Kachetia winem płynąca

Kachetia winem płynąca
(fot. oletommyp / flickr.com)
8 lat temu
Logo źródła: Dziennik Polski Marcin Kogut / slo

W Kachetii wino produkowano już siedem tysięcy lat temu! Tak przynajmniej twierdzą archeolodzy. Stolicą regionu, znajdującego się na wschodzie Gruzji, jest Telavi, miasto powstałe w VIII stuleciu, a będące stolicą Królestwa Kachetii po rozpadzie Zjednoczonego Królestwa Gruzji w XV wieku. W 1801 r., wraz z całym królestwem Kartli-Kachetii, weszło w skład imperium rosyjskiego.

Goszcząc w stolicy warto obejrzeć twierdzę oraz rezydencję królewską wraz z domem, w którym urodził się król Herakliusz II. Jego potężny pomnik znajduje się tuż obok warowni. Władca większość życia poświęcił na walkę o niepodległość Gruzji i jest uznawany za bohatera narodowego. Zmarł w 1798 r.

Z Telavi można wyruszyć w "dzikie" góry regionu Tuszetii. Zachowały się tam jeszcze kaukaskie wieże mieszkalno - obronne na pograniczu gruzińsko - dagestańskim.

Najważniejszym zabytkiem sakralnym Kachetii jest katedra Alaverdi wznosząca się ponad równinami doliny rzeki Alazani. Jest to jeden z najwyższych kościołów Gruzji. Powstała w VI wieku staraniem jednego z syryjskich ojców, Józefa (ojcowie syryjscy to grupa trzynastu zakonników, których działalność w tamtych czasach zapoczątkowała życie klasztorne w Gruzji). Zespół świątynny otoczony jest solidnym murem obronnym, a jego główny budynek stanowi kościół św. Grzegorza. Jej wnętrze zdobiły niegdyś wspaniałe freski, z których niestety, niewiele pozostało - władze rosyjskie w końcu XIX wieku, pod pozorem dezynfekcji, kazały zamalować je wapnem.

Około dziesięciu kilometrów na południe od katedry znajduje się monastyr Ikalto założony w drugiej połowie VI wieku przez jednego z uczniów syryjskich braci. Świątynia ta była znana ze szkoły filozofii, a nauki pobierał w niej sam Szota Rustaweli, najsłynniejszy gruziński poeta. Dziełem syryjskich ojców jest także wspaniały klasztor Dawid Garedża. Położony blisko azerskiej granicy, częściowo wykuty w skale.

Jednak Kachetia słynie głównie z produkcji wina. Za drobną opłatą można zwiedzić tu np. duże zakłady produkcyjne. Lepiej jednak poszukać mniejszych. Ten, który odnalazłem prowadziła rodzina. Była to niewielka wytwórnia produkująca w tradycyjnym marani. Stara jej część przypominała rodzinną izbę pamięci - wkopane w podłogę kwewry, czyli gliniane amfory o wrzecionowatym kształcie nie zmienionym od setek lat, sąsiadowały z wiszącymi na ścianach portretami przodków obecnych właścicieli, a także ich fotografią z prezydentem Saakaszwilim. Nowa część zajmowała znacznie większy obszar, a sąsiadowała z niewielkim hotelikiem. To tu opowiedziano nam i o prześladowaniach stalinowskich, i o produkcji wina; jeśli przykrycie kwewry jest szczelne, to dojrzewające w niej wino jest wytrawne, jeśli pokrywa nieco odstaje, to półwytrawne... Obejrzeliśmy także specjalny piec do destylacji czaczy - gruzińskiej mocnej wódki z winogron.

Po Kachetii, w zależności od czasu i zasobności portfela, można poruszać się marszrutkami lub wynajętymi samochodami. Najlepszym momentem na jej odwiedzenie jest przełom września i października kiedy to - po zbiorach - urządzane są święta wina. Ulicznym festynom nie ma końca, a trunek leje się strumieniami!

Źródło: Kachetia winem płynąca

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Kachetia winem płynąca
Komentarze (0)

Skomentuj artykuł

Kachetia winem płynąca
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.