S. Samir SJ: należy spodziewać się ataków islamistów

(fot. youtube.com)
KAI / kw

Jeśli muzułmanie są przeciwni terroryzmowi, do dlaczego nie wychodzą na ulice europejskich miast, dlaczego nie protestują i w ten sposób publicznie nie wyrażą swej dezaprobaty? - pyta w kontekście paryskich zamachów o. Samir Khalil Samir SJ, egipski jezuita i islamolog, pełniący obowiązki rektora Papieskiego Instytutu Studiów Wschodnich.

Przypomina on, że muzułmanie są zdolni do takich protestów. Pokazali to w Egipcie, gdy nie zgadzali się na radykalne poglądy prezydenta Mursiego. Teraz mają oni niezastąpioną rolę w walce z Państwem Islamskim. Trzeba je bowiem zwyciężyć nie tylko militarnie, ale i ideologicznie. Należy pokazać, że nie jest to jedyna możliwa interpretacja islamu. Choć nie da się powiedzieć, że to, co robią terroryści, nie ma z islamem nic wspólnego - podkreśla o. Samir.

"Część muzułmanów, opierając się zarówno na Koranie, jak i pierwotnej tradycji islamu, czyli z czasów samego Mahometa, twierdzi, że islam jest dziś słaby, bo nie dochowuje wierności pierwotnym wzorcom z czasów proroka, to znaczy nie rozszerza w świecie wiary wszystkimi możliwymi środkami. Bo taki był pierwotny islam. Nie jest on podobny na przykład do judaizmu, w którym Żydzi zadowalają się tym, że są narodem wybranym, i wystrzegają się wszelkiego prozelityzmu. Islam w swym zamyśle opiera się na podboju. I to od samego początku. Sam Mahomet poprowadził kilkadziesiąt wojen" - podkreślił o. Samir.

O. Samir zaznaczył, że należy się spodziewać kolejnych ataków na państwa zachodnie, bo Zachód i chrześcijanie to główny historyczny wróg islamistów. Jego zdaniem poważnym utrudnieniem w walce z Państwem Islamskim jest też dwulicowa postawa zamożnych krajów arabskich, takich jak Arabia Saudyjska. Oficjalnie deklaruje ona wrogość względem terrorystów, ale z drugiej strony powszechnie wiadomo, że sama jest jednym ze źródeł finansowania Państwa Islamskiego.

DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

S. Samir SJ: należy spodziewać się ataków islamistów
Komentarze (5)
KM
Katarzyna Michalska
20 listopada 2015, 23:20
Czy to prawda, że w początkach Islamu Mahomet poprowadził kilka wojen? Dzisiaj na forum już nie pamiętam którym spotkałam się z czymś takim. CZY TO PRAWDA?
O
Oriana
20 listopada 2015, 01:20
Podzielam stanowisko, że muzułmanie powinni potępić terroryzm i pokazywać, że nie jest to jedyna interpretacja Koranu. Niektórzy z nich robią to indywidualnie, potępienie aktu terrorystycznego słychać też w wypowiedziach zwierzchników muzułmanów w różnych krajach, ale sprzeciw powinien być bardziej zdecydowany i powinny pójść za tym działania zmierzające do zmiany myślenia wyznawców islamu prowadzacej do pokoju, szacunku dla życia ludzkiego i tolerancji innych religii. Wiele szkół koranicznych robi niestety coś przeciwnego, a postawa takich krajów jak Arabia Saudyjska pokazuje hipokryzję. Fanatyzm nie ma przyszłości, niektórzy muzułmanie to rozumieją, ale potrzeba takich dużo, dużo więcej. Jak wiemy polscy Tatarzy zdecydowanie odcinają się od tego, w niedzielę 29 listopada ma się też ponoć odbyć w Poznaniu pierwsza w Polsce demonstracja muzułmanów przeciwko aktom terroru i ISIS. Wiem, że to tylko maleńka kropelka.... 
KM
Katarzyna Michalska
19 listopada 2015, 09:53
Znakomity tekst! Cieszę się dodatkowo, że z ust jezuity. Z reguły ojcowie jezuici nie są tak chętni do precyzyjnego wyrażania niemiłych faktów.
19 listopada 2015, 00:30
"to znaczy nie rozszerza w świecie wiary wszystkimi możliwymi środkami." To samo przez wieki robili chrześcijanie. Wojny, mordy, narzucanie woli, podporządkowanie, zdobywanie ..... robili dokładnie to samo. Każda religia monoteistyczna niesie ze sobą przemoc i podporządkowanie.
jazmig jazmig
18 listopada 2015, 18:52
No no,  Deon publikuje takie coś. Po kilkudziesięciu artykułach o tym, że islam jest religią pokoju nie ma nic wspólnego z terrorem, a wszyscy muzułmanie potępiają terroryzm, wrzucono jeden rodzynek, żeby nie było, iż Deon nie potrafi spojrzeć na problem bardzie wszechstronnie.