Trump przeprasza za seksistowską wypowiedź

Trump przeprasza za seksistowską wypowiedź
(fot. shutterstock.com)
4 lata temu
PAP/ ed

Donald Trump przeprosił, ale w wyzywający sposób, za swoje wypowiedzi w nagranej na taśmie rozmowie z pracownikami telewizji w 2005 r., którym opowiedział w wulgarnych słowach, jak starał się nakłonić do seksu nowo poznaną kobietę.

W nagranej bez jego wiedzy rozmowie kandydat GOP powiedział m.in., że "jeśli jesteś gwiazdą, kobiety pozwalają ci na wszystko".

Wypowiedź wywołała burzę w mediach w USA. Komentatorzy podkreślali, że Trump okazał całkowity brak szacunku dla kobiet. Prominentni Republikanie zaczęli dystansować się od Trumpa i wycofywać poprzednio zadeklarowane poparcie dla niego w wyborach.

Przewodniczący Izby Reprezentantów Paul Ruan, który miał wystąpić z Trumpem w sobotę na wspólnym wiecu, odwołał swój w nim udział. Pojawiły się nawet pogłoski, że nowojorski miliarder zrezygnuje z kandydowania i jako kandydat do Białego Domu zastąpi go obecny kandydat na wiceprezydenta Mike Pence.

W nocy z piątku na sobotę (czasu USA) sztab kampanii Trumpa opublikował nagrane wcześniej na video jego wystąpienie, w którym przeprasza za seksistowskie wypowiedzi sprzed 11 lat, ale stara się je bagatelizować i podkreśla, że nagłośnienie ich przez media jest "odwracaniem uwagi" od prawdziwych problemów Ameryki.

"Nigdy nie mówiłem, że jestem człowiekiem bez zarzutu i nie udawałem, że jestem kimś innym, niż jestem. Powiedziałem i zrobiłem rzeczy, których żałuję. Słowa opublikowane dzisiaj, nagrane na video 11 lat temu to jeden z tego przykładów. Ci, co mnie znają, wiedzą, że słowa te nie odzwierciedlają tego, jaki jestem. Powiedziałem to, zrobiłem błąd i przepraszam za to" - powiedział Trump przed kamerami.

Potem jednak kontynuował, rozpraszając wątpliwości, że wcale nie zamierza ustąpić.

"Podróżowałem po kraju, mówiąc o zmianach dla Ameryki. Podróże te zmieniły także mnie. Spędziłem czas z matkami, które straciły swoje dzieci na wojnie, z robotnikami zwolnionymi z pracy z powodu przenoszenia fabryk do innych krajów, z ludźmi ze wszystkich warstw społecznych, którzy chcą po prostu lepszej przyszłości. Odczułem pokorę widząc wiarę, jaką we mnie pokładają. Obiecuję, że będę lepszym człowiekiem jutro. I nigdy was nie porzucę" - powiedział.

Na koniec zmienił temat i zaatakował swoją demokratyczną przeciwniczkę w wyborach, Hillary Clinton.

"Bądźmy szczerzy. To jest nic innego jak coś, co odwraca uwagę od ważnych problemów, które stoją dziś przed nami. Tracimy miejsca pracy, jesteśmy mniej bezpieczni niż 8 lat temu i system polityczny jest całkowicie zepsuty. Hillary Clinton i jej podobni ludzie doprowadzili kraj do katastrofy. Powiedziałem pewne głupie rzeczy, ale jest wielka różnica między słowami a działaniami innych. Bill Clinton krzywdził kobiety, a Hillary atakowała, dręczyła, upokarzała i zastraszała jego ofiary. Pomówimy o tym w najbliższych dniach. Do zobaczenia w niedzielę!" - oświadczył.

W niedzielę wieczorem (czasu USA) w St. Louis w stanie Missouri odbędzie się druga debata telewizyjna Trumpa z Clinton.

Na zdobytej przez waszyngtoński dziennik taśmie, nagranej potajemnie w 2005 r., zarejestrowano prywatną rozmowę obecnego kandydata Republikanów na prezydenta z Billym Bushem - gospodarzem telewizyjnego programu "Access Hollywood", w którym wcześniej wystąpił nowojorski miliarder.

Trump opowiada o tym, jak podrywał zamężną, niewymienioną z imienia i z nazwiska kobietę, chwaląc się, że "mocno się do niej dobierał". Próbował ją całować i nakłonić do seksu, co zostało wyrażone czteroliterowym angielskim słowem "f...". Trump powiedział następnie, że bardzo się rozczarował, gdy zrozumiał, że obiekt jego awansów "ma wielkie, sztuczne cycki". Na koniec dodał: "Jeśli jesteś gwiazdą, one pozwalają ci na wszystko. Mogę położyć rękę na jej c.. i ona się na to zgodzi."

Rozmowa została nagrana w czasie, gdy Trump był żonaty z obecną żoną Melanią. Nie wiadomo, kiedy miał miejsce opisywany w niej epizod.

Po publikacji tych informacji w internetowym wydaniu dziennika "Washington Post", Trump wydał oświadczenie, w którym przeprosił wszystkich, dla których, język, jakiego użył, mógł być rażący.

"To było takie pytlowanie w męskiej szatni, prywatna rozmowa, która odbyła się wiele lat temu. Bill Clinton (były prezydent i mąż Hillary - PAP) powiedział mi dużo gorsze rzeczy, kiedy graliśmy w golfa" - oświadczył kandydat GOP.

Za "Washington Post" wiadomość o podsłuchanych wynurzeniach Trumpa podchwyciły inne media. "New York Times" skomentował ją pisząc: "Nagranie może udaremnić jego wysiłki, aby wyglądać po prezydencku". Inni zwracają uwagę, że taśma potwierdza opinie na temat stosunku Trumpa do kobiet, krytykowanego jako seksistowski.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Trump przeprasza za seksistowską wypowiedź
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.