Wyjątkowo silne El Niño – upały i tysiące dodatkowych zgonów
Wyjątkowo silne El Niño może w najbliższych miesiącach doprowadzić do setek tysięcy dodatkowych zgonów związanych z upałami. Climate Impact Lab szacuje, że od czerwca 2026 do lutego 2027 roku liczba takich zgonów może sięgnąć 451 tys. Najbardziej zagrożone są kraje tropikalne. Naukowcy przewidują wzrost liczby ekstremalnie gorących dni, susze, powodzie i problemy z żywnością. Zjawisko może mieć także pośredni wpływ na pogodę w Europie, w tym w Polsce.
- El Niño może przynieść setki tysięcy dodatkowych zgonów
- Najbardziej zagrożone są Afryka i Azja Południowo-Wschodnia
- Nie tylko upały. Groźba susz, powodzi i problemów z żywnością
- El Niño bije rekordy
- Co to oznacza dla pogody w Polsce?
- „Pocztówka z przyszłości”
- Jak można ograniczyć liczbę zgonów?
Wyjątkowo silne El Niño może w najbliższych miesiącach doprowadzić do setek tysięcy dodatkowych zgonów związanych z upałami. Climate Impact Lab i naukowcy z Uniwersytetu Chicagowskiego szacują, że od czerwca 2026 do końca lutego 2027 roku liczba takich zgonów może sięgnąć 451 tys. Najbardziej zagrożone są kraje tropikalne, przede wszystkim w Afryce i Azji Południowo-Wschodniej.
Największe zagrożenie w krajach tropikalnych
Naukowcy przeanalizowali dane dotyczące wpływu wysokich temperatur na śmiertelność, a następnie połączyli je z prognozami pogody. Analizą objęto ponad 24 tys. regionów na całym świecie. Za punkt odniesienia przyjęto dane dotyczące zgonów związanych z upałami z lat 1996–2025.
451 tys. to szacunek dla całego analizowanego okresu. Według badaczy około 240 tys. dodatkowych zgonów może przypaść na okres od września 2026 do lutego 2027 roku.
Najbardziej narażone są kraje Afryki i Azji Południowo-Wschodniej. W Nigerii naukowcy przewidują około 31,4 tys. dodatkowych zgonów, w Indonezji 19,3 tys., a w Sudanie 17,6 tys. W Indiach szacunek wynosi około 15,8 tys., a w Brazylii — 13,3 tys.
Duże zagrożenie dotyczy także afrykańskiego Sahelu. W regionie obejmującym m.in. Nigerię, Sudan, Niger i Czad liczba dodatkowych zgonów może sięgnąć 66,8 tys. Wśród najbardziej narażonych państw znalazły się również Stany Zjednoczone, gdzie prognozowanych jest około 3,5 tys. dodatkowych zgonów.
El Niño to nie tylko upały
El Niño wpływa także na rozkład opadów. W różnych częściach świata może zwiększać ryzyko susz, powodzi i pożarów, a także powodować straty w rolnictwie, problemy z dostępem do wody i wzrost cen żywności.
Światowy Program Żywnościowy ostrzega, że obecne El Niño może doprowadzić do pojawienia się niemal 50 mln dodatkowych przypadków ostrego głodu.
Obecne zjawisko wyróżnia się także siłą. Według najnowszych danych anomalia temperatury w części tropikalnego Pacyfiku sięgnęła 3,05 stopnia Celsjusza, przekraczając wartość odnotowaną podczas poprzedniego rekordowego El Niño w 2015 roku.
El Niño jest naturalnym zjawiskiem klimatycznym, które pojawia się co kilka lat. Tym razem występuje jednak w znacznie cieplejszym świecie.
El Nino powoduje ogromne zmiany w rozkładzie energii w atmosferze i oceanach. Jest szczególnie niebezpieczne, ponieważ występuje dziś w znacznie cieplejszym klimacie, który został zmieniony przez działalność człowieka – powiedziała „Guardianowi” prof. Friederike Otto z Imperial College London. Jak podkreśliła, w wielu miejscach może oznaczać niespotykaną wcześniej ekstremalną temperaturę i związane z nimi problemy zdrowotne, niedobory wody oraz zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego.
Co El Niño oznacza dla Polski?
Wpływ El Niño na Polskę jest znacznie mniej bezpośredni niż na kraje tropikalne. Zjawisko może jednak modyfikować cyrkulację atmosferyczną także nad Europą.
Analizy Copernicus Climate Change Service wskazują, że przy bardzo silnym El Niño w Europie mogą pojawić się cieplejsze warunki jesienią, a następnie ponownie wiosną 2027 roku. Nie oznacza to jednak, że na podstawie samego El Niño można przewidzieć przebieg zimy w Polsce.
Autorzy analizy określają obecne El Niño mianem „pocztówki z przyszłości”. Chodzi o to, że temperatury związane z wyjątkowo silnym zjawiskiem mogą przypominać warunki, które wraz z postępującym ociepleniem klimatu będą w przyszłości występować częściej.
Jeśli lepiej przygotujemy się na fale upałów i szybciej będziemy reagować, możemy w tym roku uratować wiele ludzkich istnień – przekonuje dr Tamma Carleton z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, współautorka analizy.
Naukowcy wskazują m.in. na wcześniejsze ostrzeganie przed upałami, uruchamianie miejsc, w których można się schłodzić, zwiększenie liczby personelu medycznego oraz lepszą ochronę osób pracujących na zewnątrz.
Prognoza sięga końca lutego 2027 roku, ale według badaczy podwyższona śmiertelność związana z upałami może utrzymywać się nawet do czerwca lub lipca przyszłego roku.


Skomentuj artykuł