Zdaje się, że im bliżej świąt, tym szybciej biegnie czas. Dni przelatują nam przez palce, a lista spraw do załatwienia zamiast maleć – pęcznieje. Zastanawiamy się, co jeszcze powinniśmy przygotować, co jeszcze zrobić, żeby potem, gdy już usiądziemy do stołu, móc naprawdę świętować i mieć z tego radość. Sprzątanie, zakupy, dopinanie ostatnich projektów w pracy, prezenty, które wciąż nie dotarły – to wszystko tworzy niesamowity szum, w którym łatwo zgubić istotę. Ale w tym całym zabieganiu, gdzieś na dnie serca, trzeba postawić sobie zasadnicze, może nawet nieco niewygodne pytanie: czy do Bożego Narodzenia w ogóle można się przygotować?
Zdaje się, że im bliżej świąt, tym szybciej biegnie czas. Dni przelatują nam przez palce, a lista spraw do załatwienia zamiast maleć – pęcznieje. Zastanawiamy się, co jeszcze powinniśmy przygotować, co jeszcze zrobić, żeby potem, gdy już usiądziemy do stołu, móc naprawdę świętować i mieć z tego radość. Sprzątanie, zakupy, dopinanie ostatnich projektów w pracy, prezenty, które wciąż nie dotarły – to wszystko tworzy niesamowity szum, w którym łatwo zgubić istotę. Ale w tym całym zabieganiu, gdzieś na dnie serca, trzeba postawić sobie zasadnicze, może nawet nieco niewygodne pytanie: czy do Bożego Narodzenia w ogóle można się przygotować?
Jak spotkać Boga, by mieć pewność, że naprawdę Go spotykasz? Co możesz zrobić, by natychmiast odczuć Jego łaskę? Jest taka jedna rzecz, która sprawia, że możesz Jego bliskość poczuć natychmiast i nie tylko sercem usłyszeć słowa, które dla ciebie ma. To jeden z sakramentów: spowiedź. 
Jak spotkać Boga, by mieć pewność, że naprawdę Go spotykasz? Co możesz zrobić, by natychmiast odczuć Jego łaskę? Jest taka jedna rzecz, która sprawia, że możesz Jego bliskość poczuć natychmiast i nie tylko sercem usłyszeć słowa, które dla ciebie ma. To jeden z sakramentów: spowiedź.