Czy budujemy bezpieczne muzea przeszłości, czy ryzykujemy wyjście do świata? Papież Leon odpowiada

Fot. Vatican Media
Vatican News/łs

Andrés de Urdaneta był mistrzem oceanów, ale to nie morskie fale okazały się jego największym wyzwaniem. Odkrywca legendarnej trasy tornaviaje porzucił sukcesy i wojskową sławę, by w habicie augustianina szukać drogi do Boga. Dziś jego historia staje się punktem wyjścia do pytania o kondycję współczesnego Kościoła: czy budujemy bezpieczne muzea przeszłości, czy ryzykujemy wyjście do świata?

Już 4 maja do księgarń trafi książka „Wolni dzięki łasce. W szkole św. Augustyna wobec wyzwań historii”. Publikacja wydawnictwa Libreria Editrice Vaticana zbiera wystąpienia Roberta Prevosta z czasów, gdy pełnił funkcję generała augustianów. Tom, którego prezentacja odbędzie się w rzymskim Instytucie Patrystycznym Augustinianum, budzi szczególne emocje, ponieważ zawiera teksty napisane przez przyszłego papieża.

Wydarzenie to zbiega się z pierwszą rocznicą wyboru Papieża Leona XIV na Stolicę Piotrową i zgromadzi najważniejsze postacie Watykanu, w tym kardynała Pietra Parolina. Jednak to nie ceremonia, a treść homilii wygłoszonej przez Roberta Prevosta w Manili w 2010 roku rzuca nowe światło na dylematy, przed którymi stoi dzisiejszy chrześcijanin. Kluczem do zrozumienia tej wizji jest postać wspomnianego Andrésa de Urdanety.

DEON.PL POLECA



Wielki powrót nawigatora

Urdaneta zasłynął odkryciem bezpiecznej morskiej trasy powrotnej z Filipin do Meksyku, co zrewolucjonizowało handel między Azją a Ameryką. Jednak Prevost zauważa, że nawigator przeżył znacznie ważniejsze tornaviaje we własnym wnętrzu. Po latach walk i żeglugi, pod wpływem nauczania św. Augustyna, zrozumiał, że pragnienie serca może zaspokoić tylko Bóg, co doprowadziło go do wstąpienia do zakonu.

Obraz „podróży powrotnej” staje się tu metaforą życia duchowego, które dla każdego zaczyna się inaczej – od chrztu lub nagłego usłyszenia Słowa. Robert Prevost przestrzega jednak, że każda, nawet najbardziej obiecująca droga, może w pewnym momencie stracić dynamikę. To moment, w którym wspólnoty stają się zadowolone z siebie, a początkowy entuzjazm młodych ustępuje miejsca monotonnej rutynie.

Pułapka świętego spokoju

Współczesny Kościół, według słów ówczesnego generała augustianów, stoi przed fundamentalnym pytaniem: czy chcemy zachować status quo, czy mamy odwagę wsłuchać się w „niespokojne serce”? Prevost stawia diagnozę, że wspólnoty często stają się zakładnikami własnego bezpieczeństwa. Zamiast odczytywać znaki czasu, wolą pozostać tam, gdzie są, tracąc zdolność inspirowania innych.

Autor tekstu idzie o krok dalej, analizując realny konflikt postaw: „zachowanie czy misja?” Grupy nastawione na przetrwanie deklarują wierność przeszłości, podczas gdy wspólnoty misyjne czują się zobowiązane do bycia wiernymi przyszłości. To rozróżnienie dotyka samej istoty funkcjonowania struktur religijnych w XXI wieku.

Strategia czy proroctwo?

Różnice między tymi dwoma podejściami są widoczne w codziennym zarządzaniu i priorytetach. Wspólnota skoncentrowana na zachowaniu stanu posiadania pyta przede wszystkim o finansową stabilność swoich dzieł. Z kolei grupa zaangażowana w misję skupia się na tym, jak docierać do nowych ludzi i tworzyć uczniów, traktując ryzyko jako element wpisany w Ewangelię.

Również styl przywództwa ulega tu zmianie. Mentalność „zachowawcza” promuje liderów-menedżerów, którzy dbają o sprawną organizację i porządek. Przeciwwagą jest przywództwo transformujące, oparte na wizji prorockiej, które nie boi się iść daleko i podejmować ryzyka, aby realizować ideały, a nie tylko chronić instytucję.

DEON.PL POLECA


Między mamoną a misją

W swoim komentarzu Prevost przywołuje ewangeliczną zasadę niemożności służenia dwóm panom. Cytując św. Augustyna, ostrzega, że służba „innemu panu” rzadko zaczyna się od nienawiści do Boga. Częściej objawia się jako obojętność, kompromis lub traktowanie łaski jako czegoś oczywistego, co prowadzi do utraty początkowego zapału.

Ostateczny wniosek płynący z tekstów przyszłego papieża jest radykalny: nie da się ocalić Kościoła, myśląc tylko o jego przetrwaniu. Jedyną drogą ratunku dla wspólnoty jest wyjście na zewnątrz i całkowite oddanie się misji ewangelizacyjnej. Historia tornaviaje Urdanety przypomina, że każdy powrót do Boga wymaga odwagi porzucenia bezpiecznego brzegu.

Vatican News/łs

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Czy budujemy bezpieczne muzea przeszłości, czy ryzykujemy wyjście do świata? Papież Leon odpowiada
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.