Założył The North Face i został milionerem. Potem wydał fortunę, by ratować dziką przyrodę
Większość ludzi marzy o fortunie, którą można wydać na luksusy i spokojną emeryturę. Douglas Tompkins zrobił coś odwrotnego. Po sukcesie biznesowym i sprzedaży swoich udziałów w The North Face oraz Esprit postanowił przeznaczyć ogromną część majątku na ochronę jednych z najdzikszych terenów świata.
Od biznesowego sukcesu do życia blisko natury
Douglas Tompkins był współzałożycielem The North Face, jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek outdoorowych na świecie. Później współtworzył również Esprit, która przyniosła mu ogromny majątek. Mógł prowadzić życie milionera, jednak podjął decyzję, która zaskoczyła wielu ludzi. Opuścił świat biznesu i przeniósł się do Patagonii – jednego z najdzikszych regionów Ameryki Południowej.
Miliony dolarów przeznaczył na ratowanie przyrody
Razem z żoną, Kris Tompkins, rozpoczął ambitny projekt ochrony środowiska. Para przez lata wykupywała ogromne obszary ziemi w Chile i Argentyna, chroniąc je przed wycinką lasów, zabudową i przemysłową eksploatacją. Łącznie udało im się zabezpieczyć ponad dwa miliony akrów dzikich terenów. Znaczna część tych gruntów została później przekazana państwu i przekształcona w parki narodowe oraz obszary chronione.
Jedna z największych prywatnych inicjatyw ochrony przyrody
Działania Tompkinsów są dziś uznawane za jeden z największych prywatnych projektów ochrony środowiska w historii. Dzięki ich zaangażowaniu powstały lub zostały powiększone liczne parki narodowe, które chronią unikalne ekosystemy Patagonii.
Dla Douglasa Tompkinsa ochrona przyrody nie była hobby ani dodatkiem do życia. Stała się jego główną misją.
Tragiczny finał
W 2015 roku Douglas Tompkins zginął w wieku 72 lat po wypadku kajakowym na jeziorze General Carrera. Jego śmierć zakończyła niezwykłą historię człowieka, który najpierw zbudował fortunę dzięki miłośnikom natury, a następnie poświęcił niemal wszystko, by tę naturę chronić.
.webp)
.webp)
Skomentuj artykuł