Prymas: święci to nasi bliscy, krewni, znajomi

Prymas: święci to nasi bliscy, krewni, znajomi
(fot. PAP/Waldemar Deska)
KAI / kn

"Święci to nie ludzie nadzwyczajni, żyjący gdzieś daleko w odległych krajach lub zamierzchłych czasach. To nie herosi, prawie anioły - nieosiągalni w swej doskonałości i nieprzystępni w swej świętości. To nasi bliscy, krewni, znajomi" - mówił w uroczystość Wszystkich Świętych Prymas Polski abp Józef Kowalczyk.

Abp Kowalczyk przewodniczył procesji żałobnej i Mszy św. na gnieźnieńskich cmentarzu Świętego Krzyża. W homilii podkreślił, że każdy cmentarz to święta ziemia ucząca mądrości, a jej nauczycielami są zmarli.

"Każdy zmarły bez wyjątku jest mądry! Jedni radują się z mądrości w niebie. Zdobyli ją na ziemi i potrafili ją wykorzystać. Inni radują się w czyśćcu, czekając na wieczne zbawienie i biorąc pełną odpowiedzialność za każdą godzinę, w której mądrości im zabrakło. A co z tymi, którzy przeżywają dramat potępienia? Oni też są prawdziwie mądrymi! Ich dramat polega jednak na tym, że zmądrzeli za późno i już nic nie mogą zmienić" - mówił abp Kowalczyk.

Podkreślił również, że u kresu naszego życia będziemy rozliczani z życiowej mądrości i dzieł miłości, do których ta mądrość nas prowadziła. Nie będzie miała znaczenia przynależność społeczna i polityczna, zawodowe osiągnięcia, zawartość portfela ani koneksje.

Prymas przypomniał również, że uroczystość Wszystkich Świętych kieruje nasz wzrok i nasze myśli przede wszystkim ku tym, którzy osiągnęli już pełnię zbawienia. Nie byli ludźmi nadzwyczajnymi, z odległych krajów czy czasów. To nasi bliscy, krewni, znajomi. Ludzie pełni prostoty w swojej uczciwości i rzetelności, chociaż pozornie niekiedy niezdarni w oczach świata, którym często się nie wiodło, bo nie umieli się dobrze "ustawić".

"Oni nazywali rzeczy po imieniu i nie byli obłudnymi graczami o podwójnej twarzy - mówił metropolita gnieźnieński. - To ludzie, dla których tak znaczyło tak, a nie znaczyło nie. Dla nich rzeczy były proste i świat po Bożemu poukładany. To nie ludzie szukający świętego spokoju i unikający kłopotów za wszelką cenę. To ludzie jak najbardziej normalni, w oczach Boga normalni, bo w oczach ludzi często niestety nie" - wskazywał Prymas Polski.

Przyznał jednocześnie, że w ich gronie może znaleźć się każdy z nas, wystarczy żyć wedle Bożych przykazań, wypełnić swoje serce mądrością i wejść na drogę Ośmiu Błogosławieństw, którą wskazuje Jezus.

"Błogosławiony, czyli inaczej mądry jest ten, kto umie dobrowolnie wybrać ubóstwo, a więc właściwy dystans do dóbr tego świata; mądrym jest ten człowiek, który wybiera miłosierdzie; ten, który wprowadza pokój i łagodzi napięcia; ten, który pragnie sprawiedliwości; ten, który potrafi zapłakać nad swoim grzechem; i wreszcie ten, kto jest gotów cierpieć prześladowania ze strony ludzi niemądrych. Błogosławieństwa są Bożym szlakiem prowadzącym do nieba, czyli do domu Ojca, domu ludzi mądrych" - mówił Prymas.

Na koniec zacytował napis, który przed laty przeczytał na nagrobku na jednym z rzymskich cmentarzy, a który w szczególności utkwił mu w pamięci. "Po nas, wy". "Ten napis jest wołaniem zmarłych, abyśmy tak postępowali, aby w każdej chwili móc stanąć przed Panem czasu i wieczności i zdać rachunek z naszego włodarstwa na tym odcinku naszego pielgrzymowania ziemskiego, który przez Opatrzność Bożą został nam wyznaczony" - mówił Prymas.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Prymas: święci to nasi bliscy, krewni, znajomi
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.