"Jedne z najbardziej prywatnych informacji, jakie istnieją" Szef MyDr przeprasza za gigantyczny wyciek danych
Piotr Miluski, szef MyDr, po dwóch tygodniach od ataku na opublikował na Facebooku firmy oświadczenie dotyczące gigantycznego wycieku wrażliwych danych, które mogło dotyczyć niemal połowy Polaków. "Przepraszam każdego pacjenta i każdego naszego użytkownika, niezależnie od tego, czy incydent w ogóle dotyczy jego danych. Wiem, że obawa o swoje dane medyczne nie jest zwykłym stresem. To jedne z najbardziej prywatnych informacji, jakie istnieją, a ich bezpieczeństwo traktujemy jako nasze najważniejsze zadanie." - napisał w oświadczeniu.
MyDr to nowoczesne oprogramowanie medyczne, łączące elektroniczną dokumentację, zarządzanie wizytami oraz obsługę placówek. Ma wyszukiwarkę lekarzy i daje użytkownikom pełen dostęp do ich danych medycznych: także leków i recept. Firma padła ofiarą cyberataku - doszło do włamania do systemów.
Postępowanie w tej sprawie prowadzi Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, natomiast Urząd Ochrony Danych Osobowych zapowiedział przeprowadzenie kontroli w firmie MyDr. Sprawdzone zostaną m.in. stosowane przez spółkę środki techniczne i organizacyjne służące ochronie danych oraz sposób przeprowadzania oceny ryzyka. UODO podkreśla, że podmioty medyczne, występujące w roli administratorów danych, są zobowiązane samodzielnie określić swoje obowiązki w związku z ewentualnym naruszeniem.
Dochodzenie CBZC dotyczy uzyskania dostępu do systemu informatycznego MyDr oraz przechowywanych na serwerach spółki informacji przez nieustaloną i nieuprawnioną do tego osobę, która wcześniej przełamała ona albo ominęła zabezpieczenia, a następnie ujawniła części uzyskanych w ten sposób informacji innym osobom, poprzez przesłanie wycinka danych do serwisu „Zaufana Trzecia Strona”. Grozi za to do trzech lat więzienia.
Wcześniej minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski informował, że wyciek mógł dotyczyć danych nawet 19 mln osób i ponad 2 TB informacji, w tym danych dotyczących leków oraz recept. Nie oznacza to jednak, że właśnie tyle osób zostało poszkodowanych — rzeczywista skala incydentu wciąż jest ustalana.
Facebook / MyDr / RFM24 / mł


Skomentuj artykuł