Na ostatniej prostej. Jak nas przekonywano

Na ostatniej prostej. Jak nas przekonywano
(fot. PAP/Paweł Supernak)
PAP / drr

W niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego wystartuje 1 277 kandydatów. Dziś, na ostatniej prostej, przedstawiciele ugrupować startujących w wyborach, po raz ostatni spotkali się z wyborcami. Co powiedzieli?

Nie trzeba wybierać między PO, PiS i błazenadą

DEON.PL POLECA

 

 

Prawdziwy wybór jest między europejską lewicą, którą w Polsce reprezentują SLD i UP, a europejską prawicą reprezentowaną przez PO i PSL - mówił w piątek lider Sojuszu Leszek Miller.

Szef SLD zaapelował, by w niedzielnych eurowyborach nie "marnować głosu" na kandydatów Europy Plus Twój Ruch, ale oddać głos na listy SLD-UP. "Unia Europejska, to zbyt poważna sprawa, by powierzyć ją ludziom niepoważnym. Dlatego 25 maja głosujcie na listę nr 3 - na SLD-UP" - apelował Miller na piątkowej konwencji w Warszawie kończącej kampanię Sojuszu.

Szef Sojuszu podkreślił, że głos na koalicję jego formacji i Unii Pracy to głos na europejskich socjalistów i socjaldemokratów. "To wy, panie i panowie, zdecydujecie, czy w Europie zaczną się twórcze zmiany, czy też wszystko zostanie po staremu. Wyłącznie od was, drodzy wyborcy, zależy, czy Unia Europejska będzie związkiem stworzonym przez ludzi dla ludzi, czy też będzie korporacją pomnażającą bogactwo bogatych i pogłębiającą biedę biednych" - przekonywał b. premier.

"W waszych rękach jest decyzja, czy do 27 milionów bezrobotnych w Europie dojdą nowi bezrobotni, czy też ta koszmarna i hańbiąca liczba zacznie się zmniejszać. Od was zależy, w którą stronę podąży Europa, a więc również nasza ojczyzna, Polska" - dodał Miller.

DEON.PL POLECA


Wyraził pogląd, że głos na prawicę - zarówno PO, jak i PiS - będzie oznaczał zgodę na "ograniczenie praw pracowniczych, wydłużanie wieku emerytalnego aż do 67 lat, +bieda-zupki+ zamiast systemu opieki społecznej, niekompetencję, niechęć do innych, budzenie nacjonalistycznych upiorów i ponowne grodzenie Europy szlabanami". "Głos na partie prawicy - to głos na koszmar kryzysu, bezrobocia, biedy i rozpadu wspólnej Europy. Wybór jest jasny: albo my - polska i europejska lewica, albo oni - polska i europejska prawica" - mówił lider SLD.

B. premier podkreślił, że podczas kończącej się w piątek eurokampanii Sojusz starał się obudzić w Polakach chęć udziału w wyborach do PE. "Budziliśmy Polki i Polaków poranną kawą, by nikt ich w przyszłości nie budził o 6 rano łomotaniem w drzwi. Dobiega końca kampania wyborcza, w której starano się przekonać, że jedyny wybór, który mają Polki i Polacy, to wybór między szowinistycznym i antyeuropejskim PiS a obłudną i nieudolną PO. Tymczasem Polki i Polacy mają inny wybór niż między prawicą, która wpędziła nas w kryzys bezrobocia i zadłużenia, oraz prawicą, która czyni z Europy pośmiewisko i chce nas z Unii wyprowadzić" - mówił szef SLD.

Jak dodał, nie po to Sojusz 10 lat temu otwierał Polsce drzwi do Europy, żeby w PE Polskę reprezentowali "niewolnicy wolnego rynku, wrogowie UE czy rozmaite błazny i skandaliści". "Nie musicie, panie i panowie, wybierać między PO, PiS i błazenadą. Prawdziwy wybór jest między europejską lewicą, którą w Polsce reprezentują SLD i UP, a europejską prawicą reprezentowaną w Polsce przez PO i PSL. Inni, łącznie z PiS w Parlamencie Europejskim są bez znaczenia" - stwierdził szef Sojuszu.

Miller przekonywał, że jeśli niedzielne wybory wygra lewica, będzie realizować "piękne europejskie marzenie o Europie sprawiedliwej, mądrej i gospodarnej". "O Europie, która będzie troszczyć się najpierw o pieniądze na zdrowie obywateli, a potem o pieniądze administrację i czołgi; Europie, która pomaga ludziom, a nie rynkom finansowym i bankierom; Europie, która buduje fabryki, a nie je zamyka, która edukuje, zamiast ogłupiać, która myśli o przyszłości, a nie tkwi w tragicznej przeszłości" - dodał lider Sojuszu.

Europa według socjalistów i socjaldemokratów - mówił b. premier - to również taka, która "dba o matki i dzieci, a nie porzuca je na pastwę losu", która oferuje "pracę, a nie zasiłki i jałmużnę; godną pracę i płacę, a nie głodną emeryturę".

Apelował, by "nie dać sobie ukraść" niedzielnych wyborów. "W niedzielę nie będziemy wybierać najlepszego chrześcijanina, ministra do spraw powodzi, ani ministra do spraw wojny z Rosją. Będziemy wybierać posłanki i posłów do PE, poprzez nich będziemy wybierać czy Unia będzie miała duży budżet czy mały, czy Polska będzie miała więcej pieniędzy, czy mniej; czy UE będzie finansowała kraje i regiony na dorobku, czy też te, które są już dostatecznie zasobne" - przekonywał lider SLD.

Jak dodał, w eurowyborach chodzi też o to, czy nasz kontynent będzie "Europą wolności, czy ksenofobii i nieufności". "Czy będzie Europą socjalną, w której prawa obywatela i pracownika liczą się najbardziej, czy też Europą koncernów i bankierów" - zaznaczył Miller.

SLD na podsumowanie kampanii wybrało Stadion Narodowy, bo w tym miejscu w 2013 r. odbył się Kongres Polskiej Lewicy, w który udział wzięło około 80 organizacji o lewicowym charakterze. W piątek na podsumowanie kampanii przybyło około 30 osób ze ścisłego kierownictwa SLD, kandydaci z okręgu warszawskiego oraz członkowie młodzieżówki tej partii.(PAP)

RN: mamy szanse na zwycięstwo w wyborach dzięki niskiej frekwencji

Mamy duże szanse na zwycięstwo w wyborach, zwłaszcza że szykuje się niska frekwencja - powiedział jeden z liderów Ruchu Narodowego Robert Winnicki. Jego zdaniem niewielka liczba głosów może sprawić dużą niespodziankę politycznemu establishmentowi.

Przedstawiciele Ruchu Narodowego podsumowali podczas piątkowej konferencji prasowej w Warszawie kampanię. "Dziesiątki tysięcy działaczy i sympatyków Ruchu Narodowego, przekonując swoich najbliższych, swoje rodziny mogą realnie zmienić wynik tych wyborów" - przekonywał Winnicki.

"Bardzo niewielka liczba głosów może sprawić dużą niespodziankę politycznemu establishmentowi" - ocenił.

Według Winnickiego w wyborach do PE "będą grały rolę tysiące, czy dziesiątki tysięcy głosów". "Mamy duże szanse na zwycięstwo, zwłaszcza że szykuje się niska frekwencja" - podkreślił.

Inny z liderów RN Krzysztof Bosak pytany o niskie wyniki Ruchu w sondażach odpowiedział, że traktuje sondaże "z bardzo dużym dystansem", bo część sondaży badała poparcie dla partii politycznych, a Ruch Narodowy jest jedynym niepartyjnym komitetem, który zarejestrował listy w całej Polsce.

"Wiemy od osób, które były ankietowane, że wśród ankieterów był zwyczaj wymieniania wyłącznie parlamentarnych opcji politycznych, bądź tych, które cieszą się przyzwoitym poparciem" - mówił Bosak.

"Nie pytano o poparcie dla naszej opcji, albo wręcz ankieterzy mylili Ruch Narodowy z Twoim Ruchem" - dodał.

Ziobro: Solidarna Polska nie wraca do PiS-u

Solidarna Polska nie wraca do PiS-u - zapewnił w piątek w Lublinie lider SP Zbigniew Ziobro. Nie wykluczył jednocześnie możliwości zawarcia w przyszłości koalicji z PiS. Wezwał ponadto do głosowania w wyborach do PE na kandydatów swej partii.

"Mówimy jasno +nie+, jeśli chodzi o jakikolwiek powrót kogokolwiek do PiS-u, mówimy jasno +nie+ jakimkolwiek kompromisom w zakresie naszego programu" - powiedział Ziobro na konferencji prasowej.

Odniósł się w ten sposób do informacji zawartych w artykule zamieszczonym w piątek na stronie Gazeta.pl, jakoby zamierzał w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych zaproponować PiS stworzenie wspólnej listy kandydatów.

Ziobro powiedział, że jego wypowiedź w Radiu Maryja, na którą powołał się autor artykułu, została "błędnie zinterpretowana". "Prędzej PiS wstąpi do Solidarnej Polski niż Solidarna Polska do PiS-u" - podkreślił.

Nie wykluczył jednocześnie możliwości zawarcia koalicji z PiS, czy to przed wyborami, czy też po nich. "My bierzemy pod uwagę możliwość zawarcia koalicji z PiS-em, podobnie jak nie wykluczamy możliwości zawarcia koalicji przedwyborczej, bo taka też wchodzi w grę, ale nie z listy PiS-u, nie w ramach partii PiS-u, tylko w ramach szeroko rozumianej koalicji ugrupować prawicowych" - powiedział Ziobro.

Wezwał do głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego na kandydatów Solidarnej Polski. Przekonywał, że jego ugrupowanie jest jedyną partią parlamentarną, która chce "zasadniczych zmian i reformy" Unii Europejskiej, aby nie zmierzała ona w kierunku budowania "scentralizowanego superpaństwa", natomiast "wróciła do korzeni".

Jak wyjaśnił, chodzi o system wartości chrześcijańskich, od których - zdaniem Ziobry - Europa odeszła, m.in. forsując małżeństwa homoseksualne. Chodzi także o politykę gospodarczą, wspieranie przemysłu i tworzenie miejsc pracy, co - jak mówił Ziobro - "działało do momentu, kiedy w Brukseli nie wymyślono projektu politycznego, który ma służyć tak naprawdę tworzeniu superpaństwa".

Poproszony o komentarz do nowego sondażu TNS Polska dla "Wiadomości" TVP1, według którego w wyborach do Parlamentu Europejskiego na Solidarną Polskę chce głosować 3 proc. ankietowanych, Ziobro powiedział, że sondaże są niewiarygodne. "Sondaże to wielki kit i ściema" - powiedział. Dodał, że w wyborach liczy na wynik "około 10 proc.".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Na ostatniej prostej. Jak nas przekonywano
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.