jankowskim mówi były działacz "Solidarności" Bogdan Lis.

- To tak jakby dwie osoby w jednej, dlatego że ksiądz Jankowski jeszcze w czasie strajku sierpniowego, później 16 miesięcy legalnego działania Solidarności i okresu stanu wojennego, to jeden człowiek, a drugi - to z okresu funkcjonowania i kształtowania się polskiej wolności i demokracji już po 1980 roku - mówi Lis, obecnie poseł Demokratycznego Koła Poselskiego Stronnictwa Demokratycznego.

- Myślę, że tak, jak ta pierwsza część tej jego historii jest chlubna, to to, co potem robił do chlubnych nie należy - dodał Lis.

Jak zaznaczył, chodzi m.in. o antysemickie wypowiedzi i przedsięwzięcia ks. Jankowskiego. - To burzyło jego wizerunek jako księdza, kapelana. Podkreślało też jeden element, który się pojawiał dość często, a mianowicie oskarżenia polskiego Kościoła, duchowieństwa o antysemityzm. On dawał pożywkę dla tego typu oskarżeń - zaznaczył Lis.

Lis, działacz opozycji z Gdańska, wspomina też ks. Jankowskiego jako osobę otwartą, ale również oryginalną, ekstrawagancką. - Lubił wyróżniać się wśród innych osób, jak szedł na jakieś przyjęcie ubierał się w sposób ekstrawagancki. Bardzo lubił też podkreślać zamożność - jeździł mercedesem dobrze wyposażonym, miał kontakty w Niemczech. Na pewno jest to postać oryginalna i ciekawa - zaznaczył Lis.

Marcin Przeciszewski, prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej, wspominając ks. Jankowskiego powiedział, że ksiądz prałat Henryk Jankowski był niewątpliwie postacią symboliczną dla polskiej Solidarności.

Podkreślił, że ks. Jankowski był kapłanem o wielkich zasługach dla budowania Solidarności - zarówno w pierwszym etapie związku, jak i w latach 80., a także w stanie wojennym. Przypomniał, że parafia św. Brygidy w Gdańsku, w której ks. Jankowski był proboszczem, była w latach 80. jednym z głównych punktów spotkań działaczy Solidarności.

- Ksiądz Jankowski był wielkim symbolem polskiej drogi do Solidarności, którego zasług nie mogą przesłaniać pewne błędy popełnione w okresie późniejszym - powiedział prezes KAI. Wyraził takee opinię, że w okresie "wolnego, demokratycznego i pluralistycznego państwa trudno było mu się odnaleźć.

Przeciszewski podkreślił także, że ks. Jankowski miał duże zasługi na polu działalności charytatywnej. Nadmienił, że dzięki jego działalności powstało m.in. hospicjum.

Dawny opozycjonista i działacz związkowy Jerzy Borowczak powiedział o zmarłym, że był jego prawdziwym przyjacielem, "takim z krwi i kości".

- Otrzymałem od niego wiele pomocy i podczas stanu wojennego, kiedy straciłem pracę i wtedy, gdy ożeniłem się - dawał mi ślub, chrzcił moje dzieci i był ojcem chrzestnym mojego najmłodszego syna Marcina - powiedział.

- I ja go też nigdy nie opuściłem, do ostatnich dni z nim byłem - dodał. Borowczak powiedział, że wydawało się, że w ostatnim okresie były proboszcz parafii św. Brygidy czuł się lepiej, cukier się ustabilizował i wydawało się, że najgorsze już minęło.

Były opozycjonista powiedział, że pogrzeb księdza odbędzie się prawdopodobnie w sobotę. Jego zdaniem, ks. Jankowski powinien być pochowany w bazylice św. Brygidy w Gdańsku. Podkreślił, że ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie metropolita gdański, abp Sławoj Leszek Głódź.

Zmarłemu w poniedziałek ks. Henrykowi Jankowskiemu Polska zawdzięcza wolność - powiedział PAP przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek. - Odszedł od nas wielki człowiek, wielki kapłan i człowiek Solidarności - podkreślił.

Śniadek przypomniał, że prałat Jankowski był kapłanem, który jako pierwszy odprawił na terenie Stoczni Gdańskiej mszę św. dla strajkujących robotników.

- Był jednym z przewodników kościelnych, który przeprowadził Solidarność przez okres stanu wojennego - wspominał.

- Niedawno spotkaliśmy się z księdzem prałatem podczas mszy św. beatyfikacyjnej ks. Jerzego Popiełuszki (...) Cieszyliśmy się z tego - z jego aktywności, obecności, poprawy stanu zdrowia. Ale jak się okazało, była to chwilowa poprawa, przed kryzysem - mówił Śniadek.

W jego opinii jubileusz 30-lecia "Solidarności" obfituje w tragiczne zdarzenia.

- Jednym z nich była katastrofa smoleńska, (...) teraz odszedł od nas wielki człowiek, wielki kapłan, postać Solidarności. (...) Ks. Jankowskiemu nie tylko Solidarność, ale i cała Polska zawdzięcza wolność - ocenił Śniadek.

Wspierał "Solidarność" sercem, odwagą, ale też ekonomicznie w trudnym dla niej okresie lat 80. - tak zmarłego w poniedziałek księdza prałata Henryka Jankowskiego wspomina dominikanin, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku, o. Maciej Zięba.

O. Zięba powiedział, że w życiu ks. Jankowskiego można wyróżnić dwa okresy - czasy PRL oraz aktywność w czasach wolnej Polski. - O tym pierwszym okresie warto mówić dużo, mocno, głośno i pozytywnie - powiedział dominikanin.

- Od momentu, gdy ks. Jankowski zdecydował się wejść do Stoczni, odprawić tam mszę świętą i być z +Solidarnością+ cały czas, to te lata zapisują go w historii naszej niepodległości złotymi zgłoskami - powiedział. Zaznaczył, że za tę działalność ks. Jankowski powinien zostać zachowany we "wdzięcznej pamięci".

O. Zięba przypomniał, że kościół św. Brygidy był w latach 80. bastionem wolności, gdzie ludzie - często o różnych poglądach - znajdowali schronienie, wsparcie i osłonę. - Największe słowa uznania o ks. Jankowskim w tamtym czasie słyszałem od wielu ludzi, także o lewicowych poglądach, niezwiązanych z Kościołem - dodał.

Ks. Jankowski w sierpniu 1980 r. odprawił mszę św. dla strajkujących robotników w Stoczni Gdańskiej. Od tego czasu nazywany był "kapelanem Solidarności". W latach 80. był patronem i gospodarzem wielu spotkań opozycjonistów.

- Ostatni raz rozmawiałem z prałatem w kwietniu na pogrzebie marszałka Macieja Płażyńskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Widać było, że jest on poważnie chory - dodał o. Zięba.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ks. Henryk Jankowski nie żyje. Miał 74 lata
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.