Zakonnice przed sądem. Arcybiskup mówi „dość”
Dominikanki z Hawthorne od ponad wieku bezpłatnie opiekują się chorymi na raka. Władze stanu Nowy Jork chcą teraz zmusić je do oferowania pacjentom eutanazji pod groźbą więzienia. Arcybiskup Salvatore Cordileone stanął w ich obronie, wzywając polityków do opamiętania.
Dominikanki z Hawthorne prowadzą Rosary Hill Home od ponad 125 lat. To hospicjum z 42 łóżkami oferuje bezpłatną opiekę paliatywną ubogim pacjentom w ostatnich dniach ich życia. Siostry nigdy nie pobierają opłat za swoje usługi, skupiając się wyłącznie na pomocy najbardziej potrzebującym. Teraz to dzieło miłosierdzia znalazło się w centrum prawnego sporu z władzami stanu Nowy Jork.
Nowe przepisy mają zmusić zakonnice do uwzględnienia postulatów środowisk LGBT oraz oferowania asystowanego samobójstwa w ich placówce. Arcybiskup San Francisco, Salvatore Cordileone, zareagował na tę sytuację ostrym wpisem w mediach społecznościowych. Duchowny wsparł siostry w ich walce o zachowanie tożsamości placówki.
Wolność sumienia pod znakiem zapytania
„Zajmują się biednymi ludźmi umierającymi na raka za darmo. Nowy Jork żąda od nich, by oferowały asystowane samobójstwo albo ryzykowały karę więzienia” – napisał arcybiskup Cordileone na platformie X. Hierarcha zakończył swój apel krótkim, ale stanowczym wezwaniem: „Zostawcie nasze zakonnice w spokoju!”. Redakcja portalu kath.net zauważa, że wpis ten wywołał duże poruszenie wśród wiernych.
Abp Cordileone w swoim wpisie odwołał się do tekstu Johna J. Millera z „Wall Street Journal” pod tytułem „Dlaczego lewica nie zostawi zakonnic w spokoju”. Publicysta opisuje w nim problemy zgromadzenia jako efekt presji ideologicznej. Według Millera, stanowe prawo próbuje zmusić katolickie zakonnice do przyjęcia „transpłciowej ortodoksji”.
Sto dwadzieścia pięć lat bezinteresownej służby
Dla dominikanek, które opierają swoją misję na nauczaniu Kościoła, te regulacje stanowią bezpośrednie uderzenie w ich wolność religijną. Siostry argumentują, że narzucane im obowiązki są sprzeczne z istotą ich powołania. Prawo stanu Nowy Jork stawia je w sytuacji bez wyjścia: albo złamią sumienie, albo narażą się na surowe sankcje.
Głos arcybiskupa Cordileone to nie tylko wyraz solidarności, ale też ostrzeżenie przed skutkami nowych przepisów. Pod wpisem hierarchy pojawiły się liczne komentarze poparcia. Czytelnicy portalu kath.net wskazują na absurdalność sytuacji, w której osoby niosące bezinteresowną pomoc są traktowane przez państwo jak przestępcy. Jeden z internautów komentuje, że „woke” ideologie wywracają świat do góry nogami.
Prawna batalia o przyszłość hospicjum
Obecnie sprawa ma charakter sądowy, a dominikanki z Hawthorne stały się najnowszym celem aktywistów i urzędników. Siostry domagają się prawa do prowadzenia swojego domu opieki zgodnie z wyznawanymi wartościami. Arcybiskup Cordileone podkreśla, że ich praca jest unikalnym przykładem poświęcenia dla ubogich.
Wynik tego sporu może mieć kluczowe znaczenie dla innych katolickich placówek medycznych w Stanach Zjednoczonych. Jeśli sąd nie przyzna racji zakonnicom, wiele podobnych instytucji może stanąć przed widmem zamknięcia lub drastycznych zmian w statucie. Na razie siostry kontynuują swoją misję w Rosary Hill Home, czekając na rozstrzygnięcie, które zdecyduje o dalszych losach ich bezpłatnej opieki nad umierającymi.
kath.net/łs
Skomentuj artykuł