Noworodek porzucony przed bramą klasztoru. Zostawiono go w reklamówce

Noworodek porzucony przed bramą klasztoru. Zostawiono go w reklamówce
Noworodek został znaleziony pod bramą klasztoru. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Depositphotos
Źródło: TVN24 Warszawa / Robert Zieliński / Dariusz Gałązka / red.

We wtorek, 1 sierpnia, we wczesnych godzinach porannych osoba o nieustalonej tożsamości zostawiła noworodka przed bramą zakonu Zgromadzenia Sióstr Serafinek przy ul. Poznańskiej. Dziecko znalazły zakonnice, które wezwały pomoc. Noworodek trafił do szpitala – informuje TVN24 Warszawa.

Noworodek został zostawiony przed siedzibą klasztoru około godziny 4.15. Osoba, której tożsamość nie jest jeszcze znana, zadzwoniła dzwonkiem do klasztoru, a następnie szybko oddaliła się z miejsca zdarzenia – podaje portal.

Dziecko znalazły zakonnice. Jak informuje TVN24 Warszawa, noworodek był zawinięty w kocyk i pozostawiony w torbie. Po jego znalezieniu siostry wezwały służby. Podinspektor Ewelina Gromek-Oćwieja z Komendy Powiatowej Policji dla powiatu warszawskiego zachodniego przekazała portalowi, że znaleziony noworodek to chłopiec. Na miejsce przyjechało pogotowie ratunkowe, które zabrało dziecko do szpitala. Na szczęście jest zdrowe.

O sprawie poinformowano prokuraturę. Jak dodała przedstawicielka policji, trwają działania mające na celu ustalenie, kim są rodzice znalezionego noworodka.

Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim.

Źródło: TVN24 Warszawa / Robert Zieliński / Dariusz Gałązka / red.

DEON.PL POLECA



DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Luciana Frassati

Pier Giorgio Frassati był młodzieńcem, który rozumiał, co znaczy mieć serce miłosierne, wrażliwe na najbardziej potrzebujących.

Papież Franciszek

Wykazywał się niezwykłą siłą i determinacją. Podejmował wyzwania, jakie rzucało mu życie. Przełamywał sztywną formę i rutynę,...

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Noworodek porzucony przed bramą klasztoru. Zostawiono go w reklamówce
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.