Po raporcie w sprawie Pawła M. Co teraz zamierzają dominikanie?

Po raporcie w sprawie Pawła M. Co teraz zamierzają dominikanie?
O. Paweł Kozacki, prowincjał dominikanów (fot. YouTube/KAI)
Środa, 15:04

Jaka była odpowiedzialność dominikańskich władz w sprawie Pawła M.? Co dominikanie zamierzają zrobić po opublikowaniu raportu komisji ekspertów?

-  Uważamy, że o. Maciej Zięba naruszył procedury postępowania karnego. Był zobowiązany wszcząć postępowanie kanoniczne, wszechstronnie wyjaśnić sprawę i przeprowadzić proces, a także zapewnić pokrzywdzonym pomoc i wyprostować skrzywienia teologiczne, które ukształtowały ich życie - podkreślał podczas prezentacji raportu Maciej Królikowski. - Gdyby ustalono wówczas fakt złamania tajemnicy spowiedzi, możliwość prowadzenia postępowania karnego kanonicznego byłaby dziś możliwa.

Prowincja nie poradziła sobie ze zgorszeniem

Jak zaznaczył prawnik, suma pominięć, nieumiejętności doczytania dokumentów, znalezienia rozwiązań prawnych stała się obrazem prowincji, która nie poradziła sobie ze zgorszeniem, jakie w niej powstało.

- Do takiej sytuacji przyczyniła się przede wszystkim promocja duszpasterstwa sukcesu, w której charyzmatyczni liderzy cieszą się mniejszą kontrolą i większym przyzwoleniem na innowacje. W tym wypadku zagrał też brak czujności i brak superwizji w pracy duszpasterskiej - mówił Królikowski.

Do raportu odniósł się o. Paweł Kozacki, obecny prowincjał dominikanów

- Zacznę od tego, że mnie osobiście ten raport zdruzgotał. Ze sprawą Pawła M. zetknąłem się 25 lat temu i wtedy informowałem ówczesnego prowincjała, że dochodzi do nieprawidłowości. Nie były to jeszcze nadużycia seksualne, ale orientowałem się, że coś nie gra.

Dominikanin stwierdził też, że po przeczytaniu raportu dowiedział się o wielu nieznanych mu dotąd faktach, które do głębi go dotknęły. - To jest materiał bardzo niełatwy, bo nie tylko ujawnia, do jakiej wielkiej krzywdy pokrzywdzonych doszło, ale zadaje nam bardzo mocne pytania o nasze mechanizmy kontroli duszpasterstwa, o wiarygodność w głoszeniu Słowa, przekazywaniu Ewangelii - mówił prowincjał podczas konferencji, na której zaprezentowano wyniki prac komisji ekspertów.

Jakie zmiany planują dominikanie z związku z raportem?

- To nie jest kwestia pedofilii. Nowością i niezwykłością sprawy jest to, że wykorzystanie duszpasterskie, prawne, seksualne i duchowe dotyczyło dorosłych osób - zaznaczył prowincjał dominikanów. Jak powiedział, wszczął kilka procedur, by stwierdzić, czy zostało popełnione przestępstwo. Zaznaczył też, że musi nastąpić zmiana „kultury podejścia do osób bezbronnych, zależnych, które przychodzą do duszpasterstwa”, a także większe uwrażliwienie się dominikanów na krzywdę innych.

Podkreślił, że planowane jest spotkanie niektórych członków komisji z gronem przeorów i radą prowincji.

- Posłuchamy, na co powinniśmy zwracać uwagę. Najbliższe kilka miesięcy chcemy poświęcić na rozmowy w klasztorach. Na zastanawianie się, jak to doświadczenie, które przeszliśmy, jak raport, który rzucił światło na nasze ciemne strony, twórczo wykorzystać, żeby do takiego zła nie doszło w przyszłości, żeby nikt nie musiał czuć się zagrożony w naszym duszpasterstwie - deklarował o. Kozacki.

Na co mogą liczyć pokrzywdzeni przez Pawła M.?

Zapytany o działania skierowane na pomoc osobom pokrzywdzonym, o. Kozacki stwierdził, że mogą liczyć na finansowanie terapii przez zakon dominikanów. Podkreślił, że dominikanie są gotowi na odszkodowania finansowe.

Do raportu odniósł się także o. Krzysztof Popławski, prowincjał dominikanów w latach 2006–2014.

- To, co jest najważniejsze, to uznanie bardzo konkretnej krzywdy, która dokonała się przez działanie naszego współbrata, i brak naszego działania jako prowincjałów; to była krzywda konkretnych ludzi, zaniedbania w duszpasterstwie i w zarządzaniu - powiedział.

- Nie odpowiedzieliśmy właściwie, zabrakło wrażliwości i roztropności - i z naszej strony chcemy za to bardzo przeprosić i prosić o przebaczenie. Mamy nadzieję, że to będzie możliwe w spotkaniach indywidualnych i że po zamknięciu tej sprawy osoby pokrzywdzone będą miały poczucie zadośćuczynienia i sprawiedliwości.

Jak dodał o. Kozacki, choć jego zdaniem razem z o. Popławskim nie ponoszą kanonicznej odpowiedzialności, obaj czują się odpowiedzialni moralnie i „politycznie”.

- Wczoraj przesłałem raport do generała zakonu. Wkrótce po konferencji raport zostanie też przekazany nuncjuszowi apostolskiemu w Polsce. Oddałem się do dyspozycji generała, jestem gotowy na konsekwencje kanoniczne - stwierdził o. Kozacki.

Marta Łysek - dziennikarka i teolog, pisarka i blogerka. Poza swoim pisaniem ogarnia ludziom ich teksty i książki i wspiera w budowaniu relacji ze Słowem na ewangelizacyjnym blogu Maluczko. Żona i matka. Odpoczywa, chodząc po górach, robiąc zdjęcia i słuchając dobrych historii. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Justyna Kaczmarczyk
26,52 zł
37,89 zł

Zranieni w Kościele – wysłuchać, zrozumieć, pomóc

Lata traumy, emocjonalne zamknięcie, depresja – to tylko niektóre skutki, z którymi muszą mierzyć się osoby wykorzystane seksualnie. Co czuje osoba skrzywdzona przez księdza? Na jaką pomoc może...

Skomentuj artykuł

Po raporcie w sprawie Pawła M. Co teraz zamierzają dominikanie?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.