Leon XIV na balkonie nuncjatury w Urugwaju. Sceny jak z Krakowa
Leon XIV zakończył pierwszy dzień wizyty w Urugwaju w sposób, którego nie było w oficjalnym programie. Papież wyszedł na balkon Nuncjatury Apostolskiej w Montevideo, by pozdrowić zgromadzonych przed budynkiem wiernych. Były śpiewy, podziękowania i żart o nuncjuszu, który chciałby już pójść spać. Scena może przywoływać wspomnienia Polaków związane ze spotkaniami Jana Pawła II z młodzieżą pod oknem przy Franciszkańskiej 3 w Krakowie.
W piątek 6 listopada, po zakończeniu Nieszporów w katedrze metropolitalnej w Montevideo, Leon XIV udał się do Nuncjatury Apostolskiej, gdzie zatrzymał się na czas pobytu w Urugwaju. Przed budynkiem czekali na niego mieszkańcy stolicy, wśród nich liczna grupa młodych ludzi. Papież postanowił wyjść do nich na balkon i zakończyć dzień bezpośrednim spotkaniem.
„Widzę, że Urugwaj jest krajem młodych ludzi z wiarą” – powiedział Leon XIV, zwracając się do zgromadzonych. Jak relacjonuje Vatican News, Ojciec Święty podziękował mieszkańcom za przyjęcie i obecność podczas pierwszego dnia swojej podróży apostolskiej. Nie było to przemówienie przygotowane na oficjalną uroczystość. Papież odpowiadał na entuzjazm zgromadzonych, dziękował za śpiewy i rozmawiał z nimi w swobodnej atmosferze.
„Nuncjusz mówi, że chce spać”
Najbardziej zapamiętanym momentem spotkania okazał się żart Leona XIV. Papież nawiązał do późnej pory i zmęczenia gospodarza nuncjatury. „Nuncjusz mówi, że chce spać, ale śpiewajcie, jak długo chcecie. No, może nie aż tak długo, bo sąsiedzi też będą chcieli spać!” – powiedział z balkonu Ojciec Święty.
Żart wywołał reakcję zgromadzonych. Papież nie chciał jednak kończyć spotkania bez podziękowań. „Dziękuję za wasz entuzjazm, dziękuję, że tutaj jesteście” – mówił, wyrażając nadzieję, że ponownie zobaczy mieszkańców Montevideo w kolejnych dniach wizyty. Na zakończenie udzielił zgromadzonym błogosławieństwa, przywołując słowa: „Niech błogosławieństwo Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego zawsze na was zstępuje”. Pożegnał się krótko: „Dobranoc!”.
Wspomnienie Jana Pawła II i krakowskiego okna
Dla polskich odbiorców scena z Montevideo może mieć szczególne skojarzenie. Przypomina bowiem wieczorne spotkania Jana Pawła II z młodzieżą pod oknem Pałacu Arcybiskupów Krakowskich przy ulicy Franciszkańskiej 3.
Podczas pielgrzymek do Polski papież często pojawiał się w oknie swojej dawnej rezydencji, gdzie czekali na niego młodzi ludzie. Nie były to spotkania wpisane w oficjalny protokół. Młodzież śpiewała, skandowała hasła, zadawała pytania, a Jan Paweł II odpowiadał, żartował i podejmował rozmowę. Z czasem te wieczorne spotkania stały się jednym z charakterystycznych obrazów jego pontyfikatu.
Szczególnie zapamiętano spotkanie z 2002 roku. Jan Paweł II przypomniał wówczas, że od pierwszego spotkania pod krakowskim oknem minęły 23 lata. „Od pierwszego spotkania tutaj pod tym oknem minęły 23 lata i mnie 23 lata przybyło” – powiedział do zgromadzonych.
Podobny gest, inne miejsce
W Montevideo Leon XIV raczej nie nawiązywał do krakowskich tradycji. Wyszedł na balkon nuncjatury po prostu po to, by odpowiedzieć na obecność ludzi, którzy długo czekali na niego po zakończeniu oficjalnych punktów programu. Podobieństwo obu sytuacji tkwi jednak w nieoficjalnym charakterze obu spotkań, które nie potrzebują rozbudowanej oprawy ani długiego przemówienia, aby zapaść głęboko w pamięć i budować więź z papieżem.


Skomentuj artykuł