Sąd po stronie tożsamości płciowej uczennicy. Szkoła musi używać preferowanego imienia
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wydał prawomocny wyrok w sprawie transpłciowej uczennicy szkoły średniej, uznając, że placówka ma obowiązek respektować preferowane imię i tożsamość płciową ucznia – nawet jeśli nie doszło jeszcze do formalnej zmiany danych w dokumentach. Orzeczenie uznano za ważne rozstrzygnięcie w kontekście ochrony praw osób transpłciowych w polskim systemie oświaty.
Spór o imię i tożsamość
Sprawa dotyczyła uczennicy, która po rozpoczęciu medycznej tranzycji zwróciła się do dyrektora szkoły z prośbą o używanie żeńskiego imienia oraz odpowiednich zaimków. Przedstawiła dokumentację potwierdzającą proces tranzycji. Dyrektor odmówił, argumentując, że dopóki nie nastąpi formalna zmiana imienia i oznaczenia płci w dokumentach, szkoła jest zobowiązana posługiwać się danymi metrykalnymi.
Jak wskazał pełnomocnik uczennicy, część nauczycieli próbowała unikać używania imienia lub stosowała formy neutralne, co jednak nie rozwiązywało problemu i prowadziło do poczucia wykluczenia. W konsekwencji uczennica zaczęła wycofywać się z życia szkolnego, a jej stan psychiczny uległ pogorszeniu. Ostatecznie zdecydowała się na zmianę szkoły.
Pozew o naruszenie dóbr osobistych
Sprawa trafiła do sądu jako pozew o naruszenie dóbr osobistych, w tym godności, prawa do prywatności i zdrowia psychicznego. W pozwie wskazano, że uporczywe zwracanie się do uczennicy imieniem niezgodnym z jej tożsamością płciową było dla niej doświadczeniem poniżającym i naruszającym jej godność.
Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo. Jednak w postępowaniu apelacyjnym zapadło inne rozstrzygnięcie. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uznał, że szkoła naruszyła dobra osobiste uczennicy i nakazał przeprosiny.
W uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił, że nie istnieją przepisy, które nakazywałyby nauczycielom używanie wyłącznie imienia metrykalnego ucznia. Jednocześnie wskazano, że nic nie stoi na przeszkodzie, by zwracać się do ucznia imieniem przez niego preferowanym, nawet jeśli formalna zmiana danych nie została jeszcze przeprowadzona.
Sędziowie zwrócili również uwagę na postawę szkoły, wskazując na brak empatii i wrażliwości wobec sytuacji uczennicy. Podkreślili, że obowiązkiem nauczycieli jest kierowanie się dobrem ucznia oraz poszanowanie jego godności.
Orzeczenie ma znaczenie nie tylko dla konkretnej sprawy, ale również dla innych placówek oświatowych. W praktyce oznacza, że szkoły nie mogą automatycznie odmawiać używania preferowanego imienia ucznia transpłciowego tylko dlatego, że nie doszło jeszcze do formalnej zmiany danych w dokumentach.
Możliwe trudności w praktyce
Wyrok może rodzić wyzwania organizacyjne, szczególnie w przypadku uczniów niepełnoletnich, gdy stanowisko rodziców jest odmienne od deklaracji dziecka. W takich sytuacjach szkoły będą musiały rozważać zarówno obowiązki prawne, jak i dobro ucznia oraz relacje z jego opiekunami prawnymi.
Skomentuj artykuł