Rocznica katastrofy, uroczystości w Smoleńsku

Rocznica katastrofy, uroczystości w Smoleńsku
Małżonka prezydenta RP Anna Komorowska składa wieniec przy głazie na miejscu katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem (fot. PAP/Wojciech Pacewicz)
PAP / drr

Na smoleńskim lotnisku Siewiernyj, w miejscu katastrofy prezydenckiego samolotu, rozpoczęły się uroczystości na miejscu katastrofy, którym przewodniczy pierwsza dama Anna Komorowska.

103 osoby reprezentujące ponad 30 rodzin ofiar katastrofy zebrały się w pobliżu brzozy, o którą 10 kwietnia 2010 roku zawadził Tu-154M.

Rodziny ofiar z towarzyszącą im prezydentową Anną Komorowską w sobotę przed godz. 11 dojechały do Smoleńska. Najpierw hołd bliskim, którzy zginęli rok temu, oddali przy wraku Tu-154M. Stamtąd przeszli w pobliże brzozy.

Podczas uroczystości jako pierwsza głos zabrałą pierwsza dama Anna Komorowska po niej przedstawiciel rodzin.

- Razem łatwiej nam się zmierzyć z ogromem nieszczęścia, które tu się wydarzyło - mówiła Anna Komorowska podczas uroczystości w Smoleńsku. - Losu nie da się zmienić, nie da się zawrócić czasu, można zachować pamięć, można pomagać sobie wzajemnie, można razem się modlić - powiedziała Komorowska, której przemówienie było tłumaczone na język rosyjski.

- Pragnę wyrazić moją głęboką wiarę i nadzieję, że wspólne przeżywanie tragedii przynosi choć częściową ulgę i ukojenie - mówiła prezydentowa Anna Komorowska.

- Jesteśmy w miejscu, które już na zawsze pozostanie bolesną raną w naszych sercach i w naszej pamięci. To tutaj 10 kwietnia zeszłego roku rozbił się prezydencki samolot z 96 osobami, które zmierzały do Katynia, by oddać hołd ofiarom mordu sprzed 70 lat. Jesteśmy tu po raz drugi - powiedziała Komorowska, wyrażając jednocześnie nadzieję, że wspólnie łatwiej uporać się nieszczęściem, które miało miejsce rok temu.

- Po katastrofie smoleńskiej tysiące i miliony Rosjan łączyły się z nami w bólu, okazując solidarność – powiedział w sobotę Maciej Komorowski, syn tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej wiceszefa MSZ Stanisława Komorowskiego.

- Od pamiętnego 10 kwietnia 2010 każdy z nas zaczął liczyć czas na nowo. Mgła tamtego poranka na długo spowiła nasze życie cierpieniem i smutkiem - mówił Komorowski na uroczystości rocznicowej w Smoleńsku.

- Zdarzyło się wtedy coś, o czym będziemy pamiętać. Tysiące i miliony Rosjan łączyły się z nami w bólu. Czynili to spontanicznie, w serdecznym odruchu. Okazywali solidarność, którą byliśmy głęboko poruszeni. Uświadomiliśmy sobie też, że w Katyniu spoczywają obok polskich oficerów prochy tysięcy bezimiennych ofiar wielu narodów byłego Związku Radzieckiego, zamordowanych przez tych samych oprawców stalinowskiego systemu masowych zbrodni - dodał.

Przemówienie Macieja Komorowskiego podobnie jak prezydentowej Anny Komorowskiej podczas sobotnich uroczystości w Smoleńsku było tłumaczone na rosyjski.

Komorowski wspomniał, że jakiś czas temu premier Donald Tusk powiedział o jego ojcu: dobry człowiek, wybitny dyplomata. - Wiem, że gdyby w tym miejscu stał mój tata, apelowałby, abyśmy postarali się o więcej dyplomacji w naszych wzajemnych relacjach - mówił. - Ale mój ojciec, tak jak wasi bliscy, zginął tragicznie na tej ziemi - dodał.

Komorowski przytoczył wiersz Wisławy Szymborskiej "Identyfikacja":

Tato, kocham Cię, cześć Twojej pamięci, cześć wszystkim tym, którzy zginęli tutaj tragicznie 10 kwietnia - zakończył swoje przemówienie Maciej Komorowski.

W miejscu, gdzie przed rokiem doszło do katastrofy polskiego samolotu z prezydentem na pokładzie, odczytano nazwiska 96 jej ofiar.

Przy odczytaniu każdego z nazwisk, przy akompaniamencie werbli, zapalano znicze, z których żołnierze ułożyli symboliczny krzyż. Po odczytaniu wszystkich nazwisk odegrano żałobny hejnał, po czym duchowni różnych wyznań przystąpili do ekumenicznej modlitwy.

Po modlitwie ekumenicznej na smoleńskim lotnisku Siewiernyj żona prezydenta Anna Komorowska i przedstawiciele rodzin ofiar katastrofy, w tym Maciej Komorowski, złożyli kwiaty i zapalili znicze pod kamieniem upamiętniającym ofiary z 10 kwietnia ubiegłego roku.

- Chłodno, ale w sercach tutaj wszystkich zebranych jest czas żałoby i modlitwy. Dlatego Panie Boże stajemy przed Tobą i patrzymy ufnie w tę prawdę, że jesteś Bogiem miłości. Jesteś Bogiem żywych, a nie umarłych. Stajemy przed Tobą w gronie tych, którzy wpatrują się z nadzieją i wiarą w perspektywę swojej wieczności i świadomość wieczności tych, którzy odeszli - mówił podczas modlitwy ks. prałat Henryk Błaszczyk, który towarzyszył rodzinom ofiar w Moskwie podczas identyfikacji ciał.

Ks. Błaszczyk jest duszpasterzem służb ratownictwa medycznego oraz kapelanem w Szpitalnym Zakonie Kawalerów Maltańskich oraz terapeutą w Ośrodku Interwencji kryzysowej i psychotraumatologii katastrof w Klebarku.

W trakcie modlitwy, wspomniał Polaków i Rosjan, którzy "doświadczają smutku, żałoby i współuczestniczenia w cierpieniu". Dziękował tym, którzy opiekują się miejscem katastrofy, którzy "pamiętają o naszej narodowej tragedii". Polecił Bogu, wszystkich wierzących w Niego, a także tych, którzy wiary tej nie podzielają.

- Powierzamy Ci także osobę naszego naszego zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To źle, gdy naród traci swojego prezydenta. Panie za wszelkie dobro temu narodowi i temu państwu wyświadczone wprowadź go do społeczności zbawionych. Spójrz na każdego i każdą z tych braci i sióstr naszych, którzy tutaj będąc blisko siebie, zjednoczyli się w doświadczeniu śmierci. Spójrz Panie na ich bliskich, ich synów i córki, na matki i ojców tutaj stojących także blisko siebie, tak jak oni będąc blisko siebie zginęli. Jesteśmy zjednoczeni w przeżywanej żałobie i także w godnym ich upamiętnianiu - powiedział.

- Panie Boże, chcemy Tobie jeszcze powierzyć całą naszą narodową społeczność. Ty jesteś Bogiem pełnym dobroci, a zło jest Tobie przeciwne, i nie jest zgodne z Twoją wolą. Wiemy także, że tam, gdzie jest nieprzyjaciel Boga i człowieka, którego nazywamy diabłem, tam nie ma zgody wzajemnej, nie ma jedności, tam jest przeświadczenie o własnej godziwości, a jednocześnie niegodziwe w imię tej godziwości działanie. Dlatego prosimy Cię Panie Boże, daj nam ducha jedności, ducha zgody, daj nam ducha prawdziwej miłości, takiego pokoju, który tylko Ty dać możesz - zaznaczył.

Następnie, pierwsza dama rozmawiała z obecnymi w miejscu katastrofy Tu-154M przedstawicielami społeczności lokalnej.

Druga część uroczystości odbędzie się na cmentarzu katyńskim. Najpierw uczestnicy pielgrzymki będą w prawosławnej części cmentarza, gdzie odmówiona zostanie modlitwa i złożone zostaną wieńce przez pierwszą damę i przedstawiciela Rodzin Katyńskich.

Następnie na Polskim Cmentarzu Wojennym głos zabierze w imieniu Rodzin Katyńskich Roman Skąpski - brat stryjeczny Andrzeja Sariusz-Skąpskiego, prezesa Federacji Rodzin Katyńskich, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Odbędzie się wspólna modlitwa uczestników uroczystości. Po niej pierwsza dama i przedstawiciel rodzin złożą wieńce.

Potem nastąpi symboliczne uderzenie w Dzwon Pamięci i odegrany zostanie sygnał „Śpij, kolego”.

Przy kamieniu upamiętniającym ofiary katastrofy smoleńskiej złożono w sobotę trzy wieńce: od prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, premiera Władimira Putina i trzeci od obywateli Rosji.

Wieńce z szarfami w barwach rosyjskiej flagi narodowej w sobotę złożono w symbolicznym miejscu, przy którym odbyły się sobotnie uroczystości z udziałem rodzin ofiar.

Na obchody przybyli przedstawiciele rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Władze lokalne reprezentował gubernator obwodu smoleńskiego Siergiej Antufjew. Byli też reprezentanci rosyjskich służb, które przed rokiem uczestniczyły w akcji ratunkowej na miejscu tragedii.

 

W Smoleńsku jest dziś zła pogoda. Pada śnieg i jest zimno. Niebo jest zasnuge grubą warstwą chmur i utrzymuje się niska temperatura – ok. minus 1 stopni Celsjusza. Meteorologowie zapowiadają dalsze opady śniegu w ciągu dnia, wiatr sięga ok. 10 m na sekundę, a ciśnienie ok. 714 mm słupka rtęci.

Lokalne władze zadbały o przygotowanie miejsca uroczystości. Przy brzozie z odłamkiem samolotu, przy której leżą fotografie kilku ofiar tragedii, wzniesiono drewniany podest. Tutaj zaplanowano wystąpienia pierwszej damy i przedstawicieli rodzin. Zadaszony podest stoi również przy oddalonym o kilkadziesiąt metrów kamieniu upamiętniającym miejsce katastrofy, tuż przy bramie, przed blaszanym ogrodzeniem otaczającym teren lotniska.

Do bramy obok tych miejsc prowadzi betonowa droga, wznosząca się na niewielkim nasypie nad otaczającym ją błotnistym terenem. Drogę zbudowano niedługo po katastrofie, gdy przewożono na lotnisko wrak rozbitego samolotu.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Rocznica katastrofy, uroczystości w Smoleńsku
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.