Amerykanka porównała zakupy w Polsce i USA. "W Polsce tego nie macie"
Sarah, Amerykanka mieszkająca w Polsce i prowadząca popularny profil na TikToku, zwróciła uwagę na różnice w obsłudze klienta w polskich i amerykańskich sklepach. Jak przyznała, jest jedna rzecz, której w Polsce w ogóle jej nie brakuje. Onet przytacza jej słowa.
Jak podkreśla Sarah, w amerykańskich sklepach small talk, czyli krótka, niezobowiązująca rozmowa, to codzienność. – Idziesz do sklepu w Stanach Zjednoczonych, ktoś kasuje twoje zakupy i zawsze pyta: "Jak się masz?", "Jak tam pogoda?", "Co u ciebie?". Cały czas z tobą rozmawiają – tłumaczy.
Polska obsługa klienta? "To mi odpowiada"
W jej ocenie ten element amerykańskiej kultury bywa jednak uciążliwy, zwłaszcza rano. – Kiedy idę w USA do sklepu o siódmej rano i słyszę: "How are you?", mam ochotę powiedzieć: "Proszę, zostawić mnie w spokoju! Jest siódma rano, ja chcę spać! Nie pytaj mnie, jak się mam, bo właśnie mam się źle" – żartuje.
Sarah zauważa, że w polskich sklepach podobne sytuacje zdarzają się znacznie rzadziej lub nie występują wcale. Jej zdaniem, brak small talku sprawia, że zakupy przebiegają szybciej i sprawniej. – W Polsce tego nie macie. I szczerze mówiąc, bardzo mi się to podoba, bo wszystko idzie szybciej – przyznaje.
Amerykanka zwraca też uwagę na to, że pytania o samopoczucie w USA często są jedynie formą powitania, a nie wyrazem rzeczywistego zainteresowania. – Serio, nikogo nie obchodzi, jak się masz. Pytasz kogoś "Jak się masz?", a potem odchodzisz, zanim ta osoba zdąży w ogóle odpowiedzieć – podsumowuje.

.webp)
Skomentuj artykuł