Ministrant medalistą olimpijskim! Niesamowity sukces Kacpra Tomasiaka

Fot. Facebook
Zero.pl/Gosc.pl/łs

19-letni Kacper Tomasiak sprawił gigantyczną niespodziankę, zdobywając srebrny medal na normalnej skoczni w Predazzo podczas zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina. Jeszcze niedawno służył do mszy jako lektor w beskidzkiej parafii, a dziś oczy całego sportowego świata są zwrócone na niego. To pierwszy krążek dla Polski na tej imprezie i dowód na to, że pokora oraz ciężka praca potrafią zaprowadzić na sam szczyt.

Pogoń za podium w Predazzo

Konkurs olimpijski w Predazzo miał przebieg, którego nie powstydziłby się najlepszy reżyser kina akcji. Po pierwszej serii Kacper Tomasiak, reprezentujący klub LKS Klimczok Bystra, zajmował czwarte miejsce po skoku na odległość 103 metrów. Do podium brakowało mu zaledwie 0,1 punktu, a sytuacja była o tyle trudna, że pozostali polscy skoczkowie – w tym legendarny Kamil Stoch – nie zdołali awansować do finału. Stoch zakończył rywalizację na 38. pozycji, a Paweł Wąsek był 35.

Finałowa runda pokazała jednak, że 19-latek z Bielska-Białej posiada niezwykłą odporność psychiczną. Tomasiak poszybował na odległość 107 metrów, co było jednym z dwóch najdłuższych skoków całego konkursu. Ten wyczyn pozwolił mu awansować na drugie miejsce i zdobyć tytuł wicemistrza olimpijskiego z łączną notą 270,7 pkt. Złoto wywalczył Niemiec Philipp Raimund, a brąz trafił ex aequo do Rena Nikaido z Japonii oraz Szwajcara Gregora Deschwandena.

DEON.PL POLECA




Z kadzidłem przy ołtarzu, z nartami na szczycie

Sukces Kacpra Tomasiaka ma jednak wymiar wykraczający poza same statystyki sportowe. Młody zawodnik jest znany w swojej lokalnej społeczności nie tylko jako sportowiec, ale również jako zaangażowany lektor w kościele. Przed startem igrzysk Duszpasterstwo Liturgicznej Służby Ołtarza Diecezji Bielsko-Żywieckiej opublikowało w mediach społecznościowych poruszający wpis: „Drogi Kacprze, tak jak Ty niosłeś kadzidło przed Panem, tak teraz On niech Cię niesie daleko i bezpiecznie! Jesteśmy z Ciebie bardzo dumni i dziękujemy za Twoje świadectwo wiary!”.

To duchowe wsparcie i beskidzkie korzenie zdają się być fundamentem, na którym Tomasiak buduje swoją karierę. Trener polskiej kadry, Maciej Maciusiak, podkreślił po konkursie, że to właśnie Kacper najlepiej wytrzymał presję wśród wszystkich naszych zawodników. Sam medalista w rozmowie z TVP przyznał, że choć czuł stres tuż przed finałową próbą, udało mu się oddać skok z wielkim luzem.

Tradycja polskiej chwały trwa

Wygrana Tomasiaka podtrzymuje niezwykłą passę polskiego narciarstwa – od 2010 roku nasi skoczkowie wracają z każdych igrzysk z przynajmniej jednym medalem. 19-latek dołączył do panteonu sław obok Adama Małysza, Kamila Stocha, Dawida Kubackiego i Wojciecha Fortuny. Porównania do tego ostatniego są szczególnie trafne, gdyż Fortuna również zdobył olimpijskie złoto w Sapporo w wieku zaledwie 19 lat.

Tomasiak, który w tym sezonie zadebiutował w Pucharze Świata i zdążył już zapunktować w Lillehammer oraz zająć wysokie miejsca w Wiśle i Engelbergu, wyrasta na nową nadzieję polskich skoków. Po zdobyciu srebra wyznał szczerze: „Jestem bardzo szczęśliwy, ale i zmęczony. Czuję, że adrenalina stopniowo schodzi. (...) Miałem nadzieję, że coś wywalczę. Nie do końca wierzyłem. Jest jednak niespodzianka”.

Sukces jako świadectwo i wspólnota

Historia Kacpra Tomasiaka uczy nas, że sukces w sporcie zawodowym nie musi kłócić się z wartościami i życiem duchowym. Jego medal to nie tylko wynik setek godzin treningów, ale także efekt wsparcia rodziny i modlitwy wspólnoty, której czuje się częścią. Trener Maciusiak zaznaczył, że to trofeum jest „dla wszystkich naszych zawodników”, co podkreśla wspólnotowy charakter tego osiągnięcia, nawet w tak indywidualnej dyscyplinie.

Przed nami kolejne emocje. Już w sobotę, 14 lutego o godzinie 18.45, nasz nowy wicemistrz olimpijski stanie do walki w konkursie indywidualnym na dużej skoczni. Czy „lektor z Bielska-Białej” znów poleci po marzenia? Cała Polska, a szczególnie beskidzcy ministranci, z pewnością będą znów trzymać kciuki i otaczać go wsparciem. Sukces Tomasiaka przypomina nam, że każdy z nas, niezależnie od wieku czy pełnionej w codzienności roli, może sięgnąć po własne „olimpijskie srebro”, jeśli tylko zachowa w sercu pokorę i odwagę do walki do samego końca.

DEON.PL POLECA


Zero.pl/Gosc.pl/łs

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ministrant medalistą olimpijskim! Niesamowity sukces Kacpra Tomasiaka
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.