opoka.org.pl / red.
Nauczycielka ze szkoły podstawowej w Kielnie, która podczas lekcji miała wyrzucić krzyż do kosza na śmieci, wraca do pracy. Komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim uchyliła decyzję dyrektora o jej zawieszeniu, uznając, że nie zostały spełnione formalne warunki odsunięcia jej od obowiązków. Tymczasem sprawą zajmuje się prokuratura, badająca podejrzenie obrazy uczuć religijnych uczniów.
Nauczycielka ze szkoły podstawowej w Kielnie, która podczas lekcji miała wyrzucić krzyż do kosza na śmieci, wraca do pracy. Komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim uchyliła decyzję dyrektora o jej zawieszeniu, uznając, że nie zostały spełnione formalne warunki odsunięcia jej od obowiązków. Tymczasem sprawą zajmuje się prokuratura, badająca podejrzenie obrazy uczuć religijnych uczniów.
Głos Nauczycielski/Stacja7/łs
Zdarzenia w Szkole Podstawowej w Kielnie, do których doszło w połowie grudnia, w krótkim czasie przestały być jedynie lokalnym problemem, stając się centrum ogólnopolskiej debaty o granicach tolerancji, wolności religijnej i upolitycznieniu oświaty. Podczas gdy jedna strona mówi o rażącej profanacji i pogardzie, druga broni się, wskazując na niefortunne nieporozumienie i polityczny lincz na pedagogu.
Zdarzenia w Szkole Podstawowej w Kielnie, do których doszło w połowie grudnia, w krótkim czasie przestały być jedynie lokalnym problemem, stając się centrum ogólnopolskiej debaty o granicach tolerancji, wolności religijnej i upolitycznieniu oświaty. Podczas gdy jedna strona mówi o rażącej profanacji i pogardzie, druga broni się, wskazując na niefortunne nieporozumienie i polityczny lincz na pedagogu.
dziennikbaltycki.pl / jh
Po tygodniach oskarżeń i fali hejtu nauczycielka ze szkoły w Kielnie po raz pierwszy zabiera głos. W rozmowie z mediami przekonuje, że nie wyrzuciła przedmiotu czci religijnej, lecz plastikowy element kostiumu, który uczniowie powiesili nad klatką chomika.
Po tygodniach oskarżeń i fali hejtu nauczycielka ze szkoły w Kielnie po raz pierwszy zabiera głos. W rozmowie z mediami przekonuje, że nie wyrzuciła przedmiotu czci religijnej, lecz plastikowy element kostiumu, który uczniowie powiesili nad klatką chomika.
Nie wiem, co tak naprawdę stało się w szkole w Kielnie. Czy przedmiot, który nauczycielka wrzuciła do kosza, był „krzyżem z przeznaczeniem do kultu”, czy plastikowym „fragmentem halloweenowego przebrania”? Media, których podstawowym zadaniem jest zarówno informowanie, jak i pomaganie odbiorcom w zrozumieniu tego, o czym powiadamiają, w tym przypadku tej powinności nie sprostały – zwłaszcza te mieniące się katolickimi czy prawicowymi, od których z oczywistych powodów należałoby oczekiwać najwyższej solidności.
Nie wiem, co tak naprawdę stało się w szkole w Kielnie. Czy przedmiot, który nauczycielka wrzuciła do kosza, był „krzyżem z przeznaczeniem do kultu”, czy plastikowym „fragmentem halloweenowego przebrania”? Media, których podstawowym zadaniem jest zarówno informowanie, jak i pomaganie odbiorcom w zrozumieniu tego, o czym powiadamiają, w tym przypadku tej powinności nie sprostały – zwłaszcza te mieniące się katolickimi czy prawicowymi, od których z oczywistych powodów należałoby oczekiwać najwyższej solidności.