Na pokładzie boeinga były relikwie Jana Pawła II

Na pokładzie boeinga były relikwie Jana Pawła II
Na pokładzie samolotu było 230 osób. Nikt nie został ranny. (fot. PAP/Jacek Turczyk )
8 lat temu
KAI / Telewizja Trwam / slo

Ks. Piotr Chyła z zarządu polskiej prowincji redemptorystów, pasażer samolotu, który awaryjnie lądował wczoraj na warszawskim Okęciu, miał ze sobą relikwie Jana Pawła II. Kapłan poinformował, że dwa razy rozgrzeszył wszystkich uczestników lotu, w tym raz na kilka sekund przed zetknięciem się samolotu z ziemią.

- To było wydarzenie o ogromnym potencjale emocji - dodał redemptorysta. Podkreślił, że to, co najważniejsze, dokonało się chyba w sercach i umysłach ludzi, którzy musieli zmierzyć się z tym wydarzeniem. Nie znajdował wprost słów, by wyrazić swoje uznanie kapitanowi i załodze boeinga.

Opowiadał też, że około 40 minut przed lądowaniem kapitan podał do wiadomości pasażerów, że będzie to lądowanie awaryjne ze względów technicznych. - Człowiek przez kilkadziesiąt minut był bezradny - wspomina ksiądz i dodaje, że był to czas na racjonalizację emocji i zaczepienie się w Panu Bogu.

- Nie doszło do paniki. Podziwiałem pasażerów, matki z dziećmi. To było coś niesamowitego. Sam moment lądowania to była przerażająca cisza. Kiedy samolot dotknął ziemi, spodziewaliśmy się, że to będzie uderzenie, hałas. A dotknął ziemi, jakby wylądował na jakiejś gąbce. Ktoś krzyknął, że udało się wysunąć podwozie. Okazało się, że nie - relacjonował redemptorysta. Potem nastąpiła sprawna ewakuacja.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Na pokładzie boeinga były relikwie Jana Pawła II
Komentarze (184)
LS
le sz
8 listopada 2011, 12:35
XLeszeku. Czyli nadmierny zmysł polemiczny. @T7HRR, i to Ty mi będziesz stawiał taką diagnozę? Akurat Ty mi będziesz zarzucał nadmierny zmysł polemiczny? TY, który wpierw zarzekałeś się, że nie będziesz komentował moich wpisów, a potem jednak okazało się, że nie jesteś w stanie tego robić? ;-)
8 listopada 2011, 11:53
Cuda nie dzieją się wbrew naturze, ale wbrew temu, co wiemy o naturze. Moc Boża wszystko przenika i ożywia, porządkuje.
8 listopada 2011, 08:46
XLeszeku. Czyli nadmierny zmysł polemiczny.
8 listopada 2011, 08:30
Uzdrawiali Mocą Bożą! O czym tu tyle dyskutować? @Błękitne Niebo, Bogu i Tobie też - uwaga uwaga ;) - niech będą dzięki!
A
Amen.
8 listopada 2011, 08:00
Mówi się, że to "cud danego Świętego" ->>> ŻEBY PODKREŚLIĆ, ŻE TO PRZEZ JEGO WSTAWIENNICTWO dany cud się stał! Tak sie mówi w Kościele i nikt się nie czepia (że to: "cud danego Świętego" ->>> ŻEBY PODKREŚLIĆ, ŻE TO PRZEZ JEGO WSTAWIENNICTWO dany cud się stał) Katolicy wiedzą o co chodzi, zresztą na każdej Mszy świętej od tysięcy lat to jest podkreślane: podkreślane jest wstawiennictwo Świętych, tak więc kto uczestniczy poboznie we Mszy świętej o tym wie!   Podkreślane na KAŻDEJ Mszy św. jest wstawiennictwo Świętych i tylko człowiek bez rozumu pomysli, że jest inaczej niż jest. DALEJ XLESZEK CHCESZ ROBIĆ Z KATOLIKÓW CYMBAŁÓW?
WO
wiemy o co chodzi!
8 listopada 2011, 07:44
Pewne rzeczy są jasne jak slońce, ale XLeszek ich nie rozumie. Można tak napisać: "prosić świętych o wstawiennictwo"  można stwierdzić, że jacyś święci dokonali cudu (w domyśle wiemy o co chodzi - chodzi o cud mocą Bożą!). CZEPIASZ SIĘ SŁÓWEK! BO DIABEŁ TKWI W SŁÓWKACH (W SZCZEGÓŁACH). Można w Kościele tak powiedzieć, tak się mówi. Nie czepiaj. Się. Można stwierdzić, że jacyś święci dokonali cudu (>>> w domyśle wiemy o co chodzi ->>>>>>>>>>>> chodzi o cud mocą Bożą!). NIE CZEPIAJ. SIĘ. ROZUM MASZ. MASZ?  
LS
le sz
8 listopada 2011, 05:06
 XLeszku, Czy byłbyś łaskaw poprzeć swoje wynurzenia 2011-11-07 18:14:43 jakimiś konkretami... Wpierw padały stwierdzenia sugerujące że JPII dokonał cudu. W dn. 2011-11-03 09:19:02 padło wręcz jawne stwierdzenie: 'Ewidentny cud Bł. Jana Pawła II'. Komentując to w dn. 2011-11-03 21:17:20 stwierdziłem: NIKT, ŻADEN błogosławiony ani święty, nie jest w stanie czynić żadnych cudów. A więc również i bł. Jan Paweł II nie jest w stanie czynić żadnych cudów. Twierdzenie że jakiś człowiek, choćby błogosławiony czy święty czynił cuda to ubliżająca Panu Bogu herezja.NIKT, ŻADEN błogosławiony ani święty, nie jest w stanie czynić żadnych cudów. A więc również i bł. Jan Paweł II nie jest w stanie czynić żadnych cudów. Twierdzenie że jakiś człowiek, choćby błogosławiony czy święty czynił cuda to ubliżająca Panu Bogu herezja. I jeszcze w dn. 2011-11-03 21:39:30: Czym innym jest prosić świętych o wstawiennictwo a zupełnie czym innym jest twierdzić tak jak Ty, że jacyś święci dokonali cudu. Ale w 2011-11-03 21:56:50 padło stwierdzenie, że cud dokonywany przez świętego polega na tym, że Pan Bóg wysłuchuje prośby: Cud jakiegokolwiek Świętego polega właśnie na tym - na wysłuchaniu prośby czy intencji przez Pana Boga poprzez Jego wstawiennictwo! Protestując odpowiedziałem 2011-11-03 22:04:04: Nieprawda! To gdy Pan Bóg wysłuchał prośby to nie jest żaden cud jakiegokolwiek świętego! Wg Twoich bzdur to święci cudownie sprawiają że Pan Bóg raczy wysłuchiwać modlitw?!? Pan Bóg jest obiektem do sprawiania cudów przez świętych?!? Coraz bardziej brniesz i pogrążasz się w głupotach. A wtedy, w dn. 2011-11-04 09:10:02 włączyłeś się Ty zarzucając mi herezję: Nie rozumiem Twojego wpisu. Albo jeśli rozumiem to jest on herezją. I negując moje stwierdzenia, że to nie święty dokonuje cudu, lecz Bóg dokonuje cudu za wstawiennictwem świętego, zacząłeś powoływać się na Biblię aby usiłować dowodzić, że to jednak święci dokonują cudów. Tyle tylko że podmieniłeś sobie świętych na apostołów i odwołałeś się do Dz 2,43 i Dz 4,7. Odpowiedziałem Ci więc wyjaśniając swoje stanowisko w dn. 2011-11-04 12:46:43 stwierdzając m.in. że: Czym innym jest prosić świętych o wstawiennictwo a zupełnie czym innym jest twierdzić tak jak Ty, że jacyś święci dokonali cudu. oraz że: Protestowałem jedynie przeciwko poglądom, że jak ktoś się pomodli o uzdrowienie do jakiegoś świętego i potem wyzdrowieje, to znaczy to że ten święty (a nie Bóg) dokonał cudu i go uzdrowił. Protestowałem również przeciwko poglądom traktującym Pana Boga jak chłopca na posyłki, czy służącego, którym mieliby się rzekomo posługiwać święci dokonując cudów. W dn. 2011-11-04 13:33:10 odpowiedziałem również na Twoje powoływanie się na Dz 2,43 i Dz 4,7, zwracając uwagę że jest tam mowa nie o tym iż apostołowie czynili cuda sami z siebie, lecz że mówią one iż znaki i cuda działy się poprzez apostołów, że to Bóg swoją mocą działał poprzez apostołów. Ale zupełnie zignorowałeś to co napisałem. I przytoczyłeś kolejne cytaty z Biblii mające rzekomo dowodzić, że to nie Pan Bóg czyni cudy. Zacząłeś się również wielokrotnie dopytywać czy możemy powiedzieć że św. Paweł uzdrawiał. I wielokrotnie odpowiadałem Ci, że samo stwierdzenie iż św. Paweł uzdrawiał bez dopowiedzenia reszty (że uzdrawiał mocą Bożą, że to Bóg uzdrawiał, a on był tylko narzędziem) jest stwierdzeniem wprowadzającym w błąd, gdyż sugeruje że św. Paweł sam z siebie miał taką moc. Stwierdzałem w związku z tym również, że oczywiście można powiedzieć, że św. Paweł uzdrawiał, ale należy dodać/uzupełnić, że uzdrawiał mocą Bożą, że był narzędziem poprzez które działał Bóg. Byłbym wdzięczny gdybyś odnosił się do moich wypowiedzi... Ja również byłbym wdzięczny za odnoszenie się do moich wypowiedzi... Jak Twoja wypowiedź została sfałszowana? Po pierwsze, stwierdziłem że używasz Biblii do dowodzenia herezji gdy za jej pomocą zacząłeś usiłować dowodzić, że to nie Bóg czyni cudy za wstawiennictwem świętych lecz to święci czynią cudy. Ty natomiast w dn. 2011-11-07 10:42:48 po raz kolejny podmieniasz sobie świętych na apostołów i sugerujesz że herezją nazwałem mówienie iż Bóg dokonuje cudów poprzez apostołów. Po drugie, wielokrotnie stwierdzałem, że nie można mówić iż św. Paweł dokonuje cudów jesli się na tym stwierdzeniu poprzestanie i nie doda się iż dokonuje ich mocą Bożą, będąc narzędziem w ręku Boga. I że w związku z tym jak najbardziej można mówić iż św. Paweł dokonuje cudów mocą Bożą, będąc narzędziem w ręku Boga. Ty natomiast ciągle powołujesz się na początek mojej wypowiedzi, tzn. że nie można mówić iż św. Paweł dokonuje cudów, a przemilczasz całą resztę stanowiącą z tym stwierdzeniem integralną całość.
8 listopada 2011, 00:33
Uzdrawiali Mocą Bożą! Nie lekceważ potęgi mocy. Mocą? A dlaczego nie energią? 
Krzysztof Seremak
Krzysztof Seremak
7 listopada 2011, 22:26
Pytanie czy to nadmierny zmysł polemiczny czy całkowicie odmienne od katolickiego patrzenie na świat? Oho zaraz Xleszek zostanie ogłoszony heretykiem,tylko przez kogo?
7 listopada 2011, 22:21
Uzdrawiali Mocą Bożą! O czym tu tyle dyskutować? Tak to my rozumiemy i tak rozumieli to Apostołowie... Ale wydaje się, że XLeszek ma zawsze powód by zaatakować... Pytanie czy to nadmierny zmysł polemiczny czy całkowicie odmienne od katolickiego patrzenie na świat?
7 listopada 2011, 22:07
 XLeszku, Czy byłbyś łaskaw poprzeć swoje wynurzenia 2011-11-07 18:14:43 jakimiś konkretami... Byłbym wdzięczny gdybyś odnosił się do moich wypowiedzi... Jak Twoja wypowiedź została sfałszowana?
LS
le sz
7 listopada 2011, 18:14
Drogi XLeszku. Napisałeś, że: "Nie można." (tak powiedzieć) oraz, że uzywam Pisma Św. do dowodzenia herezji... To bardzo poważne zarzuty. @T7HRR, nie wiem na ile świadomie to robisz, ale fałszujesz mieszając moje różne wypowiedzi. Spór nie dotyczył  apostołów lecz tego czy to święci wysłuchując ludzkich modlitw dokonują cudów czy to jednak Bóg dokonuje cudów wskutek wstawiennictwa świętych. Zarzuciłem Ci że usiłujesz bronić herezji ponieważ włączyłeś się do dyskusji broniąc stwierdzeń, że to święci proszeni o wstawiennictwo dokonują cudów, a Pan Bóg jest tylko wykonawcą. Usiłowałeś bronić tych herezji nawet instrumentalnie wykorzystując Biblię, jak gdyby nic podmieniając sobie świętych na apostołów i wyrywając z kontekstu zdania mówiące o apostołach. A ponieważ, jeśli sięgniesz do nauczania Papieży i Ojców Kościoła znajdziesz tam wiele razy slowa o uzdrowieniach dokonywanych przez Apostołów, pytam się czy mieli prawo tak powiedzieć - bo jak do tej pory twierdzisz, ze nie mieli... Nabieram coraz większego przekonania, że zwyczajnie wykazujesz złą wolę, nie pierwszy raz zresztą. Już nie raz Ci odpowiadałem na Twoje pytanie, że o uzdrowieniach dokonywanych przez apostołów można mówić wyłącznie zaznaczając jednocześnie, że to Bóg dokonuje tych uzdrowień, a apostołowie są tylko narzędziami w ręku Boga. A Ty za każdym razem przeinaczasz moją odpowiedź. Jednak najbardziej bulwersujące dla mnie jest to, że do swoich rozgrywek personalnych angażujesz nawet autorytet Biblii oraz nauczania Papieży i Ojców Kościoła. I Biblia i Papieże i Ojcowie Kościoła wg Ciebie twierdzili, że to święci wysłuchując ludzkich modlitw dokonują cudów, a nie Bóg wskutek wstawiennictwa świętych?!? I co jeszcze? Jakie kolejne bzdurne herezje wymyślisz byleby tylko za wszelką cenę 'dowodzić' że nie mam racji?
FZ
finał zawsze ten sam
7 listopada 2011, 11:12
Zgadzam się z T7HRR. Poza tym XLeszek od zawsze czepia się słówek i bije pianę dla samego bicia.
7 listopada 2011, 10:42
XLeszku: Czy Jezes miał prawo powiedzieć do Apostołów: - "uzdrawiajcie"? Czy Autor natchniomy miał prawo powiedzieć o Apostałach: - "uzdrawiali"? Czy możemy powiedzieć, że św Paweł uzdrawiał? Już Ci odpowiadałem, i sam również przyznawałeś, że to nie oni uzdrawiali lecz byli narzędziami, że uzdrawiali mocą Bożą. Twierdzenie że apostołowie uzdrawiali, bez dopowiedzenia reszty (że uzdrawiali mocą Bożą, że to Bóg uzdrawiał a oni byli tylko narzędziami) jest twierdzeniem wprowadzającym w błąd. A więc nie że św. Paweł uzdrawiał, lecz że św. Paweł uzdrawiał mocą Bożą, będąc narzędziem w rękach uzdrawiającego Boga. I sądzę że doskonale rozumiesz o co chodzi i się z tym zgadzasz, a uczepiłeś się ze względu na rozgrywki personalne. Drogi XLeszku. Napisałeś, że: "Nie można." (tak powiedzieć) oraz, że uzywam Pisma Św. do dowodzenia herezji... To bardzo poważne zarzuty. A ponieważ, jeśli sięgniesz do nauczania Papieży i Ojców Kościoła znajdziesz tam wiele razy slowa o uzdrowieniach dokonywanych przez Apostołów, pytam się czy mieli prawo tak powiedzieć - bo jak do tej pory twierdzisz, ze nie mieli...
LS
le sz
7 listopada 2011, 10:35
XLeszku: Czy Jezes miał prawo powiedzieć do Apostołów: - "uzdrawiajcie"? Czy Autor natchniomy miał prawo powiedzieć o Apostałach: - "uzdrawiali"? Czy możemy powiedzieć, że św Paweł uzdrawiał? Już Ci odpowiadałem, i sam również przyznawałeś, że to nie oni uzdrawiali lecz byli narzędziami, że uzdrawiali mocą Bożą. Twierdzenie że apostołowie uzdrawiali, bez dopowiedzenia reszty (że uzdrawiali mocą Bożą, że to Bóg uzdrawiał a oni byli tylko narzędziami) jest twierdzeniem wprowadzającym w błąd. A więc nie że św. Paweł uzdrawiał, lecz że św. Paweł uzdrawiał mocą Bożą, będąc narzędziem w rękach uzdrawiającego Boga. I sądzę że doskonale rozumiesz o co chodzi i się z tym zgadzasz, a uczepiłeś się ze względu na rozgrywki personalne.
7 listopada 2011, 09:51
XLeszku: Czy Jezes miał prawo powiedzieć do Apostołów: - "uzdrawiajcie"? Czy Autor natchniomy miał prawo powiedzieć o Apostałach: - "uzdrawiali"? Czy możemy powiedzieć, że św Paweł uzdrawiał?
LS
le sz
7 listopada 2011, 09:46
@T7HRR, najwyraźniej zaparłeś się aby za wszelką cenę dowodzić że to nie Bóg uzdrawia. Skoro masz zamiar dowodzić, że to ludzie/apostołowie uzdrawiali a nie Bóg, to nie mamy o czym rozmawiać. Skończyły Ci się argumenty, kończysz więc rozmowę... To przykre. Nieprawda. Napisałem wyraźnie dlaczego nie mamy o czym rozmawiać. Przykre jest to, że tak jawnie przeinaczasz to co napisałem. Chrzesciajńswo jest skomplikowane... To, że Autor Natchniony pod natchnienm Duch Św. pisze, iz apostałowie uzdrawiali nie oznacza iz to nie Bóg swoja mocą uzdrawiał!. Co więcej jak sam napisałeś Apostołowie mieli swiadomość iż to nie ich moc uzdrawia... to działa sam Bóg. Apostołowie byli "narzędziami" - ale nie robotami a istotami wolnymi i świadomymi swojej roli. Po prostu "wylewasz dziecko z kapielą"... Jeśli Jezus dał im "władzę" by mogli coś czynic to to czynili! Ale ta władza "możliwość czynienia" nie pochodziła od Apostołów... była darem im danym. I po co było to Twoje mącenie, skoro jednak ostatecznie sam przyznajesz, że to Bóg swoją mocą uzdrawiał, a apostołowie byli narzędziami, i powtarzasz za mną, że apostołowie mieli świadomość iż to nie ich moc uzdrawia...
7 listopada 2011, 09:05
2.Czy można powidzieć że św Paweł uzdrowił kogoś? Nie można. Dz 28 8 Ojciec Publiusza leżał właśnie chory na gorączkę i biegunkę. Paweł poszedł do niego i pomodliwszy się położył na nim ręce i uzdrowił go. 9 Po tym wszystkim przychodzili również inni chorzy na wyspie i byli uzdrawiani. 10 Oni to okazali nam wielki szacunek, a gdyśmy odjeżdżali, przynieśli wszystko, co nam było potrzebne. Dz 9 1 Wtedy zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. 2 I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. 3 Mówił do nich: «Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie! 4 Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd będziecie wychodzić. 5 Jeśli was gdzie nie przyjmą, wyjdźcie z tego miasta i strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim!» 6 Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie. @T7HRR, najwyraźniej zaparłeś się aby za wszelką cenę dowodzić że to nie Bóg uzdrawia. Skoro masz zamiar dowodzić, że to ludzie/apostołowie uzdrawiali a nie Bóg, to nie mamy o czym rozmawiać. Skończyły Ci się argumenty, kończysz więc rozmowę... To przykre. Chrzesciajńswo jest skomplikowane... To, że Autor Natchniony pod natchnienm Duch Św. pisze, iz apostałowie uzdrawiali nie oznacza iz to nie Bóg swoja mocą uzdrawiał!. Co więcej jak sam napisałeś Apostołowie mieli swiadomość iż to nie ich moc uzdrawia... to działa sam Bóg. Apostołowie byli "narzędziami" - ale nie robotami a istotami wolnymi i świadomymi swojej roli. Po prostu "wylewasz dziecko z kapielą"... Jeśli Jezus dał im "władzę" by mogli coś czynic to to czynili! Ale ta władza "możliwość czynienia" nie pochodziła od Apostołów... była darem im danym.
M
MODLITWA WSTAWIENNICZA
6 listopada 2011, 00:37
<a href="http://sfd.kuria.lublin.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=152&Itemid=69">http://sfd.kuria.lublin.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=152&Itemid=69</a>
X
XLeszek
5 listopada 2011, 21:50
Widzę że jakaś gnida - trudno o inne określenie - usiłuje się zabawiać pisząc pod moim nickiem. Proszę więc o zwracanie uwagi czy mój nick: XLeszek występuje jako zarejestrowany użytkownik czy jako gość, jak np. w dn. 2011-11-05 08:14:36 oraz w dn. 2011-11-05 08:32:52 Rozważacie na temat Pana Boga w sytuacjach tragicznych jaki nam Pan Bóg daje przekaz i co nam chce powiedzieć,zasłaniacie się świętymi że,jak wszystko jest w porządku to wszyscy święci się radują,Bóg dał człowiekowi wolną wolę działania i każdy uczynek czy ten dobry czy ten zły powinien być powierzony Panu Bogu.W sytuacjach dramatycznych trudno znaleść słowa na głębszą modlitwę ale i ta nawet prosta modlitwa do Pana Boga jest wysłuchana.
LS
le sz
5 listopada 2011, 20:49
Xleszku Dzięki za tą naszą DOBRĄ wymianę myśli! :-))) Masz rację, że temat jest głębszy i trudniejszy. To, co próbujemy tu napisać, ledwo dotyka problemu. Przeczytałam z uwagą to, co napisałeś - można również tak na to patrzeć. I ja i ty próbujemy jakoś ogarnąć tajemnice Boże, będąc tylko ludźmi z ludzkim sposobem pojmowania. :-) Ja również dziękuję :-) Zaprezentowaliśmy dwa różne ujęcia. Wg jednego, Pan Bóg wysłuchując próśb zmienia zdanie, wg drugiego ujęcia zdania nie zmienia. Oba ujęcia są nie do pogodzenia, a zależnie od tego które ujęcie się przyjmie, takie wynikną z tego logiczne wnioski/konsekwencje. Powracam do tego bo uważam że to naprawdę ważne. Jeżeli Bóg jest wszechwiedzący, to wie co jest naprawdę dobre/najlepsze, a będąc Miłością pragnie WYŁACZNIE dobra - gdyby pragnął tego o czym wie że jest złe to nie byłby Miłością. I NIE MOŻE ZMIENIĆ ZDANIA! Bo gdyby zmienił zdanie, to albo zrezygnowałby z dobra i zapragnąłby czegoś o czym wiedziałby że jest złem, albo wpierw pragnąłby tego o czym wiedziałby że jest złem a dopiero pod wpływem próśb zmieniłby zdanie i przestał pragnąć zła i zachciał dobra! A to by znaczyło, że albo nie jest wszechwiedzący i nie zawsze wie co jest dobre a co złe, albo nie jest Miłością i nie zawsze pragnie tego o czym wie że jest dobre i czasami pragnie tego o czym wie że jest złe. Bóg jest Miłością! I zawsze pragnie wyłącznie tego co dobre/najlepsze. I nigdy nie dopuszcza żadnego zła z którego nie potrafiłby wyprowadzić jakiegoś wielkiego dobra. Bo czasem może być tak, że uniemożliwienie jakiegoś zła byłoby równoznaczne z tym że nie zaistnieje jakieś wielkie dobro, i brak tego dobra byłby znacznie większym złem niż to zło które się uniemożliwiło. W każdym razie polecam siebie i moich współtowarzyszy niedoli (choroby) modlitwie... Postaram się pamiętać... Wiem jak czasem ciężko jest się modlić... trafiło mi się czasem tego doświadczać... W sytuacjach krytycznych prawie że nie byłem/jestem w stanie się modlić żadną modlitwą! Żadne Ojcze nasz czy zdrowaśki czy tym bardziej różaniec. To zbyt wymagające modlitwy. Jedyne słowa którymi byłem w stanie się modlić w sytuacjach krytycznych to słowa ślepca spod Jerycha: 'Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną'. Mówię o tym, dzielę się tym, na wszelki wypadek, gdybyś sama tego jeszcze nie odkryła, abyś mogła wypróbować... A to, że ktoś się pod ciebie podszywa, to naprawdę przykra sprawa... Ktoś próbuje siać zamęt na tym portalu. Czy problem podszywania się pod osoby można jakoś zasygnalizować moderacji? To nie tyle przykre co raczej smutne. Osoby mniej uważne mogą dać się oszukać.
S
Słaba
5 listopada 2011, 18:34
Xleszku Dzięki za tą naszą DOBRĄ wymianę myśli! :-))) Masz rację, że temat jest głębszy i trudniejszy. To, co próbujemy tu napisać, ledwo dotyka problemu. Przeczytałam z uwagą to, co napisałeś - można również tak na to patrzeć. I ja i ty próbujemy jakoś ogarnąć tajemnice Boże, będąc tylko ludźmi z ludzkim sposobem pojmowania. :-) W każdym razie polecam siebie i moich współtowarzyszy niedoli (choroby) modlitwie... A to, że ktoś się pod ciebie podszywa, to naprawdę przykra sprawa... Ktoś próbuje siać zamęt na tym portalu. Czy problem podszywania się pod osoby można jakoś zasygnalizować moderacji?
LS
le sz
5 listopada 2011, 12:00
Widzę że jakaś gnida - trudno o inne określenie -  usiłuje się zabawiać pisząc pod moim nickiem. Proszę więc o zwracanie uwagi czy mój nick: XLeszek występuje jako zarejestrowany użytkownik czy jako gość, jak np. w dn. 2011-11-05 08:14:36 oraz w dn. 2011-11-05 08:32:52
TF
TVP Fakty
5 listopada 2011, 08:58
Materiał ze środka lądującego Boeinga 767 <a href="http://www.tvp.pl/wroclaw/rozmowa-faktow/04112011">http://www.tvp.pl/wroclaw/rozmowa-faktow/04112011</a>
WN
WIARA, NADZIEJA, MIŁOŚĆ~
5 listopada 2011, 08:52
 
X
XLeszek
5 listopada 2011, 08:32
Jeżeli Bóg zamierzał dopuścić tragedię to znaczy, że albo pragnął zła tej tragedii - co jest przecież Boga będącego miłością wykluczone, albo że tylko poprzez dopuszczenie tej tragedii mógł spowodować jakieś wielkie dobro, a jej niedopuszczenie byłoby jeszcze większym złem, gdyż uniemożliwiłoby zaistnienie tego wielkiego dobra. A w takim razie, gdyby pod wpływem próśb zmienił zdanie i nie dopuścił do tej tragedii, to oznaczałoby to że pod wpływem ludzkich nacisków zgodził się na znacznie większe zło, gdyż uniemożliwił powstanie wielkiego dobra. Jeżeli pod wpływem ludzkich próśb Bóg nie dopuścił do tragedii to znaczy, że nie miał zamiaru do niej dopuścić. I wiedział/przewidział że pojawią się te prośby i że do niej nie dopuści. Może i masz rację,weź dwa przypadki,pierwszy to tragedia samolotu TU-154 w Smoleńsku a drugi to lądowanie Beinga na Okęciu.W jednym i drugim przypadku ludzie przed podróżą modlą się do Pana Boga o pomyślną podróż,w Smoleńsku zginęło 96 osób a na Okęciu nikt nie ucierpiał.Jaki miał plan Bóg,czy chciał pokazać światu całemu co się wydarzyło w Katyniu przez katastrofę samolotu TU-154,przecież to nielogiczne.Owszem media na całym świecie przez chwilę o tym wspomniały i to był koniec.Na świecie tyle jest wojen i mordów że,to wszystko spowszechniało i nikt się tym nie interesuje.Nie sądzę by w jednym i drugim przypadku miały do czynienia Niebiosa,jeśli Bóg dał człowiekowi wolną rękę po zażyciu jabłka z drzewa poznania dobra i zła to człowiek jest odpowiedzialny za swoje czyny a nie święci czy aniołowie.
TP
Twoja pycha nie zna granic
5 listopada 2011, 08:14
Jeżeli Bóg zamierzał dopuścić tragedię to znaczy, że albo pragnął zła tej tragedii - co jest przecież Boga będącego miłością wykluczone, albo że tylko poprzez dopuszczenie tej tragedii mógł spowodować jakieś wielkie dobro, a jej niedopuszczenie byłoby jeszcze większym złem, gdyż uniemożliwiłoby zaistnienie tego wielkiego dobra. A w takim razie, gdyby pod wpływem próśb zmienił zdanie i nie dopuścił do tej tragedii, to oznaczałoby to że pod wpływem ludzkich nacisków zgodził się na znacznie większe zło, gdyż uniemożliwił powstanie wielkiego dobra. Jeżeli pod wpływem ludzkich próśb Bóg nie dopuścił do tragedii to znaczy, że nie miał zamiaru do niej dopuścić. I wiedział/przewidział że pojawią się te prośby i że do niej nie dopuści.
X
XLeszek
5 listopada 2011, 08:14
(...) Szczerze mówiąć, ten autenyczny dialog Boga z proszącym i to, że Bóg zmienia czasem swoje plany pod wpływem prośby stworzeń, jest dla mnie znakiem zupełnie niepojętej wielkości i miłości Boga... To jest niepojęte jak można być tak łatwowiernym i wierzyć że,Bóg zmienia swoje zdanie jak rękawiczki.
LS
le sz
5 listopada 2011, 07:44
sorry, znowuż mnie wylogowało, ale w/w to oczywiście ja
T
Troll
5 listopada 2011, 05:50
(...) Szczerze mówiąć, ten autenyczny dialog Boga z proszącym i to, że Bóg zmienia czasem swoje plany pod wpływem prośby stworzeń, jest dla mnie znakiem zupełnie niepojętej wielkości i miłości Boga... Zawsze znajdzie się jakieś wytłumaczenie,teraz jest moda aby wszelkie prośby odsyłać do JP2 bo pod wpływem publiki został on błogosławionym.Teraz to musi się wykazać aby zostać świętym,tego Polacy oczekują z utęsknieniem.Interes musi się kręcić,wszystkie manufaktury pracują na ten cel.Może by tak uprosić u JP2 aby przestał istnieć kościół katolicki w Polsce,to najlepszy uczynek by zrobił.
&
<><
5 listopada 2011, 02:17
(...) Szczerze mówiąć, ten autenyczny dialog Boga z proszącym i to, że Bóg zmienia czasem swoje plany pod wpływem prośby stworzeń, jest dla mnie znakiem zupełnie niepojętej wielkości i miłości Boga...
S
Słaba
4 listopada 2011, 23:31
cd. do XLeszka Teraz powiedzmy, że ktoś wstawia się za tymi ludźmi, którym grozi śmierć. I prosi Boga, żeby ich ocalił, tzn. żeby zmienił swoje plany. Wydaje się to bezczelnością, ale, jak wynika z licznych przykładów opisanych w Piśmie Św., Bóg podejmuje w takiej sytuacji autentyczny dialog z człowiekiem. Autentyczny dialog oznacza, że bierze On pod uwagę zmianę swoich planów. Widać to szczególnie w ST w przypadku Abrahama licytującego się z Bogiem o ocalenie Sodomy, w przypadku Mojżesza, który wstawia się do Boga za ludem - jak ich chcesz odrzucić, to i mnie odrzuć. A w NT w przypadku Maryji w Kanie Galilejskiej i w przypadku Kananejki proszącej o uwolnienie córki od żłego ducha. Przy czym Kananejka świętą raczej nie była, jak zaczynała prosić, a na dodatek prosiła przy "modlitwie antywstawienniczej" uczniów - "Odpraw ją, bo krzyczy za nami". Szczerze mówiąć, ten autenyczny dialog Boga z proszącym i to, że Bóg zmienia czasem swoje plany pod wpływem prośby stworzeń, jest dla mnie znakiem zupełnie niepojętej wielkości i miłości Boga...
MM
Moc modlitwy nienarodzonych!
4 listopada 2011, 23:15
złe licho nawet po śmierci atakuje bł.Jana Pawła II, tak Go nienawidzi, im większa świętość tym złośliwsze ataki.... wiara i cud jest łaską... święci są bliżej Boga, upraszają nam łaski u Tronu Bożego jeżeli prosimy z wiarą, żarliwością, prawdziwie... przez przyczynę Maryi i wstawiennictwo świetych... <a href="http://www.ktozjakbog.pl/articles.php?article_id=3">http://www.ktozjakbog.pl/articles.php?article_id=3</a>
S
Słaba
4 listopada 2011, 22:49
@Słaba, mówisz że miałaś na myśli moje słowa z wczorajszego postu. Ale co te słowa mają wspólnego z modlitwą wstawienniczą?!? Twierdzisz, że JPII modlił się wstawienniczo o ocalenie pasażerów? A jak żeś to wymyśliła? A na jakiej podstawie możesz twierdzić że to nie np. bł. J. Popiełuszko czy św. M. M. Kolbe lub św. Faustyna? Bo chyba nie twierdzisz, że ktoś modlił się o wstawiennictwo JPII? Zwracam Ci uwagę że ja nie wypowiadałem się w żaden sposób na temat modlitwy wstawienniczej jako takiej. Ja wypowiadałem się negatywnie o poglądach, że jak Pan Bóg czuwał nad załogą i pasażerami samolotu to znaczy, że musiał być o to uproszony przez JPII. Oznacza to ni mniej ni więcej, że gdyby JPII nie uprosił Pana Boga o ocalenie w/w ludzi to Pan Bóg by ich pozabijał :-( O wstawiennictwo JPII prosił ks.Chyła, ten, który był na pokładzie boeinga i miał przy sobie relikwie. Mówił o tym tego samego dnia (tj. 01.11.) w tv Trwam (ktoś z komentujących podał linka do tego programu i obejrzałam go sobie). Ale nie to jest tu istotne, czy był to JPII, czy jakiś inny święty, czy wszyscy święci, czy ktoś z żyjących na ziemi, czy Aniołowie Stróżowie... Chodzi mi właśnie o samo wstawiennictwo. Wydaje mi się, że uważasz za rzecz nie do przyjęcia, żeby Bóg mógł "zmienić zdanie" w jakiejś sprawie, pod wpływem czyjejś prośby. Dlatego, że jest nieskończenie mądrzejszy i nieskończenie bardziej miłosierny, niż wszelkie stworzenie, jakie może Go prosić. To się wydaje całkiem logiczne... Ale teraz pomyślmy... Załóżmy "gorszy" wariant tzn., że Bóg zamierzał dopuścić tragedię (nie "pozabijać"!). W przeciwnym razie trudno mówić o "uproszeniu" Go. Czy to z Jego strony okrucieństwo? Wielu ludzi tak uważa, ale perspektywa Boża inna jest niż ludzka, a Jego miłość szersza i głębsza, ma wzgląd na całe stworzenie i wypełni się ostatecznie nie na tym świecie, a w eschatologii.
ŁW
łaskę wiary możemy uprosić
4 listopada 2011, 22:47
złe licho nawet po śmierci atakuje bł.Jana Pawła II, tak Go nienawidzi, im większa świętość tym złośliwsze ataki.... wiara i cud jest łaską... święci są bliżej Boga, upraszają nam łaski u Tronu Bożego jeżeli prosimy z wiarą, żarliwością, prawdziwie... przez przyczynę Maryi i wstawiennictwo świetych...
PC
Po co?
4 listopada 2011, 20:54
Leszek, wymagasz opieki lekarskiej :( W skrócie: Twoje wnioski są porypane.. Tak jak pierwsze zdanie w miarę sensowne, to potem wniosek jaki wyciągasz żałosny=przewrotny. Wiesz, że dzwoni, ale nie wiesz w którym kościele. On pewnie wie co robi, pisze itd... dla imnie jest w tej swojej taniej  pisaninie swojej godny pożałowania i tyle... Nie warto zwracać uwagi, nie warto komentować...
F
fuj
4 listopada 2011, 17:36
JP2 to morderca,najpierw zgładził załogę i pasażerów samolotu TU-154 a teraz kiedy Bóg dał mu pokutę to wybronił załogę i pasażerów Boeinga.Ale obłuda !!!. "ZGŁOŚ"
XY
X. Y. Z.
4 listopada 2011, 17:22
1. (...) jak to Pan Bóg czuwał nad załogą i pasażerami samolotu to znaczy, że musiał być o to uproszony przez JPII. 2. Oznacza to ni mniej ni więcej, że gdyby JPII nie uprosił Pana Boga o ocalenie w/w ludzi to Pan Bóg by ich pozabijał :-( Mo mogło tak być. No, pozabijałby! Leszek, wymagasz opieki lekarskiej :( W skrócie: Twoje wnioski są porypane.. Tak jak pierwsze zdanie w miarę sensowne, to potem wniosek jaki wyciągasz żałosny=przewrotny. Wiesz, że dzwoni, ale nie wiesz w którym kościele.
LS
le sz
4 listopada 2011, 17:11
XLeszku, Kingo A jakie jest stanowisko każdego z was wobec modlitwy wstawienniczej. Czyjejkolwiek modlitwy wstawienniczej? To zależy co przez to rozumiesz. Nie mam nic przeciwko temu aby modlić się o to aby Pan Bóg zadziałał w czyimś życiu, choćby dokonując spektakularnego cudu. Xleszku W twoim przypadku miałam na myśli słowa z twojego wczorajszego postu (2011.11.03 19:40): "poglądy że to Jan Paweł II uprosił ocalenie dla pasażerów wręcz ubliża Panu Bogu..." Wydawało mi się że pojęcie modlitwy wstawienniczej jest tak jednoznaczne, że nawet nie ma sensu obawiać się nieporozumienia. Ale po latach (tak, już latach...) doświadczeń z absurdalnymi nieporozumieniami na deonie na wszelki wypadek wyraziłem wątpliwość. I okazało się że miałem rację! :-( @Słaba, mówisz że miałaś na myśli moje słowa z wczorajszego postu. Ale co te słowa mają wspólnego z modlitwą wstawienniczą?!? Twierdzisz, że JPII modlił się wstawienniczo o ocalenie pasażerów? A jak żeś to wymyśliła? A na jakiej podstawie możesz twierdzić że to nie np. bł. J. Popiełuszko czy św. M. M. Kolbe lub św. Faustyna? Bo chyba nie twierdzisz, że ktoś modlił się o wstawiennictwo JPII? Zwracam Ci uwagę że ja nie wypowiadałem się w żaden sposób na temat modlitwy wstawienniczej jako takiej. Ja wypowiadałem się negatywnie o poglądach, że jak Pan Bóg czuwał nad załogą i pasażerami samolotu to znaczy, że musiał być o to uproszony przez JPII. Oznacza to ni mniej ni więcej, że gdyby JPII nie uprosił Pana Boga o ocalenie w/w ludzi to Pan Bóg by ich pozabijał :-(
S
Słaba
4 listopada 2011, 16:13
XLeszku, Kingo A jakie jest stanowisko każdego z was wobec modlitwy wstawienniczej. Czyjejkolwiek modlitwy wstawienniczej? To zależy co przez to rozumiesz. Nie mam nic przeciwko temu aby modlić się o to aby Pan Bóg zadziałał w czyimś życiu, choćby dokonując spektakularnego cudu. Xleszku W twoim przypadku miałam na myśli słowa z twojego wczorajszego postu (2011.11.03 19:40): "poglądy że to Jan Paweł II uprosił ocalenie dla pasażerów wręcz ubliża Panu Bogu..." W przypadku Kingi już się zgubiłam - nie pamiętam...
T
Troll
4 listopada 2011, 15:54
Porozmawiajcie sobie co myślą chrześcijanie na temat tego ostatniego lądowania na lotnisku Chopina w Warszawie to wam się otworzą oczy.Jesteście na tym portalu Deonie aby przylizywać się jezuitom jacy to jesteście święci a tak normalnie jesteście łgarzami.Myślicie że,to wasi święci doprowadzili do bezpiecznego lądowania tego samolotu to się mylicie,wystarczy aby pogoda się zmieniła na niekorzyść to wtedy nie wiadomo co mogło by się zdarzyć.Jesteście katolickimi obłudnikami wszystko co dobrze się kończy przypisujecie swoim świętym ludziom a co źle się kończy to macie za wytłumaczenie że,to była wola Boska lub działanie szatana.
A
AMEN.
4 listopada 2011, 14:57
T7HRR, my wiemy o co chodzi. Kinga, XLeszek.. to prowokatorzy i tyle.
A
AMEN.
4 listopada 2011, 14:54
Nieprawda, że nieprawda.
LS
le sz
4 listopada 2011, 14:37
Wspaniały cud (od) Bł. Jana Pawła II - Chwała Tobie Panie ! Tak się mówi, ale upierdliwy XLeszek będzie pisał i pisał, a wszyscy wiedzą o co chodzi. Chodzi o wstawiennictwo Świętego u Boga, ale upierdliwy XLeszek będzie mącił i mącił, a oczywiste są sprawy: Bóg sprawia cuda za wstawiennictwem Świętego. A ŻE TAK SIE PISZE - że CUD OD ŚWIĘTEGO, TO OCZYWISTE O CO CHODZI, ALE UPIERDLIWY XLESZEK NIE POPUŚCI, bo ten typ tak ma. Dziękujemy Ci Ojcze Święty, Błogosławiony Janie Pawle II za to, że wstawiasz się do Naszego Ojca w Niebie! ps. zawsze można tak powiedzieć, że cud jest od Świętego - tak się mówi, a wierzący wiedzą o co chodzi, tylko upierdliwi się czepiają. W naszej wspólnocie dziękowaliśmy Bogu za ten cud uratowania tych ludzi za wstawiennictwem Wszystkich Świętych i do tego grona dołączony jest już Nasz Ukochany Papież! AMEN. Mamy cudowne uzdrowienia we wspólnocie! Dzięki bł. Ojcu Świętemu! Módlcie się! Totus TUUS. Nieprawda. To że niektórzy tak bezmyślnie mówią czy piszą to wcale jeszcze nie oznacza, że tak się mówi i tak się pisze. A to że jak tchórz plujesz wyzywając z ukrycia kiepsko o Tobie świadczy.
LS
le sz
4 listopada 2011, 14:33
2.Czy można powidzieć że św Paweł uzdrowił kogoś? Nie można. Dz 28 8 Ojciec Publiusza leżał właśnie chory na gorączkę i biegunkę. Paweł poszedł do niego i pomodliwszy się położył na nim ręce i uzdrowił go. 9 Po tym wszystkim przychodzili również inni chorzy na wyspie i byli uzdrawiani. 10 Oni to okazali nam wielki szacunek, a gdyśmy odjeżdżali, przynieśli wszystko, co nam było potrzebne. Dz 9 1 Wtedy zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. 2 I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. 3 Mówił do nich: «Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie! 4 Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd będziecie wychodzić. 5 Jeśli was gdzie nie przyjmą, wyjdźcie z tego miasta i strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim!» 6 Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie. @T7HRR, najwyraźniej zaparłeś się aby za wszelką cenę dowodzić że to nie Bóg uzdrawia. Skoro masz zamiar dowodzić, że to ludzie/apostołowie uzdrawiali a nie Bóg, to nie mamy o czym rozmawiać. ps A czy na @adamajkisie też będziesz się samoumartwiał i ćwiczył cierpliwość? Czy aż tak bardzo to nie masz zamiaru się umartwiać i ćwiczyć? Skąd że mnie tak wielkie łaski spotykają? ;-)
4 listopada 2011, 14:20
(...)Chwała Tobie Panie !(...) Najgorzej, że gdyby zapytać bł. JPII czy to jego wstawiennictwo czy Wszystkich świętych to by powiedział, ze to oni... A gdyby zapytac Wszystkich Św to i tak zwalą wiekszość zasługi na JPII... ;-) Gdyby zapytać Kingi to powie, że to nie cud, gdyż fizycznie możliwe było lądowanie a samlot nie zawisł na pasem... gdyby spytać XLeszka ... juz sie boję :-)
WD
wspólnota dziękowała Bogu za
4 listopada 2011, 14:08
Wspaniały cud (od) Bł. Jana Pawła II - Chwała Tobie Panie ! Tak się mówi, ale upierdliwy XLeszek będzie pisał i pisał, a wszyscy wiedzą o co chodzi. Chodzi o wstawiennictwo Świętego u Boga, ale upierdliwy XLeszek będzie mącił i mącił, a oczywiste są sprawy: Bóg sprawia cuda za wstawiennictwem Świętego. A ŻE TAK SIE PISZE - że CUD OD ŚWIĘTEGO, TO OCZYWISTE O CO CHODZI, ALE UPIERDLIWY XLESZEK NIE POPUŚCI, bo ten typ tak ma. Dziękujemy Ci Ojcze Święty, Błogosławiony Janie Pawle II za to, że wstawiasz się do Naszego Ojca w Niebie! ps. zawsze można tak powiedzieć, że cud jest od Świętego - tak się mówi, a wierzący wiedzą o co chodzi, tylko upierdliwi się czepiają. W naszej wspólnocie dziękowaliśmy Bogu za ten cud uratowania tych ludzi za wstawiennictwem Wszystkich Świętych i do tego grona dołączony jest już Nasz Ukochany Papież! AMEN. Mamy cudowne uzdrowienia we wspólnocie! Dzięki bł. Ojcu Świętemu! Módlcie się! Totus TUUS.  
4 listopada 2011, 14:00
2.Czy można powidzieć że św Paweł uzdrowił kogoś? Nie można. Dz 28 8 Ojciec Publiusza leżał właśnie chory na gorączkę i biegunkę. Paweł poszedł do niego i pomodliwszy się położył na nim ręce i uzdrowił go. 9 Po tym wszystkim przychodzili również inni chorzy na wyspie i byli uzdrawiani. 10 Oni to okazali nam wielki szacunek, a gdyśmy odjeżdżali, przynieśli wszystko, co nam było potrzebne. Dz 9 1 Wtedy zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. 2 I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. 3 Mówił do nich: «Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie! 4 Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd będziecie wychodzić. 5 Jeśli was gdzie nie przyjmą, wyjdźcie z tego miasta i strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim!» 6 Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie.
LS
le sz
4 listopada 2011, 13:36
1. Czy wobec tego mozna modlic sie w jakiejś i prosić o wstawiennictwo jakiegoś świętego.  A w przypadku wysłuchania, mówic że dosżlo do tego za wstawinnictwem danego swiętego? Prosić o wstawiennictwo jak najbardziej można. Możesz nawet wierzyć, że do wysłuchania doszło za wstawiennictwem danego świętego 2.Czy można powidzieć że św Paweł uzdrowił kogoś? Nie można. Skoro Paweł modlił się o uzdrowienie to można powiedzieć że za wstawiennictwem Pawła Pan Bóg uzdrowił.
LS
le sz
4 listopada 2011, 13:33
Nieprawda! Katolicy doskonale wiedzą że żaden święty nie jest w stanie czynić jakichkolwiek cudów! Drogi XLeszku. Pozwól że odpowiem Ci słowami Pisma Świętgo Hm... Wychodzi na to że usiłujesz wykorzystywać słowa Pisma Świętego do dowodzenia herezji? Chcesz mi dowodzić, że to nie tylko i wyłącznie Pan Bóg jest władny czynić cudy, ale i niektórzy ludzie mają moc czynienia cudów?!? No to pozwól @T7HRR że aby obalić te herezje ja również odpowiem Ci słowami Pisma Świętego ;-) Dz 2,43 Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. To są to nie tyle słowa Pisma Świętego, co słowa Pisma Świętego w przekładzie Biblii Tysiąclecia. Co prawda przekład Tysiąclatki mówi że to Apostołowie czynili znaki i cuda, są jednak przekłady mówiące że te znaki i cuda działy się przez apostołów. I jest to wierniejsze oryginałowi, jako że oryginale jest: τερατα και σημεια δια των αποστολων εγινετο co w transliteracji daje: terata kai semeia dia ton apostolon egineto i tłumaczy się jako: cudy i znaki przez wysłanników stawały się. A więc jak widać, nie apostołowie/wysłannicy czynili cudy, lecz poprzez apostołów/wysłanników cudy stawały się, poprzez apostołów/wysłanników Bóg czynił cudy! Dz 4,7 Postawili ich w środku i pytali: «Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to?» 8 Wtedy Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział do nich: «Przełożeni ludu i starsi! 9 Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, 10 to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych - że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. Jak każdy może sobie sam przeczytać, nawet sam św. Piotr wcale nie przypisywał sobie uzdrowienia tamtego chorego, lecz napełniony Duchem Świętym jednoznacznie odpowiedział, że to przez Jezusa Chrystusa tamten chory stał się zdrowy. Tak jest wiara naszego Kościoła Nieprawda! Być może Ty tak wierzysz, ale wiara Kościoła Katolickiego wcale nie jest taka. W Kościele Katolickim wierzymy, że tylko i wyłącznie Bóg jest w stanie czynić/działać cudy. I to że czasem może to czynić spełniając nasze prośby wcale nie oznacza że to my dokonujemy tych cudów! i tak zapisał to Autor Natchniony. Kolejna nieprawda! Fałszywe rozumienie chybionego przekładu utożsamiłeś z tym co zapisał Autor Natchniony! Już to powyżej pokazałem. I wierzymy, że: 1 Kor 4 Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; 5 różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; 6 różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Zgadza się! Ale co to ma do rzeczy?!? Chcesz w ten sposób 'dowodzić' że to  nie Bóg ale ludzie czynią cudy?!?
4 listopada 2011, 13:07
Nic takiego nie sugerowałem! Protestowałem jedynie przeciwko poglądom, że jak ktoś się pomodli o uzdrowienie do jakiegoś świętego i potem wyzdrowieje, to znaczy to że ten święty (a nie Bóg) dokonał cudu i go uzdrowił. Protestowałem również przeciwko poglądom traktującym Pana Boga jak chłopca na posyłki, czy służącego, którym mieliby się rzekomo posługiwać święci dokonując cudów. ps @T7HRR, zarzekałeś się że nie będziesz komentował moich wpisów. I nie odwoływałeś tego. Uznałeś że większą 'karą' będzie dla mnie gdy jednak będziesz komentował moje wpisy? ;-) Nie to forma samoumartwienia i ćwiczenia cierpliwości. 1. Czy wobec tego mozna modlic sie w jakiejś i prosić o wstawiennictwo jakiegoś świętego.  A w przypadku wysłuchania, mówic że dosżlo do tego za wstawinnictwem danego swiętego? 2.Czy można powidzieć że św Paweł uzdrowił kogoś?
LS
le sz
4 listopada 2011, 12:50
XLeszku, Kingo A jakie jest stanowisko każdego z was wobec modlitwy wstawienniczej. Czyjejkolwiek modlitwy wstawienniczej? To zależy co przez to rozumiesz. Nie mam nic przeciwko temu aby modlić się o to aby Pan Bóg zadziałał w czyimś życiu, choćby dokonując spektakularnego cudu.
4 listopada 2011, 12:47
TheONA, kiedy tu będziesz, nie zapomnij pochwalić Trolla za ciekawy komentarz. Wprawdzie zgłosiłam do moderacji, ale nie spodziewam się efektu Twoja obłuda nie zna granic, Kigo. Zwłaszcza w świetle mojej wczorajszej reakcji na wpisy ~Trolla. , chyba jestem bardziej przewrażliwiona niż moderator. W to akurat wątpię, w związku z Twoimi pełnymi ciepła i szacunku obelgami pod adresem "PiSowców", "prawdziwych katolików" i innych strasznych ludzi. Być może moderacja nie poczuwa się do obowiązku usuwania wszystkiego, co zgłosisz, drogie dziecię. W tym jednak wypadku akurat szkoda.
LS
le sz
4 listopada 2011, 12:46
Jakie wysłuchanie? Użycie! Użycie Pana Boga do zrobienia cudu :-( XLeszku. Nie rozumiem Twojego wpisu. Albo jeśli rozumiem to jest on herezją. Najwyraźniej nie pamiętasz co było wcześniej pisane. Bo to nie mój wpis jest herezją. Herezją są te poglądy które tu właśnie piętnuję. Nigdy się nie podpisujący tchórzliwy nie wiadomo kto stwierdził w dn. 2011-11-03 20:01:32, cytuję: Wspaniały cud Bł. Jana Pawła II - CHWAŁA BOGU !! Dziękuję Ci Ojcze Święty, Błogosławiony Janie Pawle II !! A na moją uwagę: Czym innym jest prosić świętych o wstawiennictwo a zupełnie czym innym jest twierdzić tak jak Ty, że jacyś święci dokonali cudu. Nadal zapierał się że to święci dokonują tych cudów: Katolicy doskonale wiedzą na czym polega cud jakiegokolwiek Świętego, nie mąć. I że święci dokonują tych cudów następująco: Cud jakiegokolwiek Świętego polega właśnie na tym - na wysłuchaniu prośby czy intencji przez Pana Boga poprzez Jego wstawiennictwo! A więc, że dokonują ich w ten sposób, że proszą o ich realizację Pana Boga, niejako 'zlecając' ich wykonanie Panu Bogu. Czyli, że wg tego tchórzliwie ukrywającego się (ukrywającej się) to święci dokonują cudu, ale posługując się Panem Bogiem, używając do ich wykonania Pana Boga. Jak czytamy w Ewangeliach Jesus mówił aby prosić Boga i to prosić usilnie... JeśLi proŚba taka zostaje wysłuchana, a materia w której wysłuchano jest niezwyczajna - np. cofnięcie się objawów takiej choroby jak rak - to czyżbyś sugerował, że modlący sie o uzdorwienie czynił źle i "używał Pana Boga do zrobienia cudu"? Nic takiego nie sugerowałem! Protestowałem jedynie przeciwko poglądom, że jak ktoś się pomodli o uzdrowienie do jakiegoś świętego i potem wyzdrowieje, to znaczy to że ten święty (a nie Bóg) dokonał cudu i go uzdrowił. Protestowałem również przeciwko poglądom traktującym Pana Boga jak chłopca na posyłki, czy służącego, którym mieliby się rzekomo posługiwać święci dokonując cudów. ps @T7HRR, zarzekałeś się że nie będziesz komentował moich wpisów. I nie odwoływałeś tego. Uznałeś że większą 'karą' będzie dla mnie gdy jednak będziesz komentował moje wpisy? ;-)
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 listopada 2011, 11:55
Dwaj księża się modlili i są przekonani, że modlitwa cos daje :-) więc maja chyba prawo mówić o cudzie... To niech zgłoszą do postulatora, na pewno wybierze ten 'cud'. Postarajmy sie o drugi cud czy Ci księza mogą mówić że Bóg wysłuchał ich modlitw? Nie każdy przypadek, kiedy Bóg wysłuchał modlitw jest cudem. A opowiadanie, że 'święci trzymali za skrzydła' jest śmiesze i żałosne.
4 listopada 2011, 11:54
Ciekawe, jak można było odczytać inaczej. Pewnie gdybym wkleiła Ojcze nasz, to też odczytałbyś inaczej. Czyżbys była uszczypliwa :-)
4 listopada 2011, 11:50
Dwaj księża się modlili i są przekonani, że modlitwa cos daje :-) więc maja chyba prawo mówić o cudzie... To niech zgłoszą do postulatora, na pewno wybierze ten 'cud'. Postarajmy sie o drugi cud czy Ci księza mogą mówić że Bóg wysłuchał ich modlitw?
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 listopada 2011, 11:47
Nie można, podobnie jak każdego innego człowieka. Przeczytaj regulamin forum. @Kinga: Załączam wyrazy szacunku :-) Początkowo inaczej odczytałem Twoja wypowiedź z 2011-11-04 09:47:42 Ciekawe, jak można było odczytać inaczej. Pewnie gdybym wkleiła Ojcze nasz, to też odczytałbyś inaczej.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 listopada 2011, 11:39
Dwaj księża się modlili i są przekonani, że modlitwa cos daje :-) więc maja chyba prawo mówić o cudzie... To niech zgłoszą do postulatora, na pewno wybierze ten 'cud'. A inni maja prawo mówic o wyjatkowo sprzyjającym zbiegu okoliczności, umiejętności i przestrzegania procedur... To prawdziwy cud, że przyznajesz takie prawo.
4 listopada 2011, 11:38
Nie można, podobnie jak każdego innego człowieka. Przeczytaj regulamin forum. @Kinga: Załączam wyrazy szacunku :-) Początkowo inaczej odczytałem Twoja wypowiedź z 2011-11-04 09:47:42
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 listopada 2011, 11:34
Jana Pawła II obraziłeś. A co, nie można? To tylko człowiek. Nie można, podobnie jak każdego innego człowieka. Przeczytaj regulamin forum.
.
.
4 listopada 2011, 11:20
JeśLi proŚba taka zostaje wysłuchana, a materia w której wysłuchano jest niezwyczajna Właśnie: jeżeli materia jest niezwyczajna, to można mówić o cudzie. Wylądowanie samolotu 'na brzuchu' jest materią niezwyczajną ? W Polsce może, bo przestrzeganie procedur jest u nas niezwyczajne :> Jeśli by posłużyc się klasyfikacja PLL LOT to wdrożona procedura była procedurą dla sytuacji nadzwyczajnych :-) Więc lotnicy uważaja, że jest to sytuacja niezwyczajna... Statystycznie takie lądowanie kończy się ofiarami śmiertlenymi... Dwaj księża się modlili i są przekonani, że modlitwa cos daje :-) więc maja chyba prawo mówić o cudzie... A inni maja prawo mówic o wyjatkowo sprzyjającym zbiegu okoliczności, umiejętności i przestrzegania procedur...
4 listopada 2011, 10:48
W sklepiku z pieczywem były dziś ciepłe bułeczki. Zazwyczaj ich nie ma, bo sklep otwiera się o 9 i kiedy tam jestem przed 10 wszystkie bułeczki są już wyprzedane. To prawdziwy cud! Najprawdziwszy, chociaż przyznaję, że nie miałem przy sobie relikwii (zapomniałem wyjąć z lodówki wychodząc z domu). Episkopat powinien zatroszczyć się o etaty dla kapelanów w piekarniach.
4 listopada 2011, 10:45
W sklepiku z pieczywem były dziś ciepłe bułeczki. Zazwyczaj ich nie ma, bo sklep otwiera się o 9 i kiedy tam jestem przed 10 wszystkie bułeczki są już wyprzedane. To prawdziwy cud! Najprawdziwszy, chociaż przyznaję, że nie miałem przy sobie relikwii (zapomniałem wyjąć z lodówki wychodząc z domu).
4 listopada 2011, 10:42
Ja też zgłosiłam wpis Trolla do moderacji. Jest wolność słowa bez obrażania,już ks.Bonieckiemu zamknięto usta,taka jest wasza katolicka nauka.Jeśli ktoś z wami się nie zgadza to jest waszym wrogiem.Już poznałem parę osób świeckich z WŻCH,istnych dewotów aby tylko się przypodobać jezuitom jacy to oni są religijni i dużej wiary. Jana Pawła II obraziłeś. A co, nie można? To tylko człowiek.
4 listopada 2011, 10:10
JeśLi proŚba taka zostaje wysłuchana, a materia w której wysłuchano jest niezwyczajna Właśnie: jeżeli materia jest niezwyczajna, to można mówić o cudzie. Wylądowanie samolotu 'na brzuchu' jest materią niezwyczajną ? W Polsce może, bo przestrzeganie procedur jest u nas niezwyczajne :> Jeśli by posłużyc się klasyfikacja PLL LOT to wdrożona procedura była procedurą dla sytuacji nadzwyczajnych :-)  Więc lotnicy uważaja, że jest to sytuacja niezwyczajna... Statystycznie takie lądowanie kończy się ofiarami śmiertlenymi... Dwaj księża się modlili i są przekonani, że modlitwa cos daje :-) więc maja chyba prawo mówić o cudzie... A inni maja prawo mówic o wyjatkowo sprzyjającym zbiegu okoliczności, umiejętności i przestrzegania procedur...
T
Troll
4 listopada 2011, 09:53
Ja też zgłosiłam wpis Trolla do moderacji. Jest wolność słowa bez obrażania,już ks.Bonieckiemu zamknięto usta,taka jest wasza katolicka nauka.Jeśli ktoś z wami się nie zgadza to jest waszym wrogiem.Już poznałem parę osób świeckich z WŻCH,istnych dewotów aby tylko się przypodobać jezuitom jacy to oni są religijni i dużej wiary. Jana Pawła II obraziłeś. To wy obrażacie JP2,nie szanując jego zwłok,traktując je jak swoje rzeczy osobiste,wystawiając na widok publiczny.Zrobiliście z Niego kukłę do społecznego i prywatnego modlenia się do części jego zwłok.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 listopada 2011, 09:47
Ja też zgłosiłam wpis Trolla do moderacji. Jest wolność słowa bez obrażania,już ks.Bonieckiemu zamknięto usta,taka jest wasza katolicka nauka.Jeśli ktoś z wami się nie zgadza to jest waszym wrogiem.Już poznałem parę osób świeckich z WŻCH,istnych dewotów aby tylko się przypodobać jezuitom jacy to oni są religijni i dużej wiary. Jana Pawła II obraziłeś.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 listopada 2011, 09:46
JeśLi proŚba taka zostaje wysłuchana, a materia w której wysłuchano jest niezwyczajna Właśnie: jeżeli materia jest niezwyczajna, to można mówić o cudzie. Wylądowanie samolotu 'na brzuchu' jest materią niezwyczajną ? W Polsce może, bo przestrzeganie procedur jest u nas niezwyczajne :>
4 listopada 2011, 09:37
[(...)na palcach jednej ręki można policzyć ile osób świeckich zostało świętymi ustanowiononymi przez kościół katolicki.(...) Polecam uczestnictwo w lekcjak religii lub religionawstwa :-) oraz anatomi... U człowieka u jednej ręki, w przypadkach anatomicznych, wystepuje pięć palców. A tak w celu przybliżenia 40 tych dawniejszych świętych: Czterdziestu męczenników z Sebasty (rok 320, żołnierze chłop w chłopa)
4 listopada 2011, 09:20
Nieprawda! Katolicy doskonale wiedzą że żaden święty nie jest w stanie czynić jakichkolwiek cudów! Drogi XLeszku. Pozwól że odpowiem Ci słowami Pisma Świętgo Dz 2,43 Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Dz 4,7 Postawili ich w środku i pytali: «Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to?» 8 Wtedy Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział do nich: «Przełożeni ludu i starsi! 9 Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, 10 to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych - że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. Tak jest wiara naszego Kościoła i tak zapisał to Autor Natchniony. I wierzymy, że: 1 Kor 4 Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; 5 różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; 6 różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich.
T
Troll
4 listopada 2011, 09:19
'Prawdziwi katolicy' upierają się, że Bóg spełnia prośby tylko świętych. Przecież jakiś 'mądry' tak mi odpowiedział: że Bóg spełni moją prośbę tylko wtedy, kiedy jestem święta. To musisz wstąpić do zakonu aby zostać świętą,na palcach jednej ręki można policzyć ile osób świeckich zostało świętymi ustanowiononymi przez kościół katolicki.Ale nie przejmuj się tym,chyba że,Tobie by zależało aby po Twojej śmierci Twoje ciało było poćwiatrowane na relikwie i Twoja rodzina modliła by się do Twoich szczątków o wstawiennictwo do Boga i o Twoje cuda. :(
J
ja
4 listopada 2011, 09:13
'Prawdziwi katolicy' upierają się, że Bóg spełnia prośby tylko świętych. Przecież jakiś 'mądry' tak mi odpowiedział: że Bóg spełni moją prośbę tylko wtedy, kiedy jestem święta. :(
T
Troll
4 listopada 2011, 09:12
Ja też zgłosiłam wpis Trolla do moderacji. Jest wolność słowa bez obrażania,już ks.Bonieckiemu zamknięto usta,taka jest wasza katolicka nauka.Jeśli ktoś z wami się nie zgadza to jest waszym wrogiem.Już poznałem parę osób świeckich z WŻCH,istnych dewotów aby tylko się przypodobać jezuitom jacy to oni są religijni i dużej wiary.
S
Słaba
4 listopada 2011, 09:11
XLeszku, Kingo A jakie jest stanowisko każdego z was wobec modlitwy wstawienniczej. Czyjejkolwiek modlitwy wstawienniczej?
4 listopada 2011, 09:10
Jakie wysłuchanie? Użycie! Użycie Pana Boga do zrobienia cudu :-( XLeszku. Nie rozumiem Twojego wpisu. Albo jeśli rozumiem to jest on herezją. Jak czytamy w Ewangeliach Jesus mówił aby prosić Boga i to prosić usilnie... JeśLi proŚba taka zostaje wysłuchana, a materia w której wysłuchano jest niezwyczajna - np. cofnięcie się objawów takiej choroby jak rak - to czyżbyś sugerował, że modlący sie o uzdorwienie czynił źle i "używał Pana Boga do zrobienia cudu"?
S
Słaba
4 listopada 2011, 09:07
Poprzedni komentarz Trolla z godz 4:57
S
Słaba
4 listopada 2011, 09:03
Ja też zgłosiłam wpis Trolla do moderacji.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 listopada 2011, 08:51
~tak, jeśliś Święta, Kingo A jak Pan Bóg wysłucha mojej prośby, to też jest cud ? Mój cud. Aha, czyli święci używają Boga do czynienia cudów ? No cóż, bardzo swoiste spojrzenie. A my, nieświęci to już nie mamy szans na wysłuchanie ? Jakie wysłuchanie? Użycie! Użycie Pana Boga do zrobienia cudu :-( 'Prawdziwi katolicy' upierają się, że Bóg spełnia prośby tylko świętych. Przecież jakiś 'mądry' tak mi odpowiedział: że Bóg spełni moją prośbę tylko wtedy, kiedy jestem święta.
LS
le sz
4 listopada 2011, 08:42
~tak, jeśliś Święta, Kingo A jak Pan Bóg wysłucha mojej prośby, to też jest cud ? Mój cud. Aha, czyli święci używają Boga do czynienia cudów ? No cóż, bardzo swoiste spojrzenie. A my, nieświęci to już nie mamy szans na wysłuchanie ? Jakie wysłuchanie? Użycie! Użycie Pana Boga do zrobienia cudu :-(
.
.
4 listopada 2011, 08:33
~tak, jeśliś Święta, Kingo A jak Pan Bóg wysłucha mojej prośby, to też jest cud ? Mój cud. Aha, czyli święci używają Boga do czynienia cudów ? No cóż, bardzo swoiste spojrzenie. A my, nieświęci to już nie mamy szans na wysłuchanie ?
T
Troll
4 listopada 2011, 08:33
... wchodzą i kpią z cudów Bożych "Głupi już z natury, którzy nie poznali Boga" Dlaczego nazywasz ludzi głupimi,którzy nie wierzą w cuda,jeśli Ty wierzysz to Twoja sprawa i nie zmuszaj nikogo a jak masz wątpliwości co do nie dowiarka to go oświeć takimi argumentami żeby też wierzył.Jak wszystko jest dobrze to wszyscy święci w tym pomagają a jak jest źle to szatan w tym ręce maczał lub człowiek małej wiary tego dokonał,takie jest wasze tłumaczenie.
LS
le sz
4 listopada 2011, 08:08
... wchodzą i kpią z cudów Bożych "Głupi już z natury, którzy nie poznali Boga" Jak na razie to nikt tu nie kpi z cudów Bożych lecz z głupoty tych którzy wypisują tu durne teksty o Bożych cudach.
P
poprawka
4 listopada 2011, 08:04
"Głupi [już] z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga"
SK
seria kpiarzy...
4 listopada 2011, 08:01
... wchodzą i kpią z cudów Bożych "Głupi już z natury, którzy nie poznali Boga"
TJ
tak, jeśliś Święta, Kingo
4 listopada 2011, 08:00
A jak Pan Bóg wysłucha mojej prośby, to też jest cud ? Mój cud.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 listopada 2011, 07:45
Katolicy doskonale wiedzą na czym polega cud jakiegokolwiek Świętego, nie mąć. Cud jakiegokolwiek Świętego polega właśnie na tym - na wysłuchaniu prośby czy intencji przez Pana Boga poprzez Jego wstawiennictwo! Nie mąć. A jak Pan Bóg wysłucha mojej prośby, to też jest cud ? Mój cud.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
4 listopada 2011, 07:43
TheONA, kiedy tu będziesz, nie zapomnij pochwalić Trolla za ciekawy komentarz. Wprawdzie zgłosiłam do moderacji, ale nie spodziewam się efektu, chyba jestem bardziej przewrażliwiona niż moderator.
ŻX
żal XLeszka
4 listopada 2011, 07:13
Nie ja tu mącę i mieszam ale Ty! I Twój permanentny tchórzliwy wrzask z ukrycia nie jest w stanie tego zmienić. Czym innym jest prosić świętych o wstawiennictwo a zupełnie czym innym jest twierdzić tak jak Ty, że jacyś święci dokonali cudu. Co za kolejne kłamstwo XLeszka i jego kpina z Kościoła. Wstydź się!
T
Troll
4 listopada 2011, 04:57
Wspaniały cud Bł. Jana Pawła II - CHWAŁA BOGU !! Dziękuję Ci Ojcze Święty, Błogosławiony Janie Pawle II !! Dlaczego ten Błogosławiony Jan Paweł II nie pomógł pilotowi Protasiukowi bezpiecznie wylądować w Smoleńsku gdzie zginęło 96 osób,czyżby ten błogosławiony sobie wybierał duszyczki do unicestwienia.Dlaczego ten błogosławiony nie pomógł Jarosławowi Wałęsie na bezpieczną jazdę na motorze a teraz jego ojczulek Lech Wałęsa chwali się przed mediami że,to dzięki JP2 nie zginął w tym wypadku.Dlaczego ten świętoszek nie pomaga innym ludziom a tylko wybranym,czyżby był rasitą religijnym i społecznym.Już za swego życia JP2 pokazał jaką czcią wielbi swego Boga Lecha Wałęsę i tą całą Solidarność,mówiąc przy pierwszej pielgrzymce w Warszawie "Nie ma wolności bez Solidarności".Kim on właściwie był ten papież,tylko marnym aktorzyną katolickim,który wystawiał swe przedstawienia teatralne na całym świecie i za to mają go ludzie wielbić,komu on jest potrzebny,chyba dewotom,nekrofilom i zbokom.
ŻM
Żal mi go
3 listopada 2011, 22:25
Katolicy doskonale wiedzą na czym polega cud jakiegokolwiek Świętego, nie mąć. Cud jakiegokolwiek Świętego polega właśnie na tym - na wysłuchaniu prośby czy intencji przez Pana Boga poprzez Jego wstawiennictwo! Nie mąć. Bedzie mocił, bo inaczej już nie potrafii, taka jego rola- wpadł w pułapkę i mąci, mącenia potrzebuje jak narkoman na głodzie...  Żal mi go...
NA
no, ale żal go, nie?
3 listopada 2011, 22:21
cóż, niektórzy mielą i mielą dla mielenia, żyć bez tego nie potrafią: na śniadanie, obiad i kolacje, ciągle to samo i samo... i tak do skończenia dni swoich... Zdaje im się, że są Panami sytuacji, a są marionetkami na karuzeli... Żal mi ich...
.
...
3 listopada 2011, 22:19
Chłopie, wyluzuj!
NP
nie pieklij się
3 listopada 2011, 22:17
 
ST
smutne to
3 listopada 2011, 22:17
Wyluzuj, wpadasz w jakąś paranoję, a to wymaga już leczenia! Modlimy się do Świętych prosząc ich o wstawiennictwo przed Bogiem! Nie jesteś katolikiem? Nie mąć i nie mieszaj. cóż, niektórzy mielą i mielą dla mielenia, żyć bez tego nie potrafią: na śniadanie, obiad i kolacje, ciągle to samo i samo... i tak do skończenia dni swoich... Zdaje im się, że są Panami sytuacji, a są marionetkami na karuzeli... Żal mi  ich...
LS
le sz
3 listopada 2011, 22:04
Katolicy doskonale wiedzą na czym polega cud jakiegokolwiek Świętego, nie mąć. Nieprawda! Katolicy doskonale wiedzą że żaden święty nie jest w stanie czynić jakichkolwiek cudów! Cud jakiegokolwiek Świętego polega właśnie na tym - na wysłuchaniu prośby czy intencji przez Pana Boga poprzez Jego wstawiennictwo! Nie mąć. Nieprawda! To gdy Pan Bóg wysłuchał prośby to nie jest żaden cud jakiegokolwiek świętego! Wg Twoich bzdur to święci cudownie sprawiają że Pan Bóg raczy wysłuchiwać modlitw?!? Pan Bóg jest obiektem do sprawiania cudów przez świętych?!? Coraz bardziej brniesz i pogrążasz się w głupotach.
NM
nie mąć
3 listopada 2011, 21:56
Katolicy doskonale wiedzą na czym polega cud jakiegokolwiek Świętego, nie mąć. Cud jakiegokolwiek Świętego polega właśnie na tym - na wysłuchaniu prośby czy intencji przez Pana Boga poprzez Jego wstawiennictwo! Nie mąć.
LS
le sz
3 listopada 2011, 21:39
Wyluzuj, wpadasz w jakąś paranoję, a to wymaga już leczenia! Modlimy się do Świętych prosząc ich o wstawiennictwo przed Bogiem! Nie jesteś katolikiem? Nie mąć i nie mieszaj. Nie ja tu mącę i mieszam ale Ty! I Twój permanentny tchórzliwy wrzask z ukrycia nie jest w stanie tego zmienić. Czym innym jest prosić świętych o wstawiennictwo a zupełnie czym innym jest twierdzić tak jak Ty, że jacyś święci dokonali cudu.
NM
nie mąć
3 listopada 2011, 21:25
Wyluzuj, wpadasz w jakąś paranoję, a to wymaga już leczenia! Modlimy się do Świętych prosząc ich o wstawiennictwo przed Bogiem! Nie jesteś katolikiem? Nie mąć i nie mieszaj.
LS
le sz
3 listopada 2011, 21:17
Wspaniały cud Bł. Jana Pawła II - CHWAŁA BOGU !! Dziękuję Ci Ojcze Święty, Błogosławiony Janie Pawle II !! To już jest wręcz prowokacyjna manifestacja pogaństwa... NIKT, ŻADEN błogosławiony ani święty, nie jest w stanie czynić żadnych cudów. A więc również i bł. Jan Paweł II nie jest w stanie czynić żadnych cudów. Twierdzenie że jakiś człowiek, choćby błogosławiony czy święty czynił cuda to ubliżająca Panu Bogu herezja.
DP
dziękujmy Panu Bogu
3 listopada 2011, 20:01
Wspaniały cud Bł. Jana Pawła II - CHWAŁA BOGU !! Dziękuję Ci Ojcze Święty, Błogosławiony Janie Pawle II !!
LS
le sz
3 listopada 2011, 19:40
Bardzo dobrze ze mamy rozne opinie na ten temat. No nie wiem czy to tak dobrze. iPrzecież nie chodzi o mnogości różnych opinii lecz raczej o ich jakość. Najwaniejsze to umiec wysluchac innych a nie odrazy ostro atakowac. Z tym się zgadzam całkowicie. Tu nie chodzi o 100% racje bo tego raczej nie udowodnimy.Jestesmy ludzmi wiec myslimy i czujemy a widac ze to wydarzenie poruszylo wzystkich. Tyle że jesteśmy nie tylko ludźmi ale i chrześcijanami. A to co bywa pisane nie jest zbyt chrześcijańskie... Cudem jest to że istnieje świat i człowiek. Cudem jest to że człowiek potrafił skonstruować samolot i wznosić się w przestworza. KAŻDE lądowanie, KAŻDY szczęśliwy lot to efekt czuwającej nad ludźmi Bożej Opatrzności. Ekscytowanie się sensacjami świadczy o marnej wierze... doszukiwanie się przyczyn szczęśliwego lądowania w tym że na pokładzie były jakieś relikwie to wręcz pogaństwo... poglądy że to Jan Paweł II uprosił ocalenie dla pasażerów wręcz ubliża Panu Bogu...
G
Gabi
3 listopada 2011, 18:23
Bardzo dobrze ze mamy rozne opinie na ten temat. Najwaniejsze to umiec wysluchac innych a nie odrazy ostro atakowac.Tu nie chodzi o 100% racje bo tego raczej nie udowodnimy.Jestesmy ludzmi wiec myslimy i czujemy a widac ze to wydarzenie poruszylo wzystkich.
OK
opowiada ksiądz Chyła:
3 listopada 2011, 13:10
<a href="http://www.tv-trwam.pl/index.php?section=ppw&sectio=o01-11">http://www.tv-trwam.pl/index.php?section=ppw&sectio=o01-11</a>
3 listopada 2011, 12:51
Spowiedź uszna to tylko mydlenie oczu penitentom,grzesznik sam wie jakie ma grzechy i jeśli jest wierzący sam może sobie pokutę naznaczyć bez pomocy księdza.To jest tylko placebo na tej Ziemi aby duszę człowieka uspokoić naznaczoną pokutą tj.modlitwą.Jak ktoś nie ma samokontroli nad swoimi grzechami to wpadnie w pułapkę ciemności z której nie będzie wiedział do kogo się zwrócić czy do księdza czy do psychiatry. Jeśli ktoś stwierdzi, że sam sobie poradzi bez łaski sakramentu, to stawia na własne siły. To jest pycha. Jeśli będzie korzystał z Sakramentu Pokuty w razie potrzeby może byc poproszony o kontakt z psychologiem lub psychiatrą.
T
Troll
3 listopada 2011, 12:38
A po co kapłanowi jeszcze jakiś pośrednik,czyżby Imię Jezusa nie wystarczało mu,aby grzesznikowi przebaczyć grzechy.I tak na Sądzie Ostatecznym każdy będzie odpowiadał za swoje grzechy a nie jeszcze szukał protegowanych aby byli jego adwokatami.Jezus nie będzie potrzebował Ziemskich adwokatów w osądzeniu grzesznika.Pan Bóg nie da się zwodzić prochom ludzkim. Kapłan nie sądzi penitenta - udziel mu rozgrzeszenia od wyznanych grzechów. Nie nakłada tez kary na grzesznika :-) (Kary kościelne nadawane sa w zupełenie innym trybie...) Kapłan nie jest tez adwokatem penitenta - gdyby tak było mogło by byc kiepsko - Bóg wybaczy więcej niż niejeden proboszcz czy wikary, który mógły zostac prokuratorem zamiast adwokatem ... Na sądzie ostateczym staniesz twarzą w Twarz i co najstraszniejsze Jesus juz nie bedzie Ci musiał mówić co żle uczyniłeś - sam będziesz to wiedział.... Spowiedź uszna to tylko mydlenie oczu penitentom,grzesznik sam wie jakie ma grzechy i jeśli jest wierzący sam może sobie pokutę naznaczyć bez pomocy księdza.To jest tylko placebo na tej Ziemi aby duszę człowieka uspokoić naznaczoną pokutą tj.modlitwą.Jak ktoś nie ma samokontroli nad swoimi grzechami to wpadnie w pułapkę ciemności z której nie będzie wiedział do kogo się zwrócić czy do księdza czy do psychiatry.
3 listopada 2011, 11:48
A po co kapłanowi jeszcze jakiś pośrednik,czyżby Imię Jezusa nie wystarczało mu,aby grzesznikowi przebaczyć grzechy.I tak na Sądzie Ostatecznym każdy będzie odpowiadał za swoje grzechy a nie jeszcze szukał protegowanych aby byli jego adwokatami.Jezus nie będzie potrzebował Ziemskich adwokatów w osądzeniu grzesznika.Pan Bóg nie da się zwodzić prochom ludzkim. Kapłan nie sądzi penitenta - udziel mu rozgrzeszenia od wyznanych grzechów. Nie nakłada tez kary na grzesznika :-) (Kary kościelne nadawane sa w zupełenie innym trybie...) Kapłan nie jest tez adwokatem penitenta - gdyby tak było mogło by byc kiepsko - Bóg wybaczy więcej niż niejeden proboszcz czy wikary, który mógły zostac prokuratorem zamiast adwokatem ... Na sądzie ostateczym staniesz twarzą w Twarz i co najstraszniejsze Jesus juz nie bedzie Ci musiał mówić co żle uczyniłeś - sam będziesz to wiedział....
T
Troll
3 listopada 2011, 11:23
Kapłan nie może być gwarantem naszych grzechów jeśli sam też się spowiada u innego kapłana ze swoich grzechów.[/quote] Kapłan z całą pewnościa nie gwarantuje naszych grzechów :-) Posredniczy jedynie w udzielaniu łaski sakramentu. A poniewaz pośredniczy nie może sam sobie udzilić tego sakramentu tylko potrzebuje do tego innego posrednika. A po co kapłanowi jeszcze jakiś pośrednik,czyżby Imię Jezusa nie wystarczało mu,aby grzesznikowi przebaczyć grzechy.I tak na Sądzie Ostatecznym każdy będzie odpowiadał za swoje grzechy a nie jeszcze szukał protegowanych aby byli jego adwokatami.Jezus nie będzie potrzebował Ziemskich adwokatów w osądzeniu grzesznika.Pan Bóg nie da się zwodzić prochom ludzkim.
3 listopada 2011, 11:11
@KK (...) W moim odczuciu, a mogę się mylic, interpretowanie tego, co się stało na lotnisku w kategoriach cudu Jana Pawła II i to, że tak się stało jak się stało dzięki jego opiece, jest zawsze kwestią pewnego przekonania, (...) Ps. moge się mylić, moje zdanie nie jest jedyną prawą objawioną na tym swiecie. :) Dobrze napisałeś :-) bo po mojemu ;-) (...) Było dwu księży jeden w samolocie (pasażer) drugi na ziemi (służbowo kapelan lotniska).... - Jeden modlił się za wstawiennictwem Jana Pawła II by samolot wylądował bezpiecznie. - Drugi modił się za wstawiennictwem wszystkich świętych by samolot wylądował bezpiecznie. Samolot wylądował bezpiecznie. Nie było pożaru, nikt nie ucierpiał... Czy maja prawo wierzyć, że ich modlitwa została wysłuchana?
3 listopada 2011, 11:07
Kapłan nie może być gwarantem naszych grzechów jeśli sam też się spowiada u innego kapłana ze swoich grzechów.[/quote] Kapłan z całą pewnościa nie gwarantuje naszych grzechów :-) Posredniczy jedynie w udzielaniu łaski sakramentu. A poniewaz pośredniczy nie może sam sobie udzilić tego sakramentu tylko potrzebuje do tego innego posrednika.
T
Troll
3 listopada 2011, 11:00
(...)To nie przez kapłana człowiek dostąpi rozgrzeszenia. (...) A tu Trollu się mylisz. Dokładnie "przez pośrednictwo" kapłana człowiek dostepuje rozgrzesznia... Kapłan nie może być gwarantem naszych grzechów jeśli sam też się spowiada u innego kapłana ze swoich grzechów.
K
KK
3 listopada 2011, 10:58
Witajce, chcę powiedzieć, że lubie te nasze dyskusje "teologiczne". Aż miło patrzeć, jak każdy próbuje swoje racje udowodnić, nawet kosztem ośmieszania drugiego. W moim odczuciu, a mogę się mylic, interpretowanie tego, co się stało na lotnisku w kategoriach cudu Jana Pawła II i to, że tak się stało jak się stało dzięki jego opiece, jest zawsze kwestią pewnego przekonania, bowiem człowiek nie ma bezpośredniego dostępu do tej rzeczzywistości i nigdy nie może powiedzieć że tak było napewno lub tak nie było. Lepiej to zostawić wierze każdego. Ja sądzę, że całe wydarzenie ma inne przesłanie, w myśl tego jak je interpretował Pan, "jeśli się nie nawrócicie wszyscy podobnie zginiecie". Chrystus w przywołanej sytuacji nie idzie w kierunku obwiniania kogokolwiek czy doszukiwania się jakiś przyczyn, jak to robili słuhcacze Jezusa, ale pokazuje, że brak nawrócenia jest prawdziwą przegraną człowieka. Jesli pasażerowie samolotu i my wszystcy coś z tego zrozumiemy jak bardzo jest kruche ludzkie życie, to łatwiej nam będzie przyjmowac Ewangelię. Swoją drogą wielkie uznanie dla kapitan. Ps. moge się mylić, moje zdanie nie jest jedyną prawą objawioną na tym swiecie. :)
3 listopada 2011, 10:54
(...)To nie przez kapłana człowiek dostąpi rozgrzeszenia. (...) A tu Trollu się mylisz. Dokładnie "przez pośrednictwo" kapłana człowiek dostepuje rozgrzesznia...
T
Troll
3 listopada 2011, 10:38
Każdy wierzący chrześcijanin w obliczu katastrofy może przebaczyć człowiekowi grzechy w Imię Jezusa,jeśli nie ma w pobliżu kapłana i niech ksiądz nie wywyższa się pośród innych że niby zrobił dobry uczynek i podał to do wiadomości publicznej,nikogo to nie obchodzi po za zainteresowanym i Kurią aby ten fakt sobie odnotowała i tego księdza awansowała. Trollu zlituj się! To co napisałeś to prawda! "Każdy wierzący chrześcijanin w obliczu katastrofy może przebaczyć człowiekowi grzechy w Imie Jezusa" tak oznacza to, że ja moge wybaczyc Ci - i powinienem -wszystki grzechy które mi uczyniłeś... ale to nie jest spowiedź ani rozgrzeszenie. Co więcej Twój udział w tym przebaczeniu nie ma znaczenia. Takie postepowanie jest słuszne i dobre - ale nie sprawi że dostąpisz rozgrzeszenia... więcej nawet nie sprawi, że przebaczający dostapi rogrzeszenia.... warunkiem jest by ozosba która chce uzyskać odpuszczenie grzechów żałowała SWOICH grzechów... Przebaczyć komuś grzechy w Imię Jezusa to co innego niż rozgrzeszyć.Tylko Jezus może rozgrzeszyć nasze grzechy a kapłan jest takim samym grzesznikiem jak wszyscy ludzie.To nie przez kapłana człowiek dostąpi rozgrzeszenia.Analogicznie można wziąść wypadek Jarosława Wałęsy kiedy jego tatuś Lech powiedział w mediach że,jego syna uratowała Matka Boska i święci w Niebie.Zawsze przy jakieś tragedii powołuje się na Niebo ale nie zawsze na swoją głupotę działań.Może jeszcze ktoś wysunie wniosek że,nikt nie modlił się za pomyślny lot do Smoleńska albo jego modlitwy nie były tak żarliwe jak lot Boeinga.
3 listopada 2011, 10:38
Każdy wierzący chrześcijanin w obliczu katastrofy może przebaczyć człowiekowi grzechy w Imię Jezusa,jeśli nie ma w pobliżu kapłana i niech ksiądz nie wywyższa się pośród innych że niby zrobił dobry uczynek i podał to do wiadomości publicznej,nikogo to nie obchodzi po za zainteresowanym i Kurią aby ten fakt sobie odnotowała i tego księdza awansowała. Widać, że ktoś tu jest miłośnikiem oddawnia czci Bogu na polach i łąkach - co raczej rzadko zdarza się w praktyce, spowiadania się bezpośrednio przed Bogiem oraz ma mocne uprzedzenia w stosunku do Kościoła instytucjonalnego. Bardzo proszę, wolna wola, tylko nie awanturuj się, bo katolik ma to do siebie, że należy do Kościoła Katolickiego i przeciwko sakramentalnym rozgrzeszeniem udzielonym przez księdza się nie burzy. Ewentualnie poawanturuj się na polach i łąkach. Co do niewierzących na pokładzie, z pewnością stała im się krzywda w Twoim rozumieniu. Zapewne ponieśli straty moralne. O naruszonej godności osobistej nie wspominając. A to ci słitaśne rozumowanie.
T
Troll
3 listopada 2011, 10:21
Widac glabow i trolli przybwa na DEONie. Do nauki nieuki a nie spam w i-necie wprowadzacie.Trollu-to, ze jestes ograniczony i nie posiadasz elementarnej wiedzy z zakresu kosciola katolickiego, piszac na katolickim forum- to nie chwal sie.Nie jest to powod do promocji......to tez pokazuje tylko twoj prymityw.<a href="http://www.google.pl/"> Tu</a> znajdziesz odpowiedz na temat publicznego rozgrzeszenia i zasad na jakich moze sie dokonac Nikt nie prosił o rozgrzeszenie przez tego księdza to dlaczego ten ksiądz za wszystkich przemiawia.Teraz to jesteś taki mądry a czy przypadkiem nie pomodliłeś się za pomyślny lot do Smoleńska,każdy z was swoją modrością emanuje po fakcie kiedy wszystko jest w porządku,jesteście takimi samymi obłudnikami ja Lech Wałęsa który po wypadku swojego syna mówił w mediach że,to Matka Boska jego syna uratowała os śmierci.Dajcie sobie spokój tym wszystkim protegowanym świętością waszych świętych,relikwii itp.czarodziejskim sztuczkom.
3 listopada 2011, 10:19
<a href="http://www.google.pl/">Tu</a> znajdziesz odpowiedz na temat publicznego rozgrzeszenia i zasad na jakich moze sie dokonac Kiepskiego coś tego linka podałeś. To niestety link tylko dla umiejących zadać pytanie :-)
3 listopada 2011, 10:18
Każdy wierzący chrześcijanin w obliczu katastrofy może przebaczyć człowiekowi grzechy w Imię Jezusa,jeśli nie ma w pobliżu kapłana i niech ksiądz nie wywyższa się pośród innych że niby zrobił dobry uczynek i podał to do wiadomości publicznej,nikogo to nie obchodzi po za zainteresowanym i Kurią aby ten fakt sobie odnotowała i tego księdza awansowała. Trollu zlituj się!  To co napisałeś to prawda! "Każdy wierzący chrześcijanin w obliczu katastrofy może przebaczyć człowiekowi grzechy w Imie Jezusa" tak oznacza to, że ja moge wybaczyc Ci - i powinienem -wszystki grzechy które mi uczyniłeś... ale to nie jest spowiedź ani rozgrzeszenie. Co więcej Twój udział w tym przebaczeniu nie ma znaczenia. Takie postepowanie jest słuszne i dobre - ale nie sprawi że dostąpisz rozgrzeszenia... więcej nawet nie sprawi, że przebaczający dostapi rogrzeszenia.... warunkiem jest by ozosba która chce uzyskać odpuszczenie grzechów żałowała SWOICH grzechów...
A
alu
3 listopada 2011, 10:18
Panie Jezu, Ty, ktory zwyciezyles szatana przez Twoja Meke i Twoje Zmartwychwstanie, pozwol nam zrozumiec, ze ci, ktorzy sa z nami, sa silniejsi od tych, korzy sa przeciwko nam!
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
3 listopada 2011, 10:09
<a href="http://www.google.pl/">Tu</a> znajdziesz odpowiedz na temat publicznego rozgrzeszenia i zasad na jakich moze sie dokonac Kiepskiego coś tego linka podałeś.
T
Troll
3 listopada 2011, 10:05
Jest w ogóle coś takiego jak publiczne rozgrzeszenie? Czy ksiadz wypowiada formułę : ja odpuszczam wam grzechy...? Czy człowiek w ten sposób rozgrzeszony moze przystapić do Komuni św.? Ten ksiądz widocznie poczuł się jak Jezus Chrystus,jeszcze tego brakowało aby był wniebowstąpiony do Nieba,duszą i ciałem.A nie spytał się przypadkowo pasażerów czy przypadkiem też nie chcą pójść w jego ślady,tylko myślał o sobie,to już zawczasu powziął dezyzję rozgrzeszenia ludzi. Że się tak wyrażę - wstrzymaj konia, ~Trollu. Ksiądz na pokładzie był, jak katolikom wiadomo, tylko ksiądz może udzielić sakrametnalnego rozgrzeszenia, tak więc gdyby go nie było, sakramentalnego rozgrzeszenia by nie było. To chyba nie jest skomplikowane. Nie wiem, czy potrzebował szczególnie skomplikowanego procesu myślowego, żeby "powziąć decyzję" o rozgrzeszeniu, natomiast szczerze w to wątpię. Jak Ci już odpowiedziano, istnieje rozgrzeszenie w sytuacji zagrożenia życia. Ksiądz widocznie - w rozumieniu chyba niektórych - odrobił lekcje, więc wiedział, jak to się robi, że pozwolę sobie użyć emotikony :P Może zamiast się pieklić, przeanalizuj te fakty. Każdy wierzący chrześcijanin w obliczu katastrofy może przebaczyć człowiekowi grzechy w Imię Jezusa,jeśli nie ma w pobliżu kapłana i niech ksiądz nie wywyższa się pośród innych że niby zrobił dobry uczynek i podał to do wiadomości publicznej,nikogo to nie obchodzi po za zainteresowanym i Kurią aby ten fakt sobie odnotowała i tego księdza awansowała.
AT
a tu hulaj dusza
3 listopada 2011, 10:03
Porządne fora wycinają troli.
P
PL
3 listopada 2011, 09:59
Widac glabow i trolli przybwa na DEONie. Do nauki nieuki a nie spam w i-necie wprowadzacie.Trollu-to, ze jestes ograniczony i nie posiadasz elementarnej wiedzy z zakresu kosciola katolickiego, piszac na katolickim forum- to nie chwal sie.Nie jest to powod do promocji......to tez pokazuje tylko twoj prymityw.<a href="http://www.google.pl/"> Tu</a>  znajdziesz odpowiedz na temat publicznego rozgrzeszenia i zasad na jakich moze sie dokonac
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
3 listopada 2011, 09:57
1. Czy ktokolwiek modlił się o szczęśliwe lądowanie? Czy polecieli tylko na rutynowy lot bez refleksji... 2. Czy człowiek jest wolny i może postapić wbrew woli Boga? Czy Bóg może zmusić człowieka do zmiany działania? Czy zdajesz sobie sprawę, że takimi pytaniami obrażasz naszego najlepszego, jedynego w swoim rodzaju Prezydenta, który nie wiadomo po co się tam pchał ? 3. Czy wiadomo jak lepiej umrzeć? A może wszyscy wierzący lecąc na uroczystości się wyspowiadali? Samobójstwo jest grzechem. To raz. A dwa: na pokładzie byli również niewierzący, którzy zostali pozbawieni możliwości nawrócenia.
3 listopada 2011, 09:45
Jest w ogóle coś takiego jak publiczne rozgrzeszenie? Czy ksiadz wypowiada formułę : ja odpuszczam wam grzechy...? Czy człowiek w ten sposób rozgrzeszony moze przystapić do Komuni św.? Ten ksiądz widocznie poczuł się jak Jezus Chrystus,jeszcze tego brakowało aby był wniebowstąpiony do Nieba,duszą i ciałem.A nie spytał się przypadkowo pasażerów czy przypadkiem też nie chcą pójść w jego ślady,tylko myślał o sobie,to już zawczasu powziął dezyzję rozgrzeszenia ludzi. Że się tak wyrażę - wstrzymaj konia, ~Trollu. Ksiądz na pokładzie był, jak katolikom wiadomo, tylko ksiądz może udzielić sakrametnalnego rozgrzeszenia, tak więc gdyby go nie było, sakramentalnego rozgrzeszenia by nie było. To chyba nie jest skomplikowane. Nie wiem, czy potrzebował szczególnie skomplikowanego procesu myślowego, żeby "powziąć decyzję" o rozgrzeszeniu, natomiast szczerze w to wątpię. Jak Ci już odpowiedziano, istnieje rozgrzeszenie w sytuacji zagrożenia życia. Ksiądz widocznie - w rozumieniu chyba niektórych - odrobił lekcje, więc wiedział, jak to się robi, że pozwolę sobie użyć emotikony :P Może zamiast się pieklić, przeanalizuj te fakty.
3 listopada 2011, 09:35
Ciekawe, dlaczego TheONA nie zachwyca się teraz ciekawymi postami Trolla. Ciekawe, kiedy przyjdzie Ci do głowinki, że po pierwsze theONA nie pełni dyżuru na DEONie, innymi słowy nie siedzi tu non-stop, oraz 2, że nie leży w jej obowiązkach komentowanie wszystkich postów. Jak Ci się coś w postach Trolla nie podoba, użyj łapeńki i kliknij "zgłoś". P.S. Gdyby więcej Twoich wpisów nie było nie na miejscu, Twój komentarz byłby jakby bardziej uzasadniony.
3 listopada 2011, 09:32
Każdy może sobie (...) tłumaczyć,tylko dlaczego Bóg nie wysłuchał modlitw księży molących się za pomyślny lot i lądowanie samolotu TU-154 w Smoleńsku,czyżby Bóg też robił klasyfikację ludzi którzy mają żyć na tej Ziemi czy mają zejść w katastrofalny sposób. Pozwoliłem sobie wyciąć obrażliwe sformułowanie i pozostają bardzo ciekawe pytania. 1. Czy ktokolwiek modlił się o szczęśliwe lądowanie? Czy polecieli tylko na rutynowy lot bez refleksji... 2. Czy człowiek jest wolny i może postapić wbrew woli Boga? Czy Bóg może zmusić człowieka do zmiany działania? 3. Czy wiadomo jak lepiej umrzeć? A może wszyscy wierzący lecąc na uroczystości się wyspowiadali?
T
Troll
3 listopada 2011, 09:22
Ewidentny cud Bł. Jana Pawła II. Zakłady psychiatryczne czekają na takich ludzi jak Ty aby Ciebie z tych bajek oswobodzić.
BD
Bogu dzięki!
3 listopada 2011, 09:19
Ewidentny cud Bł. Jana Pawła II.
T
Troll
3 listopada 2011, 09:18
Wstaw teraz na miejsce samolotu trzymanego przez aniołki Matkę Boską ukazującą się na brudnej szybie i pozachwycaj się tą wiarą. To wazny problem, wazny tak samo jak leceważenie czyjejs modlitwy i świadectwa. Było dwu księży jeden w samolocie (pasażer) drugi na ziemi (służbowo kapelan lotniska).... - Jeden modlił się za wstawiennictwem Jana Pawła II by samolot wylądował bezpiecznie. - Drugi modił się za wstawiennictwem wszystkich świętych by samolot wylądował bezpiecznie. Samolot wylądował bezpiecznie. Nie było pożaru, nikt nie ucierpiał... Czy maja prawo wierzyć, że ich modlitwa została wysłuchana? Każdy może sobie takie brednie tłumaczyć,tylko dlaczego Bóg nie wysłuchał modlitw księży molących się za pomyślny lot i lądowanie samolotu TU-154 w Smoleńsku,czyżby Bóg też robił klasyfikację ludzi którzy mają żyć na tej Ziemi czy mają zejść w katastrofalny sposób.
3 listopada 2011, 09:11
Wstaw teraz na miejsce samolotu trzymanego przez aniołki Matkę Boską ukazującą się na brudnej szybie i pozachwycaj się tą wiarą. To wazny problem, wazny tak samo jak leceważenie czyjejs modlitwy i świadectwa. Było dwu księży jeden w samolocie (pasażer) drugi na ziemi (służbowo kapelan lotniska).... - Jeden modlił się za wstawiennictwem Jana Pawła II by samolot wylądował bezpiecznie. - Drugi modił się za wstawiennictwem wszystkich świętych by samolot wylądował bezpiecznie. Samolot wylądował bezpiecznie. Nie było pożaru, nikt nie ucierpiał... Czy maja prawo wierzyć, że ich modlitwa została wysłuchana?
TB
Tomasz Budzeń
3 listopada 2011, 09:02
Dzięki Bogu. 
T
Troll
3 listopada 2011, 09:00
Wszyscy "gdybacze" z tej dyskusji (na czele z braten_robotem) - nie rozumiecie, że to jest kwestia twojej, osobistej, wiary, którąś otrzymał... lub nie, gdyż o nią nie prosiłeś? I doprawdy nie są ważne miliony innych zdarzeń, które się inaczej zakończyły - zawsze możesz je odczytywać jako działanie Opatrzności... lub nie. Twój wybór: Boga albo siebie. Wstaw teraz na miejsce samolotu trzymanego przez aniołki Matkę Boską ukazującą się na brudnej szybie i pozachwycaj się tą wiarą. Teraz powstanie obraz Matki Boskiej Pilotki za sterami Boeinga a w tle uradowani pasażerowie z księdzem trzymającym w ręku krzyż.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
3 listopada 2011, 08:31
Wszyscy "gdybacze" z tej dyskusji (na czele z braten_robotem) - nie rozumiecie, że to jest kwestia twojej, osobistej, wiary, którąś otrzymał... lub nie, gdyż o nią nie prosiłeś? I doprawdy nie są ważne miliony innych zdarzeń, które się inaczej zakończyły - zawsze możesz je odczytywać jako działanie Opatrzności... lub nie. Twój wybór: Boga albo siebie. Wstaw teraz na miejsce samolotu trzymanego przez aniołki Matkę Boską ukazującą się na brudnej szybie i pozachwycaj się tą wiarą.
H
HK
3 listopada 2011, 08:23
Wszyscy "gdybacze" z tej dyskusji (na czele z braten_robotem) - nie rozumiecie, że to jest kwestia twojej, osobistej, wiary, którąś otrzymał... lub nie, gdyż o nią nie prosiłeś? I doprawdy nie są ważne miliony innych zdarzeń, które się inaczej zakończyły - zawsze możesz je odczytywać jako działanie Opatrzności... lub nie. Twój wybór: Boga albo siebie.
T
Troll
3 listopada 2011, 07:54
Co jeden to mądrzejszy, Troll z Alfistą. Istnieje zbiorowe rozgrzeszenie, szczególnie stosuje się, gdy w niebezpieczeństwie śmierci jest wielu ludzi. Nie jest bez zgody zainteresowanych, bo skutkuje tylko u tych, którzy żałują za grzechy. Gdyby na pokładzie tego samolotu nie było księdza to na pewno pasażerowie nie dostaliby rozgrzeszenia,czysta parodia.Na pewno każdy z tych pasażerów modlił się do Boga i nie zwracał uwagi na jakiegoś księdza.Czy w ogóle wszyscy wiedzieli że,w tym samolocie jest ksiądz,może załoga samolotu przed rejsem o tym fakcie pasażerów poinformowała.Teraz to wznosicie rece do Pana Boga bo udało się pilotowi wylądować ale gdyby było inaczej wasze miny i komentarze byłyby inne.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
3 listopada 2011, 07:48
Ciekawe, dlaczego TheONA nie zachwyca się teraz ciekawymi postami Trolla.
T
Troll
3 listopada 2011, 07:43
Jest w ogóle coś takiego jak publiczne rozgrzeszenie? Czy ksiadz wypowiada formułę : ja odpuszczam wam grzechy...? Czy człowiek w ten sposób rozgrzeszony moze przystapić do Komuni św.? Ten ksiądz widocznie poczuł się jak Jezus Chrystus,jeszcze tego brakowało aby był wniebowstąpiony do Nieba,duszą i ciałem.A nie spytał się przypadkowo pasażerów czy przypadkiem też nie chcą pójść w jego ślady,tylko myślał o sobie,to już zawczasu powziął dezyzję rozgrzeszenia ludzi.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
3 listopada 2011, 07:43
Nie krew, nie woda, ale żółć w żyłach niektórych płynie... wylewają ją w postci swoich postów... Czy czuja się lepiej (?) Chyba nie, bo nieustannie wylewają i wylewają... Żal mi Was. A mnie żal tych, którzy bez aniołków łapiących samoloty za skrzydła ani rusz.
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
3 listopada 2011, 07:42
Co jeden to mądrzejszy, Troll z Alfistą. Istnieje zbiorowe rozgrzeszenie, szczególnie stosuje się, gdy w niebezpieczeństwie śmierci jest wielu ludzi. Nie jest bez zgody zainteresowanych, bo skutkuje tylko u tych, którzy żałują za grzechy.
T
Troll
3 listopada 2011, 07:31
Co za durnowary ksiądz wmawia ludziom że,dzięki relikwiom JP2 samolot szczęśliwie wylądował bez podwozia i jeszcze że,rozgrzeszył wszystkich pasażerów z ich grzechów bez ich zgody.Gdyby inaczej potoczyłby się los tego samolotu i pasażerów wraz z załogą komentarze byłyby inne.Ale w kościele katolickim jest takie przekonanie jak się udaje to Bóg z Tobą a jak się nie udaje to Szatan jest z Tobą,czysta perfidia katolicka otumanienia ludzi.
A
Alfista
3 listopada 2011, 06:50
Jest w ogóle coś takiego jak publiczne rozgrzeszenie? Czy ksiadz wypowiada formułę : ja odpuszczam wam grzechy...? Czy człowiek w ten sposób rozgrzeszony moze przystapić do Komuni św.?
A
Alef
3 listopada 2011, 03:11
(...) Tragiczne jest to, ze robotow w Polsce coraz wiecej. z tym zdaniem mogę się zgodzić: formą i treścią (w oderwaniu od reszty tekstu)
A
a
3 listopada 2011, 02:21
Ja, juz przed paroma tygodniami radzilem Ci bracie-robocie: nie daj sie tak czesto walic po mordzie, bo ci sie mozg zlasuje! Jak widac, na efekty nie trzeba bylo dlugo czekac! Tragiczne jest to, ze robotow w Polsce coraz wiecej!
A
Alef
3 listopada 2011, 01:52
żal mi Ciebie człowieku
3 listopada 2011, 00:58
Nie krew, nie woda, ale żółć w żyłach niektórych płynie... wylewają ją w postci swoich postów... Czy czuja się lepiej (?) Chyba nie, bo nieustannie wylewają i wylewają... Żal mi Was. Czuję się wspaniale. Im więcej tym lepiej. Tym bardziej, że mi za to płacą. Wiadomo KTO.
A
Alef
2 listopada 2011, 22:04
Nie krew, nie woda, ale żółć w żyłach niektórych płynie... wylewają ją w postci swoich postów... Czy czuja się lepiej (?)  Chyba nie, bo nieustannie wylewają i wylewają... Żal mi Was.
2 listopada 2011, 21:36
Ten nie-wasz i nie-kochany Pan Bóg zapewne zamierzał rozerwać się wymordowaniem podróżujących samolotem, ale na szczęście Jan Paweł II jest kochającym Ojcem Świętym więc wstawił się za nimi u nie-kochającego Pana Boga :-( Najczystrze pogaństwo :-((( Kiedyś takim trybunem ludowym Polaków była Matka Boska - umiała przebłagać grożnego Boga, w życiu miała podobnie przerąbane jak ten naród w historii. Ale kiedy nastał JP2, wszystko się zmieniło. Był ktoś, komu można było w realu przyklaskać, kto opowiedział żart o kremówkach, ale też cierpiał na żywo no i jakby nie patrzeć, zaszedł wysoko, a był "nasz". Spodziewajmy się więcej cudów.
LS
le sz
2 listopada 2011, 21:33
Hm.. Informacja o tych relikwiach daje do myślenia. Tak! Oczywiście daje do myślenia :-( Może nasz kochany Jan Paweł II wstawił się za podróżnymi? Nawet dzień taki symboliczny... Nie jestem przesądna, ale to musi coś znaczyć! Ależ tak! Oczywiście :-( Ten nie-wasz i nie-kochany Pan Bóg zapewne zamierzał rozerwać się wymordowaniem podróżujących samolotem, ale na szczęście Jan Paweł II jest kochającym Ojcem Świętym więc wstawił się za nimi u nie-kochającego Pana Boga :-( Najczystrze pogaństwo :-(((
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
2 listopada 2011, 21:25
Ostrożnie z tymi cudami. Oczywiście jest to Kingo tylko zbieg okoliczności.... Bardzo dobry pilot i relikwie na pokładzie. A jak twierdzą piloci, paradoksalnie, szczególnie szczęśliwe było to że nie wyszły koła z obu stron... Oczywiście mozna powiedzieć: "Zagrzmiało" Dobrze już, dobrze, w najbliższą niedzielę będzie kanonizacja, bo przecież cud jest niewątpliwy.
SO
szelki od kamizelki
2 listopada 2011, 21:15
gdzieś już widziałem tą procę (zdjęcie) do podnoszenia samaliota...
2 listopada 2011, 20:51
Zaprawdę Twoje próby przekonywania do Twoich poglądów są nieautentyczne. Jeśli przeżyjesz talką sytuację na własnej skórze, czego Ci nie życzę, mogę poczytać co masz do powiedzenia z uwagą. teraz jesteś w 100% nieautentycznym w tym co mówisz. W pewnym sensie bijesz pianę z za swojego komputera.., by ubić swoje... Racja. No to teraz powiedz mi, jak to było na pokładzie - relacja z pierwszej ręki na pewno mnie przekona. Długo leciałeś? Jak ludzie reagowali na zagrożenie? Rozmawiałaś z nimi czy raczej każdy zamykał się w sobie? Leciałeś w ogóle tym samolotem? Jeśli nie, to swój komentarz odnieś właśnie do siebie, synku.
2 listopada 2011, 20:45
Drogie dzieci, w samolocie oprócz księdza z relikwiami podróżował sobie zespół deathmetalowy <a href="http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20111102/KRAJ/200823470">www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article</a> A co jeśli twierdzić będę, że to nie Święci podtrzymali te skrzydła? Bogu nie zawsze zależy na życiu ludzi - poczytajcie sobie historie o Hiobie... Więc jeśli nie Bóg to...?
2 listopada 2011, 20:42
Bracie_robocie - Twoje gdybanie będzie takim do końca świata i nic tym nie zmienisz. Dla mnie jednak samolot się z a t r z y m a ł! I nie są mi potrzebne żadne "gdyby". Pojmujesz to? Mogę dać Ci milion przykładów, w których się nie zatrzymywał. W których nie wychodziło lądowanie, start, psuły się silniki na środku oceanu, w których wybuchała bomba. Gdzie wtedy byli Twoi święci, co? Zamykali oczy żeby nie patrzeć? A może dlatego, że nie lecieli tam Polacy, bo wiadomo, że to naród wybrany i Bóg w ich obronie zawsze kiwnie palcem?
G
Gabi
2 listopada 2011, 18:18
 Modlac sie, proszac, rowiez przejawiamy wiare w to ze bedzie nam dane.Czyli znowu wiara jest jakby elementem znaczacym.A wplyw relikwi wcale nie pomniejsza roli sily wyzszej,ktora moze byc Bog.Najwieksza jednak moc plynie z ludzkiego serca a pytanie jest co ja uaktywnia.
JT
jeden taki
2 listopada 2011, 17:45
P.S. Dlaczego nie ?   ... to może być znakiem.  Czas pokaże i odpowie...
JT
jeden taki
2 listopada 2011, 17:42
Hm.. Informacja o tych relikwiach daje do myślenia. Może nasz kochany Jan Paweł II wstawił się za podróżnymi? Nawet dzień taki symboliczny... Nie jestem przesądna, ale to musi coś znaczyć! Była modlitwa do Boga za wstawiennictwem błogosławionego Jana Pawła II - Papieża  (chodzi o modlitwę do Boga i prośba o wstawiennictwo do Boga)... --> niektórzy lubią uproszczenia (myślenie z klapkami jak koń na oczach, też w przekonaniu o tzw. moim na wierzchu), jak tu już wcześniej napisano bić  pianę  z za swojego komputera, nie będąc w realnym zgrożeniu życia itd... bez spojrzenia z dystansu do swojego Ja, nez wczucia sie w sytuację, bez szerszych horyzentów...itd.
I
Ika
2 listopada 2011, 17:36
No juz nie przesadzajmy. To nie Bóg Ojciec ale kawałki ciała JP2 pomogły? Jakos nie moge tego przyjąć... 
G
Gabi
2 listopada 2011, 17:26
 Kazde wydarzenie jest dla czlowieka lekcja do przerobienia wiec musialo dojsc do awarii.Nie zgineli bo to nie byl ich czas.A relikwie przepelnione sa wiara,miloscia itp.Stanowia wiec element  pozytywny.Wiara czyni cuda.Nawet wiara jednego czlowieka.Wiec dlaczego nie.
K
kabriolet
2 listopada 2011, 17:18
A gdyby samolot się rozbił, to co, wtedy wszyscy by mówili, że relikwie nie pomogły? Przecież to pogańskie myślenie. Jak idzie po naszej myśli, to Bóg jest z nami. Jak nie idzie, to nie jest z nami. A relikwie to jakiś amulet, czy co? Nie amulet, tylko szewrolet.
M
marek
2 listopada 2011, 17:06
A gdyby samolot się rozbił, to co, wtedy wszyscy by mówili, że relikwie nie pomogły? Przecież to pogańskie myślenie. Jak idzie po naszej myśli, to Bóg jest z nami. Jak nie idzie, to nie jest z nami. A relikwie to jakiś amulet, czy co?
P
polonopitek
2 listopada 2011, 17:02
Niestety na tą sprawę można patrzeć dwojako; z jednej strony relikwie mogły ocelić, ale z drugiej nie zapobiegły. ocalić
P
polonopitek
2 listopada 2011, 17:01
Hm.. Informacja o tych relikwiach daje do myślenia. Może nasz kochany Jan Paweł II wstawił się za podróżnymi? Nawet dzień taki symboliczny... Nie jestem przesądna, ale to musi coś znaczyć! Joanna, jak nie jesteś TĄ Joanną, to ja Cię nie słucham.
P
polonopitek
2 listopada 2011, 16:59
Niestety na tą sprawę można patrzeć dwojako; z jednej strony relikwie mogły ocelić, ale z drugiej nie zapobiegły.
H
HK
2 listopada 2011, 16:50
Bracie_robocie - Twoje gdybanie będzie takim do końca świata i nic tym nie zmienisz. Dla mnie jednak samolot się z a t r z y m a ł! I nie są mi potrzebne żadne "gdyby". Pojmujesz to?
J
Joanna
2 listopada 2011, 16:49
Hm.. Informacja o tych relikwiach daje do myślenia. Może nasz kochany Jan Paweł II wstawił się za podróżnymi? Nawet dzień taki symboliczny... Nie jestem przesądna, ale to musi coś znaczyć!
G
gość
2 listopada 2011, 16:35
Myśl sobie co chcesz  ~brat_robocie, nie pisałem, żeby Cię do czegokolwiek przekonywać. Napisałem co usłyszałem  na wizji z ust pilota tuż po pierwszym bezpośrednim wywiadzie dla TVP info   i tyle. Zaprawdę Twoje próby przekonywania do Twoich poglądów są nieautentyczne.  Jeśli przeżyjesz talką sytuację  na własnej skórze, czego Ci nie życzę, mogę poczytać co masz do powiedzenia z uwagą. teraz jesteś w 100%  nieautentycznym w tym co mówisz. W pewnym sensie bijesz pianę z za swojego komputera.., by ubić swoje... 
2 listopada 2011, 16:02
Sam kapitan w pierwszej rozmowie dla TVP Info powiedział w którymś momencie ... mieliśmy szczęście... Wcale nie był pewny jak to lądowanie na brzuchu się zakończy, czy samolot wytrzyma i "zatrzyma się w jednym kawałku"... I jakby się nie zatrzymał, gdzie dziś byliby ci Twoi "święci"? Może przeczytałbym w "Niedzieli": "Żaden ze Świętych nie trzymał Boeinga za skrzydła", hm? "Katastrofa, chociaż na pokładzie boeinga były relikwie Jana Pawła II"
2 listopada 2011, 16:01
Sam kapitan w pierwszej rozmowie dla TVP Info powiedział w którymś momencie ... mieliśmy szczęście... Wcale nie był pewny jak to lądowanie na brzuchu się zakończy, czy samolot wytrzyma i "zatrzyma się w jednym kawałku"... I jakby się nie zatrzymał, gdzie dziś byliby ci Twoi "święci"?
2 listopada 2011, 16:00
Z drugiej strony jak wiadomo polski pilot poleci nawet na drzwiach od stodoły.... W każdym razie kapitan Tadeusz Wrona potrafiłby chyba wylądować choćby i pralką. Bez wirowania :-) Gdyby tylko wszyscy święci zechcieli akurat mu w tym pomóc. Niestety, dość osobliwie wybierają oni obiekty, którym niosą pomoc. Zastanawiam się, na podstawie jakiego klucza. Może chodzi o ilość relikwii przeliczonych na metr kwadratowy?
2 listopada 2011, 15:56
Z drugiej strony jak wiadomo polski pilot poleci nawet na drzwiach od stodoły.... W każdym razie kapitan Tadeusz Wrona potrafiłby chyba wylądować choćby i pralką. Bez wirowania :-)
G
gość
2 listopada 2011, 15:56
Sam kapitan w pierwszej rozmowie dla TVP Info powiedział w którymś momencie ... mieliśmy szczęście... Wcale nie był pewny jak to lądowanie na brzuchu się zakończy, czy samolot wytrzyma i "zatrzyma się w jednym kawałku"...
2 listopada 2011, 15:51
Co za bzdura. Bałwochwalstwo czystej postaci. Nic wiara w zmartwychwstanie, nic osobista relacja Bóg - człowiek, nic tysiąclecia teologii i spory dogmatyczne... Ważne jest posiadanie odpowiedniego kawałka ciała odpowiedniej osoby w odpowiednim miejscu. Magia i pogaństwo. Robicie z chrześcijaństwa ideologię gadżetów.
S
Słaba
2 listopada 2011, 15:36
Zgadzam się z Jackiem.notw. Też dziękuję Bogu za ten cud! I bardzo się cieszę! :-)))
2 listopada 2011, 14:27
(...) Ale pewnie bardziej z powodu założenia, że między pierwszym a drugim rozgrzeszeniem wiele może się wydarzyć w duszy człowieka, szczególnie w takiej sytuacji. Nawet takie zbioreowe rozgrzeszenie nie działa jak "zraszacz trawnika" ... jesteś w zasięgu to bedziesz rozgrzeszony. Musisz chcieć skorzystać... to calkiem logiczne by dać szanse również w ostatniej chwili... (PS. Tak rozumiem obiętnicę płynacą z 9 pierwszych piątków miesiąca - w ostatniej chwili dostaniesz szansę)
2 listopada 2011, 14:21
Ostrożnie z tymi cudami. Oczywiście jest to Kingo tylko zbieg okoliczności.... Bardzo dobry pilot i relikwie na pokładzie. A jak twierdzą piloci, paradoksalnie, szczególnie szczęśliwe było to że nie wyszły koła z obu stron... Oczywiście mozna powiedzieć: "Zagrzmiało" ... ----- Z drugiej strony jak wiadomo polski pilot poleci nawet na drzwiach od stodoły....
2 listopada 2011, 14:19
Dlaczego rozgrzeszył ich dwa razy? Pewnie trochę zagrały emocje. Ale pewnie bardziej z powodu założenia, że między pierwszym a drugim rozgrzeszeniem wiele może się wydarzyć w duszy człowieka, szczególnie w takiej sytuacji.
2 listopada 2011, 14:18
to żart, prawda? Chyba rzadko śledzisz forum, skoro pytasz...
P
Pretorianin
2 listopada 2011, 14:14
Dlaczego rozgrzeszył ich dwa razy?
G
Gosia
2 listopada 2011, 14:09
BOGU  NIECH  BEDA   DZIEKI!   CHWALA   PANU!!
P
piotr
2 listopada 2011, 13:57
to żart, prawda?
2 listopada 2011, 13:43
 uffa OSTROZNIE Z Kinga bo zaczyna...
Jadwiga Krywult
Jadwiga Krywult
2 listopada 2011, 13:31
Dzięki Bogu za ten cud. Ostrożnie z tymi cudami.
KK
ks. Krzysztof Spławiński
2 listopada 2011, 13:07
 Dzięki Bogu za ten cud. 

Skomentuj artykuł

Na pokładzie boeinga były relikwie Jana Pawła II
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.