Naukowcy sprawdzili, jak skutecznie przywołać kota. Nie chodzi o "kici-kici"
Wielu opiekunów kotów zna to uczucie: wołają pupila, a ten zdaje się całkowicie ignorować ich obecność. Jak się okazuje, problem nie zawsze tkwi w charakterze zwierzęcia. Eksperci wskazują, że koty zwracają uwagę nie tylko na słowa, ale również na ton głosu, emocje i skojarzenia, jakie wiążą z konkretnymi dźwiękami.
Koty słyszą więcej, niż może się wydawać
Choć koty często postrzegane są jako zwierzęta niezależne i chodzące własnymi ścieżkami, badania nad ich zachowaniem pokazują, że doskonale analizują sygnały wysyłane przez człowieka. Nie chodzi wyłącznie o konkretne słowa. Zwierzęta potrafią wychwycić emocje zawarte w głosie opiekuna i odpowiednio na nie reagować.
Jeśli człowiek mówi podniesionym głosem lub jest zdenerwowany, kot może uznać, że lepiej zachować dystans. Z kolei spokojna, przyjazna intonacja często budzi ciekawość i zachęca do podejścia.
Samo "kici-kici" może nie wystarczyć
Wielu właścicieli automatycznie używa popularnego zawołania "kici-kici", licząc na natychmiastową reakcję pupila.
Eksperci podkreślają jednak, że samo słowo nie ma większego znaczenia, jeśli nie zostało wcześniej powiązane z pozytywnym doświadczeniem. Dla kota znacznie ważniejsze jest to, jakie emocje i konsekwencje wiążą się z usłyszanym dźwiękiem. Specjaliści zwracają uwagę, że najskuteczniejszą metodą nauki przychodzenia na zawołanie jest budowanie pozytywnych skojarzeń.
Jeżeli za każdym razem po przyjściu do opiekuna kot otrzyma smakołyk, chwilę zabawy lub porcję pieszczot, zacznie traktować wołanie jako zapowiedź czegoś przyjemnego. Regularne nagradzanie pożądanego zachowania zwiększa prawdopodobieństwo, że zwierzę zareaguje także w przyszłości.
Jest jeszcze skuteczniejszy sygnał
W praktyce wielu właścicieli zauważa, że istnieje coś, co działa na koty jeszcze lepiej niż wołanie po imieniu. Mowa o dźwiękach kojarzonych z jedzeniem. Szelest otwieranej saszetki, stuknięcie w miskę czy odgłos przygotowywania posiłku często przyciągają kota znacznie szybciej niż jakiekolwiek słowa. Zwierzęta bardzo szybko uczą się takich sygnałów i wiążą je z nagrodą, dlatego reagują na nie niemal natychmiast.
Cierpliwość daje najlepsze efekty
Eksperci przypominają, że kot nie jest zwierzęciem, które wykonuje polecenia wyłącznie dlatego, że zostało o to poproszone. Najlepsze efekty przynosi cierpliwość, konsekwencja i budowanie relacji opartej na zaufaniu. Dzięki temu nawet najbardziej niezależny mruczek może nauczyć się reagować na wołanie swojego opiekuna.


Skomentuj artykuł