Rosja miała ogłosić rozejm. Ukraina: tej samej nocy rozpoczęły się ataki
Rosyjskie ataki mimo zapowiedzi zawieszenia broni. Ukraina oskarża Kreml o złamanie rozejmu i informuje o kolejnych bombardowaniach oraz ofiarach cywilnych. Według Kijowa działania Moskwy pokazują, że Rosji bardziej zależy na wojskowej paradzie niż na pokoju.
Ukraińskie władze alarmują, że Rosja naruszyła zapowiadane zawieszenie broni już kilka godzin po jego ogłoszeniu. W nocy z 5 na 6 maja doszło do kolejnych ataków na ukraińskie miasta, a alarmy przeciwlotnicze ponownie rozległy się w wielu regionach kraju.
Doradca ukraińskiego ministra obrony Serhij Sternenko poinformował, że rosyjskie siły przeprowadziły serię uderzeń mimo wcześniejszych deklaracji dotyczących rozejmu w związku ze zbliżającymi się obchodami 9 maja w Rosji. – Rosjanie naruszyli reżim ciszy i przeprowadzili szereg ataków na Ukrainę – przekazał.
Do sprawy odniósł się także minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Jego zdaniem działania Rosji pokazują, że Kreml nie jest zainteresowany pokojem, a priorytetem pozostają wydarzenia propagandowe związane z paradą wojskową w Moskwie.
Według danych przekazanych przez ukraińskie MSW w ciągu ostatniej doby w rosyjskich atakach zginęło 27 osób, a co najmniej 120 zostało rannych. Ostrzały i naloty miały objąć m.in. Charków, Chersoń, obwód zaporoski i Krzywy Róg.
Władze lokalne informowały o uszkodzonych budynkach mieszkalnych, pożarach oraz kolejnych atakach dronów Shahed i bomb kierowanych.
Do napiętej sytuacji odniósł się również Wołodymyr Zełenski. Ukraiński prezydent podkreślał wcześniej, że jest gotów do czasowego wstrzymania walk, jednak nie prowadzono z nim realnych rozmów dotyczących warunków rozejmu.
W tle pozostają rosyjskie przygotowania do obchodów 9 maja, czyli rocznicy zwycięstwa ZSRR nad III Rzeszą. Według komentatorów Władimir Putin obawia się potencjalnych ukraińskich ataków na Moskwę podczas wojskowej parady.
Skomentuj artykuł