S. Keller o dialogu żydowsko-chrześcijańskim

9 lat temu
KAI / drr

Przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Łodzi i przewodniczący Rady Religijnej Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP uważa, że dzisiejsze stosunki gminy z Kościołami chrześcijańskimi są w Łodzi bardzo dobre. - Nazwałbym je nawet troszeczkę rodzinnymi. Spotkania z księdzem arcybiskupem Władysławem Ziółkiem są zawsze bardzo ciepłe. I przy każdej okazji znajdujemy coś, co nas dużo bardziej zbliża niż dzieli - mówi Keller.

Jego zdaniem jest tak dlatego, że "judaizm jest pniem". - Natomiast chrześcijaństwo jest tą iskrą, wspaniałym płomieniem, który wyszedł z pnia judaizmu - dodaje.  -Chrześcijaństwo zawsze było misyjne, niosło wiarę w jednego Boga do wszystkich ludów na całej Ziemi. Judaizm skupiał się na swoim Przymierzu, na swojej drodze, ale bez negowania innych dróg.

Keller podkreśla, że dzisiejsze relacje są bardzo rodzinne, ale też łódzcy Żydzi czują wdzięczność wobec chrześcijan. - Gorącym sercem przyjmujemy takie symboliczne gesty, jak zaproszenie nas do komitetu honorowego przygotowania nowego dzwonu »Serce Łodzi«. Dlaczego? Bo nie mówi się tutaj o naszym dzisiejszym statusie w Łodzi. A jest nas dzisiaj w Łodzi 500 Żydów - to jest nic. Dlatego to zaproszenie ze strony abpa Ziółka jest dla nas niezwykle ważne, bo widzimy, że u naszych braci chrześcijan jest pamięć o tym, co gmina żydowska, jeżeli mogła, robiła dla tego miasta, razem z całą jego społecznością - dodaje przedstawiciel judaizmu.

Symcha Keller podkreśla, że dzisiaj w wielu sprawach Żydzi w Polsce i w Łodzi sami nie dadzą sobie rady. Jako przykład podaje łódzką nekropolię żydowską. "500 Żydów nie utrzyma cmentarza, który ma 250 tysięcy nagrobków i 40 hektarów powierzchni. Uważamy, że to nie jest cmentarz Żydów łódzkich, ale łodzian, którzy w tym mieście żyli, budowali i pracowali. Niestety, na skutek tragicznej historii II wojny światowej nigdy już do niego nie wrócili - podkreśla przewodniczący łódzkiej gminy żydowskiej.

Przedwojenna Łódź rozwijała się jako miasto wielokulturowe. Dominowali Polacy, dużą grupę stanowili jednak Żydzi, nieco mniejszą Niemcy i Rosjanie. Już wtedy różne wyznania w sposób praktyczny współpracowały ze sobą, nie tylko na polu charytatywnym, ale także religijnym, np. witraże do budowanej od początku XX wieku świątyni św. Stanisława Kostki, dzisiejszej katedry, ufundowali zarówno luteranie, jak i Żydzi.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

S. Keller o dialogu żydowsko-chrześcijańskim
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.