List ojca Kramera do "mojego brata Jacka Międlara"

List ojca Kramera do "mojego brata Jacka Międlara"
(fot. Grzegorz Kramer SJ / youtube.com)

Grzegorz Kramer SJ opublikował list "do mojego Brata Jacka Międlara", który odnosi się do zapowiedzi Międlara, że założy sklep patriotyczny, stowarzyszenie oraz rodzinę. "Nie pozwolę, aby biskupi skazali mnie na starokawalerstwo" - mówił Międlar - "Mam nadzieję, że to będzie szczęśliwa i kochająca się rodzina nacjonalistów i katolików".

"Jacek, nie składaliśmy ślubów tylko w zakonie, ale w zakonie - Bogu. To różnica. Zakony, przełożeni, współbracia, ba - my sami, bywamy różni, czasem bardzo grzeszni, ale przecież daliśmy słowo Bogu, że godzimy się na ludzką słabość i ułomność i pomimo niej chcemy żyć w ślubach, w naszych zakonach, bo tak kiedyś rozeznaliśmy i daliśmy nasze męskie słowo" - odpowiedział na tę zapowiedź jezuita.

DEON.PL POLECA




Publikujemy pełny tekst listu ojca Kramera:

Jacku!

Obejrzałem dziś kolejny Twój film na Youtube i zrobiło mi się smutno, bardziej niż zazwyczaj, kiedy słyszę o Twoich wystąpieniach.

Stało się tak dlatego, bo zapowiadasz w tym filmie to, że zamierzasz nie wracać do Zgromadzenia i założyć rodzinę. Chciałbym Cię więc zapytać o kilka spraw. Całkiem poważnie, nie zaczepiając i abstrahując od Twojej politycznej działalności i od tego, co mówisz na temat Franciszka i mnie.

Powiedz mi (i nie tylko mi) Jacek, jak Twoje zerwanie ze Zgromadzeniem i zapowiedź małżeństwa, ma się do Twoich ślubów posłuszeństwa i czystości? Ja wiem, że każdy z nas - zakonników, nie żyje nimi idealnie, osobiście uważam, że próbujemy nimi żyć, jednak to zmaganie się z nimi jest czymś innym niż publicznie z nimi zerwanie i powiedzenie: od teraz żyję po swojemu.

Jacek, nie składaliśmy ślubów tylko "w zakonie", ale "w zakonie - Bogu". To różnica. Zakony, przełożeni, współbracia, ba - my sami, bywamy różni, czasem bardzo grzeszni, ale przecież daliśmy słowo Bogu, że godzimy się na ludzką słabość i ułomność i pomimo niej chcemy żyć w ślubach, w naszych zakonach, bo tak kiedyś rozeznaliśmy i daliśmy nasze męskie słowo.

Jacek, powiedz mi, jak Ty, w swoim sumieniu godzisz słowo dane już kiedyś (wieczyście) Bogu z tym, co teraz publicznie mówisz na YT? Powiedz, jak to przed Bogiem sobie tłumaczysz, że kiedy znaleźli się na Twojej drodze przełożeni, z którymi nie możesz się dogadać, zrywasz śluby dane BOGU?

Proszę Cię publicznie, byś mi - człowiekowi przez Ciebie określanemu jako słabemu - wytłumaczył, jak się to ma do Twojej decyzji? Ciebie, człowieka, którego nazywasz radykałem i nie cofającym się? Jacek, kiedyś Twoje dzieci też będą robiły coś, co Ci się nie spodoba i co? Założysz nową rodzinę, by zacząć budować "od podstaw"?

Dużo mówisz o radykalizmie, wielu Twoich słuchaczy za tym idzie, ale na miły Bóg, co to za radykalizm, który rezygnuje ze słowa danemu Bogu, wtedy kiedy stają na jego drodze ludzkie przeszkody? Jaką możesz dać gwarancję swojej kobiecie, że danego jej słowa nie złamiesz, kiedy stanie przed Tobą przeszkoda? Skoro słowo dane Bogu jest tak mało znaczące, to ile jest znaczące słowo dane drugiemu człowiekowi?

Jacek, wiem, że moje rady "masz gdzieś", wiem, że za to, co napisałem wyleje się na mnie kolejne wiadro pomyj, ale proszę Cię - nawróć się w Kościele do Boga i wróć na ścieżkę, którą obiecałeś publicznie i na wieki iść, przed swoimi święceniami.

Ps. Tak, mam świadomość tego, że kiedyś, ktoś może treść tego listu wyciągnąć przeciw mnie. Wiem, ale dziś wierzę, że muszę go napisać, bo głosisz coś, co jest sprzeczne z tym, co publicznie i wieczyście ślubowałeś.

Tekst pochodzi z bloga Grzegorza Kramera SJ - Bóg jest dobry

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

List ojca Kramera do "mojego brata Jacka Międlara"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.