"Wyrażamy stanowczy sprzeciw". Oświadczenie ws. filmu o Marcinie Zielińskim

"Wyrażamy stanowczy sprzeciw". Oświadczenie ws. filmu o Marcinie Zielińskim
(fot. Dorota Czoch, mat. RTCK)
1 rok temu
sz/ed

"Z zażenowaniem i przykrością odbieramy fakt tego, że działalność strony zwiedzeni.pl, w tym także wspomniany film, jest upubliczniana i promowana przez ludzi, którzy wyznają wiarę w Jezusa Chrystusa" - czytamy w oswiadczeniu podpisanym m.in. przez Adama Szustaka OP, Tomasza Nowaka OP, Grzegorza Kramera SJ oraz wielu innych księży, egzorcystów, teologów, dziennikarzy i liderów wspólnot.

Na portalu zwiedzeni.pl ukazał się kontrowersyjny film dotyczący posługi Marcina Zielińskiego, który wzbudził oburzenie wśród znacznej części Kościoła.

Wyrażamy swój stanowczy sprzeciw

"Chcemy wyrazić nasze najgłębsze ubolewanie i smutek z powodu zamieszczonego ostatnio w sieci materiału filmowego, który w niezrozumiały i nieznany dla chrześcijaństwa sposób oczernia naszego brata Wspólnoty katolickiej, Marcina Zielińskiego" - możemy przeczytać w oświadczeniu.

"Wyrażamy swój stanowczy sprzeciw wobec przyjętych form, poprzez które autorzy materiału ukazują swoje wyłącznie prywatne przekonania. Użyty sposób i metody przekazu są charakterystyczne dla tego świata, w którym regularnie stykamy się z pomówieniami, zniesławieniem i budującą podziały manipulacją. Nie tak jednak wygląda sposób działania uczniów Chrystusa, którzy w tym świecie wprowadzają pokój (Mt 5, 9)".

Pomówienia zawarte w filmie nie odnosiły się wyłącznie do postaci Marcina Zielińskiego. Sygnatariusze listu odnieśli się również do tego faktu: "Trudno też przejść tak obojętnie wobec osądzających wypowiedzi, które w materiale zostały skierowane wobec duchownego opiekuna Wspólnoty Głos Pana - Księdza Jana Rawy, Członków tejże Wspólnoty oraz czcigodnego Księdza Biskupa Andrzeja Dziuby, Pasterza diecezji łowickiej".

"Mamy nadzieję, że tego typu niezgodne z duchem Ewangelii działania, nie będą już nigdy więcej powtarzać się w przyszłości" - dodają.

Pod listem podpisało się ponad 130 osób związanych z Kościołem. Wśród nich teologowie, wykładowcy, księża, egzorcyści, liderzy wspólnot, dziennikarze oraz publicyści.

To paszkwil

"To dopiero jest pentekostalizacja i protestantyzacja! Autorzy filmu bawią się w Urząd Nauczycielski Kościoła (nie mając do tego z pewnością żadnego upoważnienia od kompetentnej władzy Kościoła). Innymi słowy: krytykują charyzmatyka, a sami tymi samymi metodami się posługują. Na mocy jakiej władzy orzekają, że Marcin Zieliński głosi nieortodoksyjne nauki, że jest szarlatanem? Bo im się tak wydaje! Czyli promocja <<Kościoła anarchicznego>>" - skomentował tę publikację Marek Blaza SJ.

W sprawie filmu dotyczącego Marcina Zielińskiego zabrał głos również Remigiusz Recław SJ: - To paszkwil zrobiony przez stronę zwiedzeni. Czy ja zmieniam zdanie na temat Marcina? Znam go osobiście, wiem, jakim jest człowiekiem i wiem, jaki Duch w nim jest. Budzi się na nowo inkwizycja. Tutaj >> wysłuchacie całości stanowiska jezuity.

Publikujemy pełną treść oświadczenia ws. filmu o Marcinie Zielińskim:

05.10.2018r.

OŚWIADCZENIE

My, niżej podpisani prezbiterzy, osoby konsekrowane i liderzy świeccy, pełniący posługę w Kościele katolickim, chcemy wyrazić nasze najgłębsze ubolewanie i smutek z powodu zamieszczonego ostatnio w sieci materiału filmowego, który w niezrozumiały i nieznany dla chrześcijaństwa sposób oczernia naszego brata Wspólnoty katolickiej, Marcina Zielińskiego.

Wyrażamy swój stanowczy sprzeciw wobec przyjętych form, poprzez które autorzy materiału ukazują swoje wyłącznie prywatne przekonania. Użyty sposób i metody przekazu są charakterystyczne dla tego świata, w którym regularnie stykamy się z pomówieniami, zniesławieniem i budującą podziały manipulacją. Nie tak jednak wygląda sposób działania uczniów Chrystusa, którzy w tym świecie wprowadzają pokój (Mt 5, 9). Oni też tworzą Rodzinę Kościoła, która przede wszystkim świadczy, służy, niesie miłość, przebacza i błogosławi sobie nawzajem. Swoje wątpliwości natomiast wyraża właściwym osobom, pełniącym w Kościele katolickim służbę rozeznawania. Słowo Boże napomina nas: "Bracia, nie oczerniajcie jeden drugiego! Kto oczernia brata swego lub sądzi go, uwłacza Prawu i osądza Prawo. Skoro zaś sądzisz Prawo, jesteś nie wykonawcą Prawa, lecz sędzią. Jeden jest Prawodawca i Sędzia, w którego mocy jest zbawić lub potępić. A ty kimże jesteś, byś sądził bliźniego?" (Jk 4, 11-12).

Trudno też przejść tak obojętnie wobec osądzających wypowiedzi, które w materiale zostały skierowane wobec duchownego opiekuna Wspólnoty "Głos Pana" - Księdza Jana Rawy, Członków tejże Wspólnoty oraz czcigodnego Księdza Biskupa Andrzeja Dziuby - Pasterza diecezji łowickiej. Tego typu działania uderzają w naszą jedność i tworzą pośród nas mury wrogości, dla zburzenia których umarł Chrystus (Ef 2, 16). Nie bez powodu greckie słowo diabolos, bierze swój początek od czasownika dia-ballo, oznaczającego dzielić, oskarżać, oczerniać.

Z zażenowaniem i przykrością odbieramy również fakt tego, że działalność strony zwiedzeni.pl, w tym także wspomniany film, jest upubliczniana i promowana przez ludzi, którzy wyznają wiarę w Jezusa Chrystusa. Mamy nadzieję, że tego typu niezgodne z duchem Ewangelii działania, nie będą już nigdy więcej powtarzać się w przyszłości.

ks. prof. dr hab. Mariusz Rosik, PWT we Wrocławiu, konsultor Sekcji Nauk Biblijnych Komisji Nauki Wiary KEP, członek zespołu ekspertów przy Delegacie KEP ds. Egzorcystów

ks. dr hab. Sławomir Pawłowski SAC,  profesor KUL, sekretarz Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu, przewodniczący Archidiecezjalnej Rady Ekumenicznej przy Metropolicie Lubelskim, Lublin

ks. dr hab. Tomasz Szałanda, proboszcz parafii pw. św. Jakuba Starszego Apostoła, Stawiguda

ks. dr Sławomir Płusa, przewodniczący Rady KZK Odnowy w Duchu Świętym, egzorcysta w Diecezji Radomskiej, Radom
ks. dr Przemysław Sawa, egzorcysta, misjonarz miłosierdzia, założyciel i pasterz Szkoły Ewangelizacji Cyryl i Metody, adiunkt w Katedrze Teologii Dogmatycznej i Duchowości na Wydziale Teologicznym UŚ w Katowicach

ks. dr Piotr Spyra, dyrektor Zamojskiej Szkoły Ewangelizacji im. bł. Stanisława Kostki Starowieyskiego, sekretarz Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Diecezjalnej w Zamościu, Przewodniczący Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy Kurii Diecezjalnej w Zamościu

o. dr Adam Strojny CCN, wikariusz parafii pw. Opatrzności Bożej, Warszawa-Wesoła
o. dr Wit Chlondowski OFM, dogmatyk, duszpasterz Szkoły Nowej Ewangelizacji Zacheusz, Cieszyn

o. dr Mariusz Orczykowski OFMConv, rektor Wyższego Seminarium Franciszkańskiego w Krakowie, Kraków

o. dr Marek Blaza SJ, wykładowca teologii ekumenicznej i dogmatycznej w PWT Collegium Bobolanum w Warszawie i na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie, duszpasterz akademicki dla grekokatolików w Warszawie, Warszawa

o. dr Michał Legan OSPPE, UPJPII, Jasna Góra

dr hab. Marek Kita, prof. UPJPII, adiunkt w Katedrze Chrystologii Instytutu Teologii Fundamentalnej, Ekumenii i Dialogu UPJPII, Kraków

dr hab. Aleksander Bańka, filozof, politolog, pracownik naukowy Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, świecki lider Centrum Duchowości Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Katowickiej, Tychy

dr Andrzej Sionek, dyrektor publicznego katolickiego Stowarzyszenia Archidiecezji Krakowskiej Misja EnChristo, Kraków

ks. Krzysztof Kralka SAC - Moderator Generalny wspólnoty Przyjaciele Oblubieńca w Polsce
ks. Waldemar Grzyb, asystent kościelny Katolickiego Stowarzyszenia Kanaan, egzorcysta,  rezydent przy parafii św. Wojciecha, Gorzów Wielkopolski

ks. Artur Sepioło, odpowiedzialny za Szkołę Nowej Ewangelizacji Diecezji Gliwickiej,

dyrektor Sekcji d/s Nowej Ewangelizacji Kurii Diecezji Gliwickiej, odpowiedzialny za Odnowę w Duchu Święty Diecezji Gliwickiej, przewodniczący Senatu Krajowej Rady Dyrektorów Katolickich Kerygmatycznych Szkół Nowej Ewangelizacji, Gliwice

ks. Roman Trzciński, duszpasterz akademicki, pasterz wspólnoty Woda Życia, misjonarz miłosierdzia, członek zespołu ds. Nowej Ewangelizacji, Warszawa

ks. Mateusz Januszewski, koordynator domków młodzieżowych we wspólnocie Chrystusa Zmartwychwstałego GALILEA (w diecezji Zamosjko-lubaczowskiej), koordynator rekolekcji dla młodzieży Droga do Prawdy, Zamość

ks. Piotr Jasek FDP, ekonom prowincjalny Zgromadzenia Księży Orionistów, Warszawa

ks. Mateusz Bajena, pasterz i lider wspólnoty Dom Jednego Serca, Białystok

ks. Marek Mekwiński, moderator wspólnoty Agalliasis we Wrocławiu, proboszcz parafii pw. Trójcy Świętej, Bożnowice

ks. Radosław Rafał MSF, pasterz wspólnoty Poznanie Jezusa, redaktor naczelny Posłańca Świętej Rodziny, Poznań

ks. Przemysław Przybylski, kapłan ustanowiony do pomocy duszpasterskiej w Katedrze Poznańskiej, psycholog, Poznań

ks. Mateusz Buczma, diecezjalny koordynator wspólnot, ruchów i stowarzyszeń, odpowiedzialny za Nową Ewangelizację w diecezji opolskiej, Opole
ks. Szymon Kiera, duszpasterz Diakonii Świętej Rodziny, Katowice

ks. Adam Gołębiak, dyrektor Ośrodka na Barskiej i w Aninie, Orionista, Warszawa
ks. Dawid Perlik, koordynator Odnowy w Duchu Świętym Diecezji Bydgoskiej, Bydgoszcz

ks. Łukasz Gołaś SAC, dyrektor Radia Pallotti FM, Kraków

ks. Andrzej Piekaniec, duszpasterz w parafii św. Wawrzyńca, Żółkiew (Ukraina)

ks. Ryszard Polek, proboszcz parafii Matki Bożej Częstochowskiej, Worcester (USA)

o. Remigiusz Recław SJ, proboszcz parafii Najświętszego Imienia Jezus, Łódź

o. Paweł Sawiak SJ, duszpasterz wspólnoty Mocni w Duchu, Łódź

o. Tomasz Nowak OP, przeor łódzkiego klasztoru oo. dominikanów, wędrowny kaznodzieja, Łódź

o. Adam Szustak OP, kaznodzieja, Łódź

o. Grzegorz Kramer SJ, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, przełożony wspólnoty zakonnej, Opole

o. Lech Dorobczyński OFM, gwardian i proboszcz parafii św. Antoniego z Padwy, Warszawa

o. Bartosz Prusiewicz OFM, katecheta, parafia św. Antoniego z Padwy, Warszawa

o. Krzysztof Czerwionka CR, pasterz wspólnoty Chrystusa Zmartwychwstałego GALILEA, dyrektor biura SESA, członek Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji, Stryszawa

o. Jacek Dubel CSsR, prezes Katolickiego Apostolskiego Stowarzyszenia w służbie Nowej Ewangelizacji Wspólnota Pieśń Nowa Toruń, wiceprezes Stowarzyszenia Alpha Polska, członek Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji, Kraków

o. Tomasz Gałuszka OP, dyrektor Dominikańskiego Instytutu Historycznego w Krakowie, pracownik Katedry Historii Starożytnej i Średniowiecznej Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, sekretarz naukowy Międzynarodowej Komisji Historii i Studiów nad Chrześcijaństwem przy Polskiej Akademii Umiejętności, Kraków

o. Józef Witko OFM, kaznodzieja, Sekretariat Misji i Ewangelizacji Matki Bożej Anielskiej OO. Franciszkanów, Pińczów

o. Mariusz Tłokiński CCN, proboszcz parafii pw. Opatrzności Bożej, Warszawa-Wesoła
o. Grzegorz Siwek OFMConv, duszpasterz akademicki, Kraków

o. Piotr Mpiima Dąbek OFMConv, misjonarz, Kampala (Uganda)

o. Roman Groszewski SJ, duszpasterz wspólnoty Dom w Ramionach Ojca, Warszawa

o. Tomasz Trawiński OFMConv, duszpasterz ośrodka dla narkomanów San Damiano, Chęciny

o. Rafał Walczyk OSPPE, administrator parafii św. Kazimierza Królewicza, Yonkers (USA)

o. Norbert Oczkowski OP, teolog duchowości, duszpasterz wspólnoty charyzmatycznej "Jerozolima", moderator Akademii Małżeńskiej, Poznań

o. Marek Krzyżkowski CSsR, duszpasterz akademicki Na Górce, Kraków

s. Katarzyna Jackowska CCN, w posłudze parafii pw. Opatrzności Bożej, Warszawa-Wesoła

s. Natana Świerad CSSJ, misjonarka, Brazylia

Krzysztof Dzieńkowski SJ, asystent wspólnoty Taizé, Kraków
Jacek Weigl, lider Apostolskiego Ruchu Wiary, Prezes Fundacji Edukacja z Wartościami, Warszawa

Michał Świderski, świecki odpowiedzialny za Szkołę Nowej Ewangelizacji Diecezji Gliwickiej, prezes Stowarzyszenia Katolickiego - Szkoła Nowej Ewangelizacji Jezusa Zmartwychwstałego, Gliwice

Witek i Sylwia Wilk, ewangelizatorzy świeccy, założyciele Fundacji zaNim, Otwock

Marcin Jakimowicz, redaktor Gościa Niedzielnego, lider Diakonii św. Rodziny, Katowice

Antoni Tompolski, dyrektor Alpha Polska, członek Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji, Kraków

Michał Nikodem, lider wspólnoty Chefsiba, Warszawa

Krzysztof Demczuk, lider wspólnoty Metanoia, Jaworzno

Karol i Małgorzata Sobczyk, liderzy wspólnoty Głos na Pustyni, Kraków

Witold i Bożena Kacała, liderzy wspólnoty Kahal, Wodzisław Śląski
Michał i Agnieszka Grzanka - odpowiedzialni za mazowiecką filię Katolickiego Stowarzyszenia Misja EnChristo, Warszawa

Andrzej Lewek, lider Mężczyzn świętego Józefa, Kraków

Stanisława Iżyk-Dekowska, ProMisja - Przymierze katolików na rzecz Ewangelizacji i Misji, Toruń

Michał Jeleń, lider wspólnoty ABBA, Warszawa

Krzysztof Sowiński, lider grupy młodzieżowej przy wspólnocie Głos Pana, Skierniewice

Maria Kastyak, lider wspólnoty Dom w ramionach Ojca, Warszawa

Gabriela i Andrzej Strączek, założyciele Stowarzyszenia Kahal, Czyżowice

Katarzyna Rychter, przewodnicząca Katolickiego Stowarzyszenia KANAAN, radca prawny, Gorzów Wielkopolski

Irena Neumueler, założycielka i prezes Fundacji Status Feminae, Gdynia.

Anna i Jacek Saj - koordynatorzy Instytutu Ewangelizacji Świata ICPE Misja Polska, Lublin

Michał i Anna Maria Saj, członkowie zarządu ogólnopolskiej wspólnoty Armia Dzieci, Lublin

Łukasz i Gabriela Sawa, członkowie zarządu ogólnopolskiej wspólnoty Armia Dzieci, Lublin

Krzysztof i Jolanta Borysiewicz, członkowie zarządu ogólnopolskiej wspólnoty Armia Dzieci, Lublin

Marlena Sokołowska, lider świecki wspólnoty Dom Jednego Serca, Białystok

Michał Kuś, lider wspólnoty Wieczyste Przymierze, Kraków

Beata i Adam Dylus, liderzy wspólnoty HASZLAMA, Katowice

Jacek Kikowski, lider wspólnoty Siloe, Zduńska Wola

Remigiusz Ufa, lider wspólnoty Ezechiasz, Białystok

Ryszard Orłowski, lider wspólnoty Agalliasis, Wrocław

Tomasz Kandzia, lider wspólnoty Beta, Katowice

Małgorzata Pietrzyk, członek moderacji wspólnoty Woda Życia, Warszawa

Arkadiusz Męcel, członek moderacji wspólnoty Woda Życia, Warszawa

Paweł i Dorota Skrzek, członkowie zarządu ogólnopolskiej wspólnoty Armia Dzieci, Lublin

Aleksander Sztramski, Wydział Teologiczny UMK, lider wspólnoty Królewskie Dziedzińce, Toruń 24/7

Katarzyna i Norbert Ziółkowscy, liderzy wspólnoty Tabita, Włocławek

Julita i Dawid Weremczuk, liderzy wspólnoty Nikodem, Warszawa

Jacek i Aneta Szulc, Krzysztof i Aneta Gawrysiak, liderzy wspólnoty Palnika, Warszawa

Barbara Biegun i Kamila Drzewiecka, liderzy wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym Ruah, Bielsko-Biała
Agnieszka i Dariusz Jaduszyńscy, zarząd Katolickiej Fundacji wiaryGODni, Głogów

Maciej Wolski, prezes Fundacji 24/7, Warszawa

Marcin i Ewa Widera, liderzy Domu Modlitwy Wrocław 24/7, Wrocław

Tomasz i Agnieszka Pradela, liderzy Domu Modlitwy Poznań 24/7, Poznań

Maciej i Paulina Cirka, liderzy Pokoju Modlitwy Kraków 24/7, Kraków

Piotr Żyłka, redaktor naczelny DEON.pl, Kraków

Michał Wilk, redaktor naczelny Orygenes+, Kraków

Dawid Gospodarek - redaktor KAI, publicysta, Warszawa

Mariusz Czaja, dyrektor wydawnictwa ESPE, Kraków

Seweryn Osowski, dyrektor Szkoły Sług Ducha, Kraków

Grzegorz Głuch, lider chóru Gospel Rain, Lublin

Izabela Kostro, lider zespołu uwielbienia Powołani by Wielbić, Białystok

Michał Guzek, prezes Fundacji Chrześcijańskie Granie, Warszawa

Sylwia Palka, autorka książek katolickich, Kraków

Małgorzata Szudelski, lider grupy charyzmatycznej przy parafii Matki Bożej Dobrej Rady, San Leandro (USA)

Ewa i Grzegorz Kurowscy, liderzy wspólnoty Terebint, Tłuszcz

Aneta Biernat i Katarzyna Chludzińska, liderzy wspólnoty ewangelizacyjnej Maranatha, Boston (USA)

Marek Sitkowski i Katarzyna Olszewska, liderzy wspólnoty Metanoia, przy kościele Matki Bożej Częstochowskiej, Worcester (USA)

Anetta Kotowski, lider wspólnoty Shema, Doylestown (USA)

Łukasz Chechla, odpowiedzialny wspólnoty Shema, Doylestown (USA)

Monika Nawrocka, lider wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym AIN KARIM, Bridgeport (USA)

Dr Piotr Wołochowicz, teolog, dyrektor Fundacji Misja Służby Rodzinie 
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
ks. Grzegorz Strzelczyk, Aneta Kuberska-Bębas
31,92 zł
39,90 zł

Jak wiele dzisiejszy Kościół ma wspólnego z Jezusem?

Czy Kościół zabrał nam wolność, którą podarował nam Chrystus? Wierzymy w jednego Boga, czy może w trzech? Czy to, co święte, kończy się na progu świątyni? Czy...

Skomentuj artykuł

"Wyrażamy stanowczy sprzeciw". Oświadczenie ws. filmu o Marcinie Zielińskim
Komentarze (103)
RB
Robert Basinsky
26 października 2018, 00:10
Bardzo mertoryczny film o Zielińskim, a wy tylko szaty rozdzieracie jak w Sanhedrynie :)
RB
Robert Basinsky
26 października 2018, 00:07
Podpisani pod listem bądą się wstydzić całymi latami :) O! demon!
19 października 2018, 19:58
Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli2 nauczycieli. 4 Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Mówi Pismo. Sygnatariuszy tego listu właśnie uszy świeżbią. Zdrajcy Chrystusa uważający siebie za kapłanów. Tymczasem są wilkami które wtargnęły do stada i mordują nas zawzięcie. Bóg ich rozliczy.
Z
Zatroskany
10 października 2018, 13:06
Drodzy Kaplani i liderzy podpisani pod listem,  upominajac - powinnismy trzymac sie Prawdy. Czemu potwierdziliscie swoimi podpisami klamstwo cytuje: "Trudno też przejść tak obojętnie wobec osądzających wypowiedzi, które w materiale zostały skierowane wobec duchownego opiekuna Wspólnoty "Głos Pana" - Księdza Jana Rawy, Członków tejże Wspólnoty oraz czcigodnego Księdza Biskupa Andrzeja Dziuby - Pasterza diecezji łowickiej". Kto podjal trud obejrzenia filmu wie, ze pod adresem Ksiedza Biskupa Andrzeja Dziuby nie pada zadne osadzenie czy zle slowo. Pada tylko stwierdzenie, ze zostal wprowadzony w blad przez Wspolnote. Z Bogiem !!
WW
Walenty Walentynowicz
9 października 2018, 21:00
a jak film "Kler" oczernia 95 procent kapłanów w Polsce, to te "autorytety" nie protestują,
IW
Izabela Wegner-Żyłka
9 października 2018, 20:25
Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek, słuchając Marcina, miała negatywne nastawienie wobec ludzi. Wręcz przeciwnie, w tym chłopaku, w tym co robił i robi, zawsze była obecna miłość. Nikogo nie wykluczał, nie oczerniał, nie osądzał. To mi wystarczy, aby wybrać. Nagonkę obserwowalam od dawna na koncie fejsbukowym Anny Kuraś. Jeśli tak ma wyglądać obrona Prawdy i Jezusa, to tylko usiąść i płakać. 
QP
Qj Pus
9 października 2018, 20:37
Efekt pozytywnego nastawienia wobec ludzi może Pani uzyskać z pierwszym lepszym podręcznikiem pozytywnego myślenia. Wbrew temu, co się Pani wydaje abslutną esencją "miłości" ma ona dość mało wspólnego z doraźnymi pozytywnymi drgnieniami emocji. Niestety płytki emocjonalizm przy pokaźnym wsparciu niemałej części Kościoła z Bergoglio na czele szerzy się jak pożar buszu i skutecznie blokuje rozwój klajstrując dusze na poziomie rozumienia Miłości jako płytkiej pieszczotliwości.
IW
Izabela Wegner-Żyłka
9 października 2018, 22:00
A skąd Pan wie, że to płytki rodzaj emocjonalności? Siedzi Pan w moim sercu i głowie?  I może dopowie Pan, co jest tą esencją miłości? 
QP
Qj Pus
10 października 2018, 07:33
"Z obfitości serca usta mówią" - skoro Pani nie odnosi się do niczego poza płytkim emocjonalizmem i na nim buduje swoją argumentację, to ponieważ człowiek do argumentowania używa tego, co uznaje za najistotniejsze dla dyskusji, zatem najistotniejsze dla Pani w sprawie jest płytki emocjonalizm. Porządek ważności spraw, jak ma Pani w głowie demonstruje Pani sama swoim postępowaniem - w tym konkretnym przypadku - tym, co Pani mówi. Esencją Miłości jest dążenie do czyjegoś dobra i dobra świata, a nie doraźnych przyjemności, w tym emocjonalnych. Doraźne przyjemności nie stoją oczyiście w obektywnej opozycji do w/w warunków, ponieważ jak najbardziej mogą być elementem czyjegoś dobra i dobra świata, ale w praktyce niemal zawsze stoją z opozycji faktycznej, ponieważ powodują zmrożenie rozumienia i działań na obszarze dbania o miłą atmosferkę. Chodzi mi o efekt analogiczny do zawartego w bon-mocie "nie żyję po to by jeść, ale jem po to, by żyć" - emocjonalność jest jak jedzenie w w/w bonmocie. Oczywiście jedzenie jest potrzebne i nie jest samo w sobie niczym złym, ale z powodu okoliczności - gdy staje się obażrstwem, gdy staje się celem samym w sobie, który pochłania tak bardzo, że nie pozostawia miejsca w życiu (lub zbyt mało) na inne ważne cele, to staje się patologią. Rozmaita patologia kościelna, z Bergoglio na czele - stręczy otumanianym owieczkom emocjonalne obżarstwo jako właściwy sposób praktykowania Chrześcijaństwa.
IW
Izabela Wegner-Żyłka
10 października 2018, 10:02
Cały swój wywód buduje Pan tylko i wyłącznie w oparciu o Pana wyobrażenia na temat tego, co napisałam. Niech Pan sie wczyta w tekst mojego pierwszego komentarza. Od kiedy to: dobre nastawienie do drugiego człowieka, nieoczernianie go, niewykluczanie, nieosądzanie świadczą o jakiejś taniej emocjonalnosci, którą chce mi Pan wmówić? To, co najmniej może być baza do miłości czystej. Co najmniej. Pana słowa: "dążenie do czyjegoś dobra i dobra świata" mogą być wypełnione treścią, ale mogą stanowić puste zdanie będące jedynie zasłoną np. do krzywdzenia innych. Mało Panu w historii takich, którzy działali z tym hasłem na ustach i dokonywali najgorszych zbrodni?  I teraz niech Pan, to niewątpliwe piękne zdanie, napełni treścią, czyli filmem, o którym toczy sie dyskusja. Gdzie Pan widzi miłość w stosunku do  Marcina (nawet, jesli Pana zdaniem błądzi)??? W tym filmie? Mam życzyć Panu takiej miłości? (to taki żart, wie Pan, Boże broń mnie od takiej złośliwości, chociaż przyznam, że coraz trudniej) Owocem spotkań z Marcinem była nadzieja, wiara i miłość. Owocem tego filmu jest nagonka i nienawiść. 
QP
Qj Pus
10 października 2018, 11:04
Jak się upiję to akurat mi się zwykle upija na pacyfistycznie - kocham świat, czuję pozytywne nastawienie do wszystkich ludzi, nieosądzam, nieoczerniam, przeciwnie - spontanicznie dążę do wyszukiwania samych superlatyw w innych - zatem wedle Pani logiki jestem wówczas blisko Boga. Ponieważ czuję się po doświadczeniu X przyjemnie zatem X jest dobre jest właśnie logiką taniej emocjonalności, a Pani się eksplicite odwołała do takiego argumentu: "czuję się pozytywnie po kontakcie z MZ, więc to co robi MZ jest dobre". Członkowie sekt również się po kontakcie z Guru czują dobrze, podniesieni na duchu, napełnienie miłością do otoczenia - zatem wedle zaprezentowanej przez Panią logiki w sektach działa Bóg. === Brak dowodu tezy nie jest dowodem kontrtezy - z faktu, że bzdurna jest argumentacja jaką Pani stworzyła (odwołująca się do własnych emocji) nie wynika, że się przyznaje całkowitą rację, słuszność i umieszcza po stronie dobra film krytykujący MZ i twórców filmu. === Jak widać owocem spotkań z MZ jest i jego krytyka, a nie sam emocjonalny lukierek, bo przecież w filmie występują ludzie, którzy z MZ mieli bezpośrednią styczność i to zapewne częstszą, niż Pani, skoro we wspólnocie prowadzonej przez MZ byli, zatem nieprawdą jest, iż "Owocem spotkań z Marcinem była nadzieja, wiara i miłość." Ponadto to generalnie bzdurne odwołanie, ponieważ nawet w Ewangelii znajdujemy pełne spektrum reakcji wobec działań samego Jezusa - od pokoju i jedności do podziałów i niechęci, więc to znów jedynie manifestacja płytkiej logiki emocjonalnej (coś jest miłe, więc jest dobre, coś jest niemiłe, więc jest niedobre).
I
intuicjablog
10 października 2018, 12:15
Proszę Pana, Pan cały czas stara mi się wmówić coś, czego nie powiedziałam. Spłaszcza Pan moją wypowiedź. Tu nie chodzi o "przyjemność", a o dobre nastawienie do drugiego człowieka. Wynika ono z prostego przekonania, że jestem winna drugiej osobie to, co sama otrzymuję od Boga. A otrzymuję miłość bezwarunkową. Uświadamiając sobie tę miłość wobec mnie, pomimo moich słabości i upadków (!), nie mogę nie starać się przekazywć jej innym.  Stąd dobre nastawienie do ludzi. To nie ma nic wspólnego z "przyjemnością", raczej ze świadomością miłości Boga (która jest Jego istotą) oraz własnej niedoskonałości. Powiem Panu w wielkiej tajemnicy, bo widzę, że temat obcy (trochę się wyzwłośliwiam:) ), że czasem osiągnięcie stanu "dobrego nastawienia do człowieka" jest to bardzo trudne (a trud nazwać przyjemnością, w Pana rozumieniu, jest dość karkołomną operacją), ponieważ pierwsza reakcja na grzech (tu grzech twórców tego filmu) jest zawsze negatywna. Pierwszą myślą jest myśl: co za podłość, co początkowo jest jednoznaczne z "co za podli ludzie". Potem (z przyczyn, o których pisałam wcześniej) przychodzi refleksja, następuje oddzielenie czynu od ludzi i wniosek, że nie mogę czuć do tych ludzi niechęci, o nienawiści nie wspomnę, bo wtedy wygrywa we mnie szatan. Także, jak Pan widzi, dobre nastawienie do ludzi ma dużo więcej wspólnego z miłością i spokojem, niż z "przyjemnością".  To, co zrobili zwiedzeni (może własnie dlatego, że zwiedzeni) jest atakiem i osądzaniem Człowieka. Czy nie obowiązują zwiedzonych słowa Chrystusa: nie osądzajcie? Natomiast nieoczernianie, nieosoądzanie - to są wymogi wynikające wprost z Pisma Świętego. 
Q
qjpus
10 października 2018, 13:42
Wracamy do początku: (1) Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek, słuchając Marcina, miała negatywne nastawienie wobec ludzi. (2) Wręcz przeciwnie, w tym chłopaku, w tym co robił i robi, zawsze była obecna miłość. Nikogo nie wykluczał, nie oczerniał, nie osądzał. (3) To mi wystarczy, aby wybrać. 1) Subiektywne przeżycia. 2) Powierzchowne odniesienie obserwacji czyjegoś postępowania i jego subiektywnie obserwowanych jego efektów do pewnego nobliwego stereotypu i uznanie, że owe obserwacje dowodzą owego nobliwego postępowania. 3) Wniosek z 1) i 2). Analogia: (1) Alkohol wzbudza we mnie milusińskiego misia. (2) Milisińskie misie to dobrzy Chrześcijanie. (3) Alkohol pomaga być dobrym Chrześcijaninem.
QP
Qj Pus
10 października 2018, 13:52
(Sesja wygasła, więc dalej) Używa Pani rozmaitych sensów terminu "nastawienie". W sensie w jakim użyła Pani go w pierszym komentarzu to odczuwanie przychylności wobec innych ludzi (czyli emocja) ("Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek, słuchając Marcina, miała negatywne nastawienie wobec ludzi." = Obcowanie z aktywnością MZ nie doprowadzało mnie do negatywnych emocji), w sensie użytym ostatnio to praktykowanie pewnej dyscypliny (czyli akt woli) powracania do stanu przychylności wobec ludzi ("czasem osiągnięcie stanu "dobrego nastawienia do człowieka" jest to bardzo trudne" i dalej). Jeśli Pani będzie żonglować znaczeniami, to oczywiście nie za bardzo uda nam się poważnie podyskutować.
QP
Qj Pus
10 października 2018, 14:01
Doprowadzanie do stanów emocjonalnych pozytywnych/negatywnych, a dobro/zło to są osobne kategorie i/bo każda para może tu mieć miejsce: -) proces "dobry" może ze sobą nieść jakieś negatywne stany (odwyk lakoholowy/narkotykowy), -) proces "zły" może za sobą pociągać jakieś stany rozpoznawane subiektywnie jako pozytywne (haj narkotykowy), -) proces "dobry" może nieść ze sobą pozytywne stany (lepsza praca skutkująca większym zmobilizowaniem się do nauki), -) proces "zły" może nieść ze sobą stany negatywne (pogarda do siebie z powodu alkoholizmu). Zatem odwołanie się do argumentacji: w procesie X daje się zauważyć stany rozpoznawane jako "pozytywne", zatem proces X jest czymś dobrym - jest nieuprawnione.
IW
Izabela Wegner-Żyłka
10 października 2018, 14:26
Przedstawiona przez Pana analogia pomimo logiki pozbawiona jest większego sensu z jednego prostego powodu: przestaje działać alkohol - przestaje być Pan milusińskim misiem. W przypadku Marcina tak nie jest.
I
intuicjablog
10 października 2018, 14:51
"Używa Pani rozmaitych sensów terminu "nastawienie". " To znów Pana interpretacja.  Komentarz napisany został jako pewien skrót myślowy. To nie była teologiczno-filozoficzna publikacja tylko zwykły, ogólnikowy komentarz. W czasie dalszej rozmowy rozwinęliśmy rozumienie rzeczy.  Stan dobrego nastawienia do drugiego człowieka może rodzić się z wiary i miłości. Tylko z nich. Z niczego więcej. (I niech Pan tutaj nie pisze o analogiach do pozytywnego nastawienia pod wpływem alkoholu, bo wiadomo, że nie o to w tym chodzi. Proszę trochę wyżej cenić rozmówcę.) Marcin swoimi spotkaniami tę wiarę i miłość przekazuje. Przekazuje Boga. Nie twierdzę, że to cżłowiek nieomylny, ale twierdzę, że ma w sobie Ducha. Owszem, to moje osobiste doświadczenie, ale jakie inne mam mieć? To, które zaserwowali twórcy filmu? Wtedy byłoby ok? Czy Marcin jest w Kościele? Czy ma swojego spowiednika i kierownika duchowego? Czy przystępuje do sakramentów? Chcecie go wykluczyć? Zakazać spotkań? Kim jesteście? Macie jakieś kompetencje? (piszę w II os. l. mn., ponieważ mam wrażenie, ze identyfikuje się Pan ze zwiedzonymi) 
IW
Izabela Wegner-Żyłka
10 października 2018, 15:11
Prosze Pana, Pan się obraca w zupełnie innych rejetrach niż ja. Ciekawa jestem, jak by Pan zareagował dwa tysiące lat temu na takie słowa "kto spożywa moje ciało i pije moją krew ma życie wieczne, a ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym" wiedząc, że wypowiedział je syn cieśli, młody mężczyzna, którego znał Pan od małego. Przecież słuchając tych słów tak wprost nie da się ich obronić.
I
intuicjablog
10 października 2018, 15:59
Czego dotyczy ten wywód? Nie rozumiem. W naszej rozmowie podstwowym pytaniem jest: czy dobre nastawienie do drugiego człowieka jest czymś pożądanym czy nie? Jeżeli jest - działanie Marcina jest dobre. Jeżeli nie jest - działanie Marcina jest obojętne. Jeżeli jest niepożądanym - działanie Marcina jest złe.
IW
Izabela Wegner-Żyłka
10 października 2018, 16:14
I jeszcze inna sprawa (wydawało mi się, że o tym pisałam, ale teraz nie widzę tego komentarza; jeżeli jednak jest to się najwyżej powtórzę). Dobre nastawienie do drugiego człowieka/do ludzi jest czymś więcej niż tylko stanem emocjonalnym. Stan emocjonalny jest zjawiskiem bardziej ulotnym, a przez to zmiennym. Nastawienie charakteryzuje się wiekszą stabilnością.
QP
Qj Pus
10 października 2018, 16:40
> "Używa Pani rozmaitych sensów terminu "nastawienie". " To znów Pana interpretacja. Komentarz napisany został jako pewien skrót myślowy. Skoro wymaga Pani ode mnie czytania w Pani myślach zamiast w napisanym przez Panią tekście, to raczej nie ma sensu ciągnąć tej dyskusji.
IW
Izabela Wegner-Żyłka
10 października 2018, 16:50
"Skoro wymaga Pani ode mnie czytania w Pani myślach zamiast w napisanym przez Panią tekście, to raczej nie ma sensu ciągnąć tej dyskusji.' Jest dokładnie na odwrót, to Pan, zamiast dopytać, interpretuje wg swoich wyobrażeń moje słowa, czyli stara się czytać w moich myślach. 
QP
Qj Pus
10 października 2018, 19:03
Według Pani stanowiska jeśli naleje Pani do butelki z etykietką coca-cola trucizny i ktoś ją wypije, to ów ktoś będzie winny swojemu zgonowi, bo powinien się Pani dopytać, a nie zakładać, że w butelce z cola jest cola. W moim świecie jak się stosuje "skróty myślowe", to się przeprasza za nieścisłość w przypadku wyniknięcia niepożądanej interpretacji, a nie arogancko zwala na otoczenie obowiązek "dopytania się" i ma pretensje do otoczenia, że nie mając żadnych danych ma wpaść, że Pani myśli coś innego, niż pisze. Najwyraźniej jesteśmy z różnych porządków.
IW
Izabela Wegner-Żyłka
10 października 2018, 19:22
Zupełnie nietrafione porównania Pan stosuje. Jak można porównywać do trucizny słowa o dobrym nastawieniu do drugiego człowieka, nieosądzaniu, niewykluczaniu, nieoczernianiu, miłości? Przecież to tych słów Pan dobrze nie zrozumiał... A aroganckim zachowaniem jest przypisanie komuś płytkiej emocjonalności, a nie fakt zwrócenia uwagi, że należy powstrzymać się z negatywną interpretacją czyichś słów, a co za tym idzie z wyrażeniem negatywnej opinii o czyimś pojmowaniu spraw, zanim nie będzie się pewnym, czy aby dobrze rozumie się te słowa. Nie wiem, czy jesteśmy z różnych porządków. Mam nadzieję, że jednak nie.
QP
Qj Pus
11 października 2018, 07:17
Skoro piszę eksplicite, iż odnoszę się stworzoną analogią selektywnie do wyartykułowanej przez Panią reguły "wolno mi wyrażać się niechlujnie (niechlujnie merytorycznie, nie wulgarnie - "skrót myślowy") - to na innych ciąży obowiązek dążenia do precyzyjnego zrozumienia o co mi chodzi", to dlaczego - nawet gdy eksplicite piszę co komentuję - Pani manipulacyjnie wciska moją wypowiedź w zupełnie inny kontekst? Wbrew pozorom zmiana sytuacji na "nastawienie" nic poważnego nie zmienia w kategorii konkretów, bo to wciąż jest skupienie (a nawet ograniczenie) na stanie emocjonalnym i rozumienie owego stanu emocjonalnego przychylności jako istoty postawy chrześcijańskiej i miłości - czyli wciąż "płytka emocjonalność", ale nie wygląda, abyśmy na tym poziomie abstrakcji mogli podyskutować.
I
intuicjablog
11 października 2018, 10:44
Formułuje Pan swoje myśli precyzyjnie i tego samego oczekuje Pan od innych nie biorąc pod uwagę właśnie inności drugiego człowieka (jego uwarunkowań). Pisze Pan, przypisując te słowa mi (co już jest nadużyciem, w dodatku krzywdzącym), że "wolno mi wyrażać się niechlujnie (niechlujnie merytorycznie, nie wulgarnie - "skrót myślowy")- to na innych ciąży obowiązek dążenia do precyzyjnego zrozumienia o co mi chodzi".  Otóż nie, nie uważam, że wolno mi wyrażać się niechlujnie, po prostu piszę komentarze na gorąco, w dodatku korzystając z przerw podczas pracy (Pan pewnie podobnie sądząc po godzinach komentarzy), więc z tym skupieniem, czasem na glębszą refleksję nad precyzją zdania jest różnie, nie mam też natury wybitnie precyzyjnej (stąd pewnie nick, którym posługuję się od ośmiu już lat), do pewnych rzeczy jestem przekonana, wiele mam przemyślanych, ale pewnie jeszcze więcej nieprzemyślanych (chociaz moim patronem urodzeniowym jest św. Tomasz z Akwinu:))) ). Nigdy jednak nie miałam takiego nastawienia, jak pan zasugerował "to na innych ciąży obowiązek dążenia itd". Nie. Po prostu "jestem jaka/i jestem" :D (drobny kampanijny żart) Ale poważniej, uważam, że dotarcie do Prawdy  (teraz piszę o rozmowie, ale pewnie dotyczy to też procesu dochodzenia do Prawdy samodzielnie) zależy przede wszystkim od naszego otwarcia, od chęci zrozumiania o co tej drugiej osobie chodzi, co chce mi przekazać. Precyzja jest bardzo ważna, ale przecież nie każdy tę zdolność posiada, to raz, no i niestety nie moze przesłaniać Ducha wypowiedzi, bo to podejście uczonych w piśmie.  Czyli otwartość, dobre nastawienie, chęć zrozumienia, co ktos ma do przekazania to dla mnie absolutna podstawa. Jeśli tego brakuje, obracamy się w kręgu własnych wyobrażeń, zajmujemy sie tylko udawadnianiem własnej nieomylności. cd w następnym komentarzu, bo za długie komentarze trudno sie czyta,
IW
Izabela Wegner-Żyłka
11 października 2018, 11:24
Nie wiem, dlaczego nie chce mi się zapisać kolejny komentarz.
IW
Izabela Wegner-Żyłka
11 października 2018, 11:28
cd mojego komentarza (podzielę na dwa) Ad Marcin. Byłam na jednym z nim spotkaniu, kilku lub kilkunastu nauk wysłuchałam w necie, przeczytałam książkę "Rozpal wiarę". Nie widzę niczego złego w jego nauczaniu, nic złego nie stało się też ze mną. Wręcz przeciwnie (przepraszam za autorekalmę, która zaraz nastąpi, ale jest tylko po to, aby własnym świadectwem uzsadanić moją "płytką emocjonalność";)), która nakazuje mi bronić tego chłopaka). Mam nadzieję, że ma Pan poczucie humoru i nie traktuje Pan tych przytyków super poważnie. Wracając do sprawy: nic ze mna złego się nie stało, osobą doskonałą oczywiście nie jestem, ale jestem w bardzo bliskiej relacji z Panem Bogiem, dosłownie prowadzi mnie jak po sznureczku, mam swojego spowiednika, bardzo często uczestniczę we mszy św. i przystępuję do komunii św., mam w sobie mnóstwo codziennej wdzięczności za wszystko (pamiętam dzień, kiedy dotarło do mnie, że przecież powinnam codziennie za każdą rzecz Jemu dziękować, nawet za możlwiość kupienia sobie fajnych ubrań (dosłownie tak), bo każda nasza możność to Jego wola), mnóstwo uwielbienia i mnóstwo, mnóstwo poczucia zobowiązania wobec Niego (wobec innych ludzi), bo tyle od Niego dostałam ZA NIC. Jestem człowiekiem różańca (więc nawet tutaj te niesprawiedliwe zarzuty wobec Marcina biorą w łeb:) ), przez kilka lat nieustannie odmawiałam Nowennę Pompejańską (czyli cały różaniec, wszystkie części), założyłam też Różę różańcową, jestem jej animatorką, od kilku tygodni w sobotę wieczorem godzinnie adoruję Najświętszy Sakrament i staram sie wtedy słuchać (nie mówić). Nie wiem, co tu jeszcze dodać. Każdą wolną chwilę, choćby westchnieniem poświęcam Bogu. Oczywiście nie o wszystkim piszę, a piszę o tych sprawach dlatego, że jeśli tak mam wygladać zwiedziony człowiek - życzę każdemu takiego zwiedzenia. Zdaję sobie sprawę z tego, że nic nie jest dane nam raz na zawsze i trzeba dbać o wiarę. Po to jest Kościół i sakramenty. (cdn)
IW
Izabela Wegner-Żyłka
11 października 2018, 11:29
II część podzielnowego na dwa komentarza I teraz mam pytanie i porpozycję zarazem (żeby rzeczywiście nie rozmawiać abstrakcyjnie): proszę wrzucić link do jakiegoś spotkania z Marcinem, żebyśmy mieli możliwość wysłuchania go. I proszę wskazać mi te momenty, które Pana niepokoją. Znalazłam krótki film. Możemy od niego zacząć. Oczywiście może być tak, że w ogóle nie przemawia do Pana ten chłopak, że to nie Pana, że tak się wyrażę "estetyka":) Tak też może być, może ma Pan innę drogę ze względu na Pana osobowość, ale nie oznacza to przecież, że do innych nie trafia. Znalazłam coś krótkiego (nie słuchałam jeszcze, zaledwie zaczęłam), jeśli ma Pan do dyspozycji słuchawki, czas, i ochotę, proszę posłuchać. https://www.youtube.com/watch?v=hVsTbd2bMDA A może zalinkować Pan coś innego. Chodzi o to, żeby rzeczywiście porozmawiać w oparciu o konkret.
QP
Qj Pus
13 października 2018, 10:03
Cały czas kłania się ścisłość, w rezultacie czego mówimy obok siebie. Wróćmy kolejny raz do początku. Przedstawiła Pani pewną "argumentację". Ja podaważyłem ową "argumentację", ALE podważenie argumentacji nie jest tym samym, co podważenie wniosków na niej opartych. Zachodzić mogą wszystkie przypadki: a) niepoprawna argumentacja, niepoprawne wnioski (ponieważ słonie latają, więc mogę polecieć na słoniu do Afryki), b) niepoprawna argumentacja, poprawne wnioski (ponieważ Ferrari jest z drewna, zatem Ferrari jest szybkim samochodem), c) poprawna argumentacja, niepoprawne wnioski (ponieważ człowiek potrzebuje wody do życia, zatem utopienie człowieka w wodzie będzie dla jego życia korzystne), c) poprawna argumentacja, poprawne wnioski (ponieważ palenie jest szkodliwe dla zdrowia, zatem lepiej jest niepalić). Mamy do czynienia z dwoma (co najmniej) osobnymi zagadnieniami - poprawności "argumentacji" użyetj przez Panią i teego co jest wnioskiem z owej "argumentacji", czyli konkretnie rozpoznanie charakteru działań MZ, albo (w którym kierunku ja się skłaniam) uosgólnego rozpoznania charakyeru pewnych zjawisk zachodzących w Kościele. Użyta przez Panią "argumentacja" jest niepoprawna o tym pisałem cały czas i trudno mi dodać coś nowego, ale jeśli Pani zechce, to mogę spróbować temat jeszcze raz przystępniej (o ile mi się uda) wyjaśnić. Jeśli natomiast woli chciałaby Pani usłyszeć moje rozpoznanie odnośnie działań takich, jakie prowadzi MZ, to również je poruszyłem (choć dotykając zaledwie), ale uprzedzam, że samo pojedynczy przypadek MZ jest tu dość nieistotny, bo ja mam pewne zastrzeżenia do ogółu zjawiska, którego MZ jest elementem, a nie samej osoby MZ, czy jego indywidualnych działań. Jeśli Pani chce temat kontunuować, to prosze sprecyzować o czym konkretnie chciałby Pani dyskutować, z tym, że ja na temat jednostkowego przypadku MZ niezbyt widzę sens dyskutowania i jeśli Pani chce, to mogę oczywiście wyjaśnić dlaczego (o ile mi się uda).
I
intuicjablog
15 października 2018, 10:25
Napisałam komentarz w obronie konkretnego człowieka, na którego urządzono żenującą nagonkę (postępowanie będące zaprzeczeniem chrześcijaństwa, a można i mocniej je określić, bo ta nagonka była plunięciem w twarz chrześcijaństwu). A więc mój komentarz odnosił się to bardzo konkretnej sprawy (osoby MZ). Uzasadnienie mojej obrony uznał Pan za nielogiczne i nieprecyzyjne. Ok, przyjęłam. Starałam się wyjasnić, skąd ten brak precyzji oraz rozwinąć to uzasadnienie przedstawiając dość osobiste świadectwo i na tym należy chyba dyskusję zakończyć :) Rozmowa o zjawisku jako takim nie leży w moich kompetencjach. Powiem tylko, że nigdy nie byłabym przeciwna prowadzeniu takich dyskusji, są potrzebne, prowadzone w sposób przyjazny wzbogacają. Przeciwna jestem niszczeniu cżłowieka, a dokładnie to zrobili twórcy tego filmu.  Także, tak jak napisałam - dyskuję czas zakończyć:) (bo naprawdę nie wiem, dokąd miałaby prowadzić ta logika formalna, którą Pan proponuje) Dobrego tygodnia!
QP
Qj Pus
17 października 2018, 07:42
Incydentalne, subiektywne przeżycie nie stanowi żadnego dowodu. Opinia dziecka, które dostało od Hitlera cukierka, iż skoro Hitler robił tak miłe rzeczy, wiec jest miłym gościem, jest bezwartościowa. Według tego, co Pani pisze nie może Pani nic powiedzieć o MZ, a jedynie o tym, jak w Pani indywidualnym umyśle zaskutkował bodźiec pt "MZ", a to w dyskusji o podmiocie MZ, a nie Pani subiektywnych przeżyciach, nie stanowi żadnego materiału argumentacyjnego. Dobrego.
IW
Izabela Wegner-Żyłka
18 października 2018, 11:00
"Incydentalne, subiektywne przeżycie nie stanowi żadnego dowodu." Proszę to powiedzieć "zwiedzonym" :)
Z
Zatroskany
9 października 2018, 17:13
Drodzy kapłani i liderzy oraz zwiedzeni.pl, chcialbym w mojej nicosci napisac pare punktow do przemyslenia dla dobra Waszego, Wiernych i zwiedzonych.pl: 1. Moim skromnym zdaniem "dobre imie" nie jest droga do Nieba ale jest nim podazanie za Prawda i umilowanie Prawdy. 2. Zakladam i usilnie ufam, ze Wam, Marcinowi, wiernym go sluchajacym ale tez zwiedzeni.pl zalezy na Niebie dla nas wszystkich. 3. Jesli tak to zamiast wymieniac opinie i listy poparcia ( niewierzacy tez tak czynia ) oczekiwalbym staniecia w Prawdzie i krytyczne, spokojne przeanalizowanie i zweryfikowanie argumentow z obu stron. 4. Ekumenizm jest pieknym gestem Milosierdzia w kierunku do naszych braci Protestantow i Prawoslawnych ale nie moze, podobnie jak Jednosc, byc stawiany nad Jezusa i Prawde. 5. Wykorzystajmy ten film, afere pedofilska oraz film "Kler" dla naszego nawrocenia, oczyszczenia, staniecia w Prawdzie i powrot na sciezki prowadzace do Pana! Jesli sie mysle poprawcie mnie! Z Bogiem !
RC
Robert C
9 października 2018, 16:07
Zastaniawia mnie pewność siebie tych ludzi którzy zwalczają... w tym wypadku Marcina Zielińskiego. Zastanawia mnie też to, czy zadali sobie kiedykolwiek pytanie, czy aby nie są wodzeni za nos przez szatana i tym samym czy nie walczą z samym Bogiem. Pisząc to nie przesądzam o niczym.
E
Ewcia
9 października 2018, 16:17
A co jeśli wodzeni za nos przez szatana są zwolennicy Zielińskiego? Ja też nie przesądzam o niczym. Uzdrowienie międzypokoleniowe też kiedyś było ekstra.
MM
Marek Marczak
9 października 2018, 17:30
Clive Harris był zapraszany do kościołów. Były przypadki, że księża i zakonnice parały sie reiki. Hierarchia powinna uczyć się na błędach. Przykre, że daje się nabrać na tanią manipulację zapożyczoną od kaznodziejów z USA.
RC
Robert C
9 października 2018, 17:55
Dlatego warto zachować pokorę, wstrzemięźliwość i mieć otwarte oczy. Nie przyjmować wszystkiego zbyt pochopnie, ale też zbyt pochopnie nie potępiać. A juz na pewno nie wrzucać wszystkiego do jednego worka. Tania manipulacja... Twoja pewność siebie jest zupełnie niestrawna.
RC
Robert C
9 października 2018, 17:57
Każdy rozsądny człowiek powinien sobie zadawać te pytania i rozeznawać w pokorze, a nie zacietrzewieniu.
QP
Qj Pus
9 października 2018, 18:13
Ci którzy się chełpią posiadaniem charyzmatów, bełkocąc glosolalię i nazywając ów bełkot "modlitwą językami" oraz szastaniem owymi rzekomymi "charyzmatami" na prawo i lewo czując się ich właścicielami - już na samym wejściu nie spełniają warunku pokory.
MM
Marek Marczak
9 października 2018, 18:51
Moja pewność wynika ze znajomości faktów. Ty jak widzę jej nie posiadasz. Marcin Zieliński jeździł na korepertycje do Heidi Baker i Randy'ego Clarka: [url=https://www.youtube.com/watch?v=xnOZHXPtJXw]https://www.youtube.com/watch?v=xnOZHXPtJXw Tutaj na zdjęciu z Randy Clarkiem: [/url]<a href="https://www.youtube.com/watch?v=xnOZHXPtJXw">https://gloria.tv/article/nM6Mw7LZNNFX1qPiJWY3UMUNq</a>
MM
Marek Marczak
9 października 2018, 18:54
Wklejam link ze zdjęciem jeszcze raz. Mechanizm linków na Deonie ma problem z więcej niż jednym linkiem we wpisie. [url]https://gloria.tv/article/nM6Mw7LZNNFX1qPiJWY3UMUNq[/url]
RC
Robert C
9 października 2018, 19:39
Zobaczyłem i wygląda to żałośnie. Ale nadal nie mam odpowiedzi na to, dlaczego M.Z. należy wrzucić do tego worka. Powód jest tylko taki, że się spotkał (spotykał) z Clarkiem, czy coś więcej?
Ewa Zawadzka
Ewa Zawadzka
9 października 2018, 14:27
Tu nie bardzo jest przeciw czemu protestować. Film pokazał to o czym wszyscy wiedzieć powinni: bezpośrednie związki ruchu Marcina z neocharyzmatycznymi ruchami protestanckimi. To co robią te ruchy łącznie z Marcinem nie ma nic wspólnego z Ewangelią.
RC
Robert C
9 października 2018, 17:58
Dlaczego nie ma nic wspólnego? Pytam poważnie.
QP
Qj Pus
10 października 2018, 07:57
Onus Probandi w tym przypadku ciąży na nowinkarzach. Skoro X w praktyce Kościoła przez 2000 lat nie było i nagle ma być, to nowinkarze muszą udowodnić zasadność takiej zmiany, a nie oponenci dowodzić niepoprawności zmiany. Jeśli nagle Panu zalecę jedzenie na śniadanie betonu, to ja muszę wykazać, że beton jest dla Pana systemu trawiennego korzystny, a nie Pan udowadniać, że konsumowanie betonu pańskiemu systemowi trawiennemu zaszkodzi. Postulatorzy zmian dowodzą ich zasadności.
PS
Piotrek Szymek
10 października 2018, 10:06
Ale skąd to zdziwnie? KRK od poczatku swojego istnienia - czyli tak od około 1500 lat w ten sposób działa. To się nazywa "Tradycja". Coś co ma X lat i jest powszechenie praktykowane, zaczyna być owijane "Nauczaniem Kościoła" i staje się "Prawdą". Zostaje włączone do oficjalnej obrządkowości, kultu itp. i wszyscy zapominają, że źródło takiej "Prawdy" leży poza biblijnym nauczaniem Jezusa Chrystusa. Niejednokrtonie na tym formum przytaczałem niebiblijne nauczanie KRK, które w róznych wiekach i latach zaczęło stanowić podstawę tej religii.
QP
Qj Pus
10 października 2018, 11:13
Bzdura. Niech Pan męczy swoim sekdciarstwem kogoś, kto jest nim zainteresowany. Ja mam na razie rozdysponowane moce przerobowe.
PS
Piotrek Szymek
10 października 2018, 11:32
No cóż. Bóg dał człowiekowi wolną wolę. Może kroczyć Żywą Drogą Prawdy, którą jest Jezus Chrystus lub szeroką droga ku zatraceniu. Pana decyzja w co się Pan chce zaangażować i gdzie "rozdysponować swoje moce przerobowe". Wiem, że to tylko złudzenie, że wszyscy chcą byc zbawieni ...
QP
Qj Pus
10 października 2018, 11:56
Dokroczenia do Zbawienia życzę Panu, sobie i całemu światu.
T
Taraban
9 października 2018, 12:53
No i niepełna informacja. Jakiś protest podpisany m.in. przez gości, którzy nie wiadomo dlaczego są jeszcze w Kościele zamiast w jednej z tysięcy sekt protestanckich, a linku do filmu brak. To jak mam stwierdzić, czy np. Szustaka należy przestać słuchać, bo przystał do zgrai z Toronto Blessing, czy może słusznie się uniósł? Inna rzecz, że skoro Odeon nie podaje linku do filmu, to może być w nim przedstawiona prawda: że pokazano fakty, czyli kumanie się Marcinka z heretykami wszelakiej maści i przejmowanie od nich nienawiści do Matki Bożej (vide jego seria "maryjna" u Szustaka, gdzie mówi wyłącznie o swojej zajewistości i jakim to jest hilerem). Niestety, zły wchodzi do Kościoła przez ohydę herezji luterskiej. Ulegają jej nawet biskupi i jest szerzona przez różne portale dla niepoznaki nazywające same siebie katolickimi. Dajcie link do filmu albo skasujcie ten paszkwil. I nauczcie się raz na zawsze, o ile jesteście katolikami: z herezjami się walczy, a heretyków nawraca, a nie przymila się do nich i przejmuje ich zgniliznę, w przeciwnym wypadku wysiłek Ojców Kościoła walki z herezjami pójdzie na marne, a miliony chrześcijan zamordowane bestialsko przez deformatorów luterskich i jemu podobnych poniosło śmierć męczeńską bez sensu.
GQ
Grzegorz Q
9 października 2018, 13:32
To tutaj standardowa praktyka. Są 3 artykuły krytykujące film. Pod żadnym nie ma ani linka, ani nawet tytułu filmu. Nazywają to "filmem ze strony zwiedzeni", albo co gorsza "filmem zwiedzonych", albo najczęściej "filmem". Takie tutejsze standardy "uczciwości".
PS
Piotrek Szymek
9 października 2018, 13:59
Największą herezją w dziejach chrześcijaństwa była i jest nadal herezja rzymska. Jest ona na tyle silna, że trudno religię rzymskokatolicką nazywać chrześcijańską. Synkretyzm religijny zastosowany w IV wieku przez "biskupów", którzy zdradzili nauki Jezusa Chrystusa był taki ogromny, że w dzisiejszych obrządkach katolickich górują już tylko "ochrzczone" rytuały czysto pogańskie. Proszę zatem o większą ścisłość w swoich wypowiedziach.
T
Taraban
9 października 2018, 14:09
Apage, satanas! Czy członkowie demonicznych sekt luterskich i podobnych nie mają swoich stron i ruchów? Nie rzygaj tu jadem. A nie, na tej stronie jesteś trochę jak u siebie :D
PS
Piotrek Szymek
9 października 2018, 14:34
W przeciwieństwie do Pana/Pani nie używam wulgaryzmów, nie obrażam, głoszę Prawdę taką jaka jest - a jest Nią Jezus Chrystus. Ponadto nie mam nic wspólnego z żadną sektą - no chyba, że Jedyny Kosciół Jezusa Chrystusa nazywa Pan/Pani sektą - wtedy OK niech to będzie Sekta Nazarejczyka, jak ja na poczatku nazywano. Prawde nalezy głosic zawsze i wszędzie - nawet jak to jest katolicka strona internetowa. Zawsze jest nadzieja, że ktoś sie obudzi, zacznie studiować Pismo Święte i sie nawróci. Będę sie za Pana/Panią o to modlił.
T
Taraban
9 października 2018, 14:44
Użyłem wulgaryzmów? Gdzie? Kiedy?
PS
Piotrek Szymek
9 października 2018, 14:57
Wulgaryzmy (nie mylić z przekleństwami) to słowa ordynarne, prostackie, prymitywne (od słowa vulgaris - pospolity). Najczęściej odnoszące się do części ciała, sfery załatwiania potrzeb fizjologicznych lub do zwierząt. Proszę sobie zatem samemu odpowiedzieć.
T
Taraban
9 października 2018, 15:06
Aa, apage, czyli "idź precz" się nie podoba! No ale idź precz jeżeli bluźnisz Bogu przez szkalowanie Kościoła. Bo chyba nie "rzygać", które jest wyrażeniem potocznym, a nie wulgaryzmem, przynajmniej według SJP.
MF
Michał Faflik
9 października 2018, 17:33
Linku do filmu brak? To już wpisać 'deon.pl' Pan potrafi a 'zwiedzeni.pl' już nie wchodzi? Żenujący argument.
9 października 2018, 11:59
Dzięki za tą obronę!  Czego my się boimi? Ekumenizmu, o który tak walczył Jan Paweł II? Działania Duch Świętego? Powrotu do Ewangelii? Byłem w charyzmatycznej wspólnocie, wiem, że są przegięcia, ale ludzie, przegięciem jest to, że nie szukamy Boga, tylko skupiamy się na obronie swoich tradycji. Poczytajmy Ewangelię, Jezus miał ten sam problem ze współczesnymi mu. Konserwa. Ktoś się wychyla, ktoś szuka, myśli inaczej - zniszczyć go, jest zagrożeniem!
MM
Marek Marczak
9 października 2018, 12:11
Boimy się kłamstw i psychomanipulacji. Jeżeli Ty się ich nie boisz to znaczy, że jest z Tobą bardzo źle. Nauczanie o "ogłaszaniu uzdrowienia" nie ma nic wspólnego z katolickim nauczanie o charyzmacie uzdrawiania. Widziałeś może zachowanie dzieci w trakcie nabożeństw u dr.Saj? Tam dzieci są w transie hipnotycznym. Zgłaszałem to do kurii. Kuria skierowała mnie do opiekuna wspólnoty, a ten nie widzi nic zlego w tym, że dzieci się tam zwyczajnie hipnotyzuje. Tak ma wyglądać wiara? Wstyd, że Kosciół hierarchiczny w ogóle przykłada rękę do tej psychozy.
9 października 2018, 12:12
"Każdy, kto wybiega zbytnio naprzód[1], a nie trwa w nauce [Chrystusa], ten nie ma Boga. Kto trwa w nauce [Chrystusa], ten ma i Ojca, i Syna. Jeśli ktoś przychodzi do was i tej nauki nie przynosi, nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie go, albowiem kto go pozdrawia, staje się współuczestnikiem jego złych czynów". (2 J 7-11) [1] Tzn. szerzy nowe nauki niezgodne z nauką Chrystusa. Ekumenizm nie jest nauką Chrystusa. Budowanie swojej "wiary" na subiektywnych doświadczeniach religijnych, uczuciach, a nie na depozycie wiary, również nie jest. 
QP
Qj Pus
9 października 2018, 13:18
Szukanie dobrze już odnalezionego może od odnalezionego jedynie oddalić.
QP
Qj Pus
9 października 2018, 13:20
Poprawiłbym jedynie błąd wciągnięcia w retorykę "boicie się", bo to jest już fałszywe ustawianie reakcji w obszarze subiektywnych lęków, a nie troski o dbałość przekazanego depozytu.
PS
Piotrek Szymek
9 października 2018, 11:30
Czy ktoś z wypowiadających się na tym forum lub spośród tych oficjalnie broniących Marcina Zielińskiego, obejrzał ten film w całości? Zwiedzeni.pl to portal katolicki. Wszyscy świadkowie wypowiadający się w tym filmie opowiadają swoje historie na tle obrazu Maryji. Przywoływane są opinie księży. Ciekawe jest to, że film skupia się na Marcinie Zielińskim i oskarża Go o zwiedzenia do jednego worka rzucając nie tylko takie ruchy jak Toronto Blessing czy Kościół Betel, ale w całości wszystkie Kościoły Zielonoświątkowe, ruchy pentekostalne i w ogóle wszystkich protestantów. A trzeba wiedzieć, że Kościoły Zielonoświątkowe historycznie mają dużo więcej wspólnego z Kościołem Rzymskokatolickim niż z kościołami protestanckimi. 1 stycznia 1901 r. papież Leon XIII, w imieniu całego Kościoła zaintonował na początek nowego wieku hymn „Veni Creator Spiritus (O, Stworzycielu Duchu, przyjdź)”, błagając Ducha Świętego, aby Jego moc objawiła się w nowym stuleciu. I się objawiła. Najpierw (dokładnie 1 stycznia 1901 roku) w Topeka w Kansas, a 9 kwietnia 1906 roku przy Azusa Street w Los Angeles. Ruchy Odnowy w Duchu Świętym i Kościoły Zielonoświątkowe sa sobie bardzo bliskie. To nie przypadek. Ale nie to jest głównym tematem tej wypowiedzi.
PS
Piotrek Szymek
9 października 2018, 11:31
W całym tym filmie najciekawsze jest to, że zwiedzeni ludzie krytykują innych zwiedzonych ludzi. Padają cytaty z Pisma Świętego (jakby ono dla katolików było najważniejsze) podważające prawdziwość objawień Marcina Zielińskiego, które to cytaty równie dobrze pasowały by do podważania różnych objawień katolickich mistyków czy też objawień maryjnych. Powołanie się (np. w 30 minucie filmu) na listy Jana czy też Pawła - 1J 4,1 ; 2 Kor 11,14, jest bardzo nie na miejscu, bo czytając szczegółowo zapis objawień fatimskich ewidentnie widać ich sprzeczność ze Słowem Bożym i zgodnie z przywołanymi przez twórców filmu cytatami, można je także uznać za szatańskie. Bardzo wielkim skrótem myślowym jest tak rygorystyczne ocenienie wszelkich ruchów pentekostalnych jako zwiedzionych. Trwa wielka dyskusja (i to głównie w kościołach protestanckich) nad przemijalnością lub nie darów Ducha Świętego. Szkoda, że film jest stronniczy poprzez utożsamienie Marcina Zielińskiego z protestantyzmem.
MM
Marek Marczak
9 października 2018, 12:18
Jakby nie patrzeć ruch zielonoświątkowy to jedna z odnóg protestantyzmu. A mówienie, że Papież zaśpiewał Veni Creator Sprititus i dlatego nastąpiło przebudzenie zielonoświątkowe to już zupełny intelektualny odlot. Wiesz ilu Papieży przed Leonem XIII go śpiewało? To hymn z IX wieku.
PS
Piotrek Szymek
9 października 2018, 14:04
W ogólnym rozumienu protestantyzmu to może i tak, ale źródeł istnienia Kościołów Zielonoświątkowych nie nalezy szukać u Lutra. Byc może nie jeden papież zaintonował ten hymn, ale nie da się ukryć, że akurat na przelomie XIX i XX wieku padła odpowiedź. Pytanie tylko od którego "Ducha". Patrząc na zwiedzenie religii rzymskokatolickiej trudno mi się dopatrzeć powodów, aby było to papieskie wołanie do Ducha Świętego ... 
Ewa Zawadzka
Ewa Zawadzka
9 października 2018, 14:35
To zwiedzenie przysżło właśnie od zielonoświątkowców. Czy chcesz czy nie musisz się z tym pogodzić. A to co reprezentują ruchy neocharyzmatyczne trzeciej fali to już kompletnie pochodzi z pogaństwa i nie ma nic wspónego z Biblią.
PS
Piotrek Szymek
9 października 2018, 14:38
Pisałem już, że nie wszystkie Koscioły Zielonoświatkowe to zwiedzeni tacy jak Toronto Blessing czy Ruch Wiary. Pogaństwo szerzy się w róznej formie w róznych kosciołach - czym one bardziej zinstytucjonowane tym jest ono w nich wieksze, tym wiecej w nich bałwochwalczych obrządków czy rytuałów.
MM
Marek Marczak
9 października 2018, 17:34
"ale nie da się ukryć, że akurat na przelomie XIX i XX wieku padła odpowiedź." W postaci rozlicznych sekt protestanckich? Nie żartuj.
QP
Qj Pus
9 października 2018, 11:15
Według filmu "O. Recław opiekun duchowy Marcina Zielińskiego" - no to ja rozumiem to wzmożenie w obronie.
QP
Qj Pus
9 października 2018, 11:23
Również promocja na "languście".
E
Ewcia
9 października 2018, 16:21
To nie Recław jest opiekunem duchowym Zielińskiego, choć miał duży wpływ na jego promocję. Jego opiekunem jest o. Sawiak, który rok temu zabiegał o udział protestantów na spotkaniach katolickich Mocnych.
ŁB
Łukasz Bąk
9 października 2018, 09:00
Nie ufam Marcinowi Zielińskiemu. Teraz mam całą listę osób na których nauczanie trzeba uważać. Porównajmy życiorysy Świętych i "kandydatów" ostatnich kilkudziesięciu lat - Matka Teresa, ks. Dolindo, Natuzza Evolo, Alicja Lenczewska, Brat Elia, Helenka Kmieć. Pokora, pomoc w cichości, skromność, łagodność, cierpienie.
MM
Marek Marczak
9 października 2018, 10:30
Nattuza Evolo to spirytystka.
MM
Marek Marczak
9 października 2018, 10:33
Obecnie zwolennicy Nattuzy są w konflikcie z biskupem miejsca. Nie chcą oddać budynku gdzie się spotykają pod zarząd diecezji. Z tego co wiem biskup nałożył na nich karę iterdyktu lub podobną.
9 października 2018, 11:17
"Brat Elia" to nie żaden brat i ma zakaz u siebie występowania. I nie umarł.  
E
Ewcia
9 października 2018, 16:22
Daj tą listę. Jestem ciekawa.
TT
tes tes
9 października 2018, 08:53
 W tekscie oświadczenia znalazłem takie zdanie:"Nie bez powodu greckie słowo diabolos, bierze swój początek od czasownika dia-ballo, oznaczającego dzielić, oskarżać, oczerniać".Jakże ono pasuje do liderów partii rządzącej.
QP
Qj Pus
9 października 2018, 10:37
Tak samo jak "Solidarność" dzieliła zwarte socjalistyczne społeczeństwo.
TT
tes tes
12 października 2018, 20:33
Solidarnos nie lamala konstytcji-chciał ją zmienić.Pis i przedent ją łamią! https://koduj24.pl/pis-i-prezydent-zlamali-co-najmniej-13-artykulow-konstytucji-niektore-wielokrotnie/
TT
tes tes
12 października 2018, 20:35
Soldarność działa non vilance-bronią pisu jest pomówienie,nienawiść i oszczerstwo,niufnosc do ludzi-widac to od 15 lat prawie codziennie.
QP
Qj Pus
13 października 2018, 08:09
Agresja owszem jest - czego dowodem jest zabójstwo Rosiaka, tylko to nie agresja pisu, a przeciwko pisowi. W konstytucji PR był zapis o sojuszu ze związkiem radzieckim, więc Solidarność swoją działalnością ja łamała. Ubeckie źródła przemawiają jedynie do mentlnych komuchów lub ogłupionych przez nich.
MF
Michał Faflik
9 października 2018, 08:17
Smutne jest to ile jadu, osądzania, cynizmu znajduje się w komentarzach do tego artykułu, szczególnie ze strony tych, którzy uważają się za stróżów depozytu wiary. Jak mało tu języka Ewangelii! Módlmy się do Maryi i św. Michała Archanioła o ich wstawieninictwo w walce z diabłem który jest ojcem kłamstwa i podziału. O to, by Bóg zesłał Ducha Świętego, który jest twórcą jedności w Kościele.
QP
Qj Pus
9 października 2018, 08:11
BTW  - doskonała ilustracja patologii "klerykalizmu" - kij z merytorycznością ważne jest dobro naszej mafii, która trzyma sztamę bez względu na wszystko. Dokładnie ta mentalność zaprowadziła Kościół w spotęgowanie problemów z pedofilią.
QP
Qj Pus
9 października 2018, 07:55
Ej no - kicanie z podziękowaniami jak do Smarzozwskiego powinno być - film, porusza poważne problemy, chce dobra. Kali Wam ostatnio rekolekcje robił najwyraźniej.
Piotr Żarski
9 października 2018, 02:55
Abp Jan Paweł Lenga o działalności Marcina Zielińskiego i innych charyzmatyków: to droga do zatracenia!
Piotr Żarski
9 października 2018, 02:21
Wolę słuchać swojego spowiednika który mnie ostrzega przed Zielińskim niż jakiegoś portalu który tylko z nazwy jest katolicki. To po pierwsze a po drugie biorę przykład ze św.O.Pio który na szczęście był anty modernistą i ostrzegał przed tym wszystkim. Św. O.Pio nie miał nic wspólnego z „posoborowym” duchem „odnowy” w Kościele. Do końca swoich dni odprawiał Mszę Trydencką (tzw. Mszę „przedsoborową”), o co prosił władze Kościelne. Ostro krytykował dostosowywanie życia zakonnego do tak zwanych wymogów współczesnego świata (aggiornamento). Wymagał surowej obyczajowości. W głębokiej duchowości świętego Ojca Pio (1887-1968) nie było krzty popularnego dzisiaj charyzmatyzmu na modłę Odnowy w Duchu Świętym, Taize czy też innych wspólnot zapożyczonych z protestantyzmu lub judaizmu.
TB
Tru Badur
9 października 2018, 10:27
Na prośbę Karola Wojtyły (św.JP. II, papież) ojciec Pio modlił się (skutecznie) o zdrowie pani W. Półtawskiej. Tego samego Wojtyły, który został nazwany "ojcem soboru" i całe życie popierał ruchy charyzmatyczne i "odnowę". To o nim o. Pio powiedział "To będzie ktoś ważny. Nie można mu odmówić".
WDR .
WDR .
9 października 2018, 01:43
A jeszcze nie tak dawno o filmie "Kler"... ;-))) ps. życie bywa przewrotne.
9 października 2018, 01:30
Nie uwierzę! Grzegorz Kramer protestuje przeciw "pomówieniom, zniesławieniem i budującą podziały manipulacją". A co on pisze innego jak to w swoich felietonach. Np. o wirtualnych syryjskich sierotach, którym ponoć nie pomógł rząd polski. Kramer to jak to jest jesteś przeciw czy za? A może jak Bolek jesteś za a nawet przeciw. Może i sprawa słuszna, ale TAKIE "autorytety" ją pogrążają.
MM
Marco M
9 października 2018, 00:45
Narracja typowa dla modernistów. Zero argumentów, żadnego merytorycznego odniesienia się do zarzutów. Za to mnóstwo świętego oburzenia i powoływania się na "autorytety" (oczywiście wyłącznie z własnego środowiska) i przypisywania adwersarzom niskich intencji. I jeszcze ta hipokryzja... Autorzy listu powołują się na Pismo Święte: 'Słowo Boże napomina nas: "Bracia, nie oczerniajcie jeden drugiego! Kto oczernia brata swego lub sądzi go, uwłacza Prawu i osądza Prawo. Skoro zaś sądzisz Prawo, jesteś nie wykonawcą Prawa, lecz sędzią. Jeden jest Prawodawca i Sędzia, w którego mocy jest zbawić lub potępić. A ty kimże jesteś, byś sądził bliźniego?" (Jk 4, 11-12).' Pamiętacie materiały Remigiusza Recława o "lefebrystach" (czyli tradycjonalistach, również tych nie mających żadnej styczności z FSSPX)? No właśnie... A jak ktoś nie pamięta, to niech znajdzie materiały na YT i wyrobi sobie opinię o podwójnych standardach tego zakonnika. Wtedy podobnych listów oburzenia jakoś nie było.
GQ
Grzegorz Q
9 października 2018, 00:07
To prawda, że diabeł jest tym, który dzieli, ale to Jezus jest tym, który obnaża fałszywą jedność. Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową (Mt 10,34n) Różnimy się. Różniliśmy się i przed filmem. Tylko z filmem wyraźniej to widać. Chcecie jedności? Bardzo dobrze. To nas przekonajcie rozumowymi argumentami, albo sami się nawróćcie.
GQ
Grzegorz Q
8 października 2018, 23:46
Komentarz poniżej jest długi i musiałem pociąć go na kawałki. Ciąg dalszy jest po kliknięciu w "Pokaż odpowiedzi"
GQ
Grzegorz Q
8 października 2018, 23:43
Dzięki za tę listę. Będę uważał. Mam nadzieję, że wielu z nich nie wie czego broni. Większości nie znam. Kilku znam z internetu. W nauczanie Witka Wilka sam osobiście wtopiłem i dałem się zwieść głoszonej przez niego ewangelii sukcesu. Tak się złożyło (a może to nie przypadek), że po rekolekcjach dowiedziałem się, że mój syn urodzi się z ciężką wadą serca. Pomyślałem sobie. Bóg chce pokazać mi swoją moc. Byłem na jego rekolekcjach i znajomi byli na innych edycjach i ani ja, ani oni nie widzieli żadnego cudu. Jego były współpracownik Marek Choszczyk, twierdzi, że jeździł z nim 4 lata i też żadnego cudu nie widział. No cóż, może akurat wszyscy mieliśmy wyjątkowego pecha, bo Witek, żyje w mocy i cuda u niego są na porządku dziennym. Tak twierdzi.
GQ
Grzegorz Q
8 października 2018, 23:44
Nauczanie Witka zamieszało mi ostro w głowie, ale trzymałem się nadziei na uzdrowienie syna. Wątpliwości były, ale były też ważniejsze sprawy na głowie i można było to spychać. Trochę z czasem wątpliwości narastały. Jak jesteś w szpitalu i wokół widzisz modlących się rodziców, za swoje dzieci, jak widzisz mamę z różańcem, której dziecko niestety umiera, to się zastanawiasz dlaczego właśnie mnie ma spotkać uzdrowienie, a nie wszystkich. Wtedy przychodzą owoce nauczania "charyzmatyków". Bóg uzdrowi mnie, bo ja jestem we wspólnocie, chodzę na msze o uzdrowienie, byłem u Bashabory, Manjackala, Wilka. Mam większą wiarę. Coś mi świtało, że to pycha, ale miałem inne sprawy na głowie i taka myśl odbierała mi nadzieję na uzdrowienie. Jeden mądry ksiądz nazwał to po imieniu. Trochę miałem do niego żalu, że to nie do końca jest świadome u kogoś w mojej sytuacji, ale przyznałem mu w duchu rację. Marcina nigdy nie spotkałem, ale "otarłem" się o niego w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, tzn. wiem, że tam był i nic nie zdziałał. Byłem też z innym dzieckiem w innym czasie, mniej poważnie chorym w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i tam też był Marcin swego czasu z jednakowym bezskutkiem.
GQ
Grzegorz Q
8 października 2018, 23:44
Szymon po 3 operacjach serca ma się dobrze. Nadal brakuje mu jednej komory i wiem, że Bóg może go uzdrowić, ale nie wiem, czy uzdrowi i nie mam do niego o to pretensji. Uzdrowi na pewno najpóźniej w niebie. W szpitalu dziecięcym, gdzie jest zagrożenie życia moim zdaniem są 3 kategorie osób. Wierzący w Boga, wariujący ze strachu i zarzywający psychotropy. Wierzę, że udało się też dzięki wsparciu modlitewnym wspólnoty, w której wiele ludzi też ufa Marcinom, Witkom Wilkom i innym czarodziejom. Wielu z nich znajduje Boga, ale uważam, że dzięki szczeremu Go poszukiwaniu i pomimo błędów, jakimi ich ktoś nakarmił, których cała lista jest w filmie, a nie dzięki nim. Są tacy (nieliczni) co nas unikają, bo przecież skoro mamy tak chorego syna, to musimy żyć w jakimś wielkim grzechu. Nie mam do nich pretensji, ale przedewszyskim do niedouczonej, ekumaniackiej, naiwnej hierarchi Kościóła, który kocham, ale wiem, że ta jego część ziemska nie jest doskonała.
GQ
Grzegorz Q
8 października 2018, 23:44
Ostatnio czytałem trochę komentarzy o.Recława na YouTube (pod jego mizerną apologią Marcina). Zarzucał adwersarzom, że nie chodzą i nie uzdrawiają. Bywam często w ICZMP w Łodzi. Jakoś nigdy na niego nie natrafiłem i nigdy nie słyszałem, żeby tam był, a przecież ma tak blisko. Niemowlętom na pewno nie brakuje wiary i niewinności, chociaż Witek twierdzi, że ich choroba to na 90% grzech rodziców (na filmie z Zambrowa, jest na YouTube). Jak masz ojca grzesznika, pijaka i łajdaka, to "sprawiedliwy" bóg Ruchu Wiary, czy duch z lotniska w Toronto dowali ci chorobę. To jest właśnie nowa "charyzmatyczna" niezbyt "dobra nowina". Film o Marcinie uderza w całe to "charyzmatyczne" środowisko. Bronicie zatem przede wszystkim siebie i to odbiera wam bezstronność. Film dobrze ilustruje jak działa to całe "przebudzenie". Brawa i dzięki dla autorów filmu za determinację.
MM
Marek Marczak
8 października 2018, 23:40
Niech najpierw Odnowa wytłumaczy się z dziedzictwa s. Mc Kenna, która na kongersie w Rzymie wygłosiła sławe proroctwo o o. Vlasicu że wypłwyają spod niego zdroje żywej wody, gdy ten ukrywał już swój romans i dziecko z zakonnicą. Można nawet je znaleźć na stronach diecezji Mostar-Duvno.
MM
Marek Marczak
8 października 2018, 23:35
Dlatego dam ich żony innym, ich pola zdobywcom. Albowiem od najmniejszego do największego wszyscy są chciwi zysku. Od proroka do kapłana - wszyscy hołdują kłamstwu. Jer 8, 10
MM
Marek Marczak
8 października 2018, 23:34
To mówi Pan: Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. (...) Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. (..) "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!" 
MH
M H
8 października 2018, 22:29
Bardzo ciekawa historia... Może, ktoś odniósłby się do zarzutów jakie w filmie padają ?

Skomentuj artykuł

"Wyrażamy stanowczy sprzeciw". Oświadczenie ws. filmu o Marcinie Zielińskim
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.