Pełnomocnik pokrzywdzonych rodzin z Kielna zapowiada walkę o akt oskarżenia. "To sprawa precedensowa"
Sprawa nauczycielki ze szkoły w Kielnie, która podczas lekcji miała wyrzucić krzyż do kosza, wcale nie kończy się – mimo medialnych sugestii o "finale". Pełnomocnik rodzin reprezentowanych przez Ordo Iuris, Wawrzyniec Knoblauch, podkreśla, że najważniejsze postępowanie nadal trwa: prokuratura wciąż bada, czy doszło do obrazy uczuć religijnych, a celem rodzin jest skierowanie sprawy do sądu z aktem oskarżenia.
"Rodzice szybko stali się celem hejtu"
Knoblauch opisuje, że rodziny, które zaczęły publicznie mówić o zdarzeniu, znalazły się pod silną presją otoczenia. – Bez doświadczenia i wsparcia musieli bronić swoich wartości – przekonuje. Pomoc prawna obejmuje przygotowywanie pism, kontakt z instytucjami oraz obecność przy czynnościach procesowych. Rodziny zgłosiły też chęć występowania w charakterze pokrzywdzonych, by mieć pełnię praw w postępowaniu.
Kontrowersje wokół przesłuchań dzieci
Jednym z najbardziej drażliwych momentów śledztwa były przesłuchania dzieci. Pełnomocnik twierdzi, że prokuratura początkowo nie chciała dopuścić rodziców do udziału w czynnościach – mimo że ich obecność jest zasadą, a wyłączenie ma być wyjątkiem.
Po interwencji prawników oraz po powiadomieniu Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich prokuratura miała zmienić stanowisko: rodzice, którzy będą chcieli, mają uczestniczyć w kolejnych przesłuchaniach. Problem w tym, że te już przeprowadzone – według relacji – nie zostaną powtórzone.
Wątpliwości budzi też kwestia pouczeń: zgodnie z procedurami dzieci powinny zostać poinformowane o przebiegu przesłuchania z wyprzedzeniem, a część rodziców dowiadywała się o terminie dopiero dzień wcześniej.
Powrót nauczycielki do pracy nie zamyka sprawy
Decyzja komisji dyscyplinarnej przy wojewodzie pomorskim, która uchyliła zawieszenie nauczycielki, jest przedstawiana w mediach jako "koniec". Pełnomocnik rodzin temu zaprzecza: postępowanie dyscyplinarne ma trwać dalej, a kluczowe jest postępowanie prokuratorskie. Jeśli powstanie akt oskarżenia, rodziny zapowiadają wejście do sprawy jako oskarżyciel posiłkowy.
"To nie tylko Kielno – chodzi o standard"
W rozmowie pojawia się też szerszy kontekst: wcześniejsze głośne sprawy dotyczące obrazy uczuć religijnych często kończyły się umorzeniami lub uznaniem, że "społeczna szkodliwość" była zbyt niska. Zdaniem pełnomocnika takie rozstrzygnięcia budują wrażenie, że granice można przesuwać coraz dalej – bo argumenty o "braku intencji", "pozytywnym przekazie" czy "artystycznym charakterze" bywają skuteczne.
Spór o "krzyż" czy "zabawkę"
Knoblauch ocenia, że z czasem narracja w sprawie zaczęła się odwracać: w przestrzeni publicznej pojawiły się tezy, że nie chodziło o przedmiot kultu, a jedynie o "zawieszkę" lub element stroju halloweenowego. Według pełnomocnika kluczowe są jednak relacje dzieci: miały być wstrząśnięte i odebrać zdarzenie jako znieważenie symbolu religijnego. – Dla nich krzyż to krzyż – podkreśla.
"Jeśli będzie umorzenie, to sygnał na przyszłość"
Pełnomocnik nazywa Kielno sprawą precedensową. Jego zdaniem, jeśli również to postępowanie zakończy się umorzeniem lub bagatelizowaniem, będzie to kolejny komunikat, że profanacja symboli religijnych nie spotyka się z realną reakcją państwa.

Skomentuj artykuł